U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

piątek, 27 lipca 2012

Samochwała

" Zdolna jestem niesłychanie, najpiękniejsze mam ubranie (...) Jak coś powiem, to już powiem." Cytaty są bezpieczne, można się za nimi schować.
  Za czasów mojego dorastania nie uczono, że pewność siebie to zaleta. Przeciwnie. Ganiono i karano. Mówienie dobrze o sobie nazywano zarozumialstwem, a chwalipiętę stawiano do kąta. Na szczęście pewnego razu na tyle zmęczyła mnie ilość panujących wewnątrz i na zewnątrz negatywów, że postanowiłam wypróbować zasłyszaną strategię: tyle razy mówić sobie dobrze o sobie, aż się w to uwierzy. Podziałało!

 No. A teraz od słów do czynów. Chwalę się ubraniem. Sukienką wyszydełkowaną. Pomysł na fason i ażurowy wzorek - własny czerep (lubię improwizować). Wyrób - własne ręce.  









49 komentarzy:

  1. Piękna!
    Takie rękodzieła są niesamowite, niepowtarzalne. Zdolniacha:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy u Ciebie zawsze jest jakiś element szarości , czy tylko ja mam takie szczęście do Twoich postów ? :)

    Zapraszam do siebie na konkurs, w którym do wygrania jest śliczny zegarek z brylancikami w dowolnym kolorze ! :)

    http://princess-beyonce.blogspot.ch/2012/07/konkurs-wygraj-zegarek-z-brylancikami-w.html

    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, nie wiem, musisz to kontrolować:)))

      Usuń
  3. jak byłam dzieckiem to moja mama tez wciąz powtarzała, zeby byc skromnym i nie mówic o sobie za dobrze.
    Teraz ucze sie to zmienic i czasem mi sie udaje
    choc w srodku nadal mam tyle niepewności...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znowuż jak ktoś jest taki na maksa do przodu, to też nie całkiem dobrze. Chyba....

      Usuń
  4. Jest się czym chwalić, bo sukienka śliczna. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ty zdolniacho,jestem pod wrażeniem!1
    ja mam taki pomysł na sukienkę dla Ciebie:
    fason taki sam,tylko ażurki po obu bokach...i wtedy chodzisz i nie zakładasz bielizny.....co Ty na to ?
    :))
    no własnie,bądż skromna..a pewni siebie Cię wyprzedzą,jeszcze czego haha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez bielizny, powiadasz...Ja na to, jak na lato :D :D

      Usuń
  6. Chwalenie się to nic złego, jeżeli tylko ma się odpowiedni powód. Twój jest w sam raz :) Nadmierna skromność bowiem, prowadzić może do hipokryzji. Zatem lepiej dać upust radości i się pochwalić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadmierna skromność mnie rozwala. Kojarzy mi się z zakłamaniem. I z typowo polskim:- Co słychać? - Aaaa, do dupy wszystko.

      Usuń
  7. W USA jest odwrotnie, proces wychowania opiera sie na wzmocnieniach pozytywnych.W dzieciach od malego buduje sie wiare w siebie .
    Piekna sukienka!I jeszcze bransoletka do kompletu :) Kolejny raz chwale fryzure!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest bardzo zdrowe podejście do tematu! W naszych szkołach też niby teraz jest lepiej. Przynajmniej w teorii...

      Dziękuję za pochwałę:)

      Usuń
  8. Eno, jest się czym chwalić, toż to arcydzieło JEST!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczynam się czuć skrępowana tymi pochwałami...
      Dziękuję:)

      Usuń
  9. Ból niepewności ja znam bardzo dobrze. I sobie z nim walczę różnie, czasem skutecznie, a czasami bezsilnie. Ale grunt, że walczę ;-)

    Tak czekałam kiedy w końcu ujrzę dzieło, o którym pisałaś mi w mailu, no i się doczekałam !! :D Kobieto utalentowana, ta szydełkowa improwizacja wyszła Ci znakomicie !!! Wyglądasz zajebiście !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, grunt, się nie poddawać!
      Dziękuję Ci za miłe słowa, dobra kobieto!!! :D

      Usuń
  10. Cudowna sukienka, zazdroszczę!!!
    Ja miałam tak samo z samochwalstwem, jako twórca różnych rzeczy nie potrafię tego zareklamować i sprzedać, bo ciągle czuję się za mało zdolna...takie wychowanie...a miałaś fajnego psychiatrę, czy sama dokonałaś cudu odrodzenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha ha:))Psychiatra nie pomoże. Przepisze prochy i każe zgłosić się za miesiąc po nowe. SAMA:D

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. To już niestety wiem...
      Myślałam że trafiłam na nieskuteczny egzemplarz...ech...

      Usuń
  11. to ci dopiero samochwala! piekna ta sukienka,szczerze powiem ze podziwiam Cie za wytrwalosc!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co gadać o wytrwałości. Jedni lubią hazard, drudzy chodzą na dziwki, a ja lubię poszydełkować:)))

      Usuń
  12. Podpuszczę Cię - na gołe ciałko, na gołe ciałko! Takie cudo nie powinno mieć żadnej konkurencji w postaci dodatków.

    OdpowiedzUsuń
  13. i dobrze że się chwalisz. jejku, jejku;) też chciała bym tak umieć szydełkować, wszelkie próby kończą się niepowodzeniem heh

    OdpowiedzUsuń
  14. Sukienka super więc chwal się, chwal...

    OdpowiedzUsuń
  15. Chwal sie kobieto, bo masz talent. Jestes niesamowita! cudo, cudo a ile ta sukieneczke dziergalas!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za pochwałę:)
      Dziergałam około tygodnia, wieczorowo/nocną porą.

      Usuń
  16. jak Ty żeś to wydziergała!!!kiecka ekstra! i nawet kominy znalazłaś na tło!:D
    dlatego ja mówię synowi, że jest świetny we wszystkim! tylko leń śmierdzący;))

    OdpowiedzUsuń
  17. Ano tak dziubałam szydełkiem po bawełnie i wyszło:))
    A mój to samo - leń, jak nie wiem (ale biorę się za niego ostro...Przynajmniej tak se mówię:)))

    OdpowiedzUsuń
  18. ladnie Ci w szarosciach :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Że też ja sobie zawszę "ulubię" samych utalentowanych ludzi i potem się martwię, że ja z tych, co im bozia talentu nie dała i w ogóle to z czym do ludzi ;)
    Jesteś świetna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Talent to miał Mozart, czy inny Beethoven, a ja, to wiesz...Ale dziękuję :D :D

      Usuń
  20. Jestem pod wrażeniem, chwal się, chwal, bo jest czym ! szkoda że sama nie umiem takich cudeniek :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Czasem jest się czym chwalić. Sukienka godna chwalenia się.

    OdpowiedzUsuń
  22. dokladnie mam takie samo wspomnienie z dziecinstwa - w zlym tonie bylo zachwalanie wlasnych zalet, najlepiej sie sprawdzala falszywa skromnosc:

    - masz piekna sukienke!
    - eee tam, stara...

    - jak pieknie potrafisz malowac! naprawde masz talent!
    - co ty! takie tam bohomay, nie ma o czym mowic...

    itp, itd; na zasadzie - niech ja cie nie docenie, ale swiat sie na tobie pozna.

    Pamietam dosc traumatyczne wydarzenie, kiedy stawiajac pierwsze emigracyjne kroki na lekcji fracuskiego w jednej z miedzynarodowych szkolek trzeba bylo wypisac swoje zalety w jednej kolumnie, a w drugiej wady ( przerabialismy przymiotniki) Nikt z uczestnikow kursu ( a byli tam Amerykanie, Australijczycy, Niemcy, Francuzi) nie mogl zrozumiec dlaczego Polka uwaza, ze niesmialosc jest zaleta!

    Wracajac do sukienki - zdolniacha jestes, nie ma co! i fajnie butki wspolgraja z sukienka, a co to za kominy za toba?
    ciekawa jestem co to jest, wiem, ze jestes specjalistka od roznych ciekawych zapomnianych obiektow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kominy, to elektrociepłownia, czynna :) Industrial też lubię:D

      Usuń
  23. podziwiam zdolności, talent i cierpliwość:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza. Tym, którzy tylko tu zaglądają, zachęcam: odezwijcie się ;) :)