U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół.
Matka, żona, człowiek.
Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica.
sTworzyciel włóczkoSweTworów. I kolaży.
Lubi zadupia i nietypowe miejscówki. Chadza swoim drogami, ciuchowo tym bardziej ;)
Mieszkanka Jury.

Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

Wyświetlono

Zapraszam

Zapraszam
sivkasivucha instagram

Translate

czwartek, 8 marca 2018

Ciąg dalszy

 To, kim jestem teraz, jest ciągiem dalszym tego, kim byłam dawniej. Moich błędów. Manuela Gretkowska, Piotr Pietucha Miłość klasy średniej  

  

28 komentarzy:

  1. Prawdziwe i smutne, trochę wolę nie myśleć jaki będzie mój ciąg dalszy, ale Ty wyglądasz super, świetne gacie ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niekoniecznie smutne. Może trochę.... Zależy od kontekstu i tych błędów. Do wielu mam sentyment ;) Ale wreszcie jestem na tyle "duża", żeby spojrzeć na pewne sprawy szczerze i dojrzale(j). Nie jest łatwo. Ale w sumie nigdy nie było ;)

      Usuń
  2. Oj tam błędów zaraz... więcej optymizmu proszę :)!!!
    ...bo Ci misiora za kazę zabiorę ;)!!! Misiowy jest :)!!!
    Fajnie wyglądasz kobietko :)!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem na etapie szczerych i bez ściemy rozrachunków samej z sobą. To nie pesymizm. To dystans dojrzałej 45latki ;)
      Misior stary, nie chciałabyś takiego :D
      Wyglądam jak typowa ja ;)

      Usuń
  3. Jak są błędy i je zauważamy to z pewnością później będzie lepiej. Super wyglądasz, pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważamy - 20, 30 lat później ;)
      Dzięki ;)

      Usuń
  4. W punkt... Aczkolwiek jeśli coś złego miało na nas wpływ, to nie zawsze żle, to się dla nas kończy...Czasami walczymy i wygrywamy...
    A futrzak piękny!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, walczyłam całe życie, nawet nikt nie wiedział jak bardzo. Ale pewne tematy poległy, bo ... ech, szkoda gadać. Wychodzi mi teraz. A raczej teraz mam odwagę sama przed sobą przyznać to i owo. Zmarnowałam wiele. Ech, szkoda gadać ;) :/

      Usuń
  5. Nie jesteś osamotniona,prawie wszyscy popełniliśmy błędy:))ja też wiele rzeczy żałuję ale ...:)))pięknie wyglądasz:))świetne spodnie i futerko:))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, pierwsza popełniała Manuela G., z której książki to cytat ;) A tak serio, to zawsze miałam 1000 wytłumaczeń i samousprawiedliwień na błędy i wypaczenia. Teraz mam fazę rozliczeniową ;)

      Usuń
  6. Też lubię w ten sposób patrzeć na błędy, choć jest to wygodne tylko pod takim warunkiem, że lubi się osobę, którą się jest teraz;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubi się ;) Dzięki za to, że napisałaś to, co napisałaś :) :) <3

      Usuń
  7. Ach, właśnie kilka dni temu popełniłam błąd, za który przyjdzie mi dzisiaj zapłacić...
    Chciałam dobrze, a wyszło inaczej...
    Może jutro popatrzę na to z nowej perspektywy: Stało się, wyciągnij wnioski...

    Futrzak już kiedyś chwaliłam, jest ponadczasowo śliczny. Super zdjątka.
    Uścisków moc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błędy naprawiane na bieżąco są spoko, nie da się uniknąć ich popełniania. Gorzej z tymi sprzed wielu lat, które się położyły cieniem na całym życiu :/ ;)

      Usuń
  8. Sivko, zamarłam niemal. Piękna propozycja pięknie sfotografowana. I celny cytat, o bardzo celny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To sie cieszę, że Ci taka przypadam do gustu, bo to cała ja, na co dzień i najulubieniej ;)
      Ceeelny! ;)

      Usuń
  9. Nie samymi konsekwencjami błędów się człowiek kształtuje. Czasem zdarzy się podjąć mądrą decyzję ;) Jak Twoje decyzje estetyczno-odzieżowe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, nie samymi, to fakt. Ale teraz mi przyszła pora na rozliczanie z błędów. To ten wiek średni, kryzys i menopauza chyba ;) :D

      Usuń
  10. Proponuje troche inna perspektywe - jestesmy 'ciagiem dalszym' nie tyle naszych bledow, co naszych decyzji. I mysle, ze najwazniejsze sa te decyzje, ktore podejmujemy wlasnie teraz ... bo tak naprawde, to tylko one maja sile ksztaltowania naszej terazniejszosci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory zawsze głosiłam taka perspektywę. Ale mam inny etap, byc może przejściowy, że potrzebuję spojrzeć prawdzie w oczy. Decyzje... cóż, właśnie sęk w tym (w tym, co mnie najbardziej teraz dręczy), że nie było decyzji :/

      Usuń
  11. ja się podpisuję pod Panią Jagodą.
    Piękny masz kożuszek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swoje 5 groszy ;)
      Dziękuję - staruszek z niego.

      Usuń
  12. "To, kim jestem teraz, jest ciągiem dalszym tego, kim byłam dawniej. Moich błędów".
    Ja dodam, że i sukcesów też.
    Nasze życie to nie tylko błędy. Przynajmniej ja tej wersji kurczowo się trzymam:).
    całus moja ukochana Sivko.
    Tak mi się marzy spotkanie z Tobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sukces? Temat rzeka, bo dla każdego to oznacza różne sprawy. Moje sukcesy dla tego i owego to totalne porażki. I tu serio mówię. I vice versa - ktoś się chełpi czymś, co dla mnie jest upadkiem. Oczywiście, jestem dumna z tego co jest moim sukcesem, ale obecnie zmagam się (obecnie? od dłuższego czasu) z... nawet nie wiem jak to nazwać, żeby nie brzmiało górnolotnie ;) Kryzys wieku średniego ;) I mój realizm :D

      Usuń
    2. Oczywiście, że sukces to temat rzeka. Wszystko zależy od spojrzenia. Dla mnie sukcesem są proste, nawet i banalne moje własne osiągnięcia. Nie mam dużych wymagań i nie pędzę w wyścigu szczurów na wielką skalę ( bo że pędzę i uczestniczę w takim wyścigu to jest oczywiste, nawet nie ma co się wypierać, ot, takie życie ). Mało kiedy porównuję się do innych ludzi, bo to powoduje frustracje, całkiem niepotrzebne. Czy mam sukcesy? Uważam, że mam. Jak inni to oceniają? A co mnie to obchodzi.

      Usuń
    3. Mam identyczne podejście.
      To nad czym mnie wzięło na rozkminu tutaj, to tylko taki dialog szczery oko w oku z samą sobą.

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza.