Z fajności - znalazłam w Olkuszu kolejny piękny street art. Z miną adekwatną.
Strony Rękodzielne
▼
wtorek, 24 marca 2026
Adekwatna
Ostatnio nie było najłatwiej. Wszystko, co miało pójść - nie poszło. Zobaczymy, co dalej. Do tego - w ulubionych butach zgubiłam obcas. Kiedy zaniosłam je do szewca, ten po kilku dniach, które u niego przeleżały, odmówił naprawy. Stwierdził, że się nie opłaca. Że trzeba wymienić całą podeszwę. W zasadzie dwie, w obu butach, żeby się nie różniły. Ja na to, że wiem, biorę na klatę, proszę robić. On, że wartość naprawy będzie większa, niż buta. Ja, że nie szkodzi, zapłacę ile trzeba. Ten, że lepiej kupić nowe. Ale ja nie chcę nowych! Chcę te, ulubione! CZEGO NIE ROZUMIESZ?!?! Zdenerwowałam się 🙃 Ale jak nie potrafi naprawić, to nie potrafi. Zabrałam buty i poszłam do innego warsztatu. Na nim karteczka, że nieczynne. Jprdl... Na szczęście z podanym numerem telefonu. Zadzwoniłam. Umówiłam się na za tydzień. Pan drugi szewc obiecał, że rzuci okiem, ale czy się podejmie - pewności nie daje. Mam plan. Rzucę mu się do nóg i będę błagała.
Dobrze zrobiłaś, że zabrałaś buty. Myślę, że ktoś inny na 100% je naprawi a on dobrze, że ich nie ruszył skoro nie potrafił... Ja bym je naprawiła ;) Jak coś lubię to jest to szczególnie dla mnie ważne. Pozdrawiam ciepło! Miłego początku wiosny💛🌸
OdpowiedzUsuńAngelika
Ja też właśnie - jak coś lubię, to o to walczę ;)
UsuńMural ... w rzeczy samej piękny . Co do szewca ...dziś prawdziwych szewców /myślę tu o fachowcach z prawdziwego zdarzenia/ już prawie nie ma ... więc nie będzie łatwo . "Wszystko, co miało pójść - nie poszło"? Bywa, ale to jeszcze nie koniec świata, może czas na plan B ? Najlepszą rzeczą, jaką możesz zrobić, to na przekór wszystkiemu iść do przodu... no może tylko buty musisz zmienić :) Trzymaj się.
OdpowiedzUsuńChyba jednak znalazłam. Zobaczymy.
UsuńPewnie, że nie koniec świata, raczej coroczna norma. Plan B, a nawet C wdrożone. Czekamy na rezultaty (nie wszystko zależy od nas samych). Butów nie zmienię :)
To oczywiste, że nie na wszystko mamy wpływ, ale tam gdzie mamy ...jak sama napisałaś jest plan B i C nawet :) Mówiąc o "zmianie butów" miałam na myśli ...tymczasową zmianę na czas naprawy :) Powodzenia :)
UsuńNa boso raczej nie chodzę. Mam trochę innych par butów :)
Usuńjasne ...to był tylko żart
UsuńPrzemyślałam to. W sensie, swoją reakcję. Wiem, że to niby żart. Ale zdenerwowałam się na słowa, że to nie koniec świata. Tak naprawdę, nie wiesz, jakie są moje strapienia, więc nie wiesz, czy to nie koniec świata ;)
UsuńOczywiście , że nie wiem co Cię trapi ... bo niby skąd miałabym wiedzieć. Nie jestem jednak "tępą dzidą" , która nie ogarnia rzeczywistości . Sama w życiu przeszłam i doświadczyłam na własnej skórze sporo i wiem, że życie bywa brutalne dla wszystkich , potrafi nas rozjechać niczym bezbronnego robaka ... potrafi zniszczyć poczucie bezpieczeństwa, plany czy dotychczasowy porządek . Jednak moje doświadczenia nauczyły mnie jednego ...dopóki żyję, nawet gdy jest bardzo ciężko to oznacza, że to jeszcze nie jest "koniec świata" i jest jakaś iskierka nadziei . Nie ma innego wyjścia trzeba się z tym czymś mierzyć i przynajmniej próbować sobie poradzić. Dlatego chcę byś wiedziała, że moim zamiarem nie było zlekceważenie tego co czujesz w wyniku tego co akurat Cię doświadcza. Chciałam tylko dodać Ci ducha. Nie wyszło. Zatem ...BARDZO CIĘ PRZEPRASZAM.
UsuńNie ma problemu, nie przejmuj się. Nie musisz mnie przepraszać, no coś Ty. Dialogowanie w internecie często prowadzi do nieporozumień. Ktoś coś napisze, drugi zrozumie po swojemu. Ja akurat jestem z tych, co lubią wyjaśniać do spodu, żeby być jak najlepiej zrozumiana. Bywa, że przez to obrażają się na mnie ludzie. A wg mnie, w dyskusji, wymianie zdań i w różnicy nie ma nic złego. Love & Peace ☮️🫶
Usuńczyli mamy wspólną cechę ...obie "lubimy wyjaśniać do spodu " :) Cieszę się , że się zrozumiałyśmy. Masz rację, że dialogowanie w necie często prowadzi do nieporozumień ale przyznasz, że i w realu /face-to-face/ to porozumienie też nie jest gwarantowane, choć przyczyny nieporozumień są może nieco inne. Pozdrawiam :)
UsuńO, przyznaję. Doświadczam tego i generuję xD
UsuńOby wszystkie sprawy (włącznie z butami!) ostatecznie poszły dobrze, po Twojej myśli ;) Mieliśmy w mieście takiego szewca, co nawet całą podeszwę w KAPCIACH wymienił koleżance z pracy, więc liczę na to, że ten drugi się podejmie ;) Ewentualnie popatrz w internecie czy znajdziesz zapasowe obcasy w podobnych wymiarach? Mural ekstra, ale Twoja stylizacja jeszcze lepsza :D Pozdrawiam cieplutko
OdpowiedzUsuńOby. Wszystko w toku. Wszak nowy tydzień, nowe układy planetarne ;)
UsuńW moich butach do wymiany nie tylko obcas - całe podeszwy są do zrobienia i coś tam jeszcze. Drugi szewc właśnie przyjął buty <3
Dziękuję Ci bardzo - stylówka taki zwyklak codzienny ;)
A ja chodzę do szewca - kobiety. Ona na pewno by zrozumiała, co to znaczy ulubione buty i by postarała się naprawić. Mam dwie takie panie - szewców - nie mam pomysłu na żeńską wersję - szewczynie???
OdpowiedzUsuńPanie kontynuują rodzinne tradycje i są fenomenalne. Naprawiają wszystko: buty, torebki, walizki, plecaki... Może i Ty znajdziesz u siebie kogoś bardziej kompetentnego. Oby!
Mural wspaniały!
Coś wspaniałego! Chyba szewczynie. Albo szewki ;)) Kocham rzemieślników i rękodzielników. Tylko tacy rozumieją, co znaczy nie chcieć ciągle kupować nowego i łatwo pozbywać się ulubionej rzeczy, tylko dlatego, że coś w niej się popsuło. Ten drugi szewc wykazał się dużym zrozumieniem i powiedział, że sam tak ma. Tak, że tak. Prawie go ucałowałam, jak mi przyjął te buty :)))
UsuńFashion interacting with urban art... Perfect!
OdpowiedzUsuń(ꈍᴗꈍ) Poetic and cinematic greetings.
💋Kisses💋
Thanks <3
UsuńDzień dobry, szczerze rozumiem, co Pani czuje... Sama nie raz i nie dwa doświadczyłam podobnych zdarzeń :( Niestety, nie zawsze wychodziło też na moje :(
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
🙂✌️
UsuńRozumiem Twój ból! Strata ulubionych butów...skąd ja to znam!
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że da się je jednak naprawić. Co za szewc, że tak wymiękł!
Fajowy ten malunek! Foch małej konkretny!
Jeszcze nie są stracone 😉 Da się je naprawić. Rozchodziło się to, że naprawa jest kosztowna. Ten pierwszy szewc to łajza 🤓
UsuńNo, dzieło sztuki, jak dla mnie 🖼️
Ale chciałaś przecież zapłacić!
UsuńChyba jemu nie chciało się ich robić! Łajza naprawdę!
No właśnie. Pewnie nie potrafił.
UsuńWspaniałych czasów dożyliśmy. Teraz się nie naprawia... Teraz się wyrzuca i porzuca... zarówno przedmioty, jak i relacje, ludzi... zatem mural adekwatny!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam... Anita
Ale niektórych ludzi należy porzucić - dla własnego dobra, żeby nas nie zjedli.
UsuńTwój post uświadomił mi, że niedługo podobna sytuacja może być w moim miesicie. Jeden pan nadużywa a drugi, który jest mistrzem w swoim fachu i kiedyś uczył tego zawodu w szkole, jest na wylocie. Mnie osobiście raczej to nie dotknie, bo dość dawno temu pożegnałam obcasy, ze względu na stawy biodrowe. Chodzę w butach sportowych albo botkach na płaskim, ale rozumiem problem. W internecie można znaleźć zakłady, które robią takie rzeczy wysyłkowo, ale jak to wygląda w praktyce i czy warto trudno powiedzieć. Mural fantastyczny, moje wewnętrzne dziecko do niedawna zbyt często miało taką minę, mentalnie przetrzepałam mu skórę i przemówiłam do rozumu, teraz jest trochę bardziej radosne. Życzę Ci wyprostowania wszelkich spraw i trzymam za to kciuki, no i oczywiście odzyskania butów w super stanie. 🌞✌️🫶
OdpowiedzUsuńTo jest obcas tylko z nazwy. To buty na płaskim. Są w poprzednim poście 😉
UsuńTeraz rozumiem dlaczego o nie tak walczysz, są wyjątkowe.
Usuń🩶
UsuńNo niestety się zdarza, też tak kiedyś miałam . Zawiodłam buty do czerwca a on Niech Pani schowa je sobie na pamiątkę. Super mural . Miłego tygodnia😊
OdpowiedzUsuńI co, schowałaś?
UsuńSzkoda tracić ulubione buty. Wiem, bo to mnie chyba za rok czeka.
OdpowiedzUsuńŚwietny mural.
Pozdrawiam serdecznie :)
Mam wielką nadzieję, że wrócą do mnie nie stracone 😲
UsuńMina czad. A takie dni trzeba po prostu przetrwać...
OdpowiedzUsuńDni, tygodnie, miesiące ;)
UsuńO matko, to brzmi jak prawdziwy rollercoaster 😅 Też mam swoje ulubione buty, które byłyby dla mnie „nie do zastąpienia”, więc totalnie rozumiem Twoją frustrację z tym pierwszym szewcem. Ale dobrze, że masz już plan B i umówiony termin u innego – oby tym razem udało się je uratować.
OdpowiedzUsuńA street art na pocieszenie to świetny bonus – czasem takie małe odkrycia potrafią poprawić humor po takich perypetiach. Trzymam kciuki, żeby obcas wrócił na swoje miejsce i w końcu mogłaś w pełni cieszyć się ulubionymi butami 😄🎨👠
No, emocje jak na grzybach xD
UsuńBuziol rzeczywiście adekwatny do sytuacji 😅
OdpowiedzUsuńJednak bardziej kojarzy mi się z moją młodszą, temperamentną latoroślą 😤🫣😉
Nie wiem, kim artysta się inspirował. Spytam, jak tylko będę miała okazję :)
UsuńWitaj końcówką marca
OdpowiedzUsuńDobrze rozumiem, gdy ulubione buty oo trzeba podreperować. Też bym drążyła i chciała nawet przypłacić. To nic, że w szafie są inne pary, ale tych ulubionych nic nie zastąpi.
Daj znać, czy zostały naprawione...
A mina czy adekwatna? No cóż...
Pozdrawiam oczekiwaniem na Wielki Tydzień
To są buty, które wygrały w rankingu na najwygodniejsze. Do tańca i do różańca. Jak tu ich nie ratować 😉
UsuńOj, dramat z tymi butami 😅 Rozumiem frustrację – ulubione rzeczy trudno zastąpić! Trzymam kciuki, żeby nowy szewc podjął wyzwanie i przywrócił je do życia.
OdpowiedzUsuńA street art w Olkuszu brzmi super – przynajmniej małe radości potrafią poprawić humor po takich przygodach!
Podjął wyzwanie, buty są w naprawie ;)
UsuńI dovrze że poszłaś gdzie indziej. Facet łaski nie robi. Albo naprawia albo szuka problemu. Świetny mural.
OdpowiedzUsuńDobrze, że było gdzie pójść. Szewc w tych czasach, to nie oczywistość.
Usuń