U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół.
Matka, żona, człowiek.
Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica.
sTworzyciel włóczkoSweTworów. I kolaży.
Lubi zadupia i nietypowe miejscówki. Chadza swoim drogami, ciuchowo tym bardziej ;)
Mieszkanka Jury.

Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

Wyświetlono

Zapraszam

Zapraszam
sivkasivucha instagram

Translate

sobota, 27 czerwca 2015

Jak balon

 Czuję się jak balon, z którego uszło powietrze. Po roku szkolnym (bardzo pracowitym ale i efektywnym) mojego syna. Nieustającej walce z jego atopią (ostatnie miesiące przyniosły duże nasilenie). Po aferach. Komplikacjach. Po kłopotach w firmie. Problemach rodzinnych. Psssssssyyy... Leżę sflaczała. I tak się zastanawiam, czy teraz to już tylko do kosza? Czy da się to jeszcze napompować?  
  
 Na mojej koszulce powien być napis PUNK, bo ja sercem, wspomnieniami i całą sobą w tamtych klimatch. Ale grunge też spoko, z muzycznego punktu widzenia(słyszenia).  
 
 t-shirt - glamroom
bransoletka - hand made przywieziony z Krymu TUTAJ
 spódnica - Unisono
buty i torba - CCC 
 

wtorek, 23 czerwca 2015

Tatuś Muminka

  Z okazji Dnia Ojca jeden z najprzystojnieszych i najpocieszniejszych tatusiów wszechświata. Tatuś Muminka. Zainspirował mnie do posta i (trochę) outfitu. A wszystkim ojcom życzę, żeby wychowywali swoje dzieci, nie tylko na nie zarabiali :) 

 Tata Muminka pozuje na tle książki, którą teraz czytam (pożyczka biblioteczna). Jest to "Tove Jansson: Mama Muminków" Boel Westin. Wielce uświadamiająca biografia autorki serii książek o jakże ulubionych przez większość Muminkach k l i k.   

 
  nowości odzieżowe:
bluzka koszulowa -H&M
spodnie - Unisono  

Tata Muminka - pamiątka z Tallinna 


piątek, 19 czerwca 2015

Prosto z pieca

 Kiedyś to była piekarnia. Pamiętam, jeszcze tu nie mieszkałam, ale bywałam, zapach ciepłego chleba i bułek. Budynek przerobiono, przebudowano. Teraz mieści sklepy, punkty usługowe, pomieszczenia biurowe itp. Ku pamięci została ściana z piekarnianym piecem. Pomysł uważam za wspaniały!  
 Na zestaw ciuchowy składa się za mała bluzka z glamrooma (oszukaństwo z rozmiarówką; zamówiłam M, w teorii jest M, w praktyce S. Ale tylko z tą sztuką taki numer. Reszta podkoszulków, które zamawiałam, są wporzo). Kiecka zeszłoroczna z szafy. Buty z CCC. Staaaary pleciony worek z merkato w Neapolu. A wisior to krzemień, przywieziony z Biskupina przez mojego synka ;) :)  

Jeśli prosto z pieca, to ...


 Smacznego odbioru i refleksji pełne kosze ;)

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Cud nad Wisłą

 Bardzo nie lubię, kiedy jestem na zakupach, robię rekonesans, zwyczajnie obczajam "co mają", a sprzedawczyni śledzi każdy mój gest i na wszystko na co spojrzę, lub dotknę, reaguje przesadnym entuzjazmen: To jest naprawdę super! To jest bardzo ładne! Sprzedający musi trochę bardziej psycholożyć ;) jeśli chce mieć dobry utarg i stałego klienta. Jeśli o mnie chodzi, byłoby dobrze, gdyby zostawiono mnie w spokoju w sklepie. Dam sobie radę, a kupię tylko to, co MI wpadnie w oko i co samodzielnie uznam za szałowe :D

 Poniższa szałowa sukienka jest z sh. Szukałam kolorowej, najlepiej czerwonej. No i cud. Znalazłam! Najbardziej podoba mi się jej długość. W drugiej kolejności przewiewność. Wiem, nie wygląda (materiał dość sztywny, ale odpowiednio nie gruby). Rozmiar - jak na mnie szyta. Cena 12 zł. Cud.

 A kibicom Wisły dzięki za tło.


Trochę zakręconej muzy. Gdybym miała zrzynać od kogokolwiek fryz, to ten od tej:

 

czwartek, 11 czerwca 2015

Taka sytuacja

 Taka sytuacja: do Biedronki żwawo wchodzi pan. Z kartką. Pochodzi do pracownicy (wykładała towar), wręcza kartkę, mówi: tu jest wszystko co MUSZĘ mieć. Proszę mi to znaleźć. I szybko, bo mam tylko 20 minut!  

 Inna sytuacja, bardziej osobista i bardzo miła. Wchodzę sobie do pewnego sklepu u mnie na wsi. Prawie nowy, z butami. Od razu widzę, że mi się podobajną, ciekawe fasony, dobry wykon. Zagadnęła mnie właścicielka, więc pochwaliłam, bo szczera i prostolinijna ze mnie dziewczyna :D A pani na to, że świetne rzeczy robię z włóczki, że zna, podziwia, podgląda... Na fb oczywiście. To już któraś taka sytuacja. Zawsze się dziwię wtedy, bo żyję w przekonaniu, że o tym że coś takiego robię, wie garstka osób, a te co wiem, że wiedzą, jakoś niespecjalnie chwalą ;)

koszula  - sh, pierwszy raz pokazywałam TU
korale drewniane - prezent od syna
leggi - stragan
buty - kiermasz  obwoźny
torebkokoszyczek - pamiątka z wakacji w Łebie sprzed 20 lat!

 A co robię włóczkowego aktualnie? Na razie tajemnica. Uchylę tylko rąbka, że nie dla siebie ;) 

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Pieniny


 Mała rodzinna wycieczka. Przez Nowy Targ, Krościenko, do słowackiego Czerwonego Klasztoru. Pienińskie Trzy Korony, Dunajec, flisacy, sielskie i urocze krajobrazy, tłumy wycieczkowiczów, korki, upał. Stroje wygodne, przewiewne i takie, co to się mogą spokojnie miąć i brudzić. Powinnam jeszcze dodać, gwoli ścisłości, że alergia wymęczyła mnie niemiłosiernie, a lekarstwo do walki z nią przydżumiło niekiepsko. Dlatego zdjęć mało :(   

Street góral moda:
Imitacja haftu na papierowej serwetce. Cudne!:
 Widok na Tatry:  
 I na moje nowe wygodne butki(Decathlon): 

I lakier z Biedronki ;)