U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

niedziela, 24 lipca 2016

Bez brzydkich

 Miejscowość w której mieszkam ma swoją Koronę. Zespół wapiennych skałek usianych dokoła. Jakiś czas temu odbyło się ich czyszczenie z tak zwanych brzydkich wyrazów. No bo jak to, kurwy, chuje i fucki na skałkach?! Dlatego się cieszę, chwalę pana burmistrza za akcję. Nawet filmik znalazłam.  

 Co do outfitu. Zrywam z maxi kieckami. Ta ma już trzecie lato. Do tej pory była spoko, w tym sezonie szlag jasny mnie trafia, przydeptuję samą siebie (i wtedy używam brzydkich wyrazów). Ostatni jej raz, nastąpił w tenisówkach.  

  Sivkoszczegóły:
   

32 komentarze:

  1. Wyglądasz pięknie:)))pierwsze zdjęcie super:)))niestety w maxi musimy uważać żeby się nie zaplątać:)))ja wolę mieć ciut przykrótką wtedy czuję się pewniej:)))bardzo ładnie tam u Ciebie:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, dzięki, Reniu :)
      Serdeczności dla Ciebie :)

      Usuń
  2. no, teraz te skały jak nowo narodzone! ;D a długie kiecki bardzo lubie ale masz rację, przydeptuję się ;) szczególnie jak wchodzę po schodach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja jednak nadal maksi lubię najbardziej, mimo tego potykania:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo wyglądają fajnie i człowiek w nich. Ale... wszystko ma swoje granice wytrzymalności. To już nie na moje nerwy i szybie chodzenie :)

      Usuń
  4. Maxi dla mnie maksymalnie do kostek, taką długość lubię, latem szczególnie.
    Bardzo widowiskowe skałki:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ta jest właśnie do kostek. I nie mogę jej już zdzierżyć. A jeszcze ma dwie koleżanki. Wszystkie spakowałam, nie chce oglądać. Jak foch, to foch :D

      Usuń
  5. Chwała panu burmistrzowi za cenną inicjatywę. Wulgaryzmy na murach bez problemu zniosę na murach i garażach blokowisk lub starych dzielnic miasta. Specyficzny klimacik, ot co. W przyrodzie takie napisy ranią moje serce i poczucie estetyki, podobnie jak napisy i pseudo grafiti na zabytkach. ż.
    A co do maksi to się rozwiedź skoro Cię wkurza przydeptywanie. Twoje nogi powinny być eksponowane i wystawiane na widok publiczny. Buźka! Danka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stra się człowiek, stara, nie powiem.
      Tak, masz rację, na murach to jeszcze jakoś ujdzie, poza tym łatwiej zamalować. A w przyrodzie... Aaaa, przypomniało mi się! Kiedyś w pewnym miniparku pewna pani mnie ciągała od drzewa, do drzewa, żeby pokazać wydłubane w korze brzydkie napisy. "Widzi pani! Tu chuj, tu chuj i jeszcze tam chuj!" :D

      Usuń
  6. Potykam się o własne nogi, więc obwinianie sztuk odzieży jest w moim przypadku nie na miejscu. A teraz, kiedy ukrywam zewnętrzny wspomagacz kolana (muszę usztywniać), takie spódnice są najlepszym wyborem. Do skałek bym się nie zbliżyła :) Ale cieszy mnie, że kogoś obchodzą.

    Niebrzydko wyglądasz. I biżuty bardzo w temacie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do wolnego przemieszczania na spcerze, to jeszcze dałoby radę. Ale ja przeważnie lecę pędzę z łapami pozajmowanymi. No, ale w Twopm stanie to spoko, nawet jak najbardziej. Skałki z daleka też można podziwiać. Nawet spektakularniej wyglądają :D

      Usuń
  7. Skałki bez wyrazów, ale Ty za to bardzo z wyrazem. Pięknie. Maxipieknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, ja z wyrazem. Na ustach. Takim jak do niedawna te na tych skałkach. Przez maxi :D

      Usuń
  8. piękne widoki, skałki godne zwiedzenia, moja Natalia właśnie takie długie spódnice polubiła, dla mnie to bardzo mało praktyczne jest

    OdpowiedzUsuń
  9. Najgorzej z tymi maxi na schodach. Ja ostatnio w pracy przydeptałam i ściągnęłam sobie spódnicę do pół majtek. Dobrze, że nikt nie widział. Chyba... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to. Też miałam taką akcję z majtkami i powiedziałam basta, dość :D

      Usuń
  10. Pięknie sobie mieszkasz, te skały są śliczne i dobrze, że są takie akcje. Ładne zdjęcia, spódnica do chodzenia po takim terenie to raczej ekstremalny sport ;). Trzym sie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mnie tu przygnało, w życiu bym się nie spodziewała, że tu znajdę swoje miejsce na ziemi. Co do spódnicy - po żadnym terenie się nie nadaje, muszę ją w łapach dzierżyć i podkasywać. Tak się nie da chodzić :))

      Usuń
  11. Swietna akcja!!! Ja powstrzymuje sie od przeklinania i cala rodzine ustawiam, bo sie mojej Hani spodobalo bardzo k...wa mac!!! Czasem jak gdzies uslyszy, powtarza w kolko jak nakrecona!!! Dwulatka!!! Happy pathology!!! Wstyd jak nie wiem co :)!!!!

    Fajnie wygladasz, nos te kiecuchne dlugasna... motyla noga ;)!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się powstrzymuje, ale ponoć nie słychać...

      Już się z nożyczkami do niej przyczaiłam. Ale są tak tępe, że zrezygnowałam ;)

      Usuń
  12. Sivka dama nie przydepce sukni swojej ;) nie pozbywaj się jej bo cudnie Ci w niej ... urocza Twoja okolica jest, masz gdzie spacerować.. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze powtarzam, że mi do damy nijak nie po drodze :D
      Tak, jest fajowo!

      Usuń
  13. O, a ja sobie taką maxi właśnie kupiłam. Przeważył kolor, niebieski oczywiście :)
    Twoja całkiem fajna i ta bluzka w kropy i torebusia, ładnie :)
    Wyczyszczone skałki urocze ( chwała dla burmistrza ), widoki też piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko ma swój czas, Twój na maxi nadszedł, mój się skończył ;)
      Dzięki, buziaki :)

      Usuń
  14. Fajne skałki :) Super maxi i pięknie w niej wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  15. W gruncie rzeczy żal , że wogole burmistrz musi takie akcje organizować .... Nasze narodowe buractwo wychodzi ...
    No właśnie dlatego nigdy maxi długości nie lubiłam ;)
    Choc wizualnie super :)
    Pozdrawiam z lotniska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wójt - u nas nie miasto ;) W Urzędzie Gminy mamy wójta.
      Ojtam, znam buraków innych nacji, np włoskich. Nie jesteśmy tacy najburaczniejsi.

      Usuń
  16. Sylwia, nadrabiam zaległości, mnie ta spódnica się bardzo podoba, ja lubię maxi we wszystkich możliwych wydaniach. Fajne fotki, co do wulgaryzmów na skałkach, drzewach, budynkach, to gnoi bym wybiła w pień, albo niechby jęzorem tą farbę zlizywał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to dobry pomysł z tym zlizywaniem farby. Albo niech obgryzają.

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza.