U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

niedziela, 18 października 2015

Rozmiar ma znaczenie? Kazimierz.

 Toczą się dyskusje czy rozmiar ma znaczenie. Ubrało mnie w sukienkę w rozmiarze 50 i stwierdzam, że nie. Ktoś oszukuje rozdając ciuchom rozmiary, bo ja aż tak się nie rozrosłam ;) Sukienka ma kształt wora, poszerzane biodra, czarna jest i ogólnie rzecz biorąc mało powabna. A ja takie lubię niezmiernie i to jest najważniejszy dla mnie argument. Zestaw niedzielno-wycieczkowy. Na krakowski Kazimierz, miło mi :) :)


zestaw ciuchowy: 
szal - prezent od Unisono   
sukienka - lokalny sklep, fason jak ta tutaj
kurtka - Top Secret
buty - CCC
torebka - sh  

44 komentarze:

  1. Zdecydowanie sie nie rozrosłaś ;) za to fajnie wygldasz ! Urok zagrzybiałych kamienic Kazimierza niezmienny . Mieszkałam przez 1,5 roku przy ulicy Kupa . Wnoszenie węgla na 4 piètro I palenie w piecu , po raz pierwszy i jedyny w życiu do dziś wspominam . A i tak zimą było max 16 stopni w domu ;) a i tez nie zawsze tyle ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Kazimierz teraz moda. Czułam się jak za granicą, więcej obcokrajowców zwiedzających, niż "naszych". Kiedyś często bywałam, po okolicy się włóczyłam, miałam różnych znajomych na sąsiednim Podgórzu ;) Pamiętam Kazimierz z ubiegłego wieku i początku tego, kiedy jeszcze nie było tak porobione. Wtedy to tu była dziura. :)

      Usuń
  2. Nie ma mowy o rozrośnięciu się:))))))))))teoretycznie to mój rozmiar:)))))wyglądasz super:)))fajne zdjęcia z Kazimierza dawno już nie byłam w Krakowie:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozmiar ma być praktycznie realistyczny, a nie takie durnoty ludziom wciskać :)))

      Usuń
  3. Lata dwudzieste, lata trzydzieste... tak mi się Kazimierz skojarzył - żywcem przeniesiony z tamtych czasów:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie rozrosłaś się. Normalnie spodnie S są na mnie małe, te z Tesco za duże. takie to mamy rozmiary. Sukienka fajna i Kazimierz fajny, choć nigdy tam nie byłam. Ale ma klimat, którego nie uświadczysz już w wielu miejscach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego już lepiej te uniwersalne (chociaż to też głupota) i sam se człowieku na oko oceń, czy dobre będzie :)) Kazimierz krakowski obowiązkowy do zobaczenia, z wielu przyczyn :)

      Usuń
  5. W Kazimierzu byłam tylko raz w życiu daaawno... temu z jakąś szkolną wycieczką i przyznam, ze nie wiele pamiętam.
    Twoje fotki przywołują skojarzenia (no, może nie wszystkie) z lat międzywojennych.
    To, że rozmiar to rzecz umowna przekonałam się już dawno kupując chińskie kapcie dla siebie w rozmiarze 42, a noszę 39 :D.
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kazimierz mega interesujące miejsce :) :)

      Usuń
  6. Jakbyś nie napisała, ze sukienka ma taki rozmiar nie kapnęłabym się bo wyglądasz normalnie, znaczy wąziutko :) Nigdy nie byłam w tym Kazimierzu, jest niesamowicie vintage :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo, ja zbaraniałam, kiedy na pytanie sprzedawczyni o rozmiar, usłyszałam że 50. :D

      Usuń
  7. Kolejne miejsce którego nie udało mi się zwiedzić...jeszcze;) Serio 50? Nie wygląda;) Lubię takie luźne kiecki od czasu do czasu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko przed Tobą ;)
      No właśnie nie wiem, czy tą 50kę brać na serio :)))

      Usuń
  8. Bardzo fajna sukienka, wyszedł Ci świetny zestaw. Oj! Te rozmiary...
    Jak jestem w Krakowie to odwiedzam Kazimierz...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Totalnie moje klimaty, te ciuchowe :) :) Kazimierz jest cudny, oderwany od rzeczywistości, no i stał się kultowym i kulturowo ważnym miejscem.

      Usuń
  9. Wszystko zależy jak się w czymś czujemy! I kropka! Po Tobie widać, że jest git;))) I tak też widać na fotach:))
    Fajnie wyglądasz! Torebka dodała elegancji! Naprawdę! Bardzo mi się podoba!
    I te szyldy też! Sto razy bardziej podoba mi się uliczka w tym stylu, niż taka nowoczesna, oblepiona wściekle żarzącymi reklamami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko i wyłącznie :D
      Elegancji nie szukałam, torebka pasowała mi do szalika :D
      To nie tylko jedna uliczka, to cały Kazimierz taki. No, a na tej uliczce (znanej ulicy Szerokiej) podczas Festiwalu Kultury Żydowskiej odbywają się koncerty.

      Usuń
  10. Jak ta sukienka ma rozmiar 50... to ja jestem pasikonik ;)!!!! Fajnie na Tobie leży mimo (jak piszesz) workowatości i szerokiego w biodrach kroju!!!
    W Krakowie to ja byłam ostatnio... 4 lata temu!!! Może za koleje 4 uda mi się zabrać tam dziewczynki ;P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie właśnie! Po cholerę w ogóle te rozmiary :D
      O, ja też słabo bywam, przejazdem to prędzej bywało. Ale żeby tak połazić jak za starych czasów, to ciągle się nie składało. Ale nadrabiam. W tym roku to już drugi raz :)))

      Usuń
  11. Sukienka to raczej ma krój taki oversizowy, aniżeli przypisany jakikolwiek rozmiar, też lubię takie :) Z szalem fajne to połączenie wyszło. Kiedy tak patrzę na te zdjęcia to taki smutek mnie nachodzi, że w komercji pełnej nawet brzydota do rangi piękna urasta, bo tam nic bez konserwatora zabytków nie ruszysz, nawet podrapanej ściany czy odpadającego tynku nie naprawisz, ząb czasu niszczy wszystko, a ludziom tam mieszkającym lekko nie jest, bieda też jest, co miasto Kraków usilnie chce ukryć, ale ustawą piecową ludzi raczej dobija- bo i czym palić biedaki w tych piecach mają, jak nie węglem? Ech, jest wiele takich "smaczków", co nie zmienia faktu, że setymentem pałam, juz nie miłością może, ale chętnie (jeszcze) wracam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krój jak kontarabas :)
      Smutek??? Ale dlaczego? Ja tego tak nie widzę, tu jest pięknie. Nie widzę brzydoty. Stare miasta tak wyglądają. Komercji teżz nie wyczuwam, jeśli jest, to z klimacikiem i atmosferką, dużo kreatywności i pomysłowoąci. Stworzono z tego miejsca perełkę. Pamiętam, kiedyś to była dziura. Ale teraz... Tłumy zagraniczne mówią same za siebie :) :)

      Usuń
  12. Bardzo lubię takie worki. Są wygodne i brzucha w nich wciągać nie trzeba:)
    Kazimierz na Twych zdjęciach wielce urokliwy. W te wakacje nie zdążyliśmy go zwiedzić, chociaż byliśmy w Krakowie, ale ja bywałam tam wcześniej. Wrażenia z pobytu tam siedzą we mnie głęboko. No i smak chleba ze smalcem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jadłam tam kiedyś i cały czas pamiętam:)

      Usuń
    2. O to to, z tym brzuchem :)))
      Kazimierz ma branie :D

      Usuń
  13. Na rozmiarówkach to napisane powinno być: PRZYMIERZ, JAK BĘDZIE PASOWAĆ TO ZNACZY ŻE ROZMIAR TWÓJ, albo coś w tym rodzaju...:)
    Fajnie, że są takie miejsca w Polsce jak Kazimierz. Które żyją dawnością we współczesnym świecie i za nic sonbie mają mijający czas...

    Sivka, wpadaj do Rybnika, tu też jest co zwiedzić, pofocić. To co, kiedy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie :D

      Wybieram się na Śląsk, wybieram (a gdzie ja się nie wybieram...). Niestety, nie jestem do końca panią swego czasu i wycieczek, wszystko w biegu i na spontanie, za pięć dwunasta, a i tak najczęściej z planów nici. Ale jak będę jechać do Rybnika( w sumie to już tam bywałam, ale nie na foty i dawno), to zawołam :) ;)

      Usuń
  14. O wiele bardziej wolę Kazimierz od Krakowskiego Rynku. Ogólnie bardzo fascynuje mnie kultura żydowska. Spacerowałam tam kilka tygodni temu, Jest klimat:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam krakowskiego Kaza ;), a moje ulubione miejsce to Alchemia, przy placu Nowym :)!!!

    Rozmiar - ściemniają zgadza się - przecież to czarny ;).

    Szalikochusta jest świetna.

    Zestaw - no mój :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alchemia to kultowa już ;) :)

      No, mój też :D

      Usuń
  16. Nigdy nie byłam na krakowskim Kazimierzu, chociaż Kraków odwiedzałam kilka razy. Koniecznie muszę się wybrać, bo lubię takie klimaty. Z tymi rozmiarami to jest różnie. Też kupiłam kiedyś kilka rozmiarów większą i była akurat. Fajna kiecka. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. O ja, ale wycieczka klimatyczna! I ci rabini śmigający po ulicach, bajka.

    Nie chcę wiedzieć jak wyglądałaby kobieta rozmiar 50 w tej kiecce. Ty wyglądasz bombowo. Ściema z tymi rozmiarami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam prawie rzut beretem, postanowiłam wreszcie to uwiecznić.

      Haha, no otóż to ;))

      Usuń
  18. dla mnie zależy kiedy wór a kiedy obcisła, ale nie ma co mówic najlepiej sie czuje w worze. Nic mnei nie uciska, nie gniecie a i fanie wygląda :)
    buziaki, Monia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to zależy ;) :) Ale na wycieczkę i codzienność opcja worka zawsze bierze górę :)

      Usuń
  19. Świetne zdjęcia i ich klimat, muszę się przyznać, że nie byłam jeszcze na Kazimierzu, przy najbliższej wizycie w Krakowie muszę tam być. Pasuje do Ciebie ten oversize, bo jesteś szczupła, wszystko ładnie połączyłaś, szalik robi za za punkt zaczepny. Pozdrawiam Babooshka Marzena

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetne zdjęcia i ich klimat, muszę się przyznać, że nie byłam jeszcze na Kazimierzu, przy najbliższej wizycie w Krakowie muszę tam być. Pasuje do Ciebie ten oversize, bo jesteś szczupła, wszystko ładnie połączyłaś, szalik robi za za punkt zaczepny. Pozdrawiam Babooshka Marzena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miejsce urzeka chyba każdego, jest tak klimatyczne i w pewien sposób egzotyczne. Chociaż tak naprawdę takie klimaty kiedyś były w naszym kraju normalnością.

      Dzięki :) :)

      Usuń
  21. lubię nadrugi w stylu gazeta, książka, pocztówka czy list -
    więc prezent od Unisono pewnie i mnie by zadowolił :)

    OdpowiedzUsuń
  22. sama bardzo często kupuję ubrania w całkiem różnych rozmiarach... oni chyba naprawdę oszukują!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza. Tym, którzy tylko tu zaglądają, zachęcam: odezwijcie się ;) :)