U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

Wyświetlono

Zapraszam

środa, 10 września 2014

Polesie. Mazury. Na biegunach

 W te przez Polesie. Tzw. ściana wschodnia. Wewte przez Mazury. Na szybko. Bo czas. I zmęczeni. Ale chciałoby się wrócić. I tu i tam. Wtryniam przy okazji foto mojej "obuwniczej" pamiątki z wakacji. Zakup dokonany w litewskim markecie, w Trokach. Uwaga uwaga, proszę się przygotować na szok: JAPONKI NA BIEGUNACH. Siwe! :D

 Dla rozprostowania członków (rodziny i ciała) różnie się po (a raczej przy) drodze działo:

Most na Bugu, Polesie:

 I na tym zakańczam temat letniowakacyjny. Ufff, co nie? Mało kto lubi oglądać zdjęcia z cudzych wakacji :))) ;)     

60 komentarzy:

  1. Ja lubię... Wręcz uwielbiam poznawać nowe miejsca, wiele z nich później wpisuję na podróżniczą listę marzeń.
    Oj chętnie bym wpadła do Grodu Juranda... I na Litwę i Łotwę też chętnie... Może kiedyś się uda...
    Ostatnie 2 fotki urocze.
    Dobrej nocy Ci życzę... Posiedziałoby się jeszcze w blogosferze, popodróżowało, ale jutro wstaję o 5.30. Pierwsze zajęcia mam już o 7.00 rano.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie wiem, gdzie kończy się, a gdzie zaczyna nastepna kraina, a niby najgorsza z geografii nie byłam... a jaka zawinna jesteś! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee, na mapie wszystko pokazane :D

      Wyginam śmiało ciało :D

      Usuń
  3. Swietne zdjecia!! Bardzo ciekawe klimaty i jakie piekne drogi, asfalt rowniutki, gladki jak maslo!!
    Alez swietnie dopasowalas japonki do zielonego t-shirta i szarego ubioru!! Wyszlo bardzo SUPER!! Typowo po "Siwkowemu" :):) Pozdrawiam serdecznie:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Mazurach tak, drogi w dobrm staniem, chociaz wąskie, przez urocze tereny prowadzące. Spooookój :)

      Usuń
  4. No proszę, Sivka na biegunach:) Dobre, świetne zdjęcia, że dobiję echem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo powiedziałam, jak je założyłam :D

      Usuń
  5. Znam ten most, jeździłam bez niego w te i nazad wiele razy :) dawne czasy :) zawsze przekraczając go czułam, ze wracam do domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ten most rozpoznałam, bo gdzieś kiedyś na czyimś blogu widziałam :) Bardzo przyjemne okolice, swojsko tak, wschodnio.

      Usuń
  6. Świetne te japonki! Dobrze się chodzi na takich biegunach? Słyszałam, że dobrze na pupę robię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwnie, ale dobrze. Miękko :) Zobaczymy, jak mi pupa wypięknieje, to będę wiedziała skąd to :D

      Usuń
  7. Ja czuję lekki niedosyt w związku z ilością fotografii. Oj przydałoby się więcej z tej wakacyjnej relacji. Pozdrawiam. Japonki oryginalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedosyt? To zparaszam na 4 poprzednie posty-relacje z moich wakacji - to co tu, to tylko to co po drodze na i z :) :)

      Usuń
  8. Masz racje, jak na fotkach ktos na tle zabytkow z przyklejonym usmiechem - to takie foty wakacyjne to nuuuda..;) Ale jak stare chaty, mosta, pola i jeziora i inne ciekawe zdjeciowe ujecia, to takie to ja moge ogladac i ogladac....
    A japonskie bieguny juz chyba gdzies widzialam, tylko nie moge sobie przypomniec gdzie.... U nas za to takich "wedrownych" butow wlasnie na takiej podeszwie mnostwo "chodzi" (MBT) - podobno zdrowe to bardzo dla zdrowia i sylwetki;) Tylko trzeba umiec w tym chodzic...
    Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, wędrowne buty to one nie są. Zbyt buja :))) Ale łażę w nich na krótkich trasach, teraz po domu, bo już mi za zimno w stopy.

      Usuń
  9. dobre japonki :):) i takie lecznicze jakby przez te kółka , albo mi się wydaje. Zdjęcia takie piękne słoneczne, w Poznaniu ostatnio ciągle leje . Fajnie tu u Ciebie sielsko i sympatycznie ! Buziak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby lecznicze. Ale kto je tam wie. Ze zwykłego marketu były, tanie jak barszcz. Po wiatrach nad Bałtykiem trochę się dociepliliśmy wracając do domu, fakt. Ale to już dawno było...

      Usuń
  10. Fajne miejsce. Mogę godzinami oglądać cudze zdjęcia. Mnie wszystko podoba, czego nie mam wokół siebie. japonki są bosskie, w moim stylu..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jakie te zdjęcia. Lubię oglądać jak ktoś patrzy na świat, nie lubię sztucznego pozowania i zaśmiecania każdego widoku swoją osobą. Kiedyś robiłam taki błąd, teraz wydaje mi się to niepotrzebne :) :)

      Usuń
  11. Hahaha, ale mieliście wesoło podczas przestojów w podróży :) Japonki na resorach świetne. I spodnie dresowe jak dla mnie też mega fajne i uniwersalne. Takie wakacje oglądać lubię, bo są prawdziwe, interesujące, a nie sztucznym tworem egzotycznych podróży. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie powiem, bywało wesoło. Zwłaszcza kiedy zmęczony kierowca już bredził :D
      Japonki resorów to aż nie mają, a szkoda :D

      Usuń
  12. Japonki na biegunach! takiego hita jeszcze nie widziałam! zazdroszczę szczerze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia :D

      Usuń
  13. W takich japonkach to się można chyba pobujać trochę. ;) Jak się w nich chodzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę można :D Jest miękko i przyjaźnie, na początku dziwnie.

      Usuń
  14. hahaha, japonki na biegunach :D spoko spoko są :D Można się pobujać :P

    OdpowiedzUsuń
  15. No co ty! Lubimy oglądać! Ja w każdym razie lubię:)
    Miejscówki cudne- eh, świat jest piękny!
    Japonki- jak się w nich chodzi? Kołyszą?

    OdpowiedzUsuń
  16. Spychowo jest fajne :) Mam silne wspomnienia związane z tamtymi okolicami.
    Ja lubię oglądać cudze zdjęcia z wakacji.
    A te japonki dzięki biegunom pół kroku robią za Ciebie. Idealne na wędrówki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nawet nie wiedziałam, że Spychowo to prawdziwe miejsce, myślałam że Jurand ze Spychowa to literackie wymysły :D

      Usuń
  17. Lubię oglądać na blogach, gdzie ktoś jeźdźi, bo zawsze można dowiedzieć się czegoś nowego. Już kilka razy, dzięki zamieszczonym fotorelacjom naszych koleżanek wybrałam się w dane miejsce. Często pokazywane są miejsca, nietypowe i takie bez turystycznego hałasu, miejsca o których nie miałam zielonego pojęcia.Ja traktuję to jako kawał dobrego przewodnika. I w ogóle to często korzystam z blogów podróżniczych.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Lubię. Podróżnicze, nie realcje z hotelowych basenów plus drink z palemką :)

      Usuń
  18. WOW! Te japonki wymiatają! No i się postarałaś, bo koszulkę pod kolor ubrałaś:D
    A przez Bydgoszcz nie przejeżdżasz? Tyle juz zjechałaś, że co Ci tam parę kilosów więcej;)
    Fajowe fotki:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ejno, zawsze się staram! :D
      Gdzie tam Bydgoszcz, nie mieliśmy juz czasu żeby pobyć na Mazurach :(
      Wiem!

      Usuń
  19. Ale Cię pogięło;-) Ja z tej popisowej pozycji chyba nie powróciłabym już do pierwotnej pozy;-))

    japonki.. ekhm ekhm.... fajne dresy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz jaką jestem sprawną panią w średnim wieku :DDD

      Uwielbiam brzydkie buty :D

      Usuń
  20. Ja powinnam przy cudzych, cudnych i wspaniałych, zdjęciach wakacyjnych torsji dostawać, bo od czterech lat nie jest mi dane na nie jechać, ale nie mam. A zdjęcia oglądam zawsze z dużą ciekawością... i ja lubię:))
    Japonki na biegunach mnie powaliły, obłędne:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Ty to wytrzymujesz???? Tyle czasu bez wyprawy - nie usiedziałabym na miejscu!

      Usuń
    2. Ledwo:)) Usiedziałabyś.
      Ale, spoko, jednodniowymi wypadami sobie wynagradzam.

      Usuń
  21. Litwa, Łotwa i Estonia,- tyle wrażeń za jednym zamachem;----Suuuuper.
    I do tego jeszcze dołożyłaś Polesie i Mazury. Nooo to akumulatory podładowane.
    Fajne te japonki na biegunach. ciekawe jak się chodzi w takim obuwiu na biegunach.
    Pozdrawiam serdecznie Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrażeń moc. A Polesie i Mazury dołożyły się same, trzeba było jakoś dojechać do tych Litw i Łotw :D Chodzi się bujająco.

      Usuń
  22. Trki rzuciły mnie na kolana. wróciłabym tam chętnie.
    też sobie butów na Litwie nakupowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Trokach były dzikie tłumy. Też bym wróciła, w ogóle mam chęć na inne rejony Litwy, te nadbałtyckie.

      Usuń
  23. buty ala masai arefoot technology :http://en.wikipedia.org/wiki/Rocker_bottom_shoe, a na Mazurach to gdzie? bom stamtad dziewczyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przejechalismy kawał drogi od Suwałki, Ełk,Orzysz, Mikołajki, Mrągowo, Spychowo :)

      Usuń
    2. kurczę, gdybym wiedziała kiedy wy tę, zaprosiłabym na herbatę

      Usuń
    3. Myśmy sami nie wiedzieli, którędy będziemy wracać konkretnie. Ciekawam gdzie Ty tam ?:):)

      Usuń
    4. Morogoro;) zapraszam innym razem..

      Usuń
  24. A ja tam lubie oglądać cudze zdjęcia z wakacji, chociaż sama ma podobne:)))

    OdpowiedzUsuń
  25. Jaka Ty wysportowana jesteś:)))pięknie spędzałaś wakacje i chętnie oglądam Twoje zdjęcia:))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Resztki świetności :)))))) Dziękuję, baaardzo się cieszę, uściski dla Ciebie Reniu!

      Usuń
  26. Hahahaha, miałam takie klapki, różowe co prawda i pełne ale one podobno robią dobrze pośladkom, tzn je modelują. Podobno. Ale jesteś wysportowana! widać u Ciebie działają. Też mam jedną sesję na polu z balotami. Fajne są
    Pozdrawiam cieplutko ;):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sesja to na wyrost powiedziane - rozprostowywałam się w czasie dalekiej drogi i się napatoczyły :)

      Usuń
  27. Ja miałam takie na biegunach chińskie kroksy :) Też kupiłam w jakimś markecie hi, hi... Ale nie chodziło mi się w nich najlepiej. Fotki fajne:) Będzie co wspominać. Dobrze Ci w szarościach :) Pozdrowionka - M :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dłuższe chodzenie to pewnie się średnio się nadają, ale tak po domu albo wyskoczyc na momencik gdzieś to nawet nawet :D
      O tak, wspominanie daje moc, jest paliwem napędzającym do ewentuwlnych kolejnych wyjazdów. Dzięki :) :)

      Usuń
  28. Ja już żyje przyszłymi wakacjami. Po tegorocznych górskich niepowodzeniach, Misio chce jechać w przyszłym roku na jakieś nadmorskie zadupie ;). Ja z kolei chciałabym na Mazury i do Wilna wyskoczyć. Misio obawia się jednak, czy nasze wiekowe auto nie zawiedzie na takich dystansach???
    P.S. Super fotki, a japonki na biegunach są mega :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie są aż takie odległości. A drogi dobre. Poza tym z Augustowa są organizowane wycieczki autokarowe do Wilna, po drodze Troki. Musiałabyś poszukać ofert w necie. Można stacjonować na Mazurach i wyskoczyć na "chwilę" do Wilna :)

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza. Tym, którzy tylko tu zaglądają, zachęcam: odezwijcie się ;) :)