U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Blog U Sivuchy ma ponad 7 lat. Jest szafiarski, rękodzielniczy, włóczykijski. Dzielę się też tym co czytam i jaka muza trafia do mojego ucha i serducha. Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

Wyświetlono

Zapraszam

sobota, 22 listopada 2014

Osioł i inne używki

 Pyszne jedzenie w barze wegetariańskim Złoty Osioł klik. Byłam, jadłam, polecam! Morfina kusiła po drodze i inne używki też. Ale ostatecznie zdecydowałyśmy się z M. na piwko w Kredensie klik. Raz na półtora roku w Katowicach, z przyjaciółką. Tego mi trzeba! :D


Pierwszy z naszyjników podarowałam M. Jak widać, trafiłam z kolorystyką :D
 Dwa kolejne chętnie sprzedam. Do obejrzenia w tej zakładce:


Na sobie miałam jeden z poniższych naszyjników. Wszystkie to efekt wczorajszego napadu weny twórczej:


34 komentarze:

  1. O Rynek skończony :):) i Anja Rubik , kobieta dosłownie jest wszędzie ;);)
    Dobrze robią takie spotkania :) fajnie wam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie całkiem skończony. Ale Katowice szaaaaleją! :D

      Usuń
  2. Klimatyczny ten kredensik, lubię tego typu lokale i tego typu spotkania, bardzo fajny płaszczyk miałaś na sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajne miejsce, szkoda, że nie pozwolono robić zdjęć :( Ale reszta wnętrz bardzo przytulna, bardzo. Stare fotografie Katowic, babcine lampki z abażurami itd. Rewelacja, jestem tam już któryś raz, bo klimat do pogaduszek zapewniony.

      Usuń
  3. Fajnie masz, nie ma to jak napić się piFko z kumpelą.
    O i nawet Kato ma wege knajpkę, jak się cieszę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie ma jak! Nikt tak człowieka nie zrozumie, jak przyjaciel, którego się na ponad połowę swojego żywota...

      Usuń
  4. :( bu, ja też chcę się wyrwać raz na pół roku i spotkać z przyjaciółką!!! Skubana uciekła mi do Dublina i ani w te, ani we wte!!!
    Kato wygląda coraz fajniej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ruda , to pretekst do odwiedzenia Dublina . Zazdroszczę . Ja bym jechała ... Zreszta tak pojedziemy na wakacje ;);) do znajomych , no przeca trza sie spotykać ;);)

      Usuń
    2. Raz na prawie półtora, ostatnio sięmwidziałyśmy latem zeszłego roku :( Czas za szybko leci, po prostu.
      Katowice za każdym razem mnie zaskakują. Rozkopane centrum świadczy o tym, że zmiany jeszcze cały czas w realizacji. Co to będzie, co to będzie :D

      Usuń
    3. Ania: Jest iskra nadziei, że latem odwiedzę Olkę w Irlandii! Niestety iskierka tli się słabiuchno!!! Muszę podmuchać na nią ;)

      Usuń
  5. Katowice wypiękniały :) studiowałam tam, lata temu, na UŚ, na Placu Sejmu Śląskiego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio w Kato byłam w czerwcu- byłam pod wrażeniem. Teraz też bym była, jakbym tam była:)
    Złoty Osioł jest też w Gliwicach, bardzo niedawno byliśmy tam z rodziną, matko, ależ tam było pyszne żarełko!!!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mogę sobie tylko popłakać... spotkać się z przajciółk-ą/-ami... Tęsknię ogromnie! tak bardzo, że byłabym gotowa wracać do Europy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, jeśli w ogóle ma się do kogo i czego tęsknić. :) :*

      Usuń
  8. Ja też wybrałabym kredens:)))fajne są takie spotkania:)))podoba mi się Twój płaszczyk:))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt jest taki, że się knajpy rozmnoooożyłyyy w Katowicach, że wybór spooory :D

      Usuń
  9. Nie znam Katowic, ale dobrze się jest spotkać ze znajomymi. Naszyjniki są ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katowice to miasto bardzo ciekawe, z historią, przez lata całe niedoceniane. :)

      Usuń
  10. I Złotego Osła, i Kredens znam :D Pyszne jedzenie zawsze było w Ośle, a Kredens jest bardzo klimatyczny.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pijalnia... no proszę :)

    ślicznie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a co. Swojsko. A nie ciągle jakieś degustacje :D Są pijaki, jest pijalnia :D

      Usuń
  12. Nie ma to jak spotkania z kumpelkami. Ja wczoraj spotkałam się z koleżanką z podstawówki. Przesiedziałyśmy przez osiem lat w jednej ławce :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! Dają kopa pozytywnego! :D
      Całą podstawówkę z jedną koleżanką? :) Ja od 3ej do 8ej, ale z inną, nie z M. :D

      Usuń
  13. Ja znowu Kato unikam jak tylko mogę, zawsze kojarzyć będę z kurzem, hałasem, gigantycznymi korkami i skarbkiem ;) może to wynik tego że zbyt często tam jestem i się opatrzyłam ;) i nie widzę tego co piękne. Ale jedno jest pewne, dla prawdziwej przyjaźni warto gnac choćby na drugi koniec Polski, ba, świata :-) Super że spotkanie Wam się udało. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wczoraj było pustawo, cicho, bardzo przyjemnie. No i ja to z tych, co zawsze wolą widzieć coś pięknego :) :) I na szczeście nie musiałam gnać z końca Polski, godzinka busem i jestem na miejscu. Pozdrawiam :)

      Usuń
  14. O patrz, wlasnie sobie uswiadomilam, ze w zyciu nie bylam w Katowicach!!¨Przejazdem jeno, ale to sie nie liczy... Wygladaja calkiem przyjemnie:)
    A spotkania wyjazdowego "na pifko" z kumpela zazdroszcze strasznie! A i widze szare plaszczydlo w eksploatacji - podziwiam po raz kolejny!
    Usciski<3 Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie Katowice to jedno z dwóch najważniejszych miast, takich naprawdę miast, przez duże M. Bo mieszkam i zawsze mieszkałam prawie w połowie drogi między nimi:Katowice i Kraków. Raz się jechało w jedną, a raz w drugą stronę. Wspomnień z każdego MOC :D

      Usuń
  15. Cudnie, że udało Wam się spotkać. Kredens uroczy, Wy wyglądacie na bardzo zadowolone. Fajnie tak, przytulić się do przyjaciółki, która nie tylko wysłucha, pocieszy, doradzi, ale po prostu JEST. Ja mam taką od 30 lat... I bardzo cenię sobie Jej przyjaźń. Jutro planujemy się spotkać... Na szczęście mieszkamy blisko siebie. Myślę, że dla prawdziwej przyjaźni jednak odległość nie ma znaczenia...
    Dziękuję za maila. Odpiszę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. CUDnie, fakt :) Wyrwać się z natłoku obowiązków i codzienności. :)

      Usuń
  16. Nie ma to jak psiapsiółka... Moja ode mnie daleko. Dzwonimy do siebie raz na miesiąc od lat. Chciałoby się tak spotkać..
    Z Tobą też! Rude Ci pasuje:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna mi sie uchowała, ze wszystkich jakie były.
      Ja z Tobą też :D

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza :) :)