U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

środa, 16 lutego 2011

Białoruska spódnica

  Autentycznie! Kupiła ją moja mama (za dolary!), kiedy byliśmy na Białorusi w '96 r. 
   Doskonale pamiętam ten jednodniowy wypad. Miałam 23 lata, byłam świeżo po powrocie z półrocznego "pracowania" we Włoszech i w oczekiwaniu na wizę do USA (nie doczekałam się).
 Pamiętam pociąg, którym przekraczaliśmy granicę - pełen polaków, przemycających spirytus w woreczkach foliowych, przyklejanych taśmą pod ubranie. Czad :)
 Pamiętam specyficzny zapach, pełno wojskowych w wielkich, płaskich, okrągłych czapach. Pustki w sklepach, rozklekotane przedpotopowe auta  i rzucającą się w oczy biedę. Klimat, niczym u nas za czasów stanu wojennego. Teraz nie jest chyba wcale lepiej...  


       Jednorazowy pierścionek. Jak mi się znudzi, to spruję i przerobię :P

16 komentarzy:

  1. Fajna ta spódnica. Czapka świetna :) Ale mina na zdjęciu nr. 2 jest bezcenna :D

    OdpowiedzUsuń
  2. W '93 byłam w polskiej wsi z której praktycznie dopiero (bo zdaje się w 92) co wyszły wojska radzieckie. Pamiętam obraz umorusanej od stóp do głów dziewczynki w wyjściowej sukience z falbankami, która bawiła się wielką, metalową, czerwoną gwiazdą. Teraz podobno powstał tam kurort dla bogaczy.

    OdpowiedzUsuń
  3. chciałabym zauważyć,że Twoja szafa wcale nie jest mała;))
    i jeszcze,że masz fajową czapę...czyżby z Syberii?:D
    pierścionek też niczego sobie...i ozdobi,i ogrzeje;)
    acha! spódnica zawsze będzie w modzie,dobrze ,że jej nie wywaliłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie najbardziej podoba się Twoja czapa - też kojarzy się z Białorusią - a jak!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. po prostu świetnie wygladasz i tyle!!
    ta czapa jest dla Ciebie

    ps nie wiesz co z sandrula?:(

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzaba: Zniknęła!!!:( Spytam na fb!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystko razem fajnie wygląda, jednorazowy pierścionek cudny. Może dobrze, że nie dostałaś tej wizy... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie wyglądasz!Ostatnio rozkwitasz:)
    Na drugim zdjęciu zabójcze spojrzenie, ja się bojem;)

    OdpowiedzUsuń
  9. świetna spódnica - ponadczasowy zakup, ale najfajniesza jest czapa i kuleczki na szyi :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa spódniczka i jej historia....czapa super a pierścionek cudny...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  11. takie same odczucia mam cały czas jadąc w kierunku terespola, nie lubię tych wycieczek ale czasem trzeba, spódnica fajna

    OdpowiedzUsuń
  12. Super wyglądasz w tej czapie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ołówkowa!!!!!!!! Kocham takie, no i czapy też :)
    Wyglądasz doskonale!

    OdpowiedzUsuń
  14. Biurowa: A Ty kiedy się wreszcie pojawisz?????? :D

    Kathy: Podziękowała:))

    Eule-Lilaanaa: Podróż na wschód to jednak ciekawe przeżycie... :)

    retrostyl:Dziękuję:)

    bastamb:Dzięki piękne:)

    ThimbleLady: Kuleczki już pokazywałam http://sivka-malaszafa.blogspot.com/2010/04/jestem-w-kropce.html :)

    claarax: Dzięki:)

    Pani la mome: Nie bój:D

    nurka: Na pewno dobrze! Chociaż, chęć zobaczenia tego wielkiego kraju nie zniknęła!:)

    Emnilda: Nie przypadkiem się tu znalazła :D

    TARA: Nie wiem, skąd czapa-mam ją od paru ładnych lat, dostałam. A szafa,uwierz mi, jest mega mała! :D

    panna marta: Opisałaś taki reportażowy obrazek! Geniale:)

    Koliberka: Mina...Zdaje się,że taką mam najczęściej:)))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza. Tym, którzy tylko tu zaglądają, zachęcam: odezwijcie się ;) :)