Mój mąż kupował bilety na koncert Public Image Limited w Krakowie, ale coś mu się klikło i finalnie kupił do Gdańska. I musieliśmy w środku tygodnia telepać się na drugi koniec Polski (i z powrotem). Wyjechaliśmy rano, dojechali w porze obiadowej. Do imprezy kawał czasu, więc poszliśmy na plażę. W Jelitkowie, gdzie Potok Oliwski ma ujście do Bałtyku. Koncert był w klubie B90 na ul. Elektryków 4. Industrialna miejscówka dawnej Stoczni Gdanskiej 🛳️⛴️🏗️
A do Krakowa na PIL też pojechaliśmy. Zagrali w Klubie Studio. Nie chciało mi się, zwłaszcza że był to nasz trzeci raz (o pierwszym postowałam TU). I co się okazało? Że najlepszy ze wszystkich! Super atmosfera. Szoł. Dużo noizu, wirtuozerii, mocy wokalu. Serca. Dziadki dały czadu. Publika też.
W białoszarym gdańsko-koncertowym ałtficie gwoździem programu jest krawat męski 👔 Do wymiętolonej koszuli.
Ujście Potoku Oliwskiego:

Even if we feel discouraged by some recurring events in our lives, we can end up being surprised in the end. How many times have I watched a rerun of a movie and ended up noticing scenes that had gone unnoticed on other occasions?
OdpowiedzUsuńI liked your streetwear with the tie!
(ꈍᴗꈍ) Poetic and cinematic greetings.
💋Kisses💋 ©Theda Bara.
Każdy koncert to osobny spektakl, inne emocje, inna publika, miejsce, atmosfera. Na tym w Krakowie publika zrobiła świetny klimat, zespół to poczuł i oddał ze zdwojoną mocą. I tak się to napędziło.
UsuńGenialne zdjęcia, te widoki.. murale.. no i oczywiścia stylóweczka. Cudo :)
OdpowiedzUsuńNo to mieliście o jeden koncert więcej, ale jak widać było warto!
Dziękuję 🫶 Do trzech razy sztuka 😉
UsuńWymiętolona koszula mi nie przeszkadza! Krawaty lubię w stylówkach babskich😊
OdpowiedzUsuńNo i widać, że wykorzystałaś ten Gdańsk na maxa, bo obfocony w Twoim stylu porządnie!
I ciesz się, że mężowi sie tak klikło, bo morze zobaczyłaś😊😉
Moja stylowa mało babska chyba 🤓 A gdzie tam na maxa, nie było czasu nawet na ćwierćmaxa. A morze już w tym roku widziałam, witałam nawet nowy rok nad Bałtykiem.
UsuńJak na dzisiejsze czasy, to babska😊
UsuńA morza nigdy dosyć! Zazdraszczam, bo odkąd mamy Tigera, to wyjazdy ucięte😉
Nie ma co zazdroszczać, my z bardzo ważnych powodów też nie wyjazdujemy. Jesteśmy w trakcie dużych wyzwań i jakieś wycieczki nam nie w głowach. Zmieniły się ustawienia 😉
UsuńNie znam gościa, ale przygodę mieliście fajną, taka nieoczekiwana podróż :-) Super! Dawno nie byłam w Gdańsku. Krawat pasuje jak ulał i do koncertu i do morza, i do Gdańska.
OdpowiedzUsuńNawet czterech gości 😉 Kto słuchał za młodu punka, ten czuje moc legendy Lydona 🎶🎸
UsuńNo i super! Outfit też! I zdjęcia!
OdpowiedzUsuńBardzo super ✌️
UsuńChyba ciekawe wydarzenie :) Widoki morza bardzo piękne i cudnie musi tam być w pełnym słońca i kolorów lecie :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Dla wszystkich starych puncurów zwłaszcza 😉
UsuńDlaczego w dopiero w lecie? Zawsze!
Haha, rozbawiła mnie pomyłka Twojego męża :) Oj tam, oj tam, Kraków czy Gdańsk, co za różnica ;) Musicie naprawdę uwielbiać tych dziadków, skoro poświęciliście im tyle czasu, a jeden raz nie okazał się wystarczający :) To najlepsza rekomendacja.
OdpowiedzUsuńCiekawe kadry uchwyciłaś! :)
Dokładnie tak powiedziałam. Ahoj przygodo 🤓 Zaraziłam męża muzą PIL i sam wyskoczył z taką niespodzianką biletową. A że mu się kliknęło tak, jak się kliknęło... 😆
UsuńPrzez przypadkowe kliknięcie super zdjęcia z wypadu powstały. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńZdjęcia muszą być ;)
UsuńNo.... jesteście super fanami, pięknie wyglądasz i pokazujesz interesujace misjaca..
OdpowiedzUsuńTak wyszło.
UsuńMasz rację, każdy koncert jest inny, nawet jeśli grają to samo. Klimat tworzą nie tylko artyści, ale i odbiorcy.
OdpowiedzUsuńFajna stylówa 🤩 i plenery nadmorskie ❤️
Grają to samo, ale nie tak samo 😉
Usuń