U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

wtorek, 28 grudnia 2010

Naciuszyć się gwiazdką

 Ja się naciuszyłam.
 Żeby uniknąć rozczarowań, sama sobie gwiazdkowy ciuch-prezent namierzyłam, przymierzyłam i zapłaciłam. Potem tylko pokazałam mężowi "co mi kupił " i dałam do zapakowania. I się ciuszę :)
 Element zaskoczenia i tak był spory, bo do przedostatniej chwili byliśmy przekonani, że żadnej gwiazdki nie będzie.

Niech nam gwiazdka pomyślności nigdy nie zagaśnie.

21 komentarzy:

  1. Ja też się naciuszyłam, a jak :)

    OdpowiedzUsuń
  2. naciuszyć się:D:P hahahahahahaha absurdalnie strasznie mnie to rozbawiło:D tak jak ten kawał o mrówce co dostaje jabłkiem w samo oko:D a prezent bardzo udany! super żywy kolor:)

    OdpowiedzUsuń
  3. swietne kolory i faktury, ciusza oczy bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zrobiłam tak samo, wypatrzyłam, zmierzyłam, kupiłam i dałam mamie, aby to był prezent. Przynajmniej jestem z niego zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. zapraszam do udziału w moim konursie

    OdpowiedzUsuń
  6. ale super prezent sobie kupiłaś!!! ;) śliczny lawendowy kolor i fajny wzorek tuniko-sukienko-sweterka, aż wiosenką powiało

    OdpowiedzUsuń
  7. no nie ma to jak samodzielne naciuszenie :D fajne połączenie kolorów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale jesteś kolorowa.Swietna ta tunika

    OdpowiedzUsuń
  9. świetne kolory...i dobrze Mikołaj zrobił, że "uzgodnił" prezent z Tobą...po co zbędne, niechciany rzeczy?....u mine skromnie, ale i tak jestem zadowolona....pozdrawiam....

    OdpowiedzUsuń
  10. taaa
    ten element zaskoczenia jak owteira się prezent od siebie- bezcenne;)
    dzis to mnie zabiłas połaczeniem kolorystycznym
    musze sobie poukładac to w glowie
    zbyt duzy szok jak dla mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  11. O prosze, ja na urodziny, a Ty na gwiazdke sobie od Slubnego prezent kupujesz :) I radosc podwojna, no i wyglada sie potem zaskakujaco dobrze w takim ciuszku!

    OdpowiedzUsuń
  12. A propos połączenia kolorystycznego(bo widzę/czytam,że niektórzy są w szoku):Lubię czasem włożyć kij do "modowego" mrowiska i spowodować wytrzeszcz oczny u ludności:)))

    Rzaba:Ożyj:)

    Mrs_L:Prawdę mówiąc, my tak zawsze:))Jesteśmy praktyczni(ale nie nudni!)Jak mnie ktoś pyta,co bym chciała w prezencie,to w pierwszym słowie mówię:nic...

    bastamb:Lepiej skromniej,a konkretniej, niż dużo byle czego:)

    Mika:Bywam:)dzięki:)

    mamalgosia:Baaardzo lubię fiolet z żółtym!:)

    ThimbleLady:Dziękować:))

    justynjja:Biorę pod uwagę!:)

    no-baa:I o to chodzi!!!:)

    merci beaucoup:Dla mnie jeszcze nie:)

    Kaffiarka:To ciuszę się jeszcze bardziej:))

    sandrula:Żywy do bólu oczu :D

    Aquamarine:Jest okazja,jest ciuszenie!:))

    Pani La Mome:Taaak,niektórzy szczerze się śmiali:))

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale fajnie dajesz po oczach :) ja też jestem praktyczna, zwłaszcza gdy teściowa pyta mnie co bym chciała pod choinkę, mówię prosto z mostu. Raz nie powiedziałam i dostałam książkę 365 obiadów na każdy dzień roku :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Też jestem za tym by paluchem wskazać Mikołajowi co ma kupić ;)
    Świetne kolory. Tuniki zazdroszczę :)
    A ponieważ nie było mnie przed Świętami to dziś...
    Życzę Ci, aby w Nowym Roku wszystkie plany, nawet te wydające się abstrakcyjnymi, udało się zrealizować.
    Szczęścia - dzięki któremu te zamierzenia będą realne.
    Zdrowia, które pomoże w ich realizacji.
    I przyjaciół, z którymi można dzielić się szczęściem :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mmmm fajny ten prezent :) I ładnie Ci w fiolecie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja raz tesciowej powiedzialam co chce: golf, albo inna wysoko zabudowana bluzeczke. Dostalam mocno wydekoltowany t-shirt... Teraz odpowiadam ze kase, a ja sobie sama cos kupie, i tlumacze ze musze przymierzyc!

    Zolty z fioletem tez bym pocwiczyla, gdybym miala :) Fioletow u mnie w szafie pod dostatkiem, ale zolci jak na lekarstwo!

    OdpowiedzUsuń
  17. No to ja się bardzo ciuszę, że Ty jesteś taka naciuszona po świętach :) Widzę nową, świetną tradycję zabezpieczającą przed otrzymaniem patelni pod choinkę - zakup kontrolowany, tzn mąż kupuje, a my kontrolujemy. Boskie!

    OdpowiedzUsuń
  18. to świetna strategia, sama ją praktykuję:) ale optymistyczne połączenie kolorystyczne!

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajne połączenie kolorków, a tunika bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza. Tym, którzy tylko tu zaglądają, zachęcam: odezwijcie się ;) :)