U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

wtorek, 29 czerwca 2010

Zakichana żółć

 Jest lato. Skoro lato, to słońce. Jak słońce, to żółty. Jak żółty, to kwiatki na łące. Jak łąka, to alergia. Jak alergia, to PRZEKICHANE!!!

Sukienka - sh (przefarbowałam z białej, bo była poplamiona)
Bluzka - z kosza wyprzedażowego w hurtowni  Sabra 
Klapki - Deichmann
Czapka - stragan nadmorski   

17 komentarzy:

  1. No ślicznie, bardzo lubię żółty :) I aż sobie pozazdrościłam, że nie mam na nic alergii ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nieźle daje po oczach :) zaraz tak radośniej się na sercu robi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale kolorowo wyglądasz! jak takie wielki polny słonecznik:)

    OdpowiedzUsuń
  4. hehe jak byłam dzieckiem mówili żeby szczególnie na te kwiatki co trzymasz nie patrzeć bo "oczy wypalą"...i że żółtego lepiej nie nosić bo tylko robale leca..jak nie altem to kiedy?! jak zimą mowili ciemne barwy nosic, zreszta ja nie widzialam zimowych okryć w tym kolorze! jak slonecznie to slonecznie. mam nadzieje ze lekki sto0ien tej alergii.. a moje włosy miały do czynienia w przeszłości z paroma chemicznymi odczynnikami, a jakże. Od jakiś 2 lat jednak nie. Dojrzałam do powrotu do natury i mi z tym dobrze..chociaż.. kusi mnie od czasu do czasu troche kolor podciągną w jasniejszą bądź ciemniejsza strone..ale o tym niedlugo;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też mam ostatnio fazę na żółty ;)
    Sukienka jest bardzo ładna, fajnie, że masz w rękach kwiatki, czuć lato :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ale czadowo wyglądasz :) piękny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  7. osobiście uwielbiam żółty,gdyby tylko te muszki nie zlatywały się :))

    OdpowiedzUsuń
  8. pięknie Ci w żółci!!!
    bardzo ją lubię ,ale ona mnie mniej;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Boszzz, czego się nie robi dla ładnych zdjęć! Alergia, a ta nos w rumianek wpycha ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszki sie od paru lat wycwanily i siadaja tez na inne kolory, ale zla slawa zoltego pozostala. Jak na domowe farbowanie, to musze powiedziec, ze sliczny kolor wyszedl!

    OdpowiedzUsuń
  11. Bluzka świetna! Ja bym ją nosiła do wszystkiego co dżinsowe:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nutmeg:Moja alergia to i tak pikuś w porównaniu z alergiami mojego syna:((

    nurka:No bije,bije...ale raz na jakiś czas,to aż tak nie boli:))

    Emnilda:Lubię słoneczniki,zwłaszcza całe ich pola,ciągnące się hektarami-pięknie to wygląda:)

    Biurowa:Kiedyś go nie cierpiałam,ale kobieta zmienną jest:)

    Sigrun:Mnie chyba robale nie lubią,bo nawet do żółtego nie ciągną:)))

    mamalgosia:Dzięki:)Czasem się nawet czadowo czuję:D

    gosia:Muszki?Nawet te nie....

    TARA:Mnie też wcale nie lubi jakoś specjalnie,ale ważne,że ja ją lubię:)

    Miriana:Bo to nie rumianek!A że nos wsadza...Bo ja zawsze mam nadzieję,że tym razem nic mi nie będzie!(jest takie przysłowie o nadzieii...) :))

    Mrs L:Starałam się:))

    Pani La Mome:Noszę:))

    OdpowiedzUsuń
  13. te kwiatuszki to boli oczka?:D

    OdpowiedzUsuń
  14. sandrula:Nie mam pojęcia jak "na nie wołają".To te,których wszędzie pełno po rowach,łąkach,lasach...........Następnym razem przyjrzę im się dłużej,zobaczę,czy oczy bolą:)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Bluzka bardzo mi się podoba :) Jakoś ostatnio pociągają mnie wzory z kratką. Fajniasta jest :)

    A czym zafarbowałaś tę sukienkę ? Ładnie pokryło? I czy są inne kolory ? :D

    OdpowiedzUsuń
  16. piękny, słoneczny kolor. łączę się z Tobą w bólu, kicham, łzawię i co ino:P

    OdpowiedzUsuń
  17. Klamoty:Farbowałam rok temu,jakimś barwnikiem do tkanin.Niestety,u mnie w pobliżu nie ma żadnego sklepu chemicznego,więc farbę zamówiłem przez internet,a to taki interes,że niech drzwi ścisną-barwnik kosztuje kilkanaście groszy,a koszt przesyłki kilkanaście złotych!:)) A że nie pomyślałam i nie zamówiłam więcej kolorów,to już inna sprawa....

    granda:No to na zdrowie! i niech to się wreszcie skończy! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza. Tym, którzy tylko tu zaglądają, zachęcam: odezwijcie się ;) :)