U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

niedziela, 1 maja 2011

Ostra jazda

 Królowie do Londynu, święci do Rzymu, a my na krótką wycieczkę do Ostravy. Czułam się, jak japoński turysta, który cyka foty wszystkiemu i niczemu.  Szafiarsko - szał :)) Nowe dżinsy (Vero Moda), nowe buty (sklep Pelikan), nowy łańcuch.
                       Ale jakby nie było, to są nasi sąsiedzi!  

   


 

 
 

21 komentarzy:

  1. Super foty!! Piękne miasteczko, warto by się wybrać. o i Akce -30% ;) Zakupiłaś coś fajnego??

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany Ty w sandałach wozisz się po Czechach a ja siedzę nad magisterką w dresie. No upadek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę zwiedzania jak nie wiem co. Też sobie postanowiłam po zakończeniu edukacji hehehe...

    W ostatnim odcinku czary-mary Goka wystąpiła modelka w takiej właśnie militarnej czapce oraz sukience z...prochowca i się normalnie zakochałam...

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku, dziękuję serdecznie za te słowa, niezmiernie mi miło :). Łańcuch jest prześwietny!:)
    A co do spódniczek, to uważam, że każdy, bez względu na wiek, powinien je nosić i pokazywać nogi, w końcu to nasz - kobiet, wabik na mężczyzn, nawet jeśli już się ma tego swojego, to nic złego w tym, żeby był odrobinę zazdrosny:P. A kilkadziesiąt lat temu kobiety nosiły tylko spódnice/sukienki, bardzo bym chciała przenieść się do tych czasów;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pansky klub mnie rozwalił;)Nawet synkowi dobierasz idealne tło:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne zdjęcia :) O co chodziło w tym plakacie z teściową (tzn co reklamował?) Bo, że to jest teściowa, nie mam najmniejszych wątpliwości :)
    Za to na Sąsiadów nie mogę już patrzeć, młody katował nas nimi kiedyś tak ze dwa tygodnie pod rząd. Jak teraz słyszę tę melodię, zmieniam się w Mrs Hyde ;)
    Cudowny masz ten sweter, no i sandały, ale ja, kurdupel, takich nie mogę ...

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny ten łańcuch ;)
    A wycieczka musiała być równie fajna ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. co autor miał na myśli z tą kobitką w toalecie ?

    uwielbiam takie wycieczki,ja dzisiaj tylko rowerowo :))
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostrava to akurat taka mało urodziwa jest, ale ja tam lubię wszystko co czeskie:) bardzo mi się podoba Twoja narzutka i sandały:)

    OdpowiedzUsuń
  10. W Ostravie byłam tylko przejazdem do Opavy - trochę pooglądałam ulic, bo jechałam w korku;-)Ale teraz jak pokazałaś fotki, to się czuję jakbym pozwiedzała:-)
    Te Twoje sandałki są kapitalne - też się naczapierzam na takie na płaskim, ale muszę trochę odczekac, aż mąż się trochę mniej wrażliwy zrobi na punkcie co chwila pojawiających się nowości w moich butach...:-)))
    Mam nadzieję, że z poczucia estetyki nie zostawiłaś dziecka przy tej ścianie;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Slub ogladalam w TV, beatyfikacje sobie odpuszcze, a na taka wycieczke do sasiadow to bym sie chetnie wybrala!

    OdpowiedzUsuń
  12. ale fajny naszyjnik jest:) od królewskiego ślubu już mi się niedobrze robi już nawet TV nie włączam :P

    OdpowiedzUsuń
  13. jedni Londyn, inni Rzym a ja kanapa, komputer i nierówna walka z magisterką
    zazdroszczę Ci tego wyjazdu, spacerowania uliczkami miasta, tych niezapomnianych wrażeń, doznań, obrazów, fajne zdjęcia
    a Sąsiadów pamiętam... kultowa choć troszkę dziwna to bajka

    OdpowiedzUsuń
  14. tak beda zdjecia, mam nadzieje ze duzo napstrykam :) pokaz odbedzie sie 14 maja, wiec czekamy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetna wycieczka...piękne foty...w czapeczce super wyglądasz...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  16. świetny ten łańcuch i spodnie!Ciekawie ogląda się zdjęcia z wycieczki,a jakiego fajnego masz synka!Dobry motyw z tą bajką Sąsiedzi:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Anula: Nie, nie kupiłam nic. Tzn zaraz, kupiłam: belgijskie czekoladki i czeski makaron:))

    panna marta: No jak upadek?! Wszak nauka to potęgi klucz:D

    Biurowa: Wycieczka spontaniczna, niezaplanowana - można było lepiej ją wykorzystać.Ale co tam...

    Foxy Lejdi: Dzięki:)

    Q: Zgadzam się...ale z wiekiem pojawia się taki delikatny hamulec,że nie każdy fason spódniczki się chce założyć:)

    pani la mome: Ja nawet nie wiem, co to znaczy! Aż się boję spytać:))

    Klamoty: To plakat sztuki teatralnej :)

    full-closet: Każda wycieczka jest fajna:)

    gosia: Marzę o rowerze!!!

    agg: Dzięki:) Kiedyś Ostrava była gorsza:)Przynajmniej tak zapamiętałam. Dlatego dosyć miło mnie zaskoczyła:)

    Betty B.: Dziecko by się nie dało zostawić:))

    Mrs_L: :D

    Lilaanaa: Na mnie gorzej działa papież w każdej gazecie:)

    ThimbleLady: Jak to mówią - na wszystko przyjdzie pora:D

    szavka WORLD: Będę podziwiać!

    bastamb: Dzięki serdeczne:)

    leitaa:Dzięki! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ależ piknie w tej ostravie! widze, że łańcuchowo się rozkręciłaś na dobre :P:D

    OdpowiedzUsuń
  19. super wycieczka!!!
    świetne zdjęcia!!!ubrałaś się też jak należy:))
    bo ja na mojej zmarzłam;)

    OdpowiedzUsuń
  20. oglądając Twoje zdjęcia, przypomniałam sobie, że ja tam byłam:D A jakby mnie ktoś spytał o Ostravę, to gorąco bym zaprzeczała:P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza. Tym, którzy tylko tu zaglądają, zachęcam: odezwijcie się ;) :)