U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół. Matka, żona. Człowiek. Wegetarianka.
Przekorna indywidualista. Stara buntownica.
sTworzyciel włóczkoSweTworów, siatek, łańcuchów.
Wyklejaczka kolaży. Fotomaniaczka.
Mieszka na Jurze. Kocha zadupia i nietypowe miejscówki.
Chadza swoim drogami, ciuchowo tym bardziej.

Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

Wyświetlono

Zapraszam

Zapraszam
sivkasivucha instagram

Translate

wtorek, 13 lipca 2021

Ażurro

 

 Machnęłam szydełkiem ażurkową torbo-worko-siatkę. Z bawełny organicznej Scheepjes Organicon w kolorze złamanego migdała (z motków pozostałych po zrobieniu bluzki, której jeszcze nie pokazywałam). Nie wiem, jak toto będzie się spisywało w praktyce. Dałam mamie do testowania. Akurat wybiera się na wczasy nadmorskie. Ażurro chyba bardziej sprawdzi się na plaży nosząc lekki ręcznik, niżby miał jakieś ciężkie zakupy z biedronek taszczyć. W tle po raz tysiącpińcetny ruiny zamku w Bydlinie. Bo blisko.

 
 
   
  
   

24 komentarze:

  1. Piękne widoczki. Też sobie kiedyś taką siatę machnęłam. I nie używam w celu do którego została stworzona, bo wyciąga się potwornie i na zakupach się nie sprawdza. Robi za schowek na zwrotne, plastikowe butelki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dlatego siaty i worki robię ze sznurka, który ma w składzie elastany i się nie rozciąga. To znaczy - rozciąga pod wpływem zawartości, ale wraca do formy ;) Ale tu zostały mi dwa moteczki po zrobieniu bluzki, więc wykorzystałam tak :)

      Usuń
  2. Podziwiam szydełkowe, bo nie umiem w szydełko, a nawet jakbym się naumiał, to pewnie bym nie zrobił, bo na mój gust za wolno przyrasta ;-) i za dużo włóczki żre.
    Bardzo zacna torba!
    Uściski! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyrasta szybko, jak się robi szybko, ale żre więcej niż druty - to fakt. Dlatego robię tylko siatoworkotorby. Ewentualnie staniki, serwetki, pierścionki i wykończenia przy ubraniach - się zdarzało ;) I tylko latem, kiedy na dziabanie na drutach swetrów - za gorąco ;) :)

      Usuń
    2. Latem u mnie skarpety zwykle, nie grzeją tak jak swetrzyska ;-) Ale ostatnio nawet skarpety nie idą, jakaś taka słabosc i degeneracja, tylko by człowiek spał w tym upale...

      Usuń
    3. Skarpetek nie dziergam, bo ich w ogóle nie darzę lubieniem. Takich kupnych też. Zakładam jeśli trzeba, ale z niesmakiem 🤓

      Usuń
  3. Ja bym poszła w fuksję, a co! Jak jest fajne to niech bije po oczach 😉 chociaż nerwicy bym dostała, że mi zaraz przez oczka powypada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja nie bardzo lubię takie kolory na sobie/przy sobie. To znaczy, czaaaaasem coś owszem, ale tak w ogóle, to mnie szczypią, drapią, denerwują ;) Komuś - spoko, mogę robić. Ale to powstało z motków, które poszły na bluzkę dla mnie... ;)

      Usuń
    2. Fakt, w fuksji cię jeszcze na zdjęciu nie widziałam 😉

      Usuń
    3. Jakby tak poszperać po blogu, to by się coś znalazło sprzed dekady. Są tam gdzieś fuksjowe gacie 😉

      Usuń
  4. Fajnie mieć takie piękne miejsce blisko:) Torba jest świetna, nad morze wręcz idealna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadupie, na którym mieszkam, ma swoje uroki ;)
      Mam nadzieję, że się sprawdzi. A jak nie, to że przynajmniej będzie wyglądać ;) :)

      Usuń
  5. Bardzo fajna siatka:)))Widoki wokół Ciebie śliczne:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczna tasia!!! Może i nie udźwignięcia wiele, ale z pewnością zrobi wrażenie 🤩!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Torba śliczna i wiecznie modna. Ruiny zamku są tajemnicze .

    OdpowiedzUsuń
  8. Taka torba-siatka, to fajne uzupełnienie wakacyjnych zestawów. Ładne widoki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam serdecznie ♡
    Siateczka elegancka, bardzo ładna torba! Sama lubię takie dodatki :)
    Piękna okolica, cudowne miejsce, wprost idealne na zdjęcia :)
    Pozdrawiam cieplutko ♡

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna torba, znam ruiny zamku w Bydlinie.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń