U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

środa, 14 marca 2012

Do ściany mówię!


  I ubrałam się do ściany! I w słocie i deszczu ciągnęłam dziecko i zwierzę, żeby przy niej zdjęcie zrobić :D Chciałam poprawić sobie humor po wizycie u fryzjerki! Dwukrotnej, bo poszłam na poprawkę! Choćbym nie wiem jak zniszczone końcówki włosów miała, to więcej tam nie pójdę!!! Nie mam 3/4 fryzury! Dziad swoje, baba swoje, a fryzjerka swoje! Można mówić, jak do ściany :(((
    

38 komentarzy:

  1. Współczuję z powodu fryzjera. Nowe włosy równie szybko mogą poprawić humor jak i go popsuć (nota bene też wczoraj była w przybytku fryzjerski i też z mieszanymi uczuciami wychodziłam, ale to na własne życzenie to się nie liczy :)) A ogólnie to przecież włosy, to nie ręka, odrosną, więc luz :)
    Jak zwykle Twoje ubranko przypadło mi do gustu. Ładny berecik dobrany do spódnicy :)
    A ściana coś fajnego odpowiedział? ;):P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nigdy nie byłam TAK złą na fryzjerkę. Nooo, może raz... Wiem,że odrosną, ale z takim mozołem zapuszczałam te, które były, że żal mi d...ę ściska na maksa :(

      Usuń
  2. ale nawet w nerwach odpowiednie tło znalazłaś!:D od jednego fryzjera, to uciekłam zanim siadłam na fotel!
    podoba mnie się kolorystyka:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to tło czaiłam się od dłuższego czasu :D

      Usuń
  3. ach z tymi fryzjerami... znam ten ból:(
    ale kurtkę ma ładniutką ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No ściana tworzy idealne wręcz tło dla Ciebie :) 100% duet :)
    A co do włosów, jak to moja Mama mówi, odrosną :) Głowa do góry i zdejmij beret, na pewno wyglądasz rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdejmę, jak wymyślę, jak się czesać teraz :D

      Usuń
  5. Stylizacja jest przepiękna :)

    Zapraszam na aukcje http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=211491

    OdpowiedzUsuń
  6. Przykro mi z powodu fryzjera, wiem coś o tym.Fajnie wyglądasz, świetny berecik i to coś na ręce. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo:) Wiedziałam, że znajdę zrozumienie w necie :D

      Usuń
  7. Nie martw sie , odrosną a co do fryzjerów to lepiej nie mówić, ja też jestem niezadowolona...pozdrawiam,,,,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinien powstać Klub Niezadowolonych z Usług Fryzjerskich :D

      Usuń
  8. taa, znaleźć zaufanego fryzjera to naprawdę sztuka. i takiego, który nie będzie miał problemów ze słuchem. myślisz, że to ich choroba zawodowa? może od tych...suszarek? ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. :) i zestaw pod kolor ściany:) sa fryzjerzy których lepiej omijać, byłam ostatnio u takiej, nigdy więcej ostatecznie przekonała mnie do wydawania dwa razy więcej u swojego ulubionego fryzjera

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi też odradzano, żebym do tej nie szła! Chyba zacznę ludzi słuchać!

      Usuń
  10. no pięknie się ubrałaś do ściany!Moje ulubione kolory..magiczne...
    a z fryzjerkami mam to samo, nie znoszę......nie zagrzałam miejsca w żadnym salonie...ciągle szukam tego jedynego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raz, to znaczy przez dłuższy czas, miałam świetną fryzjerkę, ale zamknęła swój zakładzik. Co prawda goliłam wtedy włosy maszynką na 3 milimetry :)))

      Usuń
  11. swietna masz ta kurteczke,a co do tematu twojego posta to czasami wydaje mi sie ze mowie do sciany kiedy moj chlopak oglada F1 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta kurtka będzie tu jeszcze 200 razy :D :D
      A gadanie do facetów, gdy oglądają sport - tak, jak do ściany! Fryzjerzy z charakteru!

      Usuń
  12. pokaż więcej tego nowego fryzu, bo ta fotka w czapce wyglada obiecujaco. na szczescie wlosy rosna..;)a ja swoje krotsze wlosy uwielbiam i jestem zla ze rosna bo fryzura traci pomalu swoj format a do tej wlasciwej fryzjerki mam daleeeko a w inne rece odda sie nie bardzo chce..twoj post przypomnial mi o piosence Ściana Indios Bravos..;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokażę, pokażę... Ja minie mi złość i się przyzwyczaję, to pewnie się okaże, że i polubię ten nowy fryz:P

      Usuń
  13. Niestety ,dobrego fryzjera to z grabiami szukać .
    Nie wiem jak włosy bez beretu, ale to co widzę na drugim zdjęciu wydaje mi się bardzo ok. Ale rozumiem frustrację, bo jeśli zapuszczałaś, to masz prawo do wnerwa. Beretos fajny, w ogóle kolorystyka jak zawsze totalnie dopasowana :D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapuszczałam, mogłam nosić wiatr we włosach, a teraz co? Psińco! :D

      Usuń
  14. Albo mów do słupa a słup... :) Zauważyłam, że fryzjerzy nie lubią gdy się im mówi że chce się podciąć tylko końcówki, oni muszą ciąć :) Fiolety z szarościami i ścianą cudowne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tą fryzjerkę, przed niemiłymi słowami uratowało tylko to, że była w ciąży! :D

      Usuń
  15. Przytrafiło mi się kiedyś coś podobnego z włosami...teraz z pięć (dziesiąt) razy zaznaczam, że chcę podciąć tylko trochę bo ZAPUSZCZAM!!!i panie pytają się mnie czy tyle może być. Na szczęście włosy szybko rosną, a czas szybko galopuje.
    Ja czasami do dzieci jak do ściany gadam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiłam jej drukowanymi literami,że ZAPUSZCZAM, że tylko końcówki... Nie dość, że ciachnęła tyle,że hej, to jeszcze bardzo krzywo, tak, że musiałam iść na poprawkę. Widziałam w jej oczach i działaniu taką bezradność,że prawie mi się jej żal zrobiło. Po co się brać za coś, czego się nie potrafi??? Mam wrażenie,że niektórym tym fryzjerkom wydaje się, że wystarczy skończyć kurs na szybko i już można SALON otwierać.
      A do dzieci- tak, zapomniałam! A to najważniejsze gadanie do ściany :D :D

      Usuń
  16. a dziad do obrazu... ;)
    do dziś mam traumę po pierwszej wizycie u fryzjera na początku szkoły średniej... nie muszę przypominać jak wiele lat od tego czasu upłynęło
    i wcale nie przekonują mnie zdania, że przecież to "tylko" włosy więc odrosną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nie, bo zapuszczanie do takiej długości jak miałam, to mordęga. To nadanie fryzurze kształtu....

      Usuń
  17. ja raz znalazłam fryzjerkę, która mi pokazywała gdzie trzyma nożyczki i pytała "tyle mogę?". a potem kurde zmieniła salon i jej nie ma. no, ale i tak głównie obcinam się sama bo nie ufam, parę razy wizyta skończyła się porządnym wkurzeniem

    OdpowiedzUsuń
  18. ..no i dlatego właśnie nie idę do fryzjera - chociaż powinnam wyrównać trochę końcówki, ale jestem przekonana, że wtedy spadnie mi przynajmniej 1/3 z długości....i jak ty teraz tego pięknego warkocza zapleciesz? ..a raczej kiedy?:-)

    OdpowiedzUsuń
  19. ja sama obcinam sobie, na chybił trafił:) no ale nie przesadzaj, coś tam wystaje, coś zostało, można zawsze 'ufalować' jak to mój kolega mówi hehe:D

    dziękuję za komentarz!

    rebellook.blogspot.com

    :D

    OdpowiedzUsuń
  20. nie jest tak żle z tymi włosami....kobieta zmienną winna być!
    ja teraz mam ostatnie zapuszczanie,aby nie przekroczyć granicy,kiedy to długie włosy już zdecydowanie postarzają :)
    fajne szydełkowe prace!
    Ja teraz szydełkuję torebkę na plażę

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak zwykle u ciebie tlo idealnie zgrywa sie z zestawem ubran.
    A co do fryzjerow to masz racje, 'podciac koncowki' oznacza pozbycie sie kilku centymetrow wlosow.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza. Tym, którzy tylko tu zaglądają, zachęcam: odezwijcie się ;) :)