U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

poniedziałek, 18 lipca 2011

Pora na marchewkę

 Pora odpowiedzieć na niepostawione pytanie. Dlaczego Sivka jest oszczędna w słowach na blogu?
 "Gdyż ponieważ bo" dąży do takiego ideału w prawdziwym życiu. Może nie wyglądam, ale jestem gadułą :) Ludzie działają na mnie, jak płachta na byka. Towarzystwo pobudza mnie do mówienia (czasami mam wrażenie, że przyjmuję rolę błazna). Jedynie przed wampirami, które wysysają energię, uciekam. Dajcie mi temat, a już ja Wam powiem, co o tym sądzę :))
 A teraz pora na solidną porcję marchewki: 
  A za murem jest park, za parkiem pałac. Popadający w ruinę, mimo bardzo bogatej właścicielki. Może kiedyś go pokażę. A na razie będzie rynek miasteczka, w którym jest pałac. Miasteczko pożydowskie, jakich wiele w naszym kraju. 

24 komentarze:

  1. czy tylko mnie się wydaje, czy ten plac na rynku jest taki ogromny?

    a tego lata porcja marchewy jest wręcz obowiązkowa! :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie się komponujesz na tle tej ściany na pierwszej fotce. I dziś w ogóle dużo artystycznych zdjęć do podziwiania :) Aż mi się zachciało marchewki... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sok marchewkowy mniam:) Bije od ciebie energia, ale nie taka przed, którą chciałoby się uciec.
    Ja mam tak samo jak ty i częściej zaczynam milczeć z zażenowania...czasami jednak nie wytrzymam i zaczynam miotać się i gryźć jak krokodyl - wtedy ludzie się obrażają;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie dzisiaj wyglądamy jak bliżniaczki :)
    Ale Ty masz cudowne buty które ja chciałabym mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetna marchewkowa tunika. Świetny kolor na lato ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Marchewka bardzo zdrowa, sok wyśmienity aż mi smaka narobiłaś....ślicznie Ci w tym kolorze...ładne okulary i połączenie marchewki z różem...pozdrawiam....

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyglądasz ślicznie,tak promiennie i cały post jest bardzo energetyzujący!Połączenie kolorów jest świetne i optymistyczne:) łańcuch piękny i dopełnia całość.Zdjęcia miasteczka w fajnym formacie-takie panoramiczne,ciekawe.Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  8. ojaaaaaaaaaaaaa świeży soczek marchewkowy mniaaaam! wiesz co naprawde nie wyglądasz na gadułe, wyglądasz mi na takiego kogoś co nie mówi cały czas, tylko ambitnie, dokurwia puentą :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Pora na oranż !
    No i nareszcie wyjaśniła mi się sprawa - od dawna odczuwałam spory rozdźwięk pomiędzy "wyobrażeniami" (bo na blogu jakieś przecież tworzymy)jakie miałam na Twój temat, a właśnie tą małomównością. Mam Cię!
    Ja, to się nie umiem przymnknąć. Nawet na blogu ;)Zagadałybyśmy się na śmierć :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ty i gadulstwo, to mnie zaskoczyłaś :) ja też lubię mleć ozorem jak jest z kim, śliczne butki i wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  11. blogowa terapia sivkowa?;)jesteś mistrzynią którtkiej formy, która zawsze ma podwójne, potrójne dno!i jak zawsze świetnie dobrany podteskst i tło!

    OdpowiedzUsuń
  12. :) o widzisz, a ja z racji swojej małomówności otaczam się samymi gadułami, dla równowagi ;)
    Wyglądasz prześlicznie i zainspirowałaś mnie do takiego jednego czegoś ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdjęcia super! Gdzie to miasteczko?? Marcheweczka z Ciebie urocza, a jakie masz cudne buty!!

    OdpowiedzUsuń
  14. "rosnę sobie, dołem głowa, górą nać"

    mnie prześladował zawsze wierszyk "ewka-marchewka"
    ale pomarańczowy lubię bardzo, mam buty, spódnicę, kurteczkę...no...tyle:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piekne zdjęcia ;]] Tunika jest bardzo ładna ;] W pomarańczowym Ci do twarzy ;]

    OdpowiedzUsuń
  16. marchewki au nature i na wdzianku uwielbiam - marchewkowe ściany za bardzo mnie rozpraszają;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. 6roove: Taki wielki nie jest,ale ja go tak widzę :))
    Monika Inga: Smacznego :)

    pani la mome: O, zapomniałam napisać o obrażaniu się:))I obgadują!

    Kathy: :D

    mejdinka: Dziękuję:)

    full-closet: Dziękuję:)

    agatiszka: Noo, tak mi wyszło :))

    bastamb: Dziękuję bardzo:)

    leitaa: Dziękuję Ci pięknie! Ten rynek często odwiedzam (jeździmy tam specjalnie na lody) i napatrzeć się nie mogę.I tak go właśnie widzę:))

    merci beaucoup: Dzięki :)

    sandrula: Ja się muszę powstrzymywać, żeby nic nie mówić:)))No, chyba,
    że rozmowy dotyczą spraw, o których pojęcia nie mam. A dokurwianie puentą, nie ukrywam, uwielbiam :P

    Klamoty: Ale Twoje gadulstwo to poezja, a moje...proza życia :))))

    nurka: Bo nie wyglądam, prawda?:P

    Sigrun: Tak, właśnie, coś w rodzaju terapii:) Nie lubię lania wody, przerostu formy nad treścią - w słowie pisanym. Trudno to się czyta...

    Nutmeg: Ale za to jak coś powiesz, to na pewno do rzeczy!:) Dzięki za miłe słowa:)

    Anula: To Pilica, woj.śląskie :)

    Cynamoona: Ewka marchewka spadła z drzewka????Aaa, było coś takiego, fakt:)

    crazy-fashion: Dziękuję bardzo! :)

    Just Her Fashion: Dzięki :)

    elikssir: Dzięki:)

    Betty B.: Ściany na cudzych domach nie są takie złe - przydają się, jak widać:)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Właśnie wczoraj obgadywałyśmy z Panią la Mome Twoje tła - zawsze idealnie dobrane! :)

    Uwielbiam marchewkę w postaci soku i koloru :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Biurowa: Aaa, to już wiem, czemu mnie tak uszy piekły :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza. Tym, którzy tylko tu zaglądają, zachęcam: odezwijcie się ;) :)