U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół.
Matka, żona, człowiek.
Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica.
sTworzyciel włóczkoSweTworów. I kolaży.
Lubi zadupia i nietypowe miejscówki. Chadza swoim drogami, ciuchowo tym bardziej ;)
Mieszkanka Jury.

Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

Wyświetlono

Zapraszam

Zapraszam
sivkasivucha instagram

Translate

piątek, 20 lipca 2018

Na jednej nodze Rabsztyn

 Zamek w Rabsztynie to miejscówka od zawsze obecna. Obojętnie, czy mieszkałam w O. czy w R., czy w K. - zawsze blisko, po drodze, widoczny z tej czy innej strony. Od dzieciństwa, od kupy kamieni, przez wszystkie zmiany, odbudowy. Coś, co jest tak oczywiste, że aż niezauważalne. Prace rekonstrukcyjne ciągle w toku. Lepiej to wszystko wygląda z daleka, póki co. I nie bardzo mi się podobają współczesne płytki na wieży. Jeśliby ktoś był ciekawy rabsztyńskich szczegółów, to TU. My wpadliśmy jak po ogień, pomiędzy jedną a drugą ważną sprawą. Na jednej nodze.

 
 
 Na maszcie powiewa herb Olkusza.

 Spódnicę prezentowałam latem na rumuńskiej plaży w tym poście. A jesienią w tym. Bardzo ją lubię. Pasuje do koszyka ;)


35 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia rozmarzylam się takie delikatne blisko natury i piękna Ty stylizacja bardzo ciekawa i udana Czekam na więcej w wolnej chwili zapraszam do siebie zostaw swój ślad:modnybuziaczek177.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więcej już było ;) Ale może jeszcze będzie ;) A tak serio, to dziękuję <3

      Usuń
  2. Kto by nie lubił takiej spódnicy:-)Bardzo fajne zdjęcia i widoki rzecz jasna :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko jest tu na swoim miejscu, spódnica świetna ale i sandałki super, koszyk fajna rzecz na lato, o widokach nie wspomnę. Muszę tam podjechać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię żeby było na miejscu, z sensem jakimś, ideą nieprzekombinowaną ;)

      Usuń
  4. I Rabsztyn i stylówka bardzo miłe do oka.
    Masz rację, jak remontować, to z głową, żeby potem zamkowy czy pałacowy bubel nie powstał. Zainspirowałaś mnie dzisiaj tym postem. :)
    Moc pozdrowionek i buziaków!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, Basiu - dla mnie tematyka budowlana bardzo bliska ;) Zwracam uwagę już przesadnie, a na kicz w architekturze to w ogóle mam nastawione radary prześmiewczości :D

      Usuń
    2. No właśnie, mój M. też szczególarz. :)Ostatnio, kiedy zwiedzaliśmy zamek w Tarnowskich Górach, dyskutował z panią przewodnik na ten temat :)
      Aż biedna traciła wątek...

      Usuń
  5. Bardzo Ci taki styl pasuje, jakby stworzony dla Ciebie. :) Kocham zamki, ten jest na mojej liście do zobaczenia. :) Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez się w tym dobrze czuję ;) Dzięki!
      Życzę ziszczenia planów :) :) :)

      Usuń
  6. Jeżeli o rekonstrukcjach mowa, jestem typem szalenie wybrednym w tejże sprawie. Zazwyczaj krytykuję, rzadko coś mi się w 100% podoba. Może winne jest temu wprawne oko, które widziało za dużo idealnych rekonstrukcji za granicą.
    Mieszanie współczesnego budulca z historycznym, nie bardzo wychodzi i jest częste niestety. Czasami szukam zamku i łażąc wokół niego, nie widzę, że to ten, bo biało-otynkowany, dach współczesny, a w środku gres polerowany.
    Niemniej zwiedzam zamki całe i w ruinie, bo lubię. Bo to kawałek zawsze wartej uwagi historii, w której też lubię się zanurzyć.
    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się czasem czepiam, czasem wybaczam, w zależności od humorków :)) Ale tak na serio, to nie cierpię plastikowego, sztucznowatego, ucacanego, wygładzonego wyglądu czegokolwiek. Takiego bezguścia. Niestety, tego jest ogrom. Za pewne rzeczy biorą się ludzie, którym brak wyczucia, smaku i pojęcia. Mieszkam na Szlaku Orlich Gniazd i do kilku ruin zamkowych mam blisko, znam je od zawsze, jestem świadkiem zmian, jakim są poddawane I bolą mnie oczy momentami. Chyba tu najbardziej, zwłaszcza że Rabsztyn jest mi najbliższy z kilku przyczyn.

      Usuń
  7. Ruiny patchworkowe, tak mi się skojarzyło:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Stylówka bardzo mi się podoba:))bardzo lubię zamki i podobnie ja Ty nie cieszę się kiedy remontuje się je bezmyślnie:)))w naszej wsi jest kapliczka.którą uwielbiałam,szczególnie jej zapach:))i przyszli co mądrzejsi wyremontowali.zatynkowali.wyrównali i kapliczka straciła swój urok:(((tak się zastanawiam kto na to pozwolił!!!Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Nadgorliwość gorsza od faszyzmu, a z takimi budynkami niektórzy chcą na siłę przedobrzyć. Wyładnić. I po co???

      Usuń
  9. Super! Piękny zamek i zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Chociaż te zdjęcia to tak po macoszemu i na szybko to potraktowałam ;)

      Usuń
  10. Aleś ten koszyk super przypasowała do reszty paskowej i do zamczyska!!!
    A zamczysko, to też chcę zdobyć, bom jeszcze na nim nie była!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie? ;) Taki kod paskowy mi się utworzył.
      Co do zamku - najlepiej wygląda z dystansu, z drogi. Po przekroczeniu bramy robi się jakoś ciasno. I jeszcze te współcześnie wyglądające formy budowowlane tam wciśnięte... Można się ciutkę rozczarować. Albo ja mam zbyt duże wymagania :D

      Usuń
    2. Oooo kod paskowy - pięknie powiedziane.

      Usuń
  11. Zamek znam, na jednej nodze też fajnie, super stylówka...pozdrawiam serdecznie /tez piszę "na jednej nodze" na szybko, jakoś tak czasu brak...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja na blogach od sporego czasu bywam na jednej nodze. Jakoś tak wychodzi ;)

      Usuń
  12. Piękna stylówka i Ty. Ale jeszcze cóż -dziś tak powiem... zamek, jestem pod wrażeniem. Musze go zapisać do miejsc, które muszę szczególnie zobaczyć.

    OdpowiedzUsuń
  13. Rabsztyn i zamek w Będzinie... mam z nimi tak jak piszesz. To co pod nosem, staje się... mało zauważalne ;). Zwłaszcza z tym Będzinem mam problem. Mijam ten zamek praktycznie codziennie. Kilka razy w miesiącu bawimy się na pobliskim placu zabaw, zaliczając każdorazowo odwiedziny u księżniczki. Z nieodgadnionych jednak dla mnie przyczyn, nie pokazałam go jeszcze na blogasie... tak wycieczkowo, ze szczegółami. Przecież stoi od zawsze to poczeka ;).
    To samo z moim szpetnym miastem. Jest tam trochę perełek do pokazania :D!!!

    Paski na Tobie zajebiaszczo się uzupełniają :)!!! Podobasz mi się bardzo :)!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, właśnie! Zamek w Będzinie. Też go znam od zawsze, od dzieciństwa, bywałam, przejeżdżałam... I nigdy tam nie byłam zwiedzić, nawet na jednej nodze. A często się wybieram (jak sójka za morze) i gadam, że MUSIMY. Tych miejsc blisko jest tyle... Ale czasu i okoliczności brak. Gdybym się nie bała jeździć autem jako kierowca, byłoby inaczej. A tak, to dupa 😉
      Dzięki 😍😘

      Usuń
  14. Racja z tymi remontami. My ostatnio byliśmy w Rynie i chcieliśmy zobaczyć ten zamek krzyżacki. Zobaczyliśmy , fakt, ale został przerobiony na hotel i wygląda inaczej niż sobie to wyobrażałam. Spodobała mi się jedynie sala rycerska. Wstawiłam niedawno fotki w wakacyjnym poście.
    U Ciebie fotki póki co ładne, znaczy te zamkowe, no mi oczywiście kiecka fajna i koszyk. Pasiaki zawsze przyciągają oko :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię pokazywać i w ogóle się skupiać na negatywnych stronach czegokolwiek, dlatego nawet nie robiłam zdjęć tym płytkom i jeszcze innym obiektom, które tam powstały, co do których mam mocno mieszane odczucia. Chyba nie mam aż takiej natury hejtera ;))) Ale samymi zachwytami też nie chcę epatować ;)

      Usuń
  15. Takie to ja kocham - paski z paskami, kolory z kolorami - IDEALNIE !!!!!!!!!!!!
    Rabsztyn to też mój zamek, ale ... ostatni raz tam byłam jako mała dziwczynka :(
    Kisses - Margot :) )))

    OdpowiedzUsuń
  16. Dachówka faktycznie zbyt nowoczesna, może z czasem nabierze patyny i będzie lepiej. Stylizowane na stare są droższe. Ogólnie miejsce i zamek piękny, Ty Sylwia niby na jednej nodze, ale wymuskana i przygotowana na maxa, śliczy zestawik, lubię takie kiecki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dachówka nawet że mi nie przeszkadza. Najgorsze są płytki podłogowe. Nie miałam serca,żeby je obfocać (zni czasu w sumie). Ja wymuskana? No powiem, że tak to bym o sobie w życiu nie pomyślała :)))

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza.