U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

poniedziałek, 6 lipca 2015

Lawendowa w pogoni za...

 Lawendą pachnie na moim balkonie. Dałam nura w szafę, żeby się odzieżowo podłączyć pod taką kolorystykę ;) Kiecka musiała przejść przez krawcową. Nie miała w pasie gumy, tylko szeroki pas z bawełny, który się rooozciąąągnął i kiecka się zsuwała. Dlatego w niej nie chodziłam. Ostatnio byłam w niej na zakończeniu przedszkola mojego syna, czyli lat temu pięć. Na blogu TU. Przy okazji odkrywam, że jakość zdjęć w starych postach też się posypała! No trudno, są ważniejsze sprawy :)


 Na przykład goniłam górala! A było tak: wracałam z synem z zakupów. Usłyszeliśmy trzask rozbijanego szkła. Rozejrzałam się i widzę, że kolesiowi w góralskim kapeluszu wypadła i rozbiła się na chodnik butelka. Pogapił się w szkło i ...poszedł sobie! No jak to!? A kto to pozbiera? - się pytam. Ale raczej tylko siebie. Trochę zamarudziłam i zamiast od razu dopaść sprawcę, to z tego bulwersu pozwoliłam mu się oddalić. Ale razem z synem podjęliśmy próbę pogoni, nie myślecie sobie ;) Jednak upał, ciężkie siaty i dystans nas od niego dzielący był zbyt duży. Już wysyłam syna, żeby poleciał za niesfornym "góralem" i poprosił, żeby poczekał "bo mamusia panu chciała coś powiedzieć..." (tu wprowadzam cenzurę, inaczej się wyraziłam ;D), ale odpuściłam... Niemniej, no, jak tak można!? Możecie się śmiać, ale mi nie jest obojętne, że wokoło syf, psie kupy, szkło, nie mówiąc o zachowaniach współplanetariuszy!
 
top - H&M
spódnica - Vero Moda
sandały - gumiaki z tego posta
torba - lokalny sklep
odżywka do ust - Biedronka
lakier - nie pamiętam
 pierścionek - nie pamiętam
lawenda - lokalna kwiaciarenka
tło - koło bloku ;D 

54 komentarze:

  1. Nic do śmiechu,trzeba zwracać draniom uwagę bo robią co chcą:)))Wasz postawa jest budująca:))))spódnica jest piękna:))u nas też pachnie lawendą:))))Pozdrawiam serdecznie i baaaaardzo gorąco:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie udało mi się tu zwrócić uwagi :(

      Usuń
  2. Nie mam nic do Twojego przodu, ale w tej kreacji trzeba do wszystkich trochę tyłem. Piękne plecy, bardzo podoba mi się to zaskoczenie od tyłu;). Pozdrawiam cieplutko :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa, no dzięki bardzo, tyłem tyłem, pewnie, że tyłem :)))

      Usuń
  3. Nie lubię śmieci. Kiedyś szłam przez jedną wioskę i wyciągałam z rowu butelki, żeby na końcu wrzucić do śmietnika przy przystanku autobusowym. Kto normalny tak robi?

    Nie przepadam za fioletami, ale lawenda to coś innego. A co do drugiego życia spódnicy - niektóre ubrania tylko zyskują na przetrzymaniu w szafie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że kilkoro by się znalazło ;)

      Ja też nie przepadam za fioletami, w tym rzecz :))) Ale ten jasny odcień jakoś dobrze na mnie działa.

      Usuń
  4. Ale super! Ja miałam raz lawendę, ale zwiedla:(, chyba źle ja podlewalam. Kolorystycznie wszystko się zgadza i ubrania i tło i kwiaty, super. Dobrze jest czasami 'kupić' coś we własnej szafie :D - taki osobisty SH.

    No ja też nie lubię jak ktoś bydło robi, albo kamieniczki na starówce demoluje-ladnie odnowili a za parę dni pomazane sprayem, i jeszcze przez samo 'h'. Gonić i ganic należy :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P. S. Zajrzałam do jagodowego posta :D, fajne 'afro' u młodego :)

      Usuń
    2. Lubię posty pod kolor robić i żeby mi się zgadzało :))

      Żeby chociaż bez błędów mazali...

      Afro mam cały czas, rok temu około (koniec sierpnia) sama w nim wystapiłam na blogu :D.

      Usuń
  5. Styl boho - jest, był i będzie, ja też uwielbiam takie spódnice latem i długaśne sukienki. Ta bardzo pasuje do Twoich włosów, lawendę lubię, ale u mnie tylko niektóre rośliny się adoptują. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boho to nie moja bajka... Po prostu jest długa kiecka i ja :D

      Usuń
  6. Ale śliczna , świetna ta spódnica :):)
    Wygldasz mega .
    Z lawendą mam na bakier - tyle w niej pszczół .... A mam męża uczulonego tak serio serio ...

    Ps . No właśnie tez zauważyłam te zjawisko ..... Pewnie wynika to z oszczędzania miejsca , ale jest bez sensu , ja czasem wracam u siebie i u kogoś do starych postów , a tu taka kupa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka odlotowa nieco.
      U mnie nie ma pszczół w lawendzie. Mieszkam na III piętrze, pewnie im się nie chce lecieć tak wysoko do jednej doniczki :)))

      Usuń
  7. długie spódnice to ja kochać ostatnio, więc tym bardziej mi się podoba, a dekolcik z tyłu seksowny wielce:)
    Syfiarzy wkoło pełno, i jak tu ich upilnować:) Chociaż małżonek mój był w zeszłym tygodniu w Berlinie i mówił, że ze strachu przed atakiem terrorystycznym, ani jednego kosza nie było, a śmieci po ulicach się walały, tyle tylko, że w nocy wszystko był sprzątane i cały syfik znikał:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lać po łbach i opieprzać. Bo zgnijemy w smrodzie i brudzie.
      U nas sprzątane jest codziennie, ludzie się trudzą, robota nielekka, upał czy mróz. A tu przyjdzie taki, zrobi dziadostwo i se pójdzie!

      Usuń
  8. Cudowna spódnica! Masz rękę i oko do fantastycznych spódnic maxi :-) Tło do zdjęć idealne :-)
    Co do śmieci wokół nas to mam tu w Paragwaju (czasami nawet totalny) syf na ulicach i ogrodach u sąsiadów, w Polsce macie w porównianiu z tym czyściutko ;-) Ciekawe, że miasteczko Atyra, które chlubnie nosi miano najczystszego miasta w Paragwaju, rzeczywiście jest czyste i ludzie nauczyli się o tą czystość dbać - chcieć to móc, no i jakiś mądry rządzący człowiek do tego :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tło mam na co dzień, stoi koło bloku. Musiałam je w końcu wykorzystać :D
      No, wyobrażam sobie. Ale w niektórych krajach Europy też jest taki syf, choćby słynne śmieci w Neapolu. Nadprodukcja, człowiek za dużo zużywa.

      Usuń
  9. Aleś tło lawendowe wyszukała, a nawet z bielą- jak na zamówienie ;) Chyba właśnie z bielą tak pięknie się ta lawenda komponuje, bardzo kiecka na lato kolorystycznie mi odpowiada :) Lawendę nawet w ogrodzie mam, rośnie jak na drożdzach, ale dobre środowisko ma, mało kto pamięta, że ona lubi zasadowe podłoże, zamiast kwaśnego, a ludzie często do iglaków sadzą. Poza tym zapach jej lubię i potem na mole do ubrań zasuszam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tło mam koło bloku :D
      Tylko z bielą, bądź z innym odcieniem fioletu, a tu jeszcze z beżem, bo na kiecce są beżowe paski takie. Przynajmniej ja mam taką wizję :D

      Usuń
  10. Lawenda u nas rosnie "dziko" znaczy na skwerach osiedlowych... jak ide to skubne czasami kwiatki i rotcieram w dloniach... osze zapach przy sobie... uwielbiam!
    Jako kolor prtynam, juz mniej! ALe "blondynom" takim sivym jak Ty ten kolor jest przepieknie wspolgrajacy! Kiecka nich Ci sluzy, bo...Ci sluzy;) Z biela lykam nawet lawende!
    Brudasow i smiechiuchow tez nie lubie - dlatego tutaj jestem zaspokojona - dookola czysto i kazdy po sobie sprzata (po psach tez), bo jak nie to zaraz ktos doniesie i kare dowala taka, ze w piety idzie. Na drugi raz to taki posprzata nie tylko po sobie, ale i po sasiedzie jeszcze;);)
    Usciski. Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Wam tam pieknie pachnie tak ot, za darmo :)))
      Ja też za kolorem tak bardzo nie szaleję. Wręcz miałam fazę wstrętu. Ale tak mię jakoś wzięło jakiś czas temu...
      Po prostu w PL społeczeństwo jest niewychowane. Brak wyobraźni, głupota, złośliwość i manie w dupie. "Jak nie moje, to zniszczę, zostawię syf, a co tam..." Masakra :(

      Usuń
  11. Ej przegiecie! Ja to Ciebie w pelni popieram bo nie dosc ze sie syf kumuluje to ja mam zawsze wizje ze potem jakis dzieciak ryje kolanami po szkle! Kiecka super, sivkowa a bluzka do mnie przemawia bardzo ach ten dekolt <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie takie same wizje i jeszcze sobie pomyślałam, że wlezie w to jakiś zwierz, pies, zwabiony zapachem (butelka po browarze była), rozpruje pysk. Na prawdę nie mogę przeżałować, że nie dorwalam tego górala - taki z siebie zadowolony pruł...

      Usuń
  12. Ja też nie lubię tego chamstwa śmieciowego. Tu plują, tam gumy wyrzucą, syfkiłaimogiła. I zdarza mi się też zwrócić uwagę, jak i czasem zdarza mi się zatkanie, a potem się wkurzam, że nie zareagowałam od razu.
    Ej, fajne te stare fotki masz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, zapomiałam wspomnieć o tym pluciu! Na wymioty zbiera, jak taki dziad charknie prosto pod nogi, albo śpikiem zarzuci! Tak, widuję takie zachowania, głównie u starszych panów, co to pierwsi do pomstowanie na młodych za ich zachowania! Nie lubię!

      Usuń
  13. Takie dekolty na plecach podobają mi się zdecydowanie bardziej niż dekolty z przodu :-))). Fajnie jest tak odgrzebać coś zapomnianego w swojej szafie. Bardzo podoba mi się kolor Twoich włosów :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też (dekoty) :D
      Mi też (kolor włosów) :D
      Dzięki :)

      Usuń
  14. Spódnica świetna, dobrze że goniłaś tego górala :) jak sami nie zadbamy o nasze środowisko to nikt nie zrobi za nas tego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Goniłam, ale nie dogoniłam i bardzo żałuję! Ale jak dorwę jakiegoś kogoś kto zrobi coś takiego, to ochrzanię podwójnie ;) :)

      Usuń
  15. Właśnie na takie rozbite szkło nadział się mój syn i rozciął ścięgna w dłoni:/
    Ja też nie cierpię jak ktoś wywala śmieci za siebie i nie zwraca na to uwagi... Kurde, jak mnie denerwują te walające się po trawach, lasach i poboczach, szkła, papiery i plastiki!
    Normalnie złapałabym za pysk i wsadziła w takie śmietnisko! Odzywa się we mnie Młodzieżowy Strażnik Ochrony Przyrody - mam odznakę:D
    A co do kiecki, to świetna! Podobają mi się obie wersje! Poważnie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, czyli że opierdzielania ma sens!!!
      Mnie te, aż żal patrzeć. I nie wiadomo co z tym robić. Zbierać, wywozić??? Od lat mam zasadę (jeszcze od podstawówki), że żadnego wyrzucania śmieci, papierków itp na ziemię. Tak, masz rację ze wsadzaniem pyska w śmieci. Tylko wiesz, zaraz by się poskarżył, żeś użyła przemocy i sama dostałabyś mandat. No, ale może by się czegoś nauczył taki...

      Usuń
    2. Czy ma sens, to nie wiem...Bo jak ktoś cham, to chyba nie pojmie:/
      Czasami widać damulkę, która rzuca papierek za siebie...Ciekawe, czy w domu też sobie rzuca na podłogę!
      To po prostu od człowieka zależy...

      hihihi, ja bym chyba mandatu nie dostała...z moją posturą:D
      podstępnie bym nogę podstawiła, żeby pyskiem w te swoje śmieci wpadł;))

      Usuń
  16. Też mam lawendę na balkonie, ale jeszcze nie kwitnie, nie pachnie, w ogóle nic nie robi;) Nie wiem, czy nie ma za gęsto w doniczce.

    Dobrze, że reagujesz na śmieciuchów - niektórzy chyba ciągle wierzą w krasnoludki, które wezmą brudy i odniosą do kosza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie znam na roślinach, nabywam, kiedy mnie coś natchnie. Wcześniej kupiłam słonecznik, miał wytrzymać do jesieni, a wziął płatki z kwiatki zgubił, zawinął się i jakiś suchy...

      To głupole zwykłe. Ignoranci. Brudasy. I niech się obrażają!

      Usuń
  17. Lubię zapach lawendy, bardziej niż kolor.
    Ale kiecka fajna. Ponadczasowa jak widać. Zajrzałam też do tamtej wersji - ej, z tą czapką fajnie było!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, że było fajnie. Teraz jest jeszcze fajniej :D

      Usuń
  18. Oj pięknie zapachniało lawendą. Kiecura jest boooska i obłędniaście w niej wyglądasz, a dekolt z tyłu też robi wrażenie. Często zakładam specjalnie tak bluzki... No i Twoje włosy promienieją. :) Kurcze słodze, ale łokropniście mi się podoba.
    Zerknęłam też na wcześniejszy post, synuś w peruce - uroczy.
    Co do śmieci i chamskiego zachowania, to mogłabym chyba książkę napisać o dorosłych, młodzieży i dzieciach.
    Jeden z przykładów. Spaceruję po korytarzu na dyżurze, a młodzież je słonecznik i pluje łupinkami. Zwracam im grzecznie uwage, żeby to pozbierali, a oni odzywaja się: Dlaczego my? Niech to sprzątaczka posprząta...
    Włos się jeży lub:
    Stoję na przystanku i mężczyzna, który nawet przyzwoicie wygląda, rzuca resztki papierosa na chodnik. Ja oczywiście nie wytrzymuję i zwracam mu uwagę, że za nim stoi kosz... Pan odpowiada: Co się pani czepia, robię, co mi się podoba...
    Sivko, kiedyś naprawdę, chyba spiszę te przykłady i wydam książkę...
    Dobrze, że goniłaś drania, ja zwracam uwagę, narażam się czasem, trudno... Jak nas będzie więcej, może coś się zmieni... Chociaż trochę...
    I jeszcze jeden przyklad. W Jordanii są baaardzo surowe kary za śmiecenie. Kiedy zeszliśmy z promu, czystość miateczka nas poraziła, mieliśmy wrażenie, jakby ktoś przed nami specjalnie wszystko wysprzątał. Moze u nas też warto by było nad tym pomyśleć, bo flejtuchów jest coraz więcej niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, znając nas, polskie społeczeństwo, to po przeczytaniu takiej książki każdy by pomyślał "ale cham", ale nie wziąłby tego do siebie albo swoich bliskich. Sami święci, a śmieci to z nieba spadają.

      Usuń
    2. No tak, ale może do niektórych jednak cosik by dotarlo. Ja nawet podczas naszych podróży, nie potrafię się powstrzymać. Ostatnio w Rzymie, jedna pani z 5 medalikami na szyi rzuciła śmieci na ulicę, bo ponoć kosze i tak były pełne. Oki, ludzi było tam mnóstwo9 kananizacja), ale mówię do Niej, ze jak już to może położyć obok kosza albo zabrać woreczek ze skórkami banana i nie wiem czego tam jeszcze i wyrzucić, jak będzie następny kosz.
      Popatrzyła na mnie, jakbym spadła z księżyca. Smutne to... i żenujące...

      Usuń
    3. Dokładnie tak. Na pewno miała śliczna torebkę, tam niech schowa, nie ubędzie jej. Moje dziecko zawsze nosi papierki po kieszeniach, jakieś zużyte chusteczki higieniczne i inne śmieci - nigdy nie wyrzuci na ziemię. Takie sprawy się wpaja od maleńkości tłumacząc po sto razy, jesli taka potrzeba. Ciekawe czy w domu też walą wszystko na podłogę? I plują i smarki z nosa.... Najgorzej,że jak się wróci uwagę, to jeszcze można usłyszeć wiązankę pod swoim adresem. I wojna gotowa.

      Usuń
  19. Dobrze, że mieliście odwagę podjąć próbę zareagowania na takie zachowanie. I jestem pod wrażeniem, że Twój syn się nie bał pobiec za tym pięknym panem. Wiele dzieci jest naprawdę nieśmiałych w tym wieku, a niektórym to też w późniejszym okresie zostaje, co życia nie ułatwia;)
    Ładna spódnica i ja bym dodała tutaj ten pasek co pięć lat temu miałaś, bo to jednak był fajny patent podkreślający zgrabną sylwetkę.
    Lawenda pięknie wygląda, a dla mnie ważne jest, że nie tylko oko cieszy, ale też przyciąga trzmiele i inne owady. No i da się ją wykorzystać w domu, a mam nadzieję, że i w kuchni. Jutro albo pojutrze będę robić lawendowy syrop, ponoć można z niego zrobić pyszną lemoniadę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie nie pobiegł, bo odpuściłam, koleś był za daleko, tak na prawdę nie posłałabym za nim dziecka, bo nie wiem kto to taki i jak zareaguje. Tak tylko sobie gadaliśmy, że tak powoinnam zrobić. Chociaż prawdą jest, że mój syn był bardzo chętny pędzić za nim.
      Przy spódnicy nie było paska w sensie pasek do zapinania, tylko szeroki pas materiału doszyty, krawcowa wszysła mi w to gumę, przez co pas jest węższy o połowę i trzyma kieckę na miejscu, czyli w pasie, a tuż nad kolanami :)))

      Usuń
    2. Dopiero teraz zajarzyłam o którym pasku piszesz! Nie mam już tamtego paska, a patent owszem - kiedyś tak się nosiło, na biodreku, ja pamiętam z czasów podstawówki, połowa lat 80'.

      Usuń
  20. Dobrze, że dałaś nura do szafy, bo kiecka super, w pierwszej wersji z 2010 też super. Lawendę uwielbiam i kolor też.
    Co do śmiecenia to słów brak. My sprzątamy po psie ale jesteśmy chyba jednymi z nielicznych, ludzie chcą mieć czysto ale sami nie robią nic. Nie można ich nauczyć, są bardzo "odporni na wiedzę", niestety.
    Ostatnio "wytoczyłam walkę" sąsiadowi, który wyrzuca pety balkonem i powiem Ci, chyba pomogło. Zawsze to jakiś sukces...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A propos sąsiadów - u mnie w klatce, nade mną, mieszka kobieta alkoholiczka, która parę razy dzienne wychodzi do sklepu po maleńką butelczynę wódki, wypija w piwnicy a butelkami obkłada zakamarki klatki. Ale żeby tylko to...Codzienne prawie i to od kilku lat, wymiotuje na klatce, na schodach, przed wejściem...I nie ma na nią siły, nikt jej nie chce nic powiedzeć, wszyscy udajemy, że nie wiemy kto... Przeżyła straszną tragedię w życiu i tak się oszczędza z opieprzem... Podobno był ktoś u niej w tej sprawie, ale nic się nie zmieniło, a jej mąż kazał wszystkim pilnować swojego nosa. Podobno. W każdym bądź razie jest wstrętnie.

      Usuń
  21. nice post :)

    http://www.itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię lawendę :). Marzą mi się lawendowe pola w Prowansji :)!!!
    Podobają mi się Twoje zestawy z długimi spódnicami :).

    Masz rację!!! Na chamstwo trzeba reagować!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Kiecka jest naprawdę rewelacyjna!

    OdpowiedzUsuń
  24. dzięki Twojemu blogowi wiem już, że usta mogą liczyć
    na ochronę, pielęgnację i powab na okrągło ;DDD

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza. Tym, którzy tylko tu zaglądają, zachęcam: odezwijcie się ;) :)