Odległość ode mnie do Czeladzi to jakieś 40 km, pół godzinki autem. Przejeżdżałam przez to miasto pierdyliard razy. I nigdy nie przyszło mi do głowy zainteresować się, jak wygląda rynek w tym mieście. Ani w ogóle jego historią. A okazuje się, że to najstarsze miasto Zagłębia Dąbrowskiego. Na jego rynku spalono niegdyś czarownicę... A jeśli śledzicie aferę Zondacrypto, to na pewno kojarzycie Czeladź z pewnego niewyjaśnionego zaginięcia.