Czyli o tym, co było, a nie jest... Makieta dworu obronnego w Kromołowie to jedyne, co uświadamia, że kiedyś stał w tym miejscu. U źródeł Warty. Został zniszczony przez niemieckich hitlerowców w czasie wojny. Jego obronny charakter na nic się zdał, jak (nie)widać. Cztery lata temu nie było makiety. Było to: KLIK.
Ałtfit czarno-kremowy. Oversizeowa góra i koronkowy dół.
Makieta niesamowita, dwór musiał być wspaniały. Żal, że zniszczony i już go nie ma.
OdpowiedzUsuńJesteś bardzo elegancka dzisiaj, koronkowy dół robi wrażenie, ale i całość wygląda super. Jak pani tego dworu.
Jak to dwór 🙂
UsuńElegancja to ostatnia rzecz, jaką od siebie wymagam, zwłaszcza w ubiorze. Ale jeśli takie sprawia wrażenie ten ałtfit, to widocznie tak jest. Bardzo lubię tę kieckę.
Skoro makieta robi tak wielkie wrażenie, to tym bardziej oryginalna budowla musiała być imponująca :)) Ale przyznaję, że pięknie to odtworzyli, mural też bardzo mi się podoba.
OdpowiedzUsuńOutfit śliczny, rewelacja! ;)
Sam fakt, że ani ślad po tamtym budynku nie został, robi wrażenie.
UsuńDziękuję bardzo. Bardzo dobrze się w nim czułam. I czuję 🙂
WOW!
OdpowiedzUsuńAleż był wspaniały! Niesamowicie wygląda i wielka szkoda, że już go nie ma....
Tą koronkową spódnicą trafiłaś w klimat dworski😊
Szkoda, ale cóż zrobić. Tylko fotkę z makietą 🤓
UsuńWitaj
OdpowiedzUsuńMakieta rzeczywiście robi wrażenie. Już sobie wyobrażam jak wspaniała musiała być rzeczywista budowla.
Podzielam zdanie Edyty w sprawie spódnicy. Również zachwyca.
Pozdrawiam czasem spadających gwiazd
Tak, to świetna kiecka 👍🙂
UsuńBardzo ciekawa makieta i historia. Przykre, że oryginał spotkał taki los... :( Następny niemiecki "prezent" dla Polski :( U mnie natomiast kilka dni temu była rocznica zbrodni dokonanej przez Niemców na Polakach...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i życzę miłego tygodnia!
Dużo my tu w całej Polsce mamy takich pamiątek.
UsuńTo byłoby wyzwanie, gdyby odbudowali Dwór jeden do jednego :P pięknie Ci w takich koronkach, świetny ałtfit!
OdpowiedzUsuńNie sądzę, aby to się stało.
UsuńDziękuję bardzo 😊
Pięknie pokazujesz, jak historia spotyka się ze współczesnością. Makieta naprawdę daje do myślenia i pozwala choć trochę wyobrazić sobie to miejsce sprzed lat. A stylizacja świetna — czarno-kremowa klasyka, oversize i koronka tworzą bardzo elegancki, kobiecy look. 🖤🤍
OdpowiedzUsuńTo dzięki mieszkańcom tej miejscowości.
UsuńDziękuję bardzo. Stawiam raczej na luz niż elegancję, ale widocznie ta koronka robi swoje 😉
Sivka,
OdpowiedzUsuńBoth the outfit and the scenery bring great beauty to your post.
Hugs!!!
😊🙂
UsuńPiękny dworek. Szkoda, że został zniszczony :/
OdpowiedzUsuńMiłego dnia!
Angelika
🙂
UsuńSzkoda, że tego dworu już nie ma. Piękna spódnica ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję 🙂
UsuńŚwietna makieta, naprawdę robi wrażenie. Wyobrażam sobie, jak imponujący musiał to być dworek!
OdpowiedzUsuńA Ty zadałaś szyku – do twarzy Ci w takiej eleganckiej wersji.
Takie makiety, to jak domki dla lalek 😉
UsuńDla mnie to ciągle luz, ale skoro tyle tu o elegancji, to muszę spojrzeć innym okiem 😉
Luźna elegancja :) Wiadomo, że nie jest to strój na galę, ale ma w sobie więcej szyku niż dresy czy legginsy (tak bardzo kojarzone z luzem), ale jednak przez ten koronkowy dół i szlachetne, stonowane kolory kojarzy się z elegancją (przynajmniej mnie). Zresztą, czy to ważne? ;) Dobrze w tym wyglądasz, dobrze się czujesz i to jest najważniejsze :)
UsuńMnie się po prostu elegancja kojarzy z kijem w tyłku, a tego nie dzierżę ;)
UsuńNooo, kij w tyłku musi być bolesny, więc nie dziwię się :D Kto by dobrowolnie godził się na takie tortury? Chyba tylko masochista ;)
UsuńDobrego popołudnia :)
Makieta wygląda jak z kamienia, czy taka jest trudno powiedzieć, ale wrażenie robi. Koronkowa spódnica to u Ciebie rzadkość, a bardzo Ci pasuje.
OdpowiedzUsuńUżyto kamienia.
UsuńRzadkość? Nie, nie rzadkość. Tylko na blogu nie pokazuję często (a ta kiecka była tu rok temu).