U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

sobota, 21 sierpnia 2010

Bułgaria,Sweti Vlas

 Znajomy męża udostępnił nam swój apartament w jednym z wielu hoteli w miasteczku Sweti Vlas nad Morzem Czarnym. Oczywiście nie za darmo - aż taki dobry znajomy to on nie jest. ;) Gorących wrażeń moc! Dosłownie. Piekło na ziemi w sensie temperatury. Raj dla urlopowiczów lubiących leniwy tryb wypoczynku. Ja wolę wersję bardziej czynną, ale powietrze nagrzane do temperatury 40 stopni i palące słońce raczej, do wielkich czynów nie skłaniają. Zwłaszcza nas - przyzwyczajonych do klimatu umiarkowanego (kocham nasze 4 pory roku!). Pomimo to udało nam się zrobić parę wycieczek dalszych niż przyhotelowy basen i plaża nadmorska.
 Sweti Vlas to dawna osada rybacka. "Piętrowe miasteczko" na stokach Starej  Płaniny, skąd piękne widoki na morze, port i okolice. Gęsto zabudowne wypasinonymi hotelami, w których wypoczywają ludzie z różnych zakątków. Dużo Rosjan, Anglików i Polaków.
 Bułgarzy są... normalni. Ani przesadnie wylewni, ani zbyt mrukliwi. Co ciekawe, zapominają  wydawać reszty. W knajpkach i ogólnie miejscach publicznych można palić papierosy bez ograniczeń (10 lat temu korzystałabym bez żenady, teraz mi to cholernie przeszkadza, gdy jedząc obiad muszę wdychać cudzy dym).
 Język bułgarski choć słowiański, zupełnie nie przypomina polskiego. Ani rosyjskiego, na co mogliby liczyć niektórzy widząc napisy cyrylicą (ma to niebywały urok!). Ale nie ma problemu z porozumieniem się (dla chcącego, nic trudnego).
 Na każdym kroku widać wpływy bizantyjskie, zwłaszcza w architekturze (co nie dziwi, biorąc pod uwagę 5 wieków pod panowaniem Bizancjum). Zachwycałam się nią w dwóch historycznych miastach, które pojechaliśmy pozwiedzać - Sozopol i Nessebar (wpisany na Listę Światowego  Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO).

 
    

10 komentarzy:

  1. Widać, że wypoczynek Ci służy, wyglądasz kwitnąco :)
    I zachęciłaś mnie tą Bułgarią, z Twojego opisu kojarzy mi się tak trochę z Krymem ;)
    A co do rodzaju wypoczynku - ja bym mogła leżeć w słońcu na plaży, szacuję, ze dwa miesiące, taka trochę ze mnie jaszczurka, co się lubi wygrzewać na gorących kamieniach ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. o! tyle postow i jakos wczesniej nie widzialam Twojego tatuazu:)co to? genialne te kolczyki!co rpawda na Jarmarku Dominikanski podobnych wycinanek z drewna wiele ale takiuch nie ma!!!!cudowne! szare i motyw serca! cudo!!!fajny obiektywny opis Bulgarii;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie wyglądasz w sukience, jednak look romantyczny pasuje ci - co byś nie mówiła;)A znajomy męża niech się zadowoli moim podziękowaniem w sprawie aparatu;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj w domowych pieleszach :) Na pierwszy rzut oka widać, że miałaś wspaniały urlop, bo wyglądasz kwitnąco :) Uwielbiam takie sukienki :)Dodatki też śliczne. Ciekawa jestem bardzo, co też jeszcze przywiozłaś :))

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo fajna ta sukienka,zazdroszczę każdemu kto może nosić taki fason,bo to nie dla mnie :((

    czekam na dalsze relacje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia! Śliczna sukienka i kolczyki i muszelki i w ogóle cała tonę w zachwycie... :) Byłam kiedyś w Nessebarze, ale dawno, dawno temu i niewiele pamiętam, muszę kiedyś ponownie wybrać się do Bułgarii...a zbieram się już chyba 5 lat :/

    OdpowiedzUsuń
  7. to tak jak ukraińcy, też zapominają wydawać reszty:))) ale widać podróż niesamowita:)

    OdpowiedzUsuń
  8. WeaselStyle:No proszę,dobrze wiedzieć(a propos ukraińców).Co to Czarne Morze robi z ludźmi:)))

    Calliforniaction:Świetne te kamienie:)

    Kathy:To ja tonę w dpodziękowaniach:))

    gosia: :)

    Klamoty:Nie tak wiele:)Właściwie to prawie nic.

    sandrula:Nooo...:))

    Pani La Mome:Opakowanie romantyczne,a zawartość...niekoniecznie:))

    Sigrun:Tatuaż staaary(8 lat ma).To kobra:)

    Nutmeg:Dzięki:) Też mi się tak wydawało z tym wylegiwaniem.Ale upał mnie pokonywał!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza.