U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

niedziela, 13 stycznia 2013

Hosadyna

 To spódnica uszyta przez moją mamę lata temu (dla siebie), niedawno na moje potrzeby skrócona. Ponad to, że przypomina kopkę siana, to kojarzy mi się ze strojami ludowymi. Muzykanci, grajcie klik !  
      

 Zdjęcie z lat '70. Wieś kielecka. Dożynki. To pogańskie święto. Siwy Łebek lubił jazdy wozem zaprzęgniętym w konie. Pęd, tętent kopyt, świst powietrza, powiew wiatru. Prawie, jak na motocyklu :D                   

  
Oj, szerokim gościńcem,
Oj, jedzie wóz za wozem,
 Jak mi cię nie dadzą, hosadyna
Oj, popłynę se morzem! 

45 komentarzy:

  1. Ja jestem ze wsi kieleckiej i też w takim stroju chodziłam.Iwona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na wsi kieleckiej miałam dziadków, wychowywałam się tam do 3-go roku życia, potem spędzałam wszystkie lata( do czasu...). Mam wielki sentyment do ziemi kieleckiej, lubię tam jeździć! Pozdrawiam! :) :)

      Usuń
  2. genialnie wyglądasz!!! folklor jak się patrzy!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No, niesamowite! wprawiłas mnie w doskonały humorek tymi barwnymi strojami. Jak cie tylko zobaczyłam pod tym plotem to musiałam sie uśmiechnąć. Wiesz, co najbardziej podoba mi sie w tym wszystkim, że nie traktujesz ubioru szalenie poważnie, że jesteś plastyczna, barwna, zmienna. Twoje zestawy są nie do podrobienia! Nie każdy ma ten dar! aha, i moja ulubiona kolorystyka. życzę ci miłej niedzieli. U mnie dziś spadł śnieg i jeszcze ta dobra energia z twoich zdjęć, już moge powiedzieć, że to udany dzień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, właśnie tak! Ciuchami się bawię, nie urządzam manifestów (w młodości owszem). Lubię zmienność, bo doskonale wiem, kim jestem "w środku" :D

      Usuń
  4. Oj,pogansKie nie poganskie, ja ludowe klimaty lubię wlasnie za dziecinną naiwnosc wierzen i obyczajow. Uwielbiam klimat Chlopow Reymonta, Konopielki, Redlinskiego. Przenoszą mnie w świat wsi spokojnej wsi wesolej, cichy, senny, polski... Spodnica pierwsza klasa, ale najbardziej widzi mi sie mix kolorow, no i mala Sivka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogańskie - in plus. Bo ja drążę temat korzeni...
      Wsi spokojna...Tego klimatu usilnie poszukuję w moim wycieczkowaniu. Niestety, coraz mniej tego, a jeśli już to w wersji skansenowej. Marzę o drewnianym płocie! Najlepiej przy małym domeczku...

      Usuń
  5. hihi powinnaś Siveczko do tego nakręcić filmik jak tańczysz oberka albo polkę i wydajesz okrzyki taneczne:-))
    a tak po za tym świetnie Ci w tej spódnicy!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym miała kamerkę, to znając siebie, pewnie bym to uczyniła. Na szczęście nie mam :))
      Dziękuję!

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Czasem mam wielką potrzebę koloryzowania :D

      Usuń
  7. mix kolorow zachwyca w tej stylizacji!!!przepiekna spodnica!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie,no poszłaś po bandzie!
    Ja bym wystawiła się na Twoim miejscu na licytację Orkiestry Światecznej Pomocy!
    Spacer z Sivką po polnych dróżkach-cena wywoławcza 100 zł,kto da więcej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja szybko chodzę, nie nadaję się na spacery :D

      Usuń
  9. Znów mnie powaliłaś kolorami! Kieca jak się patrzy, u mnie też za chwilę pojawi się coś równie zamaszystego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam ten zamach, który zrobiłaś! Szał!

      Usuń
  10. Sivka kolorowa, super, stare zdjęcie też, ale miałaś strój! Fiu!Fiu!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale odlot :D A oberka tańczyć umie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie. Ale pogowała nieźle :D :D

      Usuń
  12. Jak u Ciebie dzisiaj pięknie kolorowo i ludowo:)))ostatnie zdjęcie urocze :))Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  13. Rewelacyjne kolory!!!! Tak jakoś wiosną zapachniało.... :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O jak kolorowo! Takim strojem wiosnę przywołujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrząc za okno, wiosna ma za nic wołanie :))

      Usuń
  15. Ostatnie zdjęcie - bombowe:) A takiej spódnicy tylko pozazdrościć. Zmotywowałaś mnie właśnie, żeby się wybrać do krawcowej, bo też mam jeden taki okaz przedkolanowy, który potrzebuje reanimacji.^^
    Pozdrawiam i zapraszam na nowego posta,
    Pyzoletka

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolorowe sny, kiedy ja - patrzę na ciebie... ;P
    Oj dana, dana, fartuszka się z domu zapomniało, wszak fartuszek w każdym szanującym się polskim stroju ludowym (i zagranicznych niektórych też) występuje! Choć gorsetowa góra jest, no! ;)
    Mnie się kratka zawsze będzie kojarzyć a) z małą dziewczynką "grzecznie" ubraną b)studentką c) nauczycielką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fartuszka nie posiadam, a co do kraty - nie jestem żadną z nich, mogę zakładać:D

      Usuń
    2. Ja posiadam dwie spódnice w kratę i kiedy je zakładam, to wyobrażam sobie, że jestem taką wredną nauczycielką... Ojej, zaraz... Przecież nie muszę sobie niczego wyobrażać, hihi ;)

      Usuń
  17. Krata na pogodę w kratkę zawsze się nada ;-) A jakby co to zapraszam w poszukiwaniu spokojnych wioch i wiosek do siebie - a w sumie do moich Rodzicieli - tam nawet wrony zawracają a psy d...pami szczekają ;-) Ale klimat jest! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie miejscówy są najlepsze...

      Usuń
  18. Dla mnie jesteś Królową Kolorów. Szkoda, że zdjęcie dożynkowe jest czarno-białe. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Podoba mi sie mix kolorkow i dobra nuta!

    OdpowiedzUsuń
  20. Zapraszam do spisu blogów

    http://spis-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. O kopka w kratkę:) Lubię takie kopki, mam dużo w paski, w kratkę ani jednej, kopki oczywiście, bo kratkę mam, jakżeby nie:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudownie !Uwielbiam takie ciuchy, mają swoją wartośc i jak ja to mówię duszę, są bezcenne, bo związane z nimi wspomnienia i niejednokrotnie historia ;)
    Też lubiłam dożynki, jazdę furmanką, tupot pędzących koni ..fakt że pochodzę ze WSI, a teraz też na niej mieszkam, miałam dziadków we WSI Dobryń Duży w kierunku Terespola, i to były cudowne czasy, nawet wiązadła robiłam do snopków ..haha:)Wspaniałe mam wspomnienia z tamtych lat, dziecięcych i spędzanych u dziadków :*
    A dożynki mimo iż w dzisiejszym czasie mają inny charakter nadal bardzo lubię i dosc często uczestniczę razem ze swoją Rodziną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja też robiłam wiązadła do snopków! Sianokosy, żniwa - działo się:))

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza. Tym, którzy tylko tu zaglądają, zachęcam: odezwijcie się ;) :)