U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

sobota, 16 lipca 2016

Ciekawe nic ciekawego

 Ciuchowo nie przychodzi mi nic ciekawego do głowy. I to jest ciekawe doświadczenie. Podoba mi się. Ten brak ciśnienia na super modny/oryginalny/szokujący/odkrywczy/sexi/kobiecy look. Robię się nudna :P Ostatnie dni najczęściej spędzam w bluzie od dresu (kupiłam se, bo mimo braku chęci do ambitnego ciuchowania, odbyłam szoping w centrum handlowym), wygodnych portkach i butach (o, te też se kupiłam nowe). bluza - H&M, tiszert - Decathlon, portki - Biedronka, sandały - Deichmann


Sandały idealne : 

  
 Moja Roślinka, zasadzona z ziarenka. Zanim wykiełkowała, zdążyłam zapomnieć, z którego to owocu (tyle ich zjadam...). Albo melon, albo arbuz. Pokazywałam na instagramie ledwo urosłą. Cieszy mnie jak sad sadownika i ogród ogrodnika. Ale do pielęgnowania tak dużych połaci czegokolwiek, to nie ja. Teraz Roślinka wygląda tak:

Ciekawe, co z tego wyrośnie ;)

40 komentarzy:

  1. Ściemniasz z tą niechęcią. Shoping, bluza i sandały i nowy look gotowy ! Że nie sexi ? No to co ? Czy my zawsze musimy być sexi ? Ubieramy się dla siebie i to, w czym dobrze się czujemy. To najważniejsze. Jest dobrze !
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ściemniam. Nie jestem kokietką. Jak mówię, to znaczy, że tak jest.
      Pewnie, że jest dobrze. Ba, bardzo dobrze :D

      Usuń
  2. Na luzie też wyglądasz super:))sandałki ekstra:))ja do roślinek nie mam ręki niestety:)))Twoja pięknie rośnie:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja głównie na luzie. Tak, że luuuz :D
      O, też nie mam do roslin ręki. Jakieś badyle mi rosną po parapetach, ale to nie są to spektakularne okazy.

      Usuń
  3. Fajnie i tak. Ja lubię być na luzie. Roślina ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Może nie uwierzysz, ale w takim "nic ciekawego" często biegam:D
    Samo życie... Najważniejsze, że pokazujesz prawdziwą siebie...
    A sandałki całkiem, całkiem...:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E, czemu miałabym nie wierzyć. Widuję mnóstwo biegających w takich bluzach. Właściwie od kilku dni wydaje mi się, że wWSZYSCY dokoła w nich chodzą. Na pewno mój mąż, mój syn. No więc i na mnie przelazło :D
      Sandały debest, lepszych nie widziałam nigdzie u nikogo :D

      Usuń
    2. Hehehe:D Ja mam lepsze sandały! Z frędzelkami są!:D
      A poważnie, to podobne koleżanka kupiła:)) Fajne są!

      Usuń
    3. Wiesz, że ja nie frędzlowa. Więc ten tego no :D

      Usuń
  5. Taka bluza zawsze się przyda, a sandały to już baaardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Broniłam się długo przed czymś takim jak bluza sportowa, ale od jakiegoś czasu podkradam mężowi jego bluzy... Odkryłam, że się w nich bardzo dobrze czuję ;)

      Usuń
  6. A to czy sexi czy nie sexi, to już indywidualna sprawa. Niektórym chłopom, to dziewuchy na sportowo się podobają, na przykład i już.
    Nie chce się nie chce, ale runda po sklepach była i dobrze, bo fajne ciuchy, a bluza taka przydatna bywa bardzo.
    Roślinka wygląda dobrze, zdrowo tak. Ciekawe co to wyrośnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, albo z łysą głową i w glanach. Wiem, bo tak się nosiłam długo i pamiętam, co się działo ;) :D
      Runda była, bo trzeba czasem obkupić rosnącą jak na drożdżach młodzież. No i sobie przy okazji, bo się trafiło, z resztą moja mama wyhaczyła i sobie taką samą kupiła.
      Może melonoarbuz ;)

      Usuń
  7. Dobra bluza jest ważna. A jeżeli jest szara, to jest jeszcze ważniejsza :)
    Dobrze wpasowałaś się w okoliczności przyrodowo-meteorologiczne, ale to u Ciebie nie nowość. Jestem niezaskoczona, co wcale nie znaczy, że się nudzę. A by się zdawało... Dużo się zdaje czasami, a świat prosty jest.
    Mam nadzieję, że roślina zaowocuje i wtedy nastąpi wielkie rozwiązanie zagadki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Ta szarość :D
      I po raz kolejny: no właśnie (to do tego co napisałaś o świecie prostym). :)
      Byleby nie zwiędła. U mnie to możliwe.

      Usuń
  8. No proszę, Deichmann takie fajne sandały wypuścił? Co zawsze tam pójdę, to badziewie i nuda...a tu proszę niespodzianka. Muszem tam pobiec i dotknąć, czy aby na pewno na mej girze dobrze by leżał.

    Uwielbiam takie luźne klimaty...rewelka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No. Czaaaasem się tam zapodzieje jakieś interesujące coś.

      Bo to dobre klimaty :)

      Usuń
  9. Ja ostatnio po pracy ćwiczę, i jak już wskoczę w spotrowe wdzianko tak już pół dnia w nim spędzam:).
    Twój zestaw i tak chociaż wyjściowy:), a sandałki bardzo, bardzo na tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też trochę ćwiczę, może dlatego mi się w sportowych ciuchach tak dobrze łazi ;)

      Usuń
  10. Wychodzi na to, że u mnie zazwyczaj też nic niby ciekawego, ale i tak ciekawie. Taki uniform noszę ze względu na to jakie mam życie. W tym wydaniu Siveczko to tylko psa na smyczy brakuje i nieco mocniejszych sandałków i będziesz jak moja kopia w wersji dużo młodszej. Swego czasu, po obejrzeniu kilku modowych programów w stylu metamorfozy, doznałam niemiłego uczucia, że powinnam pół szafy wyrzucić, bo styliści bardzo tępili takie bluzy. Dla mnie genialne, bo z kapturem, więc nie trzeba czapki ze sobą wszędzie targać, kieszenie wygodne i rączęta można wsadzić, a do tego pojemne(ja zawsze noszę ze sobą jakieś psie przysmaczki , ciasteczka etc).Z bojówek już prawie zrezygnowałam, bo wszystkie zajechałam. Dżinsy mi pisane, bo mocne i wytrzymują przedzieranie przez zarośla, psie pazury i mleczaki u szczeniąt. Nie da się być zwiewną, eteryczną i oryginalną, jak się prozaiczne codzienne czynności uprawia. Pozdrawiam Danka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, styl życia przekłada się na styl ubierania. Ja nie muszę się storić, elegancko ubierać, chyba że mam jakieś spotkanie w ważnych sprawach. Miewam różne chętki na wydziwianie w ubieraniu, ale coraz rzadziej. Blogowe "sesje" zwykle w niedziele, wtedy mam okazję i fotoczłowieka :D A jeszcze trzy, cztery lata temu mi się chciało angażować bardzo, wymyślać, zestawiać, dobierać... Czas nas zmienia, pod każdym względem.
      Spacery z psem/psami nie są mi obce ;)
      Uściskuję :)

      Usuń
  11. Praca nie pozwala więc pierwszą czynnością jaką robie po powrocie do domu to zakładam spodnie dresowe ale tez na rower i nordic walking :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie na etacie, mogę pracując nawet bez gaci siedzieć. No, chyba że jestem wśród ludzi w ważnych sprawch :)))

      Usuń
  12. Osobiście lubię taki styl, na luziku bez spinki :) Super sandałki! Wyglądasz jak siostra swojego synka, czyli świetnie i młodo :). Czekam na foto relacje co tam se wyrasta! :) Trzyma się ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Jak siostra - w kapturze i z daleka. Ale dzięki :) :D
      Jak mi nie zwiędnie, to na instagramie zapodam Roslinkę.

      Usuń
  13. To ja tak ostatnimi czasy z dziewczynkami śmigam na nasze mega spacerki :)!!! Pogoda coś deszczowa, więc bluza jest w sam raz!!! No ale w weekendy to nie ma to tamto, muszę się wystroić, bo mnie żal bierze, że z moich skarbów ciuchowych tylko mole mają użytek ;)!!!
    Sandałki bardzo fajne, muszę się przejechać do jakiegoś molocha i zaopatrzyć w coś podobnego, puki przeceny są :).
    Na balkonie zrobiłam sobie mały ogródek. Posadziłam szczypiorek, pietruszkę, koperek, bazylię i inne takie zielone. Fajna sprawa, nie muszę po to do sklepu latać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ja w niedziele też mam wieksze natchnienie :D
      Ogródek na balkonie super pomysł. Ale póki co zaliczam zieleniaki i ogródek mojej mamy :)

      Usuń
  14. Great photos! I just followed you on GFC #202 could you please kindly follow back? Let's support eachother & keep in touch!
    xo from Italy,
    Sonia Verardo
    http://www.trenchcollection.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Też ładnie:) Gratuluję roślinki!

    OdpowiedzUsuń
  16. bluza to bardzo przydatna rzecz i na spacer z psem, i do biegania, i na fitness, i tak do posiedzenie w domu, kiedy leje deszcz :)osobiście nie mam takich ale podkradam córce ;)a roślinka zapowiada sie na olbrzymie drzewo, może jakaś palma ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I na łażenie po mieście, wsi i wszędzie - w moim przypadku.

      Palma to chyba prędzej mi odbije ;) :)

      Usuń
  17. A mi tam się bardzo Twój strój podoba! ;) Nie zawsze musi być elegancko / wykwintnie/ kobieco / sexi... czasami musi być po prostu na luzie ;) Tym bardziej, że pogoda za oknem nie skłania do tworzenia wielkich stylizacji. U mnie ostatnio podziurawione spodnie i bluza... czyli wygoda przede wszystkim :)
    Pozdrawiam ciepło (choć za oknem deszcz...).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to się ciesze, bo mi też :D
      No właśnie, może to pogoda sprawia, że się nie chce. A może nie pogoda ;)
      Pozdrawiam rówie ciepło :)

      Usuń
  18. Jak nie seksi, nawet chyba nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo :) bo wiesz przecie, że " seksi " to się w sobie ma... A ciuch to dodatek, ale komu ja to tłumacze, sandałki ekstra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, to się ma, nawet jak się jest w najgorszej i najmniej sylowej szmacie ;) :) :*

      Usuń
  19. Takie bluzy są bardzo przydatne, mam i nawet zabrałam na urlop. Wczoraj kaptur ochronił mi głowę jak byłam na kijach i zaczęło padać. Pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są takie dni, że taka bluza to jedyna opcja ;)

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza. Tym, którzy tylko tu zaglądają, zachęcam: odezwijcie się ;) :)