Lasypolarzeki to wełniane swetrzysko, które wydziergałam (bezszwowo na drutach) z kilku innych (sprutych), w pierwszej połowie ubiegłego roku. Z zieleni, brązu, niebieskości. Zwlekałam z obfoceniem, czekając na odpowiednio niskie temperatury. A potem na tło. Aż streetartysta dokończy malować.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz