U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Pieniny


 Mała rodzinna wycieczka. Przez Nowy Targ, Krościenko, do słowackiego Czerwonego Klasztoru. Pienińskie Trzy Korony, Dunajec, flisacy, sielskie i urocze krajobrazy, tłumy wycieczkowiczów, korki, upał. Stroje wygodne, przewiewne i takie, co to się mogą spokojnie miąć i brudzić. Powinnam jeszcze dodać, gwoli ścisłości, że alergia wymęczyła mnie niemiłosiernie, a lekarstwo do walki z nią przydżumiło niekiepsko. Dlatego zdjęć mało :(   

Street góral moda:
Imitacja haftu na papierowej serwetce. Cudne!:
 Widok na Tatry:  
 I na moje nowe wygodne butki(Decathlon): 

I lakier z Biedronki ;)

50 komentarzy:

  1. o jak Pięknie. Lubię Pieniny . Choć ostatnia wycieczka w nie ...zakończyła się stłuczką na 4 samocodzy i mój świeży wtedy narzeczony rozbił mój nowy i jedyny nowy , świeżo kupiony na kredyt samochod i zapewnił 40% zwyżkę na ubezpieczenie na dwa lata......ale jak widać trudne doświadczdenia budują związek....taaaa wyszło ze 10 lat temu......
    Czasem jak patrzę na twoje lokalne wycieczki to mi żal, obiecuję sobie wakacje w okolicy Krakowa, Gór i Jury i .....znów jedziemy na 3 tygodnie na Roztocze :)
    Strój adekwatny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miał mocne wejście :DD To prawdziwa miłość, skoro przebaczyłaś!
      Bo na wypoczynek dobre są oswojone miejscówy :) :)

      Usuń
  2. Współczuje problemów z alergią, teraz chyba najgorszy okres.
    Miejsce bardzo przyjemne, byłam w Pieninach jakiś czas temu.
    A te buty z Decathlon jak się sprawdzają?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buty bardzo bardzo wygodne, odp ierwszego założenia. Do tego przewiewne i leciutkie, no i nie trzeba sznurować ;) :)

      Usuń
  3. Cudnie, że udało Wam się razem pojechać. Pieniny, oj mam mnóstwo wspomnień, pozytywnych, uroczych.
    Świetne zdjecia. Miło na Was się patrzy i na widoczki... Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki spontan. Też mam duużo wspomnień stąd. Począwszy od wycieczki szkolnej w podstawówce (ze spływem Dunajca), przez wakacje w ciąży w Szczawnicy :) :)

      Usuń
  4. Ale teraz leki na alergię niby nieprzydżumiające robią...
    Fajna wycieczka, zazdroszczę. I pogodę trafiliście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie otumaniły, nie wiem, moża za dużą dawkę przyjęłam...

      Usuń
  5. Oj znane widoki i tereny, aczkolwiek zimą częściej tam bywałam, na mojej ulubionej górce Kluszkowce :)) Po mimo męczącej alergii i tak fajnie wyglądałaś zgrabniocho :) mój syn też ma ten sam problem co Ty i widzę jak męczy się o tej porze roku, współczuje.. i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A propos synów, to mój ma jeszcze większy, o wiele wiele większy problem niż ja z alergią, z atopią. Zmagam się nie tylko ze swoja, ale głównie z jego :(

      Usuń
  6. Wspaniałe widoki, Wy piękni :) widać, że to był dobry czas, chociaż fatalny czas dla alergii

    kiss

    OdpowiedzUsuń
  7. kiedyś w Pieninach bywałam dosyć często, pozostał sentyment i wieczna chęć że trzeba znów się wybrać :)
    śliczne zdjęcia, dzięki za kilka miłych chwil :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaraz się poryczę! Kocham wszystkie polskie góry! i tak bardzo tęsknię...!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Sivka, lacze sie z Toba w alergicznym cierpieniu!!! Ja jak procha rano nie zapodam, to nie funkcjonuje:( A u mnie ja na zlosc tyle zieleniny, ze prawie do domu mi przez okno wlaza... Nic tylko do miasta wtedy uciekam....;)
    Stylowa spoko, w zielnosciach to ja zawsze biore, no i wygodna widac - wycieczkowo perfekcyjna. Krajobrazy do podziwiania...
    Pozdrawiam. Anka
    P.S. Jedna z moich psiapsiolek szkolnych byla kroscienkowego pochodzenia - takze znam Pieniny jak wlasna kieszen - z opowiesci, hahaha;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie cierpię prochów, ale bez nich się nie da w tym okresie. Maj jeszcze jakoś przebrnęłam, ale teraz jest hard core! Staram się unikać przebywania na dworze w ogóle - to jedyna opcja. Nawet okna strach otwierać, bo też kicham. Czekam na opady, będzie lżej :)
      Te zieloności to cytrynowa żółć (podkoszulek) i oliwka (kiecka) - wiem, że mi w tym średnio, ale ...w nosie to mam :D
      Z opowieści to prawie jak z książek :)))

      Usuń
  10. Świetne ujęcie pana górala. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ile ja się po Pieninach nachodziłam, to moje :) jakoś wysokogórska to ja nie jestem, do tego wiosną właśnie, a nie zimą najfajniej się zwiedza, więc wcale się nie dziwię, że taką wyprawę sobie zafundowałaś. Współczuję jednak alergii, no nie jest to odbra pora dla alergików, co począć, kiedy tak pięknie dookoła, a głowa kwadratowa ;)
    Na sportowo, wycieczkowo i kobieco, bo spódnica jest, a co :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka krótka wycieczka, z rodziną, osoba starszą - więc wędrówek nie było, z resztą, nie dałabym rady z alergią.
      Spódnica na upał lepsza niż każde spodnie, łącznie z krótkimi - takie moje zdanie ;)

      Usuń
  12. Moje kochane Pieniny, moje kochane Krościenko...ile mam wspomnień...
    Pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, jak wszystkim one bliskie :) :)

      Usuń
  13. Pięknie:))))mimo że mieszkam na Podhalu i góry czasem mogę zobaczyć z okna to i tak się nimi zachwycam:)))))super buty:))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiać panoramę gór lubię - gorzej ze wspinaczką :D

      Usuń
  14. Musialam zajrzeć do Ciebie, jak tylko zobaczyłam napis Pieniny. Przywolalas bardzo pozytywne chwile, szkoda tylko, ze tak mało zdjęć gorek, ale i tak jest zaciesz.
    Usciski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie łaziłam po górach, jestem ostatnimi czasy straśny leń :D

      Usuń
  15. W Pieninach byłam raz, 30 lat temu. I tęsknię za nimi..., fajnie sobie pooglądać je z twojej perspektywy:)
    A cóż to za alergia cię męczy kochana?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na jakieś pyłki traw. Ale u lekarza nie byłam. I nie pójdę.

      Usuń
  16. Alergii współczuję, a wyprawy zazdroszczę, bom jeszcze tych rejonów nie zwiedziła... Dzięki Ci więc dobra kobieto, za choć tyle fotek:D
    Buty z Decathlonu tez mam i sobie chwalę, tak jak i lakier z Biedry:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieniny czekają na Ciebie, jedź, tam pięknie!!!

      Usuń
  17. Kurczaki jeszcze tego regionu nie zwiedziłam, a widzę, że warto. No ale gdzie ja bym nie chciała pojechać...życia by zbraklo, a kiesę czubatą:)
    Fajny luzik prezentujesz od razu widać, żeś zadowolona :) choć alergia upierdliwa jest na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to koniecznie do nadrobienia! Pieniny i spływ to klasyka podróżowania po Polsce, przynajmniej południowej ;):)

      Usuń
  18. Jak myślę o Pieninach to wracają wspomnienia ze średniej szkoły.:-) Oj działo się działo na tych wycieczkach.:-) Z flisakami też płynęliśmy, mam gdzieś zdjęcia, Fajne czasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam w podstawówce, piersza kilkudniowa, też się działo, graliśmy we flirt :))))

      Usuń
  19. Do Pienin mam wielki sentyment, bo wracając wzdłuż Dunajca, z Czerwonego Klasztoru, Misiek dał mi pierścionek z niebieskim oczkiem ;D!!! Musimy tam koniecznie zabrać dziewczynki :).
    Fajnie, żeście się tam wybrali :D!!! Ale w góry, Sivka, na szlak chłopaków swoich zabierz ;D!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to full romantik :D
      Ja w góry? Nie chce mi się:))) Mojemu mężowi i owszem, by się bardzo chciało, ale i tak nie ma on czasu, a mojego syna z jego problemami astmowymi, to...no nie wiem....

      Usuń
  20. Po pierwsze to mega foty!!! Klimat, kolor, przepiękne! Byłam tam w zeszłym roku z ekipą na majówce :), ale na Trzy Korony już nie dotarliśmy :(. Z tymi alergiami to kiepsko, mnie chwyta o tej porze roku zapalenie spojówek, i później siedzi taki mały gremlin z podpuchnięmi, czerwonymi oczami. Fajny zestaw - modnie i wygodnie!!! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? A mnie się takie nijakie wydają. Może dlatego, że marzeniami jestem w innych rejonach :)))
      Oczy moje też cierpią, swędzą, łzawią, puchną, ech :(

      Usuń
  21. Pięknie tam jest. Widzę, że pogoda dopisała, dobra widoczność na Tatry. Fotki super, oddają klimat tego miejsca. Szkoda tylko, że ta alergia Cię tak męczyła.
    Jako młoda dziewczyna dużo chodziłam po górach po Pieninach również. Twoje zdjęcia przypomniały mi wycieczką z PTTK z przed 20 lat na którą wybraliśmy się całą rodzinką.
    Trasę do Czerwonego Klasztoru dobrze pamiętam, moje dzieci 3 i 5 lat maszerowały wtedy bardzo dzielnie, trochę gorzej było z nimi "zdobyć" Trzy Korony :):)
    Pozdrawiam Dorota


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, miałam ochotę na więcej łażenia, a tak to pilnowałam tylko, żeby mi chusteczek do nosa nie zabrakło :))

      Usuń
  22. fajnie sobie choć pogapić się...

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię zdjęcia z Waszych wycieczek. Krajobrazy o ile ciekawsze, bo mało znane:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie, lubię robić zdjęcia, zwłaszcza w mało oczywistych miejscach ;)

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza. Tym, którzy tylko tu zaglądają, zachęcam: odezwijcie się ;) :)