U Sivuchy

Sivka, rocznik '73. Zespół Niespokojnych Myśli i Rąk. k o n t a k t: Sylwia2008s@wp.pl

Strony Rękodzielne

Wyświetlono

Instagram

Instagram
sivkasivucha

Translate

czwartek, 20 sierpnia 2026

Książka jak sól

 Jakiś czas temu przestałam korzystać z biblioteki. Może to brzmi kontrowersyjne dla niektórych, ale trudno. Przestałam wypożyczać książki, bo zaczęły mnie obrzydzać. Z podobnego powodu powodu lata temu przestałam kupować ubrania w secondhandach. Ciuchy nie wiadomo po kim. I książki pobrudzone nie wiadomo czym. Kiedy natknęłam się na ślady krwi na kartkach jednej z nich, czara goryczy się przelała. A że na plamy z krwi ponoć dobra jest sól, kupiłam książkę Neapol słodki jak sól Piotra Kępińskiego ;) Subiektywna opowieść o mieście. Nie żaden przewodnik. Warto (ja lubię) spojrzeć przez czyjąś konkretną perspektywę niż tylko suche przewodnikowe fakty. 

 Ałtfit czarno-biały. Bluzka z rękawkami-motylkami i spódnica-firanka.  


 
 

27 komentarzy:

  1. Ach, rozumiem, też od dawna nie korzystam, albo sporadycznie z bibliotek, choć z innych względów.
    Widzę, że ta książka z Wydawnictwa Czarne - oni wydają bardzo dobre książki. Wysoka półka, jeśli chodzi o dobór autorów, poziom, edytorstwo. Też lubię poczytać coś z subiektywnego wrażenia niż zwykłe przewodniki turystyczne, w których jest mnóstwo informacji, ale nie ma ducha miejsca. Reportaże są o wiele ciekawsze. Nawet książka pozornie o czym innym może zawierać ciekawie przedstawione tło jakiegoś miasta i lubię takie właśnie pozycje. Twoja propozycja interesująca i spróbuję zdobyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię tę serię, mam z niej kilka książek, nawet pokazywałam i pisałam o nich na blogu. O Albanii, Ukrainie, Rumuni. Miejscach, w których byłam, te mnie najbardziej interesują. Z tej przyczyny kupiłam tę o Neapolu.

      Usuń
  2. Właśnie wczoraj odwiedziłam bibliotekę i pożyczyłam 4 książki, ale przyznam się, że wolę wybierać wśród książek najmniej zniszczonych.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te niezniszczone też są zniszczone. W każdym razie dla mnie.

      Usuń
  3. Rozumiem Twoje podejście i przyznam, że mam podobne odczucia... I jednocześnie dylemat. Bo nieraz książka mnie zaciekawi, a ostatecznie okaże się niewarta ponownego przeczytania, albo już w ogóle odłożę ją i nie wracam. Miejsca w domu za dużo nie mam, więc trzymam tylko książki dla mnie wyjątkowe. A bibliotecznych książek nie lubię właśnie z tych względów, które opisałaś. Chyba zostaje tylko czytanie pdf, ale ja kocham papier! Nie ma tu chyba rozwiązania idealnego.
    Wracając do Twojej książki to bardzo mnie zaintrygowała, a outfit zachwycił! ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak bywa. Zawsze można sprzedać niepolubioną książkę. Albo oddać. Ja najczęściej słucham audiobooków, a kupuję tylko od czasu do czasu. Długo miałam kryzys czytelniczy i żadna książka nie dawała rady skupić mojej uwagi 😉

      Usuń
    2. Audiobooki to dobre rozwiązanie, w końcu jak któraś książka okaże się wyjątkowa i chcemy jej wersję papierową, to zawsze zdążymy kupić. ;)

      Usuń
  4. What a beautiful black and white outfit! ❤️ The blouse with butterfly sleeves is truly lovely, and the whole outfit looks so elegant. Kisses 😘😘😘

    OdpowiedzUsuń
  5. Od dawna raczej nie czytam papierowych książek. Że względu na wzrok przerzuciłam się na audiobooki.
    Stylizacja jak zawsze ciekawa.
    Pozdrawiam serdecznie dojrzałym latem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też dużo słucham. Ale jednak, co egzemplarz w łapie, to...

      Usuń
  6. Mam dokładnie tak samo z książkami. Kocham papierowe, ale nienawidzę brać do ręki książki, którą miętosił wcześniej ktoś inny. Dlatego też nie pożyczam nikomu moich książek. Przeżywałam katusze, kiedy bardzo mi zależało na przeczytaniu pewnej pozycji, która była dostępna wyłącznie w drugim obiegu. Kupiłam w końcu w antykwariacie, na szczęście - ufff... - była w idealnym stanie, a i tak miałam wrażenie, że biorę do ręki przedmiot zadżumiony.
    Spódnica bardzo mnie zaintrygowała, świetna struktura, no i całość świetna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś mi to w ogóle nie przeszkadzało, nie zwracałam uwagi, liczyło się tylko, żeby poczytać. Aż tu nagle, z wiekiem, przychodzą różne dziwactwa 🤓
      Dziękuję. Mi też się bardzo spodobała ze względu właśnie na tę strukturę 🤍

      Usuń
  7. Ależ ciekawy temat poruszyłaś! Doskonale rozumiem! Ja jestem na "wygnaniu", więc niejako jestem skazana na bibliotekę – nie wyobrażam sobie życia bez książek (audiobooków i e-booków nie lubię), a jednocześnie nie chcę ich hurtowo kupować. Czytam po kilkadziesiąt pozycji rocznie, więc chcąc zaspokoić mój czytelniczy głód, właśnie tyle książek musiałabym nabywać. Kupuję je sporadycznie, bo mam w domu już trzy zapełnione regały, wiele książek spakowanych do pudeł pod łóżkami i nie chcę kolejnych. Od lat staram się ograniczać w zakupach, nie lubię zagraconych przestrzeni i przesadnego konsumpcjonizmu.
    Ludzie są obleśni. Od lat to powtarzam. Z tego powodu nie lubię kontaktu fizycznego z obcymi – podawania dłoni (zauważyłam, że nie wszyscy myją ręce po korzystaniu z toalety!), przytulania na powitanie, dotykania, jedzenia od znanych mi brudasów.
    Książki, które wypożyczam zawsze dezynfekuję. Przecieram okładki wacikami nasączonymi alkoholem i czasami wzdrygam się widząc rezultaty.
    Też miałam książki poplamione, utłuszczone, ostatnio jedną taką, która miała pozaginane rogi przy każdym rozdziale. Dopiero pod jej koniec kogoś oświeciło, że można użyć zakładki (no chyba, że ktoś nie doczytał, albo właśnie skończył za jednym zamachem).
    Czerń i biel to klasyka, "bezpieczne" połączenie, a opisanej przez Ciebie książki nie znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kupuję sporadycznie. Ale do tej serii z Czarnego mam słabość.
      Oj, ludzie to brudasy. Ja mam bardzo wyczulony węch i czasem w sklepie w kolejce zwłaszcza, nie mogę za kimś wystać, bo taki odór niemytego ciała... Cóż, moje obrzydzenie raczej się nie cofnie. Wolę mniej czytać 🤓

      Usuń
  8. Ach, jak ja Cię rozumiem. Przestałam ludziom pożyczać książki, bo wracały do mnie zniszczone. I korzystam z Kindle, przywykłam. Poza tym mój brat, jego teść i mój tato, mamy połączoną bibliotekę, a oni kupują mnóstwo książek, z czego korzystam chętnie. Wspaniale wyglądasz, lubię Twoją elegancję. Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja kiedyś koledze (już nie żyje) zniszczyłam książkę; myślałam, że się spalę ze wstydu. Odkupiłam mu i i pamiętam, że był w szoku 😉

      Usuń
  9. O kurde... Dla mnie, to byłby koniec świata! Nie nastarczyłabym z kasą, by kupować książki...
    Na szczęście mnie nie brzydzą😁
    Zresztą mam wielkiego psa, który znosi na łapach do domu nie wiadomo co, więc jakby mnie coś takiego dotknęło jak Ciebie, to bym zwariowała! W butach by musiał na spacery chodzić😁
    Ale rozumiem... Z wiekiem na prawdę nam się wiele rzeczy zmienia...
    Cieszę się, że pomimo wszystko pozostajesz sobą! Ta kiecka fajowa! Miałam kiedys taką z firanki😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mnie nie brzydzą psy ani to co przynoszą. Mnie obrzydza to co i jak człowiek upierdoli 🤓

      Usuń
    2. W sumie masz rację... Człowiek, to największy syfiarz!

      Usuń
    3. No wiesz - tych brudnych książek sobie nie wymyśliłam.

      Usuń
  10. My friend Sivka,
    I especially like the rings you wear on different fingers; they give you a very special charm. I prefer noticing the details to focusing on the obvious.
    Kisses!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I like this approach. I like rings. And I like them when they match my clothes :)

      Usuń
  11. Hej! Ja jednak wciąż biblioteki kocham! Po second hand'ach nie mam czasu buszować ale można tam upolować perełki i- co ważne - dużo lepszej jakości niż te z galerii.
    Uściski ♥️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy z tą jakością. Wolę jednak nówki, niż po kimś. I ciuchy i książki.

      Usuń