U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

Wyświetlono

Zapraszam

czwartek, 2 lipca 2015

Czysty terroryzm

 
 Spodobała mi się idea szafiaryzmu, kiedy się z tematem zetknęłam pierwszy raz. Pomysł spontanicznego wrzucania fot swoich zwykłych codziennych strojów. To dawno było. Siedem, osiem lat temu. Dużo się od tego czasu zmieniło. Mało szafiaryzmu w szafiaryźmie. Dużo mody, trendów, wymądrzeń, porad okołostylistycznych, komercji, biznesu.  

 Chociaż raz nie łaziłam za tłem cholera wie gdzie. Stanęłam z boku własnego bloku. I już. Reszta ścian i napisów też z najbliższej okolicy. Napoju brązowawego z czerwonobiałą etykietką normalnie nie pijam, ale tej butelce nie mogłam odmówić ;)

 
  
 płaszcz lniany - Cotton Club, piękny dwudziestoletni, pokazywany 2 lata temu w TYM poście
czarne ciuchy - z szafy
buty - CCC, do znudzenia
szal - prezent
torba - lokalny sklep (u koleżanki)

Do posłuchania kobieta, którą się zachwyciłam wiele lat temu, pamiętam dokładnie okoliczności. Rok 1990, u znajomego we Wrześni ;) Nina Hagen love You!

 


62 komentarze:

  1. Bardzo fajnie się ubrałaś. Tobie wszystko pasi, nawet tło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystko. Ale jak się wie, co się lubi i nie wymyśla na siłę, to wszystko pasi ;) Dziękuję :)

      Usuń
  2. Plaszcz!!!!!!!! Nie malo, ze stary, to jary i to jak! Szafiaryzm tak jak i czasy - zmienia sie...ale jak widac po Twoim blogu - nie koniecznie trzeba sie tej nowej jego fali poddawac;) Ja lubie jego nowoczesna forme, bo lubie wiedziec co tam panie w modzie, ale sa tez elementy szafiaryzmu, ktore wkurzaja mni eniemilosiernie, jak np. pouczanie innych co i jak nosic, stylistyczne porady typu "jaki jestes typem sylwetki i ubierz to abo tamto, zeby proporcji nie zaburzyc", przez co niektore szafiareczki wygladaja jak klony siebie nawzajem. Lubie jak czyjs styl, nawet jesli idzie w parze z trenadami, jest zalezny w glownej mierze od wlasnego poczucia smaku.
    Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No płaszcz :D To już zabytek powoli. A pamiętam, jak go kupowałam. Na wesele kuzyna :D

      Klony - tak, to jest masakra. Ulice też są pełne klonów.

      Chodzenie w parze z trendami czasem jest przypadkowe, ktoś czasem je wyprzedza. W końcu to ci co je wymyślają, skądś czerpią inspiracje ;)

      Usuń
  3. a ja myśle ,że Ty akurat tej idei szafiaryzmu wczesnego pozostałaś wierna
    poza tym ,że masz własny styl i estetykę
    i pewnie wielkiej kasy :) na tym nie zarobisz , sorry,
    ale i to też dobrze....niezależność i siła przekazu jaką Ty masz jest wyjątkowa.....
    bycie manekinem i chodzącym słupem reklamowym zostaw innym, choć ja nic nie mam to tej formy zarobkowania i promowania się..... żeby nie było, nie postrzegam zarabiania na blogu jako coś negatywnego, nie
    ale lubie taką autentyczność.... wole ją zdecydowanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydawało mi się, że na tym to ma polegać, na pokazywaniu siebie ;) Robiąc coś pod publiczkę za kasę łatwo stracić autentyczność, stać się klonem, manekinem. A tego bym nie zdzierżyła :D

      Usuń
  4. Genialny ten płaszcz!
    (nie mnie się? z lnem mam niemiłe doświadczenia, ale ten wygląda bardziej na dzianinowy więc może nie jest tak podatny na gniecenie jak tkany?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest dzianinowy, jest typowo lniany. Mnie się :) Ale nie wygląda to źle, przynajmniej dla mnie; po prostu o tym nie myślę :D

      Usuń
  5. No Kobietko! Wsiadam w samolot, przybywam do Ciebie i kradnę Tobie ten płaszcz!!! Szafiarstwo nie interesuje mnie, ale za to Ty i Twoja osobowść podkreślona ubiorami bardzo mnie interesuje!!! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, będę bronić jak lwica, to prawdziwy skarb w szafie mojej, antyk ;)
      Oj, dziękuję Ci bardzo :) :) :) :*

      Usuń
  6. Powiem Ci, że mnie ubiegłaś. Od dość dawna zbieram się z takim postem, nazwijmy to, krytycznym. Nie mam bloga od lat i nie wypada może mi się wypowiadać, jak to drzewiej bywało, ale refleksje mam. Takie jak Ty właśnie. Że blogi szafiarskie to teraz wyścigi, nie pasja. Baby powariowały, każda chce być Maffashion, a żadna nie jest sobą. Oczywiście to uogólnienie, bo są jeszcze normalne, prawdziwe kobiety, które po prostu lubią ciuchy i sie tym bawią. Jak na przykład my;-)
    Płaszcz rzeczywiście genialny. A torebka, choć jest bardzo fajna, to mnie zaskoczyła. Tak Ci z nią grzecznie, pod kolorek;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdemu wypada się wypowiedzieć, przecież jest rzesza osób bezblogowych, które tylko oglądają i lubią. I też mają prawo się wypowiedzieć ;) Dawaj. Ja tylko jedno zdanie, a Ty ładnie opiszesz ;)
      To dziwne z torebką, co piszesz, bo ja mam same bezkolorowe torebki (może z jednym, dwoma wyjątkami "w karierze"). Zawsze praktyczne beżowa, szara, czarna :D

      Usuń
  7. Płaszcz mnie uwiódł, to nic, że stary, ale ponadczasowy! I z torebką zgrał się super. Ale wrócę do płaszcza, bo teraz takich nie uraczysz albo jedynie sh po długich a ciężkich poszukiwaniach, a do tego len piszesz, to już prawdziwa perełka :)) Zdecydowanie wolę słowo szafiarka, chciałabym tak siebie nazywać, dla mnie ma pozytywny wydźwięk, to taki realizm, który uwielbiam i cenię, zamiast wrzuconej w ramy wielkiej mody. Kurcze, moja mistrzyni tła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, że stary to jego zaleta ;) Jestem wielce zdziwiona, że tyle to już lat go mam, pamiętam jakby wczoraj, kiedy go kupowałam!
      Masz rację, z tym słowem. Chociaż ja się długo opierałam, żeby tak o sobie mówić. Ale w obliczu tego co teraz się wyprawia, stwierdzam, że mi pasuje :) :)

      Usuń
  8. Szafiarstwo nurtu głównego stało się nieinspirujące. Kiedyś śledziłam więcej osób w to zaangażowanych, ale przestałam. Moda to dziedzina sztuki, użytkowej ale sztuki. A artysta powinien poruszać, jak powiedział pewnien artysta. Gazetka z Lidla mnie nie porusza, więc dlaczego miałyby mnie poruszać zestawienia aktualnego asortymentu sieciówek, albo nawet kompilacje odzieży z wyższej półki, jeśli widziałam je już wszędzie? Lubię unikalność i charakter. A swoją drogą - celebrytacja wiele zabiła. To teraz jakiś wyścig jest. Fast, furious and fabulous.

    Buty już mi się znudziły, bo mierzyłam takie i mam podbicie za wysokie, ogólnie źle leżą na mojej stopie, i nie mogę nosić. Torebka jest ładna. Lubię torebki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i otóż to.

      Moje buty??? To co, mam wyrzucić? :))))

      Usuń
    2. Rób co chcesz z tymi butami. W każdym razie - ja ich nie odkupię ;)

      Usuń
    3. Ale ja ich nie chcę sprzedać ;) na moje nóżki pasują idealnie :D

      Usuń
  9. Piszesz 20 - letni, a wygląda, jak zdjęty z wieszaka w Emporie, tam jeszcze obecnie w moim miescie można spotkać ciekawe ubrania ze lnu...I mam podobny, tzn też długi i też szary, tylko że niestety nie ze lnu tylko z materiału, sama nie wiem, jak go określić. Ostatnio jak przegrzebywalam szafę, znalazłam go i pomyślałam, że może wróci do łask, tylko trochę się opina. Mój też ma 20 lat...
    Twój wygląda świetnie, prawdziwa perełka. I jest bardzo wytwornie i Sivkowo i jak zwykle obłedne tło i rekwizyt...
    Szafiarka... Długo nie znałam ten nazwy w blogosferze, podoba mi się ten neologizm, przecież pokazujemy zawartość swoich szaf, no chyba, że ktoś kupuje specjalnie ciuch na 1 post, a potem go sprzedaje i tak w kółko.
    Uściski! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to dokładnie stuknęło mu 20 lat w tym roku. Ale nie jest szary tylko beżowy, typowy przaśny len :)

      Jeśli ktoś tak robi, to ja się z nim nie bawię ;) :))

      Usuń
  10. Śliczny jest ten płaszcz a z tego co poczytałam.... ma duszę.
    Podobała mi się treść w tym poście, och..... jakże się zgadzam z tym co piszesz.
    Masz rację, dziewczyny w różnym wieku, zachowują się tak, jak by nigdy wcześniej....... itd.
    No cóż, dobrze że zostały takie jak Ty, ale są na wymarciu.
    Weszłam też na Twój post z przed 2 lat z tym samym płaszczem i....... raj dla duszy.
    Obejrzałam z wielką przyjemnością, bo uwielbiam takie klimaty.
    Siwka, jestem zachwycona.
    i jeszcze raz o tym, że płaszcz jest boski.......................

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ciuchy mają duszę, to ten ma; pół życia ze mną spędził, dużo widział ;D
      Dziękuję Ci bardzo, cieszę się, że sprawiłam Ci przyjemność, to bardzo miłe uczucie! :) :)

      Usuń
  11. Bo mnie się zdaje że to jest tak albo robisz coś dla siebie, pokazujesz swój styl i osobowość, pozostajesz temu wierna albo robisz fejm ...trendy, lajki, ścianki. To o czym piszesz o tej pierwotnej idei to było to co mnie uwiodło i skłoniło do założenia bloga. Ktoś wyszej pisał o Maff ale jakże jej blog był kiedyś inspirujący!!! Uwielbiałam oglądać zdjęcia dziewczyny z chustą na głowie ala turban na zdjęciach pod blokiem czy trzaskanych na balkonie. Ja cenie Ciebie i garstkę dziewczyn które udało mi się wyszukać za to co macie w głowie, jak piszecie, jak dzielicie się przemyśleniami i swoim spojrzeniem na modę:) Lale z zawieszoną na sztywnej ręce szoperką i w szpileczce nie są dla mnie ani interesujące ani tym bardziej inspirujące. A to właśnie inspiracji i ludzkiego czynnika tak bardzo jestem ciekawa:) Ale wiadomo co kto lubi! Co do zestawu Sivka ma bombowy płaszcz co z tego że wisiał w szafie x czasu. Takie ciuchy najlepsze bo mają duszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. To co napisałaś to racja, piękne rozwinięcie tematu!!!

      Co do płaszcza - wisi w szafie ale i łażę w nim przez te 20 lat, jak jest pora pogodowa ku temu odpowiednia. Na blogu co prawda dopiero po raz trzeci, co przy prawie 6-ciu latach jego istnienia daje faktycznie mało imponującą liczbę :D

      Usuń
    2. No nie jest to najbardziej eksploatowany przez Ciebie ciuch ;) Ale jest świetny:)

      Usuń
    3. No właśnie jest, tylko na blogu nie pokazuję ;)

      Usuń
  12. len uwielbiam, świetnie wyglądasz, a ściany masz cudne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jedną ścianę pan próbował wyczyścić, tak mu się "podobała" ;)

      Usuń
  13. O rety, naprawdę znalazłaś taką etykietkę? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać na załączonym obrazku :D Konkretnie, to syn mi ją wynalazł.

      Usuń
  14. Szafiarka ;) - chyba wypiję taką kolę jak mi w łapy wpadnie (choć unikam zazwyczaj).

    Co do szafiaryzmu, masz rację, ale wiesz co Sivka? Jak te dziewczyny chcą nosić/pokazywać wszystkie to samo, to w sumie... ich sprawa. Początkowo też się trochę blogerstwem zachłysnęłam, ale na szczęście ;) kasy nie mam za wiele, a w życiu ważniejsze sprawy, niż gonitwa za światowymi trendami (no chyba, że mi się coś w mojej szafie trafi ;)).
    Jak ten Twój płaszczyk!!! No, ponadczasowy ciuch!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ja im nie zabronię, ale wypowiedzieć się mogę :D Przez tą butelkę wszystko. Temat mi podsunęła.

      Usuń
  15. To co mnie urzekło w blogowaniu to możliwość kontaktu, a nawet hmm rozmowy, możliwość poznania innych, świetnych babek, możliwość zainspirowania się, poznania poglądów. Dlatego najchętniej zaglądam do Tych dziewczyn co odpisują, choćby tylko :), bo wtedy wiem, że czytają i że zdanie innych jest dla nich ważne. Nie spodziewałam się, ze tyle fajnych relacji nawiąże, ale masz rację klonów jest coraz więcej, porad modowych, kosmetycznych, żywieniowych etc. pisanych przez 18 latki:) osobiście mnie to śmieszy :) lubię autentyczność i na szczęście pare takich właśnie blogów jest, pisanych, bez ściemy :) dlatego też uwielbiam do Ciebie zaglądać :)
    A płaszczyk masz zajebisty:)ach żebym taki w lumpie trafiła :)
    Pozdrówka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja też lubię jak się odpisuje. Inaczej czuję się olana, zwłaszcza jak zdanie grubsze sklecę :)))
      Ooo tak, porady życiowe nastolatek - wykładka :D
      I vice versa, ja do Ciebie też!

      Usuń
  16. Super zestaw! Bardzo podoba mi się torba :) Nie wiedziałam, że można znaleźć taką Coca-Colę!

    Pozdrawiam,
    VANILLAMADNESS.com

    OdpowiedzUsuń
  17. To tło to Jarocin w czystej postaci :D. Kto jak kto, ale ustabilizowany punk może na nie wleciec i zrobić taki dobry pożytek ;)!

    Ja wolę blogi szafiarskie w tej pierwotnej postaci, bo są prawdziwe, ktoś fotografuje zawartość SWOJEJ szafy, a nie poleca to co dostanie od firmy sponsorujacej post itp. Blogi szafiarskie stały się biznesem, i to takim momentami niesmacznym:(.

    Zestaw mega! Kolory ziemibi safari! U nas w domu kiedyś wisial taki długi prochowiec, kiedyś lubiłam go zakładać bo cxulam się wtedy jak Colombo, haha, zapomniałam o nim i niedawno chciałam zrobić z niego użytek, ale okazało się że Mama wyrzucia go 3 lata temu :(. Twój lniany jest super - 20 lat - vintage własny :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jarocin- masa wspomień :) :) :D Ja się ustabilizowana nigdy nie poczuję, natura taka i nerwowe okoliczności :)

      No właśnie!

      Dochowałam się własnego vintage. Ech, ta starość :D :D

      Usuń
  18. Pamiętam, jak byłam na szafiarkach, pokazywało się to w czym się chodzi, jak zaczęły powstawać blogi to ich właścicieli pokazując siebie, pokazywały piękne plenery, pisały o sobie. Był czas, że prawie każda szafiarka miała fotę na torach kolejowych, oczywiście w szpilkach. Za każdym razem inny strój a jak coś się powtarza to piszą, że cały czas to samo. Nie liczy się jak kombinujesz z tym co masz /bo to jest przecież nasza codzienność/ tylko nowe i nowe...kupują? wypożyczają? reklamują?..."grzebanie" w swojej szafie i odkrywanie na nowe rzeczy wartościowych nie jest w modzie, bo napiszą, oczywiście jako anonim "szkoda, że nie jesteś modna jak...i tu pada imię i nazwisko....a mnie wcale nie jest szkoda! Śledzę modę ale i tak zrobię tak, jak mnie odpowiada. Nie jestem szalona, jestem nudna, to jednak jestem "ja" i nie będę udawać, że jest inaczej.
    Dlatego podziwiam Twój płaszcz, bo lubię takie "perełki z dna szafy",
    podziwiam torebkę, bo takie właśnie lubię
    i kolorowy szal, bo lubię ten kolor. Dużo tego "lubię" ha!ha!...ale się rozpisałam...
    Pozdrawiam, miłego weekendu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja do tej pory nawet nie wiem co to są te szafiarki, o których piszesz. To jakaś masakra, przesada totalna i gdybym z takimi osobami miała do czynienia, chyba bym je zjadła (chociaż mięsa nie jadam :D). Ubieramy się jak się ubieramy, to i tak tylko dodatek do prawdziwego zycia, a że przy okazji mamy te swoje blogi i się odwiedzamy, gadamy, żartujemy, czasem krytykujemy - to bardzo fajna odskocznia. Żeby po kimś tak jechać, że modny nie jest, to za przeproszeniem trzeba mieć beret poryty i napierd...e we łbie. Cieszmy się tym w co się bawimy i tyle :) :)
      Serdeczne dzięki za komentarz :) :)

      Usuń
    2. Powiem Ci, że ja też się z tego cieszę, mam swoje blogi ulubione i chętnie je odwiedzam.
      To dla mnie zabawa i relaks.
      "Pomysł spontanicznego wrzucania fot swoich zwykłych codziennych strojów", to właśnie robią szafiarki czyli my Sivka ha!ha!

      Usuń
    3. Dokładnie Basiu! Ja też wolę być nudną sobą;))

      Usuń
  19. Też właśnie to mnie urzekło w szafiarstwie. Zdjęcia pokazujące własny styl, kawałki życia, a nie trendy i "lajfstajlowy" lans. Całe szczęście jeszcze trochę takich blogów jest, w tym i Twój;)
    P.S. Piękny jest ten płaszcz i wieku po nim nie widać:D

    OdpowiedzUsuń
  20. Dlatego ja mówię na siebie szafiarka, a nie blogerka modowa:))
    Nie znam się zbytnio na modzie ani na trendach. Często noszę to co w tych trendach się nie mieści... Choć czasami się wstrzelę:D
    A Twój zestaw całkiem godny! I szafiarki, a i modowej blogerki:D
    A taką colę też se ostatnio kupiłam:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przyszłoby mi do głowy nazwać siebie blogerką modową. Szczerze, to na samo nazwanie siebie blogerką, śmiać mi się chcę. Ja się tylko tak bawię.... :)
      Tak, mój zestaw całkiem godny...jak wszystkie :DDD Bardzo lubię swój styl :D

      Usuń
    2. Oj tam... blogerkami jesteśmy, bo blogujemy sobie:D
      Ale tak na luzie, bez spiny;))
      A Twoje zestawy są po prostu nie do podrobienia!

      I zapomniałam ostatnio napisać, że super dobrałaś pomadkę pod kolor ściany!;)))
      hihihi, Królową Tła też jesteś jedyną:D

      Usuń
    3. Ścianę pod kolor! A pomadek użyłam dwóch :DDD Różowej i pomarańczowego mazidła, ha! Tego się nie spodziewałaś :))))

      Usuń
  21. przyłączam się do och-ów i ach-ów w kwestii płaszczyka :) osobiście mam w nosie czy jestem szafarką czy blogerką, lubię modę i to pokazuję, lubię kombinować i eksperymentować i jeżeli kogoś zainspiruję to bardzo się cieszę bo po to, to robię; zmieniło się ale wszystko się zmienia i wiele jest tandety ale są i bardzo ciekawe blogi, Twój do takich należy :)
    I fajnie to określiłaś " porady okołostylistyczne" !!! ... szkoda gadać.

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płaszcz, gdyby był kobietą, czułby się bardzo wyjątkowo po tych pochwałach ;) :)

      Usuń
  22. Zacznę od muzy, co to za kobieta tak fajnie śpiewa? Pierwsze normalnie, słyszę...
    A co do blogów modowych, to już co raz rzadziej zaglądam, chyba, że są takie perełki jak Twój z pomysłem na swój biznes stworkowy, przemyśleniami od siebie, zero komerchy i tego plastikowego życia. Przestało mnie to interesować, trochę przewartościowałam życie i tak na prawdę unikam kupowania zbędnych szmat.
    Super, że jesteś.)
    P.s jak już przeprowadzę się w chłodniejsze klimaty, to na pewno coś zamówić z włóczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nina Hagen - matka punk rocka, głos jak dzwon! LEGENDA! A faktycznie mało jest osób, które ją znają. Jest zbyt kontrowersyjna dla większości. Pasowałaby Ci światopoglądem ;)

      Ja zaglądam tylko na te znajome. Ale zakręcone babeczki z Tym Czymś lubię odkrywać - bo lubię się przekonywać, że są na świecie ludzi inni niż masa klonów, tworzący mikrokosmosy, coś niestandardowego :)

      Nie mam biznesu włóczkowego!!!! Czasem se zrobię sweter, abo coś innego, czaaaaasem coś ktoś kupi. Ale biznes? Umarłabym z głodu po tygodniu :D No i aktualnie mam taaaakiego lenia robótkowego, ża aż patrzeć w stronę włóczek nie mogę.

      Usuń
    2. Działaj dalej i w końcu przeprowadź jakieś warsztaty na wsi dla społeczności. To dobra reklama:👍

      Usuń
    3. Hahaha, w życiu! Jestem aspołeczna ;D a reklamy nie szukam.

      Usuń
  23. Tła nie szukałaś a i tak trafiłaś idealnie. Masz oko! Ja z kolei ciemny napój lubię (i ten i inny;)) ale, że jestem bezcukrowa i bezdrożdzowa obecnie, to tylko mogę powzdychać do Twoje foty ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam oko, kwestia doświadczenia :)))
      Cukier to zło ;)

      Usuń
  24. Podoba mi się jak stylizacją wkomponowałaś się w "Fuck the sysytem" Bardzo to wymowne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tą wymowność ktoś zauważył ;)

      Usuń
  25. Ja jakoś nigdy nie trafiam na żaden fajny napis na tej butelce:-( Musze się przyłożyć i poszukać ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet nie szukam. Syn mój wynalazł i mówi: Mama, coś dla ciebie :)))

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza. Tym, którzy tylko tu zaglądają, zachęcam: odezwijcie się ;) :)