U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

Wyświetlono

Zapraszam

sobota, 7 lutego 2015

Do Luftu

 Od nowego semestru w szkole syna działa e-dziennik. Poinstruowano nas na ostatnim zebraniu jak się z tym obchodzić. Koleżanka stwierdziła, że do tej pory wkurwialiśmy się dwa razy w roku, od teraz będziemy codziennie. Machnęłam na to ręką. E tam, damy rady, w piątym roku edukacji szkolnej naszych pociech nie takie rzeczy nam straszne. W praktyce wychodzi na to, że koleżanka miała rację. Do luftu z tym :] ;)
  
 Bogumił Luft był przez wiele lat ambasadorem naszego kraju w Rumunii i Mołdawii. Pokochał te miejsca i napisał o nich książkę "Rumun goni za happy endem". Odsyłam tu. Dane mi było przejechać przez część obydwu z tych niesamowitych i mimo bliskości z naszym, egzotycznych państw. Zapadły mi w pamięć i rozbudziły ciekwość, jestem otwarta na to co stamtąd. Mentalność, historia, kultura, sztuka, język, krajobraz.  


 Antoni Ferdynand Ossendowski to pisarz (a przy okazji podróżnik, dziennikarz, naukowiec, działacz społeczny) żyjący na przełomie XIX i XX wieku. W czasach komuny niedrukowany i wyrzucony poza nawias, ze względu na antykomunistyczne poglądy i działania. Książka "Mocni ludzi" traktuje o losach polskiego patrioty zesłanego na Syberię. Tu szczegółowiej. Język, jakim jest napisana, trąci myszką. Ale ma to swój urok. Ba, chyba to jest jej największym atutem. Dla nas, współczesnych, posługujących się coraz uboższą nowomową.  


 Autorka "Ostatniego aktu" Ellis Avery mniej mnie zainteresowała. Bardziej byłam ciekawa i tak nastawiona, na ciekawe wątki dotyczące Tamary Łempickiej, której obraz stanowi okładkę. Książka jest opowieścią jednej z modelek-kochanek malarki. Historią miłosnoerotyczną ze studium powstawania dzieła w tle. Wolę konkretne biografie niż takie półdomysły, własne interpretacje faktów z cudzego życia ale książkę doczytałam. "Trzy kobiety w dobie ciemności" Sylvie Courtine-Denamy czekają w kolejce na swój moment. 

 Na koniec najświeższy zakup, kryminał. Zachęciła mnie Ryga w tytule :) Henning Mankell "Psy z Rygi". Wzięłam się z miejsca za czytanie! 
  

33 komentarze:

  1. Lubie to co czytasz. Pasuje mi do Ciebie . Och pomyszkowałabym po twojej biblioteczce.
    Tak . Mam zly nawyk , jak jestem u kogos i ten ktos ma bibioteke to ..szyja mi sie skrèca i prawie caly czazsie gapie i przeglàda,.....
    Mankelll to chyba kryminal, gdziej jego znawisko mi sie obilo o dlonie myszkujàce po biblioteczce znajomych ;);)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybieram dosyć starannie książki. Na zasadzie: wiem, czego nie chcę :D
      Też mam ten zwyczaj. Oby półki z książkami nie zanikały w domach!

      Usuń
  2. Ciekawe pozycje czytasz. Może uda mi sie je zdobyć. W pipidówach nie ma e- dzienników, dopiero w gimnazjum. Czyli za pół roku czeka mnie sprawdzanie na bieżąco ocen córki. Za to w szóstej klasie córka doczekała się w końcu zamykających się toalet w szkole i szafek na książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie trafiam przez przypadek, bo poza pierwszą, którą kupiłam w necie z wydawnictwa, to na inne trafiam w Biedro.
      W mojej pipidówie(a jest konkretnie pipidówkowa) wprowadzili dzięki naciskom Rady Rodzców. Straszny opór był ze strony nauczycieli(myslę że dyrekcji najbardziej).

      Usuń
  3. E-dziennik...? Znaczy, ze przez siec masz wglad w oceny syna? I co? Slabo dzial ten wynalazek?? ;)
    Pierwszych pozycji z Twojej listy nie czytalam, ale moze sie kiedys natkne i zaglebie - mi zawsze cos wpadnie w lapy przez przypadek...;) Ostania natomiast jest mi swietnie znana! Caly cykl o komisarzu Wallanderze lyknelam jednym ciagiem;) "Saga" sklada sie chyba z 8 czesci - a "Psy z Rygi" to wydaje mi sie druga z nich. Watki sie lacza i przeplataja, zwlaszcza te zycia prywatnego Kurta, ale mysle ze mozna tez czytac je jako oddzielne ksiazki. Mi sie podobaly... A na dodatek jeszcze ogladnelam w tv serial szwedzki nakrecony na podstawie ksiazkowego cyklu - tez swietny!
    Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z ciekawosci nawet sprawdzilam, czesci bylo 10 - ostatnia ukazala sie w 2013 - tej nie czytalam...

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Dokładnie. Widzę oceny, uwagi, plan lekcji, daty sprawdzianów, zadania domowe, mogę usprawiedliwić nieobecność, napisać wiadomość do każdego nauczyciela, widzę tematy lekcji, które zostały zrealizowane. Niestety póki co tylko ze 3 panie uzupełniają. Wszystko działa bardzo dobrze. Wkurwienie też, bo od razu widać czego synus nie powiedział, żeby mamusi nie denerwować.


      Tak, czytałam którąś z serii, ale dawno, nie pamiętam tytułu, natomiast nazwisko Kyrt Wallander od razu mi się skojarzyło, tak samo jak autora. Serial mam zamiar znależć w sieci, obejrzeć.

      Usuń
  4. Za "Psy z Rygi" od razu bym się zabrała. Teraz czytam nowego Ćwirleja "Błyskawiczna zapłata" bo nam moja mama na gwiazdkę kupiła. Wiesz to o czym już Tobie wcześniej wspominałam, że kryminał w stanie wojennym i zaraz po się toczy w moim rodzinnym Poznaniu i czasie gdy raczkowałam albo w piaskownicy siedziałam;) Jej jak o tej Mołdawii wspomniałaś i Rumunii to mi aż serduch podskoczyło. Nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym tam znów pojechać. Tylko że naszego Robalka T3 już nie mamy:( No i za widoki Rumuńskie cudowne i wspaniałe wino z Milesti Mici bym się dała pokroić!!! A słuchaj z tym dziennikiem to bzdura! Jak byłam w liceum i wprowadzili miesięczne karty ocen to już był dramat a teraz to już wogóle wk...obustronny!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Są świetne, od razu się zabrałam, czyta się tak jak najlubię :D W ogóle lubię kryminały.
      Do Mołdawii i RumunIi - wiem jak, bo sama bym chciała. Ale nie ma szans, środek roku, zima, obowiązków moc.
      Z dziennikiem - ja na razie korzystam, często nader, ale dzieciaków mi żal, bo są na totalnym podglądzie, sama bym tak nie chciała :)))

      Usuń
    3. No właśnie dzieciaki jak na widelcu!! Nic się nie ukryje, troszkę to nawet przerażające bo w sumie my dinozaury aż tak kontrolowane nie byłyśmy i jakoś wyrosłyśmy na ludzi;) No właśnie teraz do Mołdawii i Rumunii nie ma szans. Ale kiedyś kupię ładę Niwę tak jak marzę od dziecka i tam pojadę z Michem na miesiąc w wakacje...kiedyś napewno:);)

      Usuń
  5. Dobrze, że moje dzieci są już na poziomie edukacji wyższej, święty spokój :)

    Psy za mną chodzą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy poziom ma swoje plusy i minusy :)

      Usuń
  6. a ja kurcze nie czytam nic i niech to cholera wzmie, wylcze teraz z odwykiem od morfiny,i nie moge sie na niczym skoncentrowac, wiec gdzie mi tam cztanie, ale kiedy juz bede normalna to wpadne tu jeszcze raz usciski od narkomanki prawie ex

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję. Wiadomo, że są momenty, kiedy się nie da skupiać na czymkolwiek poza tym, z czym się trzeba boleśnie zmagać. Pomyślnych wiatrów Izo! :)

      Usuń
  7. Idziesz jak burza:)))bardzo fajne książki czytasz:)))ja uwielbiam kryminały:)))Pozdrawiam serdecznie i miłej lektury życzę:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiedziałabym, ale ok :D
      Kryminały są najlepsze na oderwanie od rzeczywistości.
      Dzięki i wzajemnie :):):)

      Usuń
  8. Książki, mam tu swoja bardzo mini biblioteczkę, też lubię kryminały, trzymanie w napięciu do końca powoduje, że jak wpadnie się w wir czytania to trudno oderwać się...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kryminał dobry na odstres :) Ale samymi kryminałam daleko bym nie zajechała, bardziej lubię książkę reportażową, coś o historii, sztuce, różnie... :) :)

      Usuń
  9. Hmmm... a ja ostatnio praktycznie nic nie czytam... trochę tęsknię za tym, bo ja z tych co wzrok "stracili" na czytaniu książek. Nawet mamy fajny czytnik, ale ja wciąż jeszcze nie umiem się przekonać do takiego czytania - książka jest duuuuużo przyjemniejsza :-)))
    Opis funkcjonowania e-dziennika jest naprawdę przerażający! potworności! co za chory umysł wymyślił coś takiego!??? ;-DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam taki czas, dopiero niedawno się ocknęłam i nawróciłam. Miałam takie miesiące, gdzie trudno mi się było skupić nawet nad artykułem w gazecie, czy postem na jakimś blogu. No, ale dobra lektura przywraca energię czytelniczą. Czytnik - na razie nie dla mnie. Zdecydowanie wolę papierową wersję, zaginanie rogów, podkreślanie ołówkiem itd :D
      To nie chory umysł, tylko cywilazcja, postęp i inne zła tego świata...

      Usuń
  10. Też bym chciała sobie poczytać po polsku dla odpoczynku. Niestety brak książek i czasu. Ciągle skupiam się po francusku i czasami mnie tłumaczenie zwyczajnie męczy albo się odechciewa.
    Mam nadzieję, że na emeryturze podgonię wszystkie zaległe lektury. hehhe

    I nie złość się na ten e-dziennik, było to do przewidzenia, że kiedyś wprowadzą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na sam dziennik się nie złoszczę, raczej na to czego się z niego dowiaduję i w jakim tempie :))

      Usuń
  11. Ostatni akt i psy z rygi będę musiała zapisać tytuły i poszperać po księgarniach :) Wydają się fajne a ja właśnie szukam teraz czegoś fajnego do czytania...dzięki za inspirację!

    Pozdrawiam i zapraszam na nowy post: www.homemade-stories.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
  12. Henninga Mankella czytałam "O krok" - dobry kryminał, choć bez fajerwerków. A czy Psy z Rygi też o komisarzu Wallanderze?

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe pozycje czytasz, Ostatni Akt zachęca ha!ha!
    Nie wiem jak się sprawdza taki dziennik.
    Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem :) :)
      Dziennik się sprawdza tak samo jak tradycyjny, z tą różnicą, że i rodzic ma dostęp do wszystkiego, kiedy tylko sobie zechce. Co jest nerwogenne, bo czasem lepiej za dużo nie wiedzieć. ;)

      Usuń
  14. Boziu!!! Jak to wszystko leci do przodu!!! Ja na studiach nawet telefonu nie miałam i byłam szczęśliwa i zawsze tam gdzie trzeba. Umawialiśmy się i każdy dotarł!!! Smycz nie była potrzebna!!!
    A teraz każdy ma smartfona, tableta, a w szkole e-dziennik!!!
    Uzależniamy się coraz bardziej od elektroniki, a jak to kiedyś nawali, to chyba świat się skończy ;)

    P.S. Chętnie zapisałabym się do Twojej biblioteki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka inwigilacja, kontrola, deptanie po piętach. Trzeba trochę odpuścić to kontrolowanie, jednocześnie trzymając łapę na pulsie. Zaufanie do dzieci - to podstawa. I świadomość, że i tak się nie uniknie wszelakiego zła, jakiego dziak będzie chciał spróbować.
      Nie nawali, a jak nawali to i tak wszystkie dane da się odzyskć. W przyrodzie i internecie nic nie ginie. Taki postęp! ;)

      Usuń
  15. biografie lubię i ja - ostatnie przeczytane o Marii Callas (trzy!) i
    Coco Chanell, a kryminały - z serii - Sędzia Di - nie mogłam
    się oderwać, jakiś hipnotyzujący bajeczny miały klimacik retro :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza. Tym, którzy tylko tu zaglądają, zachęcam: odezwijcie się ;) :)