U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

czwartek, 2 czerwca 2016

Gospoda u Wiedźmy

 Po drodze między Pilznem a Tarnowem przy trasie A 4 w Lipinach, spotkałam kilka fajnych dziewczyn. Przewodziła im Wiedźma, taka co pierogami kusi. Akurat byliśmy mocno wygłodniali, po kilku godzinach w drodze i spotkaniach w ynteresach. Z serca polecam, zwłaszcza miłośnikom pierogów, wybór ogromny. Kiedyś już tu wstępowaliśmy, lat temu kilka, na zwiedzanie Filii Muzeum Lalek.

 http://gospodauwiedzmy.pl/,  http://www.muzeumlalek.pl/lipiny/index.html


 W związku z wszystkimi dniami, jakie ostatnio świętowaliśmy (Dzień Matki, Dzień Dziecka), Biedronka rzuciła czekolady w uroczych, wpadających w oko, okazyjnych opakowaniach. Ja się łapę na ten marketingowy chwyt, przepłacam za zwykłą czekoladę, żeby mieć słodziaszną nie tylko zawartość ;) Innymi tego typu czekoladami obdarowałam swoich podpopiecznych, a tą kupiłam sobie! Tak mocno się kocham! Czego i Wam życzę :)

  

40 komentarzy:

  1. Gospoda jak się patrzy, wiedżmy stracha mogą napędzić! :) Zabrakło mi jedynie fotek pierogów ;).
    A czekolada ma fantastyczne pozytywne opakowanie! Fajna koszulka. Zdjęcia pełne słońca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No patrz, nie pomyślałam, żeby im robić fotki! Jestem nienowoczesna, teraz jakaś moda panuje na obfocanie tego co na talerzu. Ale ja, gdy głodna, nie myślę o takich sprawach :D :D ;)

      Usuń
  2. Pierogi to my wszyscy w domu uwielbiamy, a jeszcze jakby taka wiedźma podała w takiej gospodzie..pycha..
    Wesoło tu dziś u Ciebie w sensie, że tak różowo. Taka moja pierwsza myśl była.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podawał pan, bardzo miły ;) :)
      Taką Wiedżmę mogłabym mieć przed blokiem, albo jeszcze bardziej na balkonie :D
      Ja tylko ociupinkę różu zastosowałam, a ta reszta sama przyszła :D

      Usuń
  3. :) zupełnie nie po drodze naszych dróg ... Poza tym pierogi najlepsze teściowej . To najlepsze co mogę o niej powiedzieć ... Upssss ma jeszcze kilka zalet

    Tez bym sie złapała na taki chwyt reklamowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już tak chcesz rankingów, to najlepsze pierogi robi moja mama :P

      Usuń
  4. Bardzo fajne te lalki:)))wiedźma najfajniejsza:)))byłam dzisiaj w Biedronce i takich super czekolad nie widziałam:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo one były w dużej ilości przed Dniem Matki i Dniem Dziecka. Ja tą capnęłam z jakiś ostatków :D

      Usuń
  5. Szkoda, że ta Wiedźma tak daleko. Ale lubimy jeździć, więc być może kiedyś zawitamy, bo pierogi w każdej postaci i o każdym smaku, uwielbiamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza Wiedźmą i pierogami to bardzo malownicze okolice, tak że ten, polecam ;)

      Usuń
  6. ha ha dobbbreeee!!! A ja w sumie jeżdzę tamtędy do Rodziny do Dębicy, ale jakos nigdy nie skorzystałam :D.

    Jak będziesz kiedyś miała okazję, to wpadnij w Gliwicach do 'Chaty Polaka' (niedaleko 'Strefy Ekonomicznej' przy DK88) - tam witają w obejściu nie tylko takie szawrne dziołchy, ale i gryfne chopy !! :)

    Taaa, widziałam czekolady,ale nie kupiłam - mnie najbardziej wpadała w oko ta z trampkami :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Dębicy nie dojeżdzam, skręcamy na Jedlicze ;) Jak będziesz następnym razem, to wpadnij, serio fajne żarcie. A na stołach pna zewnątrz rosną poziomki. I pan kelner miły i wesoły ;)
      Jak tylko będę w Gliwicach, to skorzystam ;)
      Z trampkami nie pamiętam, tyle tego było...

      Usuń
  7. A już myślałam, że masz na sobie różową kieckę! Hihihi, ale cosik różowego i tak jest:))
    Wiedżmy muszą trzymać się razem... Więc ściskam Cię okrutnie mocno po wiedżmowemu:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam różową kieckę, lnianą, bardzo fajną. Ale nie tym razem :D
      Wiedźmy są najlepsze, bo mądre, bo wszystko wiedzą ;) :)

      Usuń
    2. O właśnie! Bądżmy więc takowymi wiedżmami:D

      Usuń
  8. Fajne wiedźmy, jeszcze takich nie widziałam. A pierogi chociaż smaczne były. Mogę zajadać je tonami i powiem Ci, że w trasie zazwyczaj kupuję pierogi. Wszystko inne mi nie smakuje. W Biedronce ostatnio nie bywałam. Mój wyskoczy w drodze na działkę, więc ja wtedy robię rundkę z suką na siku. Ale opakowania są ładne. Sama dałbym się skusić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! I mój syn! W drodze pierogi! Reszta jest podejrzana, jak dla mnie :)))

      Usuń
  9. Nie znam osoby, która pierogów nie lubi. A wiedźmy i czarownice fajne, kolorowe. Masz wielkie serce, ale ja o tym wiedziałam, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, chyba wszyscy lubią pierogi.
      Wielkie serce? No, mam. Na podkoszulku :D

      Usuń
    2. Ja nie przepadam . Jadam tylko ruskie teściowej .

      Usuń
  10. Ach, ta w czerni to taka prawdziwa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie widziałam tej czekolady może za rzadko chodzę do Biedronki.
    Na pierogi - zawsze! Wielkie te lalki a wiedźma całkiem sympatyczna i jeszcze kusi pierogami...to chyba dobra wiedźma! Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja codziennie z rana na małe zakupki, głównie po owoce.
      Lalki wielkie, wpadają w oko. No, nie mogłam ich nie uwiecznić.
      Wiedźmy saą zawsze dobre, bo ...wiedzą ;) :D

      Usuń
  12. Widzę, że odwiedziłaś moje strony. Co prawda Dębiczanka jestem, ale Lipiny leżą na jednej z moich ulubionych tras rowerowych. W Pilźnie często zatrzymuję się żeby złapać oddech i jadę dalej. Wspomniane przez Ciebie Muzeum Lalek najczęściej odwiedzają wycieczki szkolne; moje dzieci to chyba po pięć razy tam były:):)
    Świetne bajkowe fotki.
    A na tak zapakowaną czekoladę też bym się skusiła :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Dębicy nigdy nie dojeżdżam, bo my na Jedlicze. Ale kiedyś wstąpię ;) Po drodze zawsze zachwycam się Pilznem i Brzostkiem - uwielbiam takie małe misteczka, z ryneczkami..... Cuda!
      W Muzeum tym razem też była wycieczka - przedszkolaków. Dokazywały, że hej :D

      Usuń
  13. Lale malowane, no no... pierogi i czekoladę kocham miłością wielką:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja slyszalam o tej pierogarni od mojej 70-letniej kolezanki z bylej pracy - Otki :). Jak wybieramy sie w Bieszczady zawsze chce tam zahaczyc, ale zazwyczaj nikomu jesc sie nie chce.
    Babki przeudane pierogi te lepia ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My na powrocie, w okolicach poobiednich, to już głodni jak wilki :D

      Usuń
  15. Mnie zawsze chwytają za serce takie niewyszukane teksty i ciekawa forma obrazkowa, więc takie czekolady bardzo i mnie cieszą. Dobrze, że sa takie miejsca jak muzem lalek, nie wiem kiedy, ale wybrać się trzeba albo przynajmniej dziecia z wycieczką posłać jak podrośnie ;) Pierogi- mniaaamm, kiedy dobre to zawsze warto przystanąć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo co niewyszukane, to z serca najprościej płynące ;)

      Usuń
  16. Cudowna ta bluzka z sercem i bardzo Ci w niej do twarzy:D Mam nadzieję, że przyniosła szczęście w interesach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jeszcze w rozstrzygnięciach ;)

      Usuń
  17. Hej. Bardzo pozytywna bluzeczka. Gospodę U Wiedźmy obserwuję na FB. Całkiem przypadkowo odkryłam , że jest takowa. Nasza hodowla psów nazywa się Od Rudej Wiedźmy, więc wiedźmy to zawsze moje kumpele, bo słowo wiedźma pochodzi od wiedzy. Te co nie wiedzą to niewiasty. Buziaki Siveczko Danka

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza.