Bo Krym leży nad dwoma morzami. Nie mogło nas zabraknąć nad Azowskim. Dotarliśmy (szosą przez step) nad Zatokę Arabatską. Odzielone mierzeją znajduje się tam słone jeziore Sivasz. O cudownym leczniczo-kosmetycznym działaniu różowej wody stamtąd do poczytania np tu. Przy okazji szydełkowy stWorek hand made by Siva, który czekał od początku wakacji na wirtualną prezentację.
Bransoletka ręcznie wykonana, kupiona dzień wcześniej na słowiańskim straganie:
-horz.jpg)
