U Sivuchy

Sivka, rocznik '73. Zespół Niespokojnych Myśli i Rąk. k o n t a k t: Sylwia2008s@wp.pl

Strony Rękodzielne

Wyświetlono

Instagram

Instagram
sivkasivucha

Translate

sobota, 10 października 2026

Żółtym szlakiem na Lackową

 Przypomniało nam się, że jeszcze w tym roku ani razu nie wybraliśmy się na żadną górkę Korony Gór Polski! A przecież jesteśmy w trakcie jej zdobywania (niespiesznie od kilku lat 🤓). Zatem, na szybko, zorganizowaliśmy się i pojechali w Beskid Niski, wleźć na najwyższy jego szczyt. Lackowa, 977 m n.p.m. Na granicy polsko-słowackiej. Mocno w górę, przez las. Nowym żółtym szlakiem 👑 

 
U stóp, na początku szlaku:
Niepozorna, ale jednak góra. Lackowa:
 A na dokładkę wrażeń, dawna łemkowska cerkiew grcko-katolicka św. Paraskewy w Kwiatoniu (zabytek wpisany na listę UNESCO):

  

16 komentarzy:

  1. Piękna jest Lackowa. Ja też kiedyś myślałam o zdobywaniu odznaki Korony Gór Polskich, ale nie
    udało się :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Żółty szlak to i skarpetki pod kolor. Czyli kolejny krok, a właściwie szczyt do Korony Gór Polski. No i teraz można planować następną górkę. Dla widoków, dla spaceru, dla oddechu od codzienności, dla przygody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to akurat przypadek. Nie wiedziałam, że będziemy szli żółtym szlakiem ;)

      Usuń
  3. Niestety, nigdy nie byłam w Lackowej i wielką ciekawością obejrzałam zdjęcia, które są bardzo ładne :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podobają. Mało ich, bo tak sapałam przy wchodzeniu, że mi się nie chciało więcej robić ;))

      Usuń
  4. Wow! Widzę, że ostre podejście. Łemkowska cerkiew św. Paraskewy w Kwiatoniu uznana jest za jeden z Cudów Polski. Przepiękna, byłam jakiś czas temu.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A miało być łagodne. Mój mąż zawsze mi ściemnia, że "tylko kawałek pod górkę" ;))
      Kiedyś zrobiliśmy sobie wycieczkę szlakiem wszystkich tych cerkiewek.

      Usuń
  5. Gratuluję kolejnego szczytu do 👑⛰️🇵🇱
    Ja też kolekcjonuję i w tym roku prawie zostałam królową, ale jak to było, to chyba napiszę na blogu.
    Na Lackową wchodziłam w zeszłym roku czerwonym szlakiem. Jest tam fragment bardzo stromego podejścia nazywanego "ścianą płaczu". Wprawdzie się nie popłakałam, ale w pozycji prawie na czworakach byłam. Ponieważ było mokro i ślisko schodziliśmy z mężem drogą poza szlakiem. I teraz jak spojrzałam na mapę, to obecnie jest to ten nowy żółty szlak😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Wiem, która to ta ściana. Ominęłam ją z obrzydzeniem. Żółty szlak wiedzie na lewo od niej. Powstał w tym roku. I wcale nie jest taki łagodny (albo to ja jestem wygodnicka :))). Grunt, że jakakolwiek górka zaliczona w tym roku.

      Usuń
  6. Piękne kadry, cel osiągnięty i... TE SKARPETKI! no wybacz, ale ciężko było przestać o nich myśleć :D Uwielbiam takie akcenty!

    OdpowiedzUsuń
  7. I bardzo słusznie, że tę Koronę zdobywacie bez pośpiechu! W końcu góry mają to do siebie, że raczej nigdzie nie uciekną, choć patrząc na niektóre podejścia, można odnieść wrażenie, że specjalnie odsuwają się od człowieka, kiedy ten próbuje dotrzeć na szczyt. ;) Zdjęcia aż zachęcają, żeby rzucić wszystko i ruszyć w góry! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładna wyprawa.
    Beskid Niski chyba najsłabiej znam z naszych górskich pasm.
    Drewniane cerkwie od zawsze mnie zachwycały.

    OdpowiedzUsuń