U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Blog U Sivuchy ma ponad 7 lat. Jest szafiarski, rękodzielniczy, włóczykijski. Dzielę się też tym co czytam i jaka muza trafia do mojego ucha i serducha. Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

Wyświetlono

Zapraszam

poniedziałek, 6 października 2014

Szczotlicha siwa

 To ja. Szczotlicha siwa. Jestem trawą. Rosnę sobie na wydmach śródlądowych, przyczyniam się do utrwalania piasków. Nadaję wydmom charakterystyczne szare zabarwienie. Pojawiam się też na Pustyni Błędowskiej.
 A teraz ja, Sivka. Mnie też można spotkać w okolicach Pustyni. Otworzyłam sobie sezon czapkowy. Jak co roku o tej porze. Z niedoczekania. Od poczatku września wypatruję pogorszenia pogody, żeby móc paradować w czapach. Tak, w czapach, bo mam więcej niż kilkanaście i ciągle dorabiam kolejne. W czapie czuję się jeszcze bardziej sobą. Jest szansa, że przez najbliższe tygodnie/miesiące nie ujrzycie mnie państwo z gołą głową :) :) Ta jest robiona z dwóch nitek Kotka: stalowoszarej i czarnej, drutami gruuuubymi, dla efektu lejbowatości. Drugą taką prawie identyczną zrobiłam dla syna mego :) 

 

 czapka - hand made by Sivka 
ramoneska - Medicine
sweterkobluzka - H&M
dresowe portki - Unisono
buty - ccc

fot. Miki

:)

63 komentarze:

  1. Wyglądasz rockowo i z pazurem. Lubię tak. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najczęściej tak właśnie wyglądam :) zgodnie z sobą.

      Usuń
  2. Świetna czapka. Całość bardzo mi się podoba. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja czapkę mam jedną , Sivkową ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja chyba tez muszę otworzyć sezon czapkowy już, bo już zimno bardzo mi :) Czapka jest miodzio, bo jest duża( głęboka w sensie) , moje wszystkie są dużo mniejsze, a moja głowa większa nietypowo) Fajny zestaw, tak jak lubię :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poranni i powieczorki zimne. Poza tym w czapie raźniej. Wszystkie, które robię są wielkie, bądź chociaż duże. Inaczej to nie moje :D

      Usuń
  5. Petarda kochana!! Szarości wymiatają!
    Pozdrawiam kochana:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i czuję się jak petarda, wystrzałowo :D Dzięki :*

      Usuń
  6. O ja też zaopatrzyłam się w czapki. W ostatnim miesiącu aż 3 :-)Lubię najbardziej takie właśnie wielkie, lejbowate i berety wiszące :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Całkowicie podzielam Twoją miłość do czapek!!! Uwielbiam/uwielbiałam je nosić - niestety(na szczęście! ;-)) w Paragwaju rzadko kiedy jest tak zimno, żeby czapy nosić :-) Twoja dzisiejsza jest idealna, marzę o takiej od dawna, niestety nie umiem sobie zrobić, gdybym umiała miałabym pewnie taką kolekcję czapek jak Ty :-) I zawsze chciałam mieć rasta-beret i dredy zawinąć do niego ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby co, to zamówienia na czapki/czapy chętnie przyjmę :D

      Usuń
    2. Ja wiem, Sivko, że Ty na zamówienie robisz stwory, ale niestety wysyłka do Paragwaju najczęściej przekracza wartość zawartości i po prostu nie opłaca mi się nic zamawiać... :-(

      Usuń
    3. Wiem, wiem, pamiętam, wspominałaś. Ale jakbyś wpadła do starego kraju, to daj znać :D

      Usuń
  8. Bardzo fajna stylizacja. Idealna na powszedni dzień.

    OdpowiedzUsuń
  9. A wiesz, ze ja tez czekam az zimno bedzie, coby czape nasadzic na glowe wreszcie?;) Ale jeszcze sie nie skusze, za cieplo.... wczoraj byly 22stC!!
    O taka wlasnie czape lubie najbardziej: gruba, duza, soczysta..... Luzna czapa do luznych portek - absolutnie fantastyczne polaczenie!
    Pozdrawiam. ANka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że mnie już nic nie zdziwi w podobieństwach naszych upodobań ubiorowych :D U nas poranki zimne, bywa, że 4 stopnie. :)

      Usuń
  10. Szczotlicha siwa świetnie do Ciebie pasuje. Podobny charakter. Potrafisz zjawiska przyrody i detale przenieść na wystrój osobisty. Kameleonizm sivkowy to unikalne zjawisko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zjawiska przyrody czasem z nienacka staja mi na drodze i proszą się o wykorzystanie jakoś gdzieś. Kameleon to moje godło blogowe :D

      Usuń
  11. Fajne są takie czapy. Pewnie się powtarzam, ale lubię oglądać Twoje stylizacje. Potrafisz ze smakiem zestawiać poszczególne części garderoby
    Córa właśnie zgłosiła chęć posiadania luźnych czap. To pewnie i u mnie sezon czapkowy się zacznie.
    Szczotlicha siwa, ...dobre.....;- nawet roślinę umiesz dobrać nawiązując do Siebie.
    Cieplutko pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) W takich stylizacjachj (nie lubię tego słowa, kojarzy mi się z przebieraniem się) najczęściej jestem. A roślinę, a właściwie jej zdjęcie, spotkałam na tablicy informacyjnej w punkcie widokowym u mnie "w mieście". No i jak nie nawiązać... :D

      Usuń
  12. Należysz do tych szczęściar, którym dobrze w czapkach. Ja mam problem z doborem. Jednak zimą nie zwracam juz uwagi na wygląd, liczy się tylko ciepełko.
    Pozdrawiam cieplutko :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze mi się wydawało, że mam za małą głowę. W czapkach wydaje mi się normalna :)))

      Usuń
  13. No!!! Mogę sobie teraz focie z ramoneską i dresami pooglądać!!! Jak to kurcze fajnie pasuje:) Czapę masz bombową, też wyczekuję sezonu i nawet troszkę już czapę ponosiłam ale znów się cieplej zrobiło i mi się garnuszek zanadto grzeje;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To to :D

      Twoja jest grubsza, robiona cieńszymi drutami, bardziej zwarta i sztywna. Zdecydowanie na prawdziwe zimno:)

      Usuń
  14. Czapa jest zajebiaszcza!!! Czyli, powiadasz, że to kwestia drutów, żeby efekt był taki lejbowaty???
    Stylóweczka pierwszak klasa!!! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od grubości drutów sporo zależy! Popróbuj, zobaczysz :D

      Usuń
  15. Ja jakąś alergię czy co, mam na czapy, brzydko mi w nich, źle się czuję i przeszkadzają.
    A na Ciebie w czapie napatrzeć się nie mogę, cudnie, twarzowo i po Twojemu, zachwycam się czapą i całością też:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty jesteś elegancka kobieta, do kapelutka bardziej, niż do czapy :) O, a w kapeluszu próbowałaś siebie??? Ja generalnie lubię nakrycia głowy. Kiedyś zmieniałam fryzury i kolory włosów jak szalona, teraz czapy. Nie lubię stałości na głowie...

      Usuń
    2. Aaaa..., ja ani w czapie, ani w kapelutku:((, Lubię nakrycia u kogoś bardzo, bardzo, a przez to że mnie nie leżą to zawsze zerkam z zazdrością jak ktoś tak fajnie jak Ty nosi czapy, albo inne cuda nagłowne.

      Usuń
  16. Kupiłam se w końcu druty i mam nadzieję, że coś mi wyjdzie na wzór Twojej. Zobaczymy.
    Bardzo fajnie się dziś prezentujesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rób i pokazuj efekt :) Z włóczką jest o tyle fajnie, że jak coś zrobisz, a nie wyjdzie, to można spruć i zaczynać od nowa, bez straty. I szybko się łapie o co w tym chodzi i jaki jest potencjał :)

      Usuń
  17. Możesz sobie otwierać sezon czapkowy bo wyglądasz w nic pięknie:))ja wręcz przeciwnie i zakładam tylko kiedy jest to konieczne:))Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem przekonana, że na każdą głowę jest jakieś odpowiednie okrycie, w którym się wygląda ciekawie. Bo wg mojej "filozofi ubraniowej" ważniejsze jest żeby wyglądać ciekawie, a nie ładnie :D

      Usuń
  18. Wymiękam... to ja gonię za ostatnimi promykami słonka, coby się jeszcze załapać na witaminy, bo w lecie mi dane nie było, a tutaj poszukiwania zimy, heh. Militarnie się jakoś zrobiło chociaż miękko dzianinowo- włóczkowo :) Bardzo po Twojemu, super! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale słońce jest, zawsze, tylko go czasem nie widać zza chmur. Wiem, ja zawsze byłam inna :D Poza tym nie zimy, tylko jesieni, a to wieeeelka różnica. Militarnie to dopiero będzie! Chyba mi czytasz w myślach :)

      Usuń
  19. Ha! Właśnie wczoraj skończyłam swoją. Kolejną, podobną, na tę samą nutę co poprzednie ubiegłoroczne w skrzyni jeszcze leżą. Czapki uwielbiam. Zawsze wychodzą mi za duże, bo jak robię, to boję się, żeby nie były za małe. Bo jak za mała to już nie to.
    Rockowo Ci wyszło i dobrze. Lubię tak.
    :) dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet nie umiem zrobić małej. Zawsze wyjdzie duża, pojemna, worek taki. No i dobrze, bo masz racje, mała za mała i nie to :):)

      Usuń
  20. Szaleję na punkcie dresowych spodni. Dobrze wyglądają na co dzień!

    OdpowiedzUsuń
  21. No tytuł powalił mnie na d...ę, myślę se- o co chodzi? A tu o trawkę chodzi (a da się ją, no wiesz?:).
    Czapy, czapy, tysiące czap..., fajnie w nich wyglądasz:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jest sivkowo tak jak lubię, przypomniałaś mi o moich spodniach dresowych... czapa świetna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mogłaś zapomnieć o spodniach dresowych ???? :D

      Usuń
  23. Taka czapka to Twój znak rozpoznawczy, bardzo Ci pasuje, jest super.
    Musze wybrać się na pustynię, tak mam blisko a tak mi daleko...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się,że ktoś to napisał, bo też tak to widzę :D

      Rozumiem to doskonale, mnie też daleko do wielu miejsc i ludzi do których niby blisko....

      Usuń
  24. Z takiej czapy same korzyści: cieplutko i nie tylko... Trochę zazdroszczę umiejętnościom szczotliwej siwy i wdzięku w czapie Sivkowej.
    Zbieram się, napiszę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takiej czapie można się prawie schować :) :)

      Usuń
    2. miało być: I to mi najbardziej pasuje...

      Usuń
  25. A ja założę niebawem swój ulubiony kapelusz;)
    Nazwa trawy nie do wymówienia! Nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje.
    Będzie mi się odtąd z Tobą kojarzyła...i pustynia;)
    Super się prezentujesz w tej czapie i reszcie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak nie do wymówienia?.... Wymówiłam! :D

      Dziękować :*

      Usuń
  26. miękkkie czapy najlepsze zwlaszcza samorodne! fajne spodnie ala dres sa teraz z pepco. w sam raz dla wielbicielek szarosci i wygody

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno w Pepco nie byłam, ale takich portek mam 3 szt, może wystarczy??? :D

      Usuń
  27. no właśnie czapek czas nadchodzi, ja niestety już doświadczyłam ich braku, który objawił się bólem zatok i zainfekowaniem mojego osłabionego ciałka, kurcze Sivka masz to szczęście, że niesamowicie twarzowo Ci we wszystkich rodzajach czapkopodobnych tworów, ja musze się nagimnastykować żeby wyglądać w nich jak człowiek, ale nie odpuszczam bo smarkate lata, gdy wstyd było nosić czapę dawno już na mną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz! Ja w smarkatych latach nie ubierałam czapek, ciepłych kurtek i teraz jestem podatna na łapanie zapalenia korzonek(czy korzonków) i w ogóle odporność słabsza. Teraz czapka to taki kaprys(mam na mysli tę wczesną jesień, tak ciepłą w ciągu dnia), ale zimą bez czapki to już sobie ABSOLUTNIE nie wyobrażam. Eee, ja Cię widzę w czapce, ładnemu we wszystkim ładnie :):)

      Usuń
  28. Ja jeszcze czapki w tym jesiennym sezonie nie zakładałam ale syn owszem, mimo to przeziębiony - taki okres w zerówce niestety, że dzieci się zarażają jedne od drugich. Zestaw świetny, luźny, jesienny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas na odwrót: matka w czapie, syn z gołą łepetyną, ewentualnie w kapturze :D Ale chory też był, zaraził się w szkole. Też jakiś wirus krążył i młodziaki łapali jeden od drugiego...

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza :) :)