U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Lubi zadupia i nietypowe miejscówki. Chadza swoim drogami ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

Wyświetlono

Zapraszam

Zapraszam
sivkasivucha instagram

Translate

wtorek, 5 grudnia 2017

Język giętki

 Tak mi się przypomniała. Chyba pierwsza złota myśl, jaka wbiła mi się w pamięć na zawsze. Wisiała na ścianie w sali języka polskiego w mojej podstawówce (lata osiemdziesiąte). Cytat z utworu Słowackiego. Nie starałam się zapamiętać. Samo się zapisało na twardym dysku. Długo byłam przekonana, że TAK, że o to chodzi, że mi o to chodzi. Chodzi mi o to, aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa. Ale po latach (czyli teraz) obalam tą złotą myśl. Bo nie wszystko. Chodzi o to, żeby chociaż czasem ugryźć się ten język giętki... 👅


 Dobra. To bez gadania. Zajmijmy się pokazywaniem. Dziś sweter specjany. Rękodzieło, ale nie moich rąk ani drutów. Tym razem wykon mojej mamy, Grażyny ;) Tak sobie wymyśliła, pokombinowała z doborem włóczek, ściegu i kolorów (szarości i bieli). A po zrobieniu, stwierdziła, że... nie będzie w tym chodziła. Że może ja. Może?! Na pewno! Szarych dzierganych swetrów nigdy mi dość. Jest idealnie w moim typie.

 

Czapka 💂 hand made by Sivka. Melanż z dwóch odcieni siwości i czarnego: 

   

66 komentarzy:

  1. Fakt, czasem zdecydowanie lepiej się w szanowny język ugryźć niż powiedzieć za dużo :) Sweter świetny, moja matula Marysia też dzierga, ale obecnie jest na etapie wszelkiej maści szalików, kominów i czapek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nauczyłam się z wiekiem, że lepiej czasem machnąć ręką. Ale z drugiej strony, czasami nieeeeemogę ;) Poza tym, mam traumę z dzieciństwa i wczesnego nastolęctwa, kiedy zbyt często milczałam, nieśmiała, zakompleksiona dziewczynka :/ Ale gryzę się, gryzę sie w jęzor teraz świadomie :)

      Usuń
  2. Z trudem ale zgadzam się....trza się czasami powstrzymać..;-))dla dobra ogółu!
    A wszystko co masz na sobie, od głów do stóp -moja bajka ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, taaaak, ja wiem o co chodzi, z trudem się powstrzymuję sama. Inaczej codziennie szłabym na jakąś wojnę. Ba, na kilka wojen! ;))

      Usuń
  3. Ładny sweter. Kolor ma fajny. Czapka jak z kompletu.
    Czasami warto przemilczeć pewne słowa, aniżeli żałować całe życie. A z drugiej strony tłumić w sobie, nie jest dobrze. Sama nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to kolory, bo tu i biały i szary wystąpił ;)
      Jak ktoś nie potrafi rozmawiać, to niech tłumi. Bo bigosu narobi, sobie i innym ;)

      Usuń
  4. Sometime flexible tongue is very important. We should let our tongue speak what our head or heart wants. :)
    Your style is amazing, like your sweater. Photos are beautiful.
    I am your new follower #226, hope you follow me back.please visit my blog.
    https://clickbystyle.blogspot.in/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sometime... ;)
      Thank you very much :) :)

      Usuń
  5. Jesteś w tym zestawie taka posągowa, a niektóre posągi są wymowne, nawet wtedy kiedy milczą.
    Niezwykły klimat zdjęć :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Posągi nie mają wyjścia. Chyba, że zostały uposągowione w nagrodę, że na przykład mądrze prawiły. Ale ja mam zawsze dylemat. To że ktoś myśli, że dobrze gada, to nie znaczy, że dobrze gada ;) ;)

      Usuń
  6. Piękne zdjęcia, piękny sweterek, piękna Ty. I mądrze prawisz. Słowacki wieszczem był, ale wszystkiego nie przewidział. Czasami lepiej się ugryźć. Poeta ów nie wiedział jakie czasy nastąpią i że np. nastąpi epoka hejtu w wirtualnym świecie, oraz dużo nienawiści w życiu. Własne myśli i słowa lepiej czasami trzmać na uwięzi. Buziaki Siveczko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Epoka hejtu w necie to tylko kontynuacja tej szczerej niechęci międzyludzkiej, jaka od zarania dziejów towarzyszy ludzkości. Sama nie jestem od niej wolna, niektórzy mnie taaaak denerwują.... Ale gryzę się w język. Przeważnie. Bo czasem jednak nie ;) :)

      Usuń
  7. No i już wiadomo po kim te zdolności :-)Sama też nie domówiłabym takiego sweterka.

    OdpowiedzUsuń
  8. W gruncie rzeczy Słowackiemu nie o to chodziło, żeby powiedzieć wszystko, co do głupiego łba przyjdzie :), tylko żeby (cytując innego wieszcza) "odpowiednie dać rzeczy słowo". Ale faktem jest, że czasem lepiej się nie odezwać, niż powiedzieć o dwa zdania za dużo. Za młodu byłam dość pyskata, w sensie że mówiłam co myślałam, ale z wiekiem (i doświadczeniem) trochę mi to przeszło. Co prawda nadal łgać za bardzo nie umiem, ale potrafię się pohamować z wygłaszaniem swoich przemyśleń :).
    Sweterek jest przecudnej urody, ta szarość jest w odcieniu wręcz zjawiskowym! Szanowna Mama - zdolniacha! Ja też po mamie odziedziczyłam umiejętności dziewiarsko-szyciowe, ale cierpliwością do cieniutkich drucików, drobniutkich wzorków itd to jej nie dorównuję :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiem dobrze, co poeta miał na myśli ;) ale mnie tylko cytat wrył się w pamięć. Zupełnie niezależnie od całego utworu. Cóż, każdy słowy, zobie bierze z twórczości innych (tych wielkich też), co mu pasuje :))) Z resztą, ten wiersz poznałam w całości znacznie później, niż nastąpiło zapamiętanie. Chyba. Bo może mi się mylić. Ostatnimi czasy mam problem z przypominaniem sobie różnych sytaucji, a zwłaszcza z umiejscawianiem ich w czasie...
      Ostatnio mam sporo przemyśleń i przygód z wymianą słów w roli głównej,więc tak mi się zachciało polemizować z myślą, którą kiedyś uznałam za złotą :) ;)

      Usuń
    2. Chyba niechcący coś palnęłam z zupełnie innym zamiarem :). Ja to tak tylko napisałam na marginesie niejako, a w gruncie rzeczy gdzieś mi się zgubiła właściwa myśl, którą chciałam wyrazić, że też czasem przekornie używam jakichś cytatów w zupełnie innym znaczeniu, niż by pragnął ich autor :).
      I tak a propos tego małego nieporozumienia przypomniał mi się jeszcze taki fragment z Szekspira (chyba "Hamlet") - "Trzeba nam ważyć słowa, inaczej ich igraszka wystrychnie nas na dudków" :).

      Usuń
    3. Nieee, nic nie palnęłaś! Trzeba rozwijać wątki w różne kierunki. Ja po prostu jestem drobiazgowa, w sensie, że lubię wytłumaczyć do końca co i jak - nie chciałam, żebyś mnie wzięła za ignorantkę 😉 W necie łatwo o nieporozumienia. Ja stosuję skróty myślowe, ograniczam tekstowo, żeby nie rozwlekać. Czasami to prowadzi do takich niedopowiedzeń. Wszystko jest ok 👍😃

      Usuń
  9. Uwielbiam szary, a Tobie również świetnie w nim do twarzy. Fajny sweter.

    OdpowiedzUsuń
  10. Sweterek super, dobrze, że twoja Mama nie chciała jego :) Zawsze córka może zagarną coś po mamie :) A fotografia kraty to świetna inspiracja. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie zmarnuje w tej tematyce :))
      O, fotkę kraty zrobił mój mąż. A ja go ochrzaniałam: Po co ty temu zdjęcia robisz?! To mnie masz obcykać! :))))))

      Usuń
  11. Język niech będzie giętki, tylko niech zostanie choć pół kroku za głową- pozostając w klimacie cytatów, tym razem klasyka przebojów,- gdy emocje już opadną,jak po wielkiej bitwie kurz, gdy nie można mocą żadną wykrzyczanych cofnąć słów...Tatarkiewicz ponoć twierdził, że bardziej ceni grzeczność od szczerości, a przecież jest flagowym ekspertem od szczęścia.
    Szarość na Tobie jest na swoim miejscu:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mój ulubiony kawałek Perfectu, właściwie jedyny ;)
      Szczerość... Ja ją lubię, w sensie, że lubię wiedzieć na czym stoję i na kim nie-mogę się oprzeć. Najgorsza jest ta udawana. Co do grzeczności, to... nie wiem o co chodzi, kiedyś tego nie dostrzegałam, ale teraz wszędzie widzę tłumy chamów. I to w pokoleniu dwa razy starszym ode mnie...

      Usuń
  12. Czasem z tym naszym językiem różnie bywa:))i nie zawsze zdążymy się ugryźć:))Talent robótkowy odziedziczyłaś po mamie:))ślicznie wyglądasz:))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U podstawy leżą chyba intencje. Czasem działa się z premedytacją. I w stronę dobra, i zła. Jęzorem można rozpętać taaaką burzę 😉 Talent to za dużo powiedziane. Każdy tego jest się w stanie nauczyć. Tylko trzeba chęci. Jak do wszystkiego 😃 Dzięki 😍

      Usuń
  13. To prawda, lepiej zostawić język w spokoju chociaż nie zawsze to się udaje:) Sweter masz cudny i z czapką gra w jednej orkiestrze, całość dla mnie idealna, uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej mnie mierzi to, czego najwięcej. Wypowiadania się na tematy innych. Ocenianie, wydawanie opinii, paplanie o kimś. A na siebie trudniej spojrzeć... Dzięki, Joluś 😍☺️

      Usuń
  14. Mam bardzo podobną pierwszą i jedną z najważniejszych, myśl - Odpowiednie dać rzeczy słowo - Norwid i to był tytuł książki do języka polskiego:-). Teraz szukanie najwłaściwszych słów to dla mnie pasja i obsesja jednocześnie.
    Zdolna Twoja Mama, ale to żadna niespodzianka, gdy się choć trochę zna Córkę;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam chyba problem z tym odpowiednim dawaniem rzeczom słów, bo dosyć często ludzie opacznie rozumieja to, co mówię, a zwłaszcza (w internecie) piszę ;) Do tego jeszcze wymyślają mi się słowotwory własne.
      Pamiętam, jak pierwszy raz mama mnie uczyła robić. To było na szydełku, łańcuszek, miałam jakies 5, 6 lat. Wyglądało to na magię, ale szybko okazało się łatwizną ;) Moja mama zawsze robiła dużo pięknych ubrań. W czasach biednej komuny miałam taaaakie swetry ;) :)

      Usuń
    2. Bo słowa są jak obrazy - malujesz nimi SWÓJ świat, ale odbiorca interpretuje go poprzez własne filtry, więc raczej mało prawdopodobne, że ten sam komunikat na wyjściu i wejściu będzie miał ten sam ładunek znaczeniowy i emocjonalny:-). Jest to jednocześnie ciekawe (bo to, jak ludzie interpretują nasz przekaz wiele mówi o nich samych i otwiera przez nami nową perspektywę), ale też i frustrujące, bo człowiek tak naprawdę ZAWSZE na jakimś poziomie ma poczucie, że jest nierozumiany, no i z takich całkiem niezawinionych i zwykle nieświadomych nieporozumień biorą się nieprzyjemności...
      Można powiedzieć, że odpowiada się tylko za to, co się mówi, a nie za to, co ktoś rozumie, ale to nie do końca prawda, więc w sumie sama nie wiem co lepsze (albo mniej szkodliwe) - chować język za zębami, czy się w niego gryźć, czy zwyczajnie bez przejmowania się korzystać z wolności słowa (z oczywistymi ograniczeniami, rzecz jasna:-)).
      No widzisz, o języku i znaczeniach mogę bez końca...
      A wcale nie musiałam o tym pisać, bo w końcu o żaden wykład nie prosiłaś. Ktoś może stwierdzić, że się wymądrzam, ale tak naprawdę rozgadałam się, bo poruszony został temat, który mnie kręci i dałam swojemu językowi poszaleć;-).

      Usuń
    3. W zupełności się zgadzam. Rozkminiam te tematy często, zafascynowana ale i często wnerwiona efektami komunikacji międzyludzkiej. Dochodzę do podobnych wniosków. Wszystko chyba zależy, kończy się i zaczyna na chemii, jaka jest między danymi osobnikami. Z jednymi się dogadasz, choćby dzieliło wszystko, a z innymi za cholerę nie. Myślę, że próbować warto. Ale ograniczoną ilość razy 😉 U mnie istnieje limit. Granica, którą wytycza cierpliwość. Do mądrego gadania na tematy interesującą mam jej bardzo dużo, dlatego cieszę się Twoim komentarzem i absolutnie nie odbieram go, jako wymądrzanie ✌️👍

      Usuń
    4. O tak, chemia wiele wyjaśnia:-)

      Usuń
  15. To prawda...czasami warto dłużej pomyśleć ;)

    A te Grażyny, to fajne babki są! Proszę jakie swetry co niektóre robio!;))
    Foty na tle tego śniegu genialne!!!
    Bardzo mi się ta stylówa podoba!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy czują przymus mówienia. Na pomyślnie nie starcza im czasu 😁

      Usuń
    2. Mnie się czasami nie chce gadać;)
      Aż chciałoby mi się krzyknąć..Zamknijcie japy! Posiedżcie trochę w ciszy!:D

      Usuń
    3. O, mnie też się odechciewa. Nauczyłam się, że żeby mieć trochę spokoju, muszę omijać niektórych szerokim łukiem 😉

      Usuń
  16. Nie warto być taką "szczerowinką" (wiem z własnego doświadczenia), najpierw pomyśl, przemiel w głowie a potem powiedz i tyle. Takt i dyplomacja to bardzo pomocne narzędzia. Ty i Twoja mama to zdolne bestyjki :))) Sweter piękny, plener zdjęciowy - tak uroczo zimowy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdecydowanie prawda. Emocje na bok. Też mnie tego życie nauczyło. Czasami do tego stopnia, że znikam z czyjegoś życia bez słowa i ten ktoś nie wie o co chodzi. Albo raczej udaje. Taktu i dyplomacji powinni uczyć w szkołach, bo w społeczeństwie są braki w tej tematyce 😉

      Usuń
  17. Śnieg dookoła, a Ty nie wyglądasz, jakbyś marzła w tym sweterku, jestem pełna podziwu. Masz rację, czasami język trzeba przygryźć, chociażby dlatego, że szkoda "rzucać perły przed wieprze" haha :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zdążyłam zmarznąć, a sweterek bardzo ogrzewczy ☺️ O,o, to to! Właśnie! 😉

      Usuń
  18. Niekiedy warto ugryźć się w język. Super wyglądasz. Ładny sweterek - mi się bardzo podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem aż jęzor boli od przygryzania. Ale trudno. Od afer boli wszystko 😉 Dziękuję 🖤

      Usuń
  19. Szarości uwielbiam :) Twój sweterek jest cudny a czapkę porywam :))) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była na sprzedaż ale nikt jej nie chciał 😁

      Usuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  21. Sylwia, ja należę do ludzi szczerych, niestety, bo w dzisiejszych czasach, już tyle razy dostałam po tyłku, za szczerość, że szok. Ciągle sobie obiecuję, że będę ostrożniejsza, bardziej asertywna, że będę ważyła słowa, w piśmie łatwiej, bo można to jeszcze cofnąć, napisać od nowa, zanim się kliknie enter, w życiu poprawek nie ma. Ludzie wcale nie chcą szczerości, niby chcą, ale tak naprawdę dobrze im się żyje w przekonaniu, że to oni i tylko oni, wszystko wiedzą, zawsze mają rację i są naj..a ty siedź cicho jak mysz pod miotłą. "Albo masz moje zdanie, albo żadnego". Czasami nie warto walczyć z wiatrakami...wszak ktoś powiedział, że to milczenie jest złotem, a mowa srebrem. A sweterek cudny srebrny, więc bardzo w temacie. Pozrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, ja uważam, że najpierw trzeba się zorientować, czy ktoś jest ciekawy tego, co mu mamy do powiedzenia ;) Niekoniecznie musi być. Ja też wcale nie lubię jak mi ktoś chce (na przykład) udzielać porad, o które wcale nie proszę :) Albo się wymądrza, choć dla mnie nie jest autorytetem. Bycie szczerym wg mnie nie oznacza, że można każdemu walić swoją prawdę między oczy. Ale oczywiście każdy ma ochotę się czasem powymądrzać, zwłaszcza w intenetach :D Ale też chodzi mi o takie gryzienie się w język, żeby powstrzymywać swoje złośliwości względem innych, obgadywanie, robienie sobie z czyjegoś życia tematu plotkarskiego. Niestety, to chyba utopia.
      Fakt, sweterek wygląda na srebrny, zwłaszcza na tle zimy ;) :)

      Usuń
    2. dziękuję za odpowiedź, świetnie to ujęłaś, tak nie pomyślałam, może nie do końca tak, ale całkowicie się zgadzam z Tobą. Masz rację, czasami lepiej się ugryźć niż komuś sprawić przykrość. Plotek nie lubię, nie obchodzi mnie jak kto żyje. Pozdrawiam

      Usuń
  22. świetnie wyglądasz w tych odcieniach :) pozdrawiamy i zapraszamy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Masz rację, czasami trzeba się ugryźć w język ha!ha!
    Fajny sweter i czapka, to Twoje odcienie. Ale Ci się trafiło...
    Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że moja mama od początku robiła go dla mnie ;) :)

      Usuń
  24. Oj tak umiejętność ważenia słów to wielka sztuka! Coraz częściej zauważam, że gryzienie się w język powinno wejść ludziom w nawyk.
    Jak zwykle mistrzowskie tło do stylóweczki. Jest pięknie szaro-biało. Sweter od mamy jak dla Ciebie robiony, a więc niby w czyjej szafie miał wylądować jak nie w Twojej! :) Pozdrawiam słonecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybciej się mówi, niż myśli. A czasy internetu też pokazały, co sobie potrafimy powiedzieć 🤔🙃 Pustynia pokryta śniegiem i opary mgielne jako tło, wydały mi się idealne 😉

      Usuń
  25. Przecudny sweter!
    https://dizzyfashion1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie wiem czy dobrym tropem idę ,ale myślę, że chodziło Ci po prostu o to, żeby zwyczajnie wiedzieć, co, komu i gdzie można powiedzieć, bez zbytniego zagłębiania się w te literackie przesłania. Ale niejednokrotnie też potwierdza się to, że czasem lepiej się jednak w ten jęzor ugryźć. Temat ciekawy, można by pogadać..
    Oczywiście sweter idealny, co tu dużo mówić. Świetny kolor i fason :)) Całe piękno i szyk w prostocie! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dokładnie. Ale z różnych perspektyw można do tematu podejść oczywiście, literacko i życiowo ;)
      Dzięki za pochwały swetrowe, przekażę komu trzeba ;) :)

      Usuń
  27. hahaha Skąd ja to znam - kiedyś z Mamą, teraz z córką :)))) A sweter jest rzeczywiście unikatowo piękny - ten melanż podświetlony białym, dodaje jakby blasku. Zdolniachy z Was :)))) A co giętkiego języka - masz rację :)))) czasami źle, że jest taki giętki :)))) Kisses - Margot :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, kolorystycznie, chociaż taka szarzyzna, jest nieoczywisty ;)
      Jak to mówią dosadniej - gębę na kłódkę czasem/często lepiej ;) :D

      Usuń
  28. No i wyszło skąd masz te włóczkowe talenty :)!!! Brawa dla mamy!!! Sweterek jest super :)!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Geny. Poza tym obie moje babki potrafiły łapami wszystko ;) :D

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza.