Przygodę z robótkowaniem rozpoczęłam w wieku 5 albo 6 lat (i było to w końcówce lat'70 ubiegłego wieku 🤭). Pamiętam co (i kto) mnie zmotywowało, bym chciała nauczyć się dziergać. Pamiętam pierwszy zrobiony na szydełku łańcuszek. Dumę, jaka temu towarzyszyła. Zaskoczenie, że można tak coś z niczego. To uczucie nie opuszcza mnie do teraz. Za każdym razem po ukończeniu dzieła, patrzę jak zaczarowana. Jakbym to nie ja własnoręcznie stworzyła. Ale jakaś dobra wróżka wyczarowała różdżką 🧚
To biało-różnokolorowe poncho wyczarowałam szydełkiem z szesnastu bawełnianych kwadratów ⬜🟥🟪🟨🟦🟫🟩🟧 Po połączeniu obrobionych pikotkiem ⬜🟥🟪🟨🟦🟫🟩🟧 🧶