U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

Wyświetlono

Zapraszam

środa, 7 maja 2014

Klapa "...będzie gorzej"

 W klapach od dłuższego czasu chodzę po domu. Powoli przychodzi pora, żeby w klapach wyjść na dwór. Są taaaaakie wygodne, miękkie jak gąbka i robią pufff. Mam pewne podejrzenia co do ich wytrzymałości. Byleby nie było klapy i za szybko się nie rozpadły, bo naprawdę się w nich odnalazłam! 
 Sypmatyzuję z nieoczywistościami, dlatego klapy są z płaszczem. No co, to eleganckie klapy, lakierki! Już po zrobieniu zdjęć i napisaniu tego co powyżej, trafiło mi się na ten tekst. Czyżbym się nieświadomie załapała na trend-anty-trend? 
 "...będzie gorzej" Jana Pelca - to książka, jak wieść niesie, kultowa klik. Kupiłam w ramach robienia sobie kulturalnego dobrze. Mocna jest. Momentami mam kaca od samego czytania, bo piwo i rum leją się beczkami! Nie polecam jej tym, którzy się lubią bulwersować, mają klapy na oczach. Polecam wszystkim innym (dosłownie i w przenośni) Ruch hipisowski w Czechach za czasów komuny. Łatwo nie będzie, żadnych pokojówimiłości i koszul w kwiaty.   
 Do posłuchania Wieje piaskiem od strony wojny Maanamu. Musiałam jakoś nawiązać do tła. I do wojen i klap rzeczywistości  :(  
 klapy - DeeZee, fot 4 ze strony sklepowej
płaszcz - Vero Moda outlet  
dżinsy - Vero Moda  outlet
bluza - Decathlon, TU była  
torebka - lokalny szop
kolczyki, okulary - nie pamiętam
książka - empik, fot 8 ze strony księgarni

67 komentarzy:

  1. Klapy extra, ale odwagi by mi brakło na to zimnisko je zakładać. Wiem! Skarpety bym dała, takie grube, wełniane :) może nie z pokazu Jacobsa. Ale wyglądasz fajnie z tym pisakiem między palcami i tłem pustyni :) do lata chcę... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No coś Ty, fotki były robione w wyższej temperaturze niż ta ostatnio! Nie jestem aż taką masochistką :D A tło, to tym razem nie pustynia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Do takich klap to koniecznie skarpety, wtedy będzie po czesku ;)
    Lekturę muszę sobie sprawić tę polecaną tutaj, choć to akurat jest proza, ale bliska rzeczywistości. Bo tak jest. Leje się biały rum i piwo. I chmary dymu do tego, dymu u nas zakazanego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze skarpetami to po domu :D:D:D
      No proza, ale ileż w prozie poezji czasem.

      Usuń
  4. Siveczko!!! W tych kolorach prezentujesz się kapitalnie, a klapy sprezentowałaś sobie eleganckie :)!!! Zainteresowałaś mnie książką. Miś mój uwielbia taką tematykę, więc mam dzięki Tobie pomysł na prezent dlań :).
    Zaczynam strasznie tęsknić za sesyjkami!!! W głowie pełno pomysłów, a tu Miś w rozjazdach i siedzę jak ta d... w domu pełnym wrzawy :D!!!
    Pozdrawiam serdecznie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, bo lubię bardzo te kolory, to i one mnie:D
      Kup kup, polecam, temat do przemyśleń nad egzystencją, czym nie jest wolność itakietam...
      Ciesz się domową wrzawą.Ja przeważnie sama jestem, tyle że zajęta ciągle. Dziecko moje już ma swoje sprawy i po całych dniach poza domem. Nie mówiąc o mężu ciężko harującym. Ale fakt, ja za oglądaniem Ciebie i efektów Twoich sesyjek też tęsknię! :):):)

      Usuń
  5. Bardzo ladny plaszcz i torebka. Tlo idealne. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wpisałaś się w trendy:). Ja lubię podobne, ale sandały, nie przepadam za tym klapaniem:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja też bardziej sandały doceniam. Choć zdarza mi się pomykać latem w japonkach, to jednak wolę, gdy nic mi nie klapie... a po piasku, to już koniecznie boso:)
      Boski płaszczyk!

      Usuń
    2. Ale po domu w sandałach???:P A jak na dwór, to też mi potrzeba takich szybkowsuwaczy, bez tych sznurowań, zapinań. Jedne klapki zawsze muszą być "pod ręką" :D

      Usuń
    3. Na każdą porę roku inne obuwie po domu:) W sandałkach też zdarza mi się chodzić, zwłaszcza cenię właśnie takie szybkowsuwacze, na gumkach:)

      Usuń
  7. Klapy z płaszczem a jakże, czemu nie:)))bardzo mi się podoba Twój płaszczyk i mam takie same kolczyki:)))))))))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubie Czechów - powtarzając za Mariuszem Szczyglem ,za to że jako naród maja inne wady niż my ;)
    Chętnie sięgnę po książkę
    A ty "zrób sobie Raj " przeczytaj , jezeli jeszcze tego nie czytałaś . Szczygła oczywiście ! Kocham , za realizm i poczucie humoru
    Piaskowa Sivka jest fajna :) lubie Ten klimat !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że czytałam "Zrób sobie raj", o czym nie omieszkałam poinformować na blogu :D I "Gottland" też przeczytałam :D O, tu dowód http://sivka-malaszafa.blogspot.com/2011/10/lece-szczygem.html

      Usuń
    2. A no to wtedy sie nie znałyśmy . Ja nawet nie wiedziałam że coś tAkiego jak Blogosfera istnieje ;)

      Usuń
  9. ale dobry post. Książki, wyobraź sobie, nie znałam, ale będzie to pewnie jedna z kolejnych pozycji czytelniczych. Nawet z piosenką Manamu mi trafiłas w serce, mam taaaaaką słabość do Manamu.

    Jeśli chodzi o trendy, normcory i inne kory, ja tam daję sobie spokój z tymi bzdetami. Bo ja noszę co lubię;-)
    Ty wyglądasz i czujesz się dobrze i to się liczy. Tylko zła jestem, bo nie pokazałaś mi tu dokładnie prochowczyka, który ma chyba ciekawy krój z tyłu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pokazałam, bo już pokazywałam :D Z resztą wymięty jak nie wiem co, o tu:
      http://sivka-malaszafa.blogspot.com/2012/06/szary-wilk.html

      Usuń
  10. Omammo!! Ale bosko wyglądasz!! Klapy są super, kupiłam sobie też dziś za piątaka w lumpie jeszcze z metką znaczy nie dreptane;)) No ale wracając do Twojego zestawu no cudnie jest po prostu!!
    Co do książki to już mnie zachęciłaś. Mamy z Michem plan żeby też sobie kulturalnie życie polepszyć i zakupić parę czytadeł po wypłacie:) Tak to raczej z biblioteki korzystam i ostatnio zaczytuję się hiszpańczykami, mam takie fazy. Przedtem czytałam polskie kryminały z akcją za czasów komuny czy rozbiorów. No a co do jeansów to jak chcesz to Ci udziergam tylko bym musiała znać Twoje wymiary i uprzedzić że baza w sensie sam spodzień będzie z lumpa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, dziękidziękiwielkie :* :) Stawiam na 200 % wygody dla stóp i kręgosłupa, dlatego tak klapieję:D
      W sprawach książkowych miałam plan: jedna książka zakupiona na miesiąc, poza tym non stop biblioteka, bo bez czytania nie wyobrażam sobie dnia!A raczej wieczorku:)
      Nieno, ja bym w takich tak ładnie jak Ty nie wyglądała!

      Usuń
  11. Klapy są świetne :). Ja ciągle sobie tłumaczę że przecież takich nie potrzebuję. A teraz moja silna wola jest jeszcze słabsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może reszta butów nieotrzebna? :)))

      Usuń
  12. Klapki boskie, uwielbiam takie :-) Całość świetna i dżinsy bardzo mi się podobają :-) Tęsknię za Europą pod względem kulturalnym - brakuje mi bibliotek :-) Na ebooki mnie nie stać... Dziczeję w tym Paragwaju, a Ty mi zawsze wyjeżdżasz z jakimiś fajnymi książkami, których nie mam szans przeczytać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj na You Tubie w wersji czytanej!
      Klapki fajowe to u Ciebie widziałam :):):)
      Niejeden by chciał w Paragwaju dziczeć, niż w Europie nibysię cywilizować.

      Usuń
  13. Hehehe, kto wie może Cię gugle na tych piachach złapało:D
    Klapy ku memu zaskoczeniu pasują do tego płaszcza jak ulał...choć po cichu myślę, że ja w takim zestawie wyglądałabym już nie tak stylowo:D Ty kobieto masz, to coś, taki luz w genach:))
    A w bibliotece wczoraj byłam! Muszę sobie, to Twoje czytadło zapamiętać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee, tam nie docierają żadne gugle (i bardzo dobrze, bo mnie ta namierzalność przeraża, mogę sprawdzić każdego, kogo adres znam, i w drugą stronę też to działa. To nie jest dobre....) Jesli mam jakiś luz, to na pewno nie z genów, zapewniam. Chyba że po praprzodkach, bo w mojej znanej mi rodzinie takich ewenementów ni ma:D A w bibliotece byłam przedwczoraj :D

      Usuń
    2. No....jak pomyślę, że człowieka mogą w jakiejś dziwnej sytuacji złapać, to aż się niemiło robi...Jeszcze nas kiedyś zaczipują;)
      Z tym luzem mam tak samo...;)

      Usuń
  14. ładnie, miło, literacko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, będę miała do Ciebie pytanie na priv!!!!

      Usuń
    2. i jak się tam patrzę na Cię... Tobie we wszystkim pięknie

      pisz do mnie kiedy masz potrzebę i ochotę - :)

      Usuń
  15. Amazing ideas! I love it:)

    theprintedsea.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie nadążam czytać Twoich postów, ale z wielką przyjemnością do Ciebie zaglądam, bo zawsze napiszesz coś interesującego i tak chociażby o tej książce. Kiedyś na pewno ją wypożyczę, o ile znajdę w bibliotece, albo od kogoś. Wielkie dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo mi się zaległe porobiły i żal nie opublikować. Proszę bardzo :-)

      Usuń
  17. Klapy doskonale klappuja (dla niewtajemniczonych: z niemiecka znaczy dzialaja) ;););) I zadnej klapy nie bedzie, bo mimo, ze to hit sezonu - u Ciebie jak zwykle wygladaja totalnie oryginalnie. I zapomnialas dodac, ze tu jeszcze jedne klapy - u plaszcza…;) A dzis poza nimi zachwycily mnie bryle i torebunia. Luzacko…
    Usciski. Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No no no, to ja po niemiecku potrafię, hehe :D (uczyłam sie przez moment, nie pokochałam)
      Asz, wiedziałam, zawsze wpadnę w jakiś trend jak śliwka w kompot, no! :D
      Ale u płaszcza nie ma klap, jest stójka. Za klapami płaszczowo-kurtkowymi jakoś takoś nie przepadam.
      Odściskuję :) :) :)

      Usuń
    2. A widzisz to chyba mam cos ze wzrokiem, bo myslalam, ze to takie malutkie klapki u tego plaszcza… Ja tez nie lubie klap, nawet u marynarek..jak tylko sie zdarza taki typ kolnierza - zaraz podnosze do gory i probuje z niego zrobic stojke;)

      Usuń

  18. Na początku myślę o jakie jej klapy chodzi, na płaszczu czy jak :-) Klapeczki :D Kurde w tym momencie mnie zabolało serce bo chce takie mieć ,a nie mogę zakupów robić bo rozkraczyło mi się auto i zbieram na naprawę ale kto wie :-) Sa piękne !!! Oddawaj !!! :-) A książke na pewno moja inspiracjo <3 :-* Pięknoto Ty :_********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łojej, żeby to tylko nie zawał był :D
      Są piękne, ale robią puff!
      A to auto niedobre, no!

      Usuń
  19. U mnie jeszcze nie nadszedł czas na klapki. Cały czas mi zimno, a własnie wczoraj wpadły w moje ręce piękne klapy z sh i teraz nie mogę się doczekać , żeby je założyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze chwileczką, jeszcze momencik, a już za chwilkę słońce się rozkręci. I będzie można hopsasać prawie na bosaka :):):)

      Usuń
  20. Ja klapy lubię, i Twoje bardzo mi się podobają.
    Świetny płaszcz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez klap się nie da funkcjonować w świecie nieustannego pędu i pośpiechu. :D

      Usuń
  21. Ja też kocham klapki :)) po domu chodzę w nich chyba od zawsze, a kiedy tylko robi się cieplej wyruszam na podbój miasta ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo, nie ma co udawać, to najwygodniejszy obuw na świecie:D

      Usuń
  22. Cudne te klapki, bo widać, że wygodne... Zdjęcia rewelacyjne : płaszczyk i tło - mistrzostwo i Ty w płaszczyku też mistrzostwo. Oj tak, bez klapek nigdzie się nie ruszam. Zawsze podczas wyjazdu mam jakieś eleganckie buciczki, sandałki, etc, a potem nogi mi puchną i tyram w klapkach. Raz zapomniałam zabrać i biegałam w laczkach w Parku Asterixa, bo w żadne buty opuchnięte stopy nie wchodziły... Mąż pękał ze śmiechu, no ale co, miałam latać boso? Wiec niech żyją klapki! A o lekturze pomyślę... Teraz jestem na etapie pochłaniania książki podróżniczej. Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygodne, ale jakością nie grzeszą, zaczynaja się zdzierać:( N pewno nie wytrzynają w ładności dłużej niż 1 sezon letni. Fajne, bo nie japonki, ileż można popylac w japonkach. Taka odmiana:) :)

      Usuń
  23. U mnie jeszcze nie pora na klapki. Za zimno!

    OdpowiedzUsuń
  24. Nazwanie kogoś ciężarówka jak jest w ciąży jest raczej nie na miejscu. Aż żal komentować..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak tak się mówi, w ramach gry słownej - nigdy nie pomyślałabym, że kogoś to może obrażać.

      Usuń
  25. Płaszcz masz świetny, z klapami super...piękne tło do zdjęć ale Ty jesteś mistrzynią tła i piękne zdjęcia...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle mojej zabawy z tym blogowaniem, że sobie tło odpowiednie czasem znajdę:D Dziękuję:)

      Usuń
  26. Ja, jeśli chodzi o klapiczki to nie używam. Ale na tobie to tak fajnie wyglądają, ze do Vołga mogłybyście się nadać na okładkę, poważnie!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Vołga w klapach tylko i wyłącznie Wołgą pójdę. Czarną (kto wie o co chodzi, taki stary jak ja :D):D

      Usuń
  27. ale to widze takie rasowe ortopedyczne klapy, fiu fiu, nie byle co. trzecia fota wymiata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam się zapoznać z tematem. I stanowczo protestuję - jedynie takie udają :D

      Usuń
  28. Maanam tak sobie, ale ulubioną piosenką mojego brata była swego czasu "Nie ma wody na pustyni" Bajmu. Nie wiem, jaki to ma związek z tym, co napisałaś i pokazałaś, ale tak mi się przypomniało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bajmu nie cierpię. Ale "Nie ma wody na pustyni lubię" - od tej piosenki w dzieciństwie zaczęłam słuchać muzyki, zaraz potem był Lady Pank, Azyl P, L 4 :D Skojarzenie z tym tytułem przyszło jako pierwsze, ale gdzieś już ten motyw (piach i ta posenka) wykorzystywałam. Tak więc "Wieje piaskiem od stony wojny" pozostało, jako bardziej adewkatne z powodów różniastych. Łojeju, ale się tłumaczę! :D

      Usuń
  29. Świetny wpis ! Może wspólna obserwacja ? Jak tak to zacznij i napisz u mnie w komentarzu, a ja zrobię to samo. c; *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem co mam napisać - może po prostu: jeśli wpis świetny, to obserwuj, oczywiście, ale takie gierki "obserwacja za obserwację" to nie ze mną, a już "zacznij pierwsza", to za przeproszeniem śmieszne jest.

      Usuń
  30. ja w tym roku paluchów jeszcze nie wietrzyłam.....oj pochodziłaby w klapach pochodziła tylko słońca jakoś brak...obecnie u mnie tyle deszczy że gdyby nie ten chłód to klapy bym włożyła żeby nie musieć suszyć butów po spacerze w deszczu:(

    OdpowiedzUsuń
  31. a to takie "klap-klap" to wręcz terapeutyczne :) i tę twoja grę słów i pokrętne łączenie ze soba elementów garderoby powszechnie uznane za "niełączalne" - uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza. Tym, którzy tylko tu zaglądają, zachęcam: odezwijcie się ;) :)