U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Blog U Sivuchy ma ponad 7 lat. Jest szafiarski, rękodzielniczy, włóczykijski. Dzielę się też tym co czytam i jaka muza trafia do mojego ucha i serducha. Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

Wyświetlono

Zapraszam

niedziela, 24 kwietnia 2016

Popruty

 Popróbowałam efekt sprucia zrobić. Summa summarum taki sweTworek z resztek włóczkowych mi się wyhandmejdził. Żaden elegant, zwykły swojak, do tego napruty. Tfu, Popruty! W tle Pustynia Błędowska, widok z Dąbrówki w Chechle.
 Gdyby się dało tak spruć coś niecoś z własnej przeszłości. Spuścić jedno oczko i patrzeć jak leci do zera. Zacząć od tego miejsca na nowo... Jest jak jest. Mogło być lepiej. Mogło być gorzej.    
Melon + ananas + cytryna + seler naciowy =
Popruty w trakcie pruciorobótki:
I tak przy okazji:     
foto znalezione w necie
   

55 komentarzy:

  1. Fajny sweter. Ładnie poukładałaś kolory.
    Jak robisz oczka sprute? Ja zostawiam to na koniec, wtedy spuszczam luźne oczko do wcześniej zamkniętego. Jednak tak, czy siak, efekt wychodzi podobny.
    Wiele bym wypruła z życia, ale czy wtedy byłabym sobą? Dziwnie jest tak gdybać....:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, jak się zostawia na koniec, wychodzi fajniej. Ja tu spuszczałam co kilka rzędów, nad tym sprutym przerabiałam normalnie i za kilka rzędów znów prułam i tak przez cały sweter. Kiedyś zrobię sprute na końcu, bo mi się podoba ten efekt ;)
      Sobą, ale inną ;) Ja się zawsze zarzekałam, że nic bym nie zmieniała, ale mię ostatnio wątpliwości dopadły, w związku z tym i owym.

      Usuń
    2. Z drugiej strony, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Było minęło, trza iść do przodu.

      Usuń
    3. Ale to jest raczej płacz nad mlekiem nigdy nie wypitym, ba, nawet nie kupionym... Tak swoją drogą - brzydzę się mlekiem, fuuuj! :)))

      Usuń
  2. Fajny sweter, chociaż to nie zupełnie mój styl. Ale tobie jak najbardziej pasuje :D Ale ja bym w życiu nie pruła ja bym trochę dodziergała rzeczy których wcześniej nie zrobiłam a mogłam wtedy zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz! I to jest chyba odpowiedź idealna na nurtujący mnie problem! Dzięki :)

      Usuń
  3. Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej:) A więc jest OK. Sweterek extra, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak. Ale... Właśnie, zawsze jest jakieś ale. Przynajmniej mnie ostatnio dopadło ;)

      Usuń
  4. Sivko kochana, sweter - zwyklak idealny. Lubię. Strasznie podobają mi się poprucia i już miałam pytać JAK ale już doczytałam w komentarzach i wiem. I już myślę co by tu wydziergolić poprutego. Głowę mi otworzyłaś! Z tym pruciem życiowym to do końca chyba nie jest najlepsze rozwiązanie... Bo prujesz po kolei wszystko jak leci. Gdyby tak można było pruć sobie wybiórczo zostawiając to co się udało, to by było super. Ale nie jest. Wszystko albo nic. ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepis na prucie znalazłam na You Tubie, bo też nie wiedziałam jak się do tego zabrać. Jak nie będziesz mogła znaleźć, to napisz, podeślę link z kanałam z którego się nauczyłam ;)
      Wszystkiego spruć to nie chciałabym, nie nie nie. Wiesz co, myślę, że umiejętność zapominania to takie małe prucie. Gorzej, kiedy spotka się kogoś kto przypomina to i owo "do sprucia".
      To jest hard core życia - wszystko albo nic :)

      Usuń
  5. Mnie sie bardzo podoba. swietny sweter!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci :) :)
      Hej, a tak przy okazji, jak tam AZS? Bo mam parę sprawdzających się "rzeczy" do zastosowania, gdyś potrzebowała ;)

      Usuń
  6. O rany! Idealny, bardzo mi sie podoba, kolory i prucie, tylko ja ciut dluzszych rekawow bym potrzebowala. Dizajnersko natomiast to perełka. O zyciowym pruciu to ciezko mi pisac, ja bym jak juz ktos pisal dodziergala w niektorych momentach, ale skoro sie nie da to dziergam teraz zeby potem nie zalowac!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dziękuję bardzo za taką opinię. Robiłam go tak dla wyrobienia stosu resztek włóczkowych, bez specjalnego przykładania się :)
      Rękawy - cóż, tak mi się ostatnio robi, żeby nie były długie. Często i tak po praniu się wyciągają.

      Masz rację, teraz trza dziergać, żeby potem nie pisać postów o pruciu ;) :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  7. Sweter bardzo ładny i pomysłowy:)))oj przydałoby się spruć ze swojego życia to i owo:)))ale skoro się nie da to trzeba sobie radzić:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Robiłam nie bardzo się nim przejmuąc :))
      Oj, tak. Trzeba sobie radzić, wyjścia nie ma ;)

      Usuń
  8. Sweterek jest swietny, tak fasonowo, jak i kolorystycznie. Fajny pomysl mialas z tym pruciem.
    W zyciu... no tak, sa epizody, krotych mogloby nie byc. Trzeba jednak wyciagnac z nich nauke i... jechac dalej!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Pomysł miałam, ale nie wiedziałam jak zrobić (ale od czego You Tube).
      Jestem chyba na etapie podsumowań, zaczynam mieć wątpliwości, żale do siebie przeróżne i jasność co do pewnych spraw, że zawaliłam tu i tam. Do tej pory twierdziłam hardo, że tak miało być, nie byłabym sobą itd. I jasne że tak, niemniej zaczynam odczuwać boleśnie skutki swoich dawnych decyzji bardzo bardzo emocjonalnych i spontanicznych. I teraz tak trochę się kręcę w kółko, nie mogąc znaleźć wyjścia. Jeeju, ale się pozwierzałam publicznie :D

      Usuń
    2. Hmmm.... wiesz, moze troche Cie rozumiem. Jednak zadreczanie sie nie wniesie nic dobrego. Pogadaj, tak od serca, z zaufana osoba. Problem nie zniknie, ale na duszy lzej bedzie :).

      Usuń
    3. Z zaufaną osoba gadam. To mąż. Jedyny człowiek na tej ziemi, któremu ufam. Reszta wyparowała, zawiodła zaufanie itd. Generalnie to jak mam problem, nie lubię o nim gadać. Muszę to przegryźć w głowie i działać. Czasem to ostatnie jest trudne, zwłaszcza kiedy się "zastały kości". ;)

      Usuń
  9. O, człowieku, i chce Ci się tak dziergać? Tobie to musi się nudzić...- Od takich ludzi uciekam jak daleko się da.

    Fajne kolory, a efekt poprucia dodaje uroku i rustykalności. A zdjęcie z zielonawym rękawem i pustynią w tle jest wielce artystyczne.

    I jeszcze do selerów naciowych się odniosę. Pod wpływem przyjaciółki naszło mnie na różne takie mieszaniny z młodą pokrzywą i imbirem, a do tego każdy możliwy owoc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, ileż razy słyszałam i czytałam to życzliwe "tobie to się musi nudzić". Ci co tak piszą i mówią, nie wiedzą, że głównie demaskuą swoje zazdrostki? :D

      Pokrzywa! Co roku obiecuję sobie, że pójdę i narwę. W tym roku MUSZĘ w mońcu zrealizować to palące postanowienie :D

      Usuń
  10. Podobaja mi się takie swetry poprute :) pięknie w takich kolorach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też, i fajnie się je robi :)
      Dzięki!

      Usuń
  11. Oj, jak zobaczyłam te druty i robótkę, aż bym złapała żeby podłubać. Świetny poprutek, fajne zestawienie kolorów, a mam pytanie, czy prostujesz włóczkę nad parą z poprutków, bo prostuje się idealnie. Pozdrawiam Marzena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie robię z poprutych. Raz mi się zdarzyło. Nie prostowałam nad parą, nie chce mi się takich cudów czynić :))

      Usuń
  12. Wspaniały swetworek i dobrze, że błękit dałaś na górę. Takim blondaskom jak my dobrze w niebieskościach przy twarzy. Ten efekt poprucia to normalnie hicior powinien być jak te porozdzierane spodnie, tak modne teraz.
    A w swoim życiu też bym znalazła coś do sprucia, ale się nie da, więc staram się za dużo nie rozmyślać, bo jeszcze w jakiś dołek wpadnę i po co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, z tym błękitem. I do oczu pasuje ;) :)

      Żeby to się dało nie rozmyślać ;)

      Usuń
  13. Bardzo fajny sweter:)) Pozdrawiam! :)

    http://kasztanowydomek.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolorystycznie bardzo mi się ten poprutek podoba, takie właśnie lubię i Ciebie w nich, a gacie klasa! Poprułabym w życiu... nie da się, mówią, że zawsze można coś zmienić. Nie jestem tego pewna. Trochę melancholijnie u Ciebie, ale ja tez w podobnej kondycji- jakaś dziwna aura czy co? W każdym razie liczę, że minie... Nie mogłam ostatnio nigdzie kupić imbiru, a piłam dla kuracji codziennie przez dwa tygodnie i pomogło. Tak wspominam, bo do smoothie przeróznych by mi pasował, a lubię jak Ty :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Asiu :) Można wyciągać wnioski, ale czasem za późno żeby wnioski z wnisków zastosować tak, żeby coś polepszyć. Zawsze skutki działań ponosimy. Melancholia to chyba nie jest, raczej trzeźwy ogląd spraw.
      Imbir średnio lubię. Próbowałam, wiem, że zdrowy, synowi aplikuję kiedy choruje. Ale sama...średnio mi wchodzi. Odrobinę startego jedynie :)

      Usuń
  15. Wyszło super, taki trochę inny, bo popruty.
    Kolory fajnie połączyłaś. Serdecznie pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny ciuszek. Kolory dobrałaś idealnie. A co do przemyśleń nad życiem to ja mam podobne, tylko mnie się wydaje, że ja pruć nie umiem, ale za to często ceruję swoje życie i choć nie wychodzi to może idealnie, to jednak jakoś działa.Najważniejsze bowiem, ze nie łatam.Pozdrawiam Danka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolory z dobrodziejstw tego co pozostało po czymś tam kiedyś. Dziękuję :)

      Nie musi być idealnie, grunt, żeby dziur nie było ;)

      Usuń
  17. Motyw puszczonego oczka jest ekstra. Podoba mi się tez zestawienie kolorów. Bardzo.. :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Robiłam ze spuszczanymi oczkami i powiem tak: na zdjęciach mi się ten efekt podoba, ale na żywo, w moim wykonaniu, ni cholery.
    Twój sweter super, fajnie mu kolorki skomponowałaś.
    Zielony koktail robiłam sobie ostatnio: kefir, nać z rzodkiewki, seler naciowy, trochę solonego kopru (z zamrażalnika z własnych ubiegłorocznych zbiorów) i dużo pieprzu... Pycha:-) (Ale wiem, że Ty się nabiałem brzydzisz;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie bardzo, może jak mi wena do drutów wróci, to zrobię coś mega poprutego :)
      Pieprz - a to ciekawe. Nie stosowałam. Dosypuję przeważnie mielony len, albo ostropest, albo nasiona chia. Mleko mnie brzydzi, kefiry lubiłam. Ale mi szkodzą, tak jak inne przetwory z mleka. Lata do tego dochodziłam ;)

      Usuń
  19. Ten swojak jak go określiłaś podoba mi się okrutnie!! Raz że kolory są jak najbardziej moje to jeszcze jest świetnie poczochrany! Nosiłabym ile wlezie!!! co do przemyśleń też tak czasem mam, tylko wtedy sobie myślę że przecież mają i miały miejsce fajne zdarzenia, ludzie i tego wszystkiego zapewne by nie było gdyby nie ten jeden punkt zero;) przypomniał mi się film "Koń trojański";))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię takie bylejakie swetry, zwłaszcza robić, bo jak coś spierniczę, to zawsze mogę powiedzieć, że TAK MIAŁO BYĆ :D
      Koń trojański - aż se musiałam przypomnieć w necie. Ale już pamiętam! Faktycznie :)

      Usuń
  20. Poprucia intrygujące, fajne połączeniu kolorów, pustynne tło rewelacja. Przypomniał mi się taki bodaj szary sweterek D.Stenki z "Nigdy w życiu" z popruciami właśnie - alez mi się to wtedy podobało :) Tez już nie raz się zastanawiałam jakby to było, gdyby można tak pewne sytuacje, zdarzenia, historie, przeżycia spruć czy wymazać gumka myszką...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za pochwały sweterkowe :) :)
      Albo dorobić, jak mi napisała w komentarzu Bambusowy Kot.

      Usuń
  21. Podobają mi się te podprucia..i kolorki:))
    No...Fajnie byłoby spuścić czasami oczko w życiu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zwane dziurska. I tak się zastanawiam, co moje babki, robótkowniczki, powiedziałyby na takie cuda. Byłaby załamka :))

      Usuń
  22. Ale ja jestem zakręcona ostatnio, byłam przekonana, że zostawiłam komentarz...
    Prucie i dorabianie, dorabianie i prucie - tak ostatnio mijają mi dni, tygodnie. Ani prucie ani dorabianie nie jest łatwe...
    A Twoje poprucia wyglądają bardzo ciekawie, kolorystyka sTworka zachwycająca. Twoje pomysły są mega!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja, chaos i nieogarnięcie :)
      Nie jest łatwe, zwłaszcza kiedy nie da się zapanować nad każdą nicią.
      Dziękuję Basiu :) :*

      Usuń
  23. Piękna Ty i spruciak uroczy i tło, jak malowane. Kiss

    OdpowiedzUsuń
  24. Jesteś skromna. Twoje swetry to mistrzostwo. Robisz je w rekordowym tempie. Tylko pozazdrościć.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza :) :)