U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

Wyświetlono

Zapraszam

sobota, 12 listopada 2016

Granatowoczarne chmury

 Granatowoczarne chmury nad głowami wiszą sobie. Cały ten rok tak się użeramy. Momentami ogarnia mnie optymizm, ale przeważnie chodzę ze ściśniętym stresem wnętrzem. Nie lubię być pesymistką. W najczarnieszej dupie szukam jasnej strony. I wyjścia. Blog jest odskocznią, żeby choć na moment się oderwać od tych cholernych trudności. Tylko tyle i aż tyle.

 Spódnica vintage wyszperana (jeszcze latem) w zasobach strychowo-szafowych mojej mamy. Granatoczerń. Vintage. Miała do pary żakiet, ale co to to nie, nie ze mną takie garsonki. Za to ze swetrzychem, hand made by ja, co już trzeci sezon zaczyna, to tak:

 
 
  

51 komentarzy:

  1. Świetnie się to wszystko komponuje. Ta spódnica i ten sweter to takie niecodzienne połączenie (sama bym na nie chyba nie wpadła) ale bardzo ładne. :D
    Trzymaj się i nie dawaj się trudnościom !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niecodzienne? Hm, dla mnie dosyć codzienne i praktykowane od lat.
      Nie daję :)

      Usuń
  2. Bardzo ladna ta spodnica, material na pewno super swietny, bo kiedys tylko takie produkowali. Calosc wyglada bardzo elegancko, granat to moj ulubiony kolor z mlodosc, teraz zaczynam go tez nosic, choc dostac ladne buty w tym kolorze jest juz bardzo trudno. Sweter Twojej roboty jest wyjatkowy!
    Pozdrawiam serdecznie, Sylwio i mlego weekendu Ci zycze:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Materiał i sposób uszycia fenomenalny! Leży jak od krawwcowej! Ale też fakt, że ja mam dosyć proporcjonalna sylwetkę, ubrania dobrze uszyte spoko leżą.
      Wzajemnie :)

      Usuń
  3. Bardzo mi się podoba, a spódnica genialna. Nad nami to już czarne chmury wiszą, ehhhhh.....

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna spódnica,ja tobym przygarnęła z żakietem:)))ale Ty fantastycznie wyglądasz w swetrzyskach:))))i do tego czapka...ślicznie:)))pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiem, niektórzy lubię i czują się w tym świetnie. Ja bym się czuła w takim "mundurku" jak starsza o 40 lat :D

      Usuń
  5. Cudnie jest w każdym calu.
    Życzę Ci rozwiązania problemów, bo wiem , jak to wpływa na psychikę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też sobie życzę, ale tryb funkcjonawania, jaki obraliśmy, wyklucza totalne całkowite stałe pozbycie się problemów.

      Usuń
  6. Pięknie! Ja też nie noszę garsonek:)
    Niech te chmury idą precz. Nie poddawaj się, Sivka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W grsonkach czułabym się jak własna praciotka. Niecierpię, brrr.
      No, niech idą. Nie umiem się poddawać. ;)

      Usuń
  7. świetne te swetry robisz!! na poprzednich zdjęciach taki cieniowany a teraz cały czarny, w ciekawej bombkowej formie :))
    spódnica też fajna :) swoją droga, to ciekawa jestem jak z tą marynarką by się komponowało?
    całusy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz ostatnio już tylko przerabiam. Cieniowany? Nie, on nie jest cieniowany, jest czarny. Złuda zdjęć. A tamta marynarka to nie marynarka, tylko żakiet, taki zbyt babski jak na mnie.

      Usuń
  8. Na czarno ale bardzo fajnie, Ty jesteś królową czapek kochana.
    Szukaj pozytywów mimo trudności. Pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezupełnie na czarno. Na granatowo(czapka ) i granatowczarno (spódnica). Czarny tylko sweter. I buty. A czapki to mus, bo nie lubię teraz swojej fryzury. To znaczy na tych zdjęciach. Po fryzjerze lepiej :D

      Usuń
    2. Wiem, że trochę granatu /z tytułu i tekstu/, u mnie jednak /na moim ekranie/ granat jak czerń.

      Usuń
    3. Nawet nie trochę :) No cóż, ekrany przekłamują. U mnie jest jak realu. :)

      Usuń
  9. Do tej kiecki to chyba wyobrazalabym sobie żakiet ;) kapitalna

    3 m sie i nie daj światu !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, to takie typowe. Żakiet mógłby być, ale do luzackich gaci, dżinsiorów albo dresów. Innej opcji nie biorę pod uwagę :)

      Trzymam.

      Usuń
  10. Bomba. Świetne fotki i pozy takie "graficzne", w surowym stylu. Połączenia swetrów ze spódnicami czy eleganckimi spodniami, są bardzo fajne, wygodne i przede wszystkim funkcjonalne. Tobie pasuje bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. U mnie fotki i pozy przeważnie takie same, taki klimat :D
      Dokonałam odkrycia odkryć, że właściwie ja się zawsze tak ubierałam - swetry do kiecek, kiedyś jeszcze do glanów, teraz do po prostu cięższych topornych butów. Tak mi się najbardziej podoba. Jestem na etapie nieeksperymentów "modowych" i na pewno nie pogoni za trendami. Osadzona w swojej stylówie, powrót do korzeni itd. ;) :)

      Usuń
  11. Sivko cześć. Moja kolorystyka przez ostatnie miesiące. Zatopiona w czerni i granacie, żeby być niewidocznym dla świata. Woda upływa, czas by kopnąć się w dupę i zrobić coś. Zestaw 'swój'. Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak się raduję, że się pojawiasz!

      Wiesz, że wiem, jak to jest. Woda upływa, czas ulecza (o tyle o ile), nowa inna jakość. I świadomość, że nikt nie chciałby, żebyśmy się pogrążali... Ściskam Ciebie.

      Usuń
  12. Bardzo mi się podoba ten zestaw, super wyglądasz.
    Przejmuję się jak bliskim mi ludziom czarno się chmurzy... Oby się wreszcie rozchmurzyło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że takie życie i niektórzy mają o wiele gorsze problemy. Ale we mnie obecne wytwarzają strach przed tymi gorszymi. Dlatego szukam sobie dla głowy różnych zajęć, żeby nie myślała za wiele o tym. Dziękuję Ci, Reniu :) Krzepiąco mi się zrobiło i się wzruszyłam od Twoich słów :) :) <3

      Usuń
  13. Ale przecież to My stwarzamy sobie te "trudności" w naszej głowie, nigdzie indziej ich nie ma. Pozwól sobie na rozluźnienie.
    Pamiętasz?, kiedyś sama napisałaś mi Tao przypowieść o rwącej rzece... to właśnie tak działa.
    Swetruchy są mega fajowe, Twoje i do tego spódnica, sentymentalna. Jest o czym pisać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, tak, ale weź prowadź swoją działalność i się użeraj z inwestorem, kiedy nie chce płacić, a skarbówka i zus nie będą czekać i chętnie ukarają za zwłokę w płatności; z bankiem, kiedy cię oszuka niekompetentny jego pracownik i zostajesz z długiem parotysięcznym do spłaty, na cito, a jednocześnie walcz o zdobycie pracownika, który nie rozpierdzieli roboty, psując opinię twojej firmie, jednocześnie rządając super płacy, najlepiej codziennych zaliczek. I wogóle miej tę robote, stale, bez przerw, mimo że to nie sezon. Wygrywaj przetargi, w których startują dziwne tanie firmy, z którymi nie masz szans, jednocześnie zastanawiając się, jak tej firmie się opłaci dana inwestycja...

      Usuń
    2. Są różne tematy do ogarniania, niekiedy wcale nie są problemami - i pewnie o czymś takim myślałam, pisząc tamto. Jednak na swojej drodze spotyka się prawdziwie teudne sytuacje i tu już trzeba się dobrze nagłówkować, nakombinować, jak wybrnąć. A pomocy znikąd. No, ale i tak mam nadzieję, że damy radę.

      Usuń
  14. Swetrzycho do spódnicy jak najbardziej. Nie można przecież stale w koszulach i żakietach chodzić. Popieram:)
    Muszę poszukać gdzieś takiej kiecki na guziki, bo fajna. Miałam kiedyś taką jako nastolatka, a raczej dwudziestka:))
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo, mnie w koszuli i żakiecie nie uśwaidczysz :D
      Te guziki najbardziej mnie przekonały. Jak i zgrabność fasonu.

      Usuń
  15. kocham takie swetrzyska! takie i każde inne :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oby te czarne chmury tylko w ciuchowej strefie były i to w takiej formie jak widać:)
    Bo widać, że są fajoskie:))

    OdpowiedzUsuń
  17. Czasem tak jest im bardziej człowiek chce być optymistą tym bardziej coś nie wychodzi i popada w pesymizm. mam nadzieję, że ciemne chmury szybko się rozejdą.
    Fajne ciuszki. Sweterek superowy i ładnie się komponuje z tą spódniczką na guziki.
    A swoją drogą, przypomniałaś mi że, gdzieś na stryszku miałam takie starsze oguzikowane spódnice, może warto je odkurzyć :).
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Optymizm jest dobry, dlatego staram się go nie tracić, taka natura. Ale jednocześnie jestem realistką i nie mam klap na oczach, więc... no ;)
      Oguzikowane - fajne określenie. Ja lubię bardzo, przez to kiecka nie jest taka typowa.

      Usuń
  18. OOOO, moje klimaty! Jest ciemno, jest genialna samoróba, jest fanjie fasonowo i ... ta beretka!!!! Wszystko razem gra i sie komponuje. Oryginalnie. A chmury wez patyka i porozganiaj;) Wiecej jasnosci w duszy zycze. Usciski. A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czapka, tylko tak ją uformowałam beretkowo :D
      Wywijam patykiem, prawdziwym kijochem cały czas, inaczej nie umiem ;)

      Usuń
    2. ja też byłam przekonana patrząc na pierwsze zdjęcie, że to beret i podoba mi się taka wersja czapki :-) Całość na 6 :-)

      Usuń
    3. Czapka niejedno ma imię ;) :)

      Usuń
  19. Ten rok jest taki... popieprzony... dobrze, że już się kończy.

    W szafach na strychach kryją się czasami niezłe skarby :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie same odczucia co do tego roku. Tym bardziej, że nic tego popieprzenia nie zapowiadało.

      Usuń
  20. Siveczko będzie dobrze. Rozchmurzenia życzę. Mnie tez ostatnio jakoś trudniej niż zazwyczaj, ale listopad zawsze dodatkowo zabija mój życiowy optymizm. Stylizacja świetna, taka bardzo Twoja i taką Cie lubię. Daj szansę temu starociowemu żakiecikowi z dżinsami. Ja w dawnym życiu,wieki temu, przez 4 lata byłam garsonkowa, radną będąc. Dałam radę, ale z wielka ulgą pozbyłam się tych szat, bo nijak do mnie nie pasowały, ani do mojego stylu życia. Niemniej ta mamina spódniczka ma swój urok, zwłaszcza w mariażu ze swetrzyskiem i czapunią. Brawo za kreatywność i luzactwo. Buziaki Danka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywają takie czasy, gorsze. Żeby nam za łatwo i za beztrosko nie było... :/ To też czegoś uczy, oj jak uczy.
      Tamtego żakietu nawet specjalnie nie obejrzałam. Nie moje klimaty. Ale dżinsy bądż dresy z innymi moimi marynarami to chętnie i często praktykuję. Zamiast płaszczy i kurtek, kiedy aura odpowiednia. :)
      Byłaś radną? Super! Lubię zaangażowanych ludzi, którym się chce działać! Musisz być super kobitą ;)

      Usuń
    2. Mam dusze społecznika. To były ciężkie 4 lata, ale wówczas samorządność lokalna nie była tak uzależniona od polityki, więc powiem krótko, było nieco lepiej. To było ciekawe doświadczenie, ale emocjonalnie bardzo mnie wypaliło. Buziaki Danka

      Usuń
    3. No właśnie, tak sobie wyobrażam, że jak ktoś chce rzetelnie działać i się przejmuje sprawami ludzi, to musi mieć nerwy ze stali i twardy tyłek. Tym bardziej szacun.

      Usuń
  21. Fajnie, że prowadzisz blog, ubierasz laleczkę - zawsze to odskocznia. Wiem mniej więcej o co chodzi o użeranie się i wręcz zebranie o swoje. Moja siostra ze szwagrem maja to samo od lat, masakra jakaś!!!
    Jednak trzymam za Ciebie kciuki, dobrze że pesymizm u Ciebie nie dominuje. Co do ubioru - to znów cała Ty, czyli Twój super indywidualny styl. Kieca, że hej! Ja tam bym widziała Ciebie w żakiecie połączonym z jakimś sweterkiem robionym przez Ciebie i przepasany grubym skórzanym paskiem! :) Trzym się!!!! Twój sweterk bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lalka to ostatnia zajawka, bardzo króciutka, zwłaszcza w porównaniu z latami prowadzenia bloga. Nie jeden zakręt w tym czasie przebyłam ;)

      Ale żakietu nie mam w planach, zwłaszcza tego od tej kiecki - nawet nie chciałam mu się przyglądać :D Ale całkiem niedawno byył tu post z moim swetrem i marynarą. Bez pasa, bo nie mam, z resztą za grubo bym się czuła :D

      Usuń
  22. Oby rozchmurzenie przyszło mimo listopadowych szarości. Trzymam kciuki, zwłaszcza, że stres niewiele daje, a dużo może szkodzić:/ W kwestii stroju to myślę, że spódnica wiele zyskuje na swetrowym towarzystwie. Jest fajnie, z klasą ale i z pazurem. Po Twojemu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym stresem masakryczna sprawa. Siedzi nawet jak wiem, że nic nie daje, a tylko szkodzi.
      Tak, też tak myślę, ta kiecka dzięki swetrowi jest jakaś, charakterna ;)

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza. Tym, którzy tylko tu zaglądają, zachęcam: odezwijcie się ;) :)