U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół. Matka, żona. Człowiek. Wegetarianka.
Przekorna indywidualista. Stara buntownica.
sTworzyciel włóczkoSweTworów, siatek, łańcuchów.
Wyklejaczka kolaży. Fotomaniaczka.
Mieszka na Jurze. Kocha zadupia i nietypowe miejscówki.
Chadza swoim drogami, ciuchowo tym bardziej.

Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

Wyświetlono

Zapraszam

Zapraszam
sivkasivucha instagram

Translate

czwartek, 20 maja 2021

Rumieniec

 Zorientowałam się, że już ponad półtora miesiąca nie pokazywałam żadnego swojego handmajda. Jak do tego doszło??? Przecież dziergam. Jak najęta... W kolejce do samochwalenia czekają trzy sweTwory. Czwarty w robocie... No nic. Nieważne. Nadrabiam. Na pierwszy ogień idzie Rumieniec. Dzieło rąk i drutów. Autorski. Bezszwowy, reglanowy. Dziergany od dołu.  Z motków Drops Nepal (65% wełna, 35% alpaka)Kolor blush. Made in Poland. Hand made by Sivka. Z czapką do kompletu. Robiłam z myślą, że na sprzedaż. Ale teraz to nie wiem :/ Rękodzieło jest drogie i mało kto wyda jednorazowo tyle hajsu na sweter, choćby nie wiadomo jak wełniany i jakościowy. 
Niemniej, gdyby ktoś reflektował na ten Rumieniec, to zapraszam: Sylwia2008s@wp.pl.  

 
 

28 komentarzy:

  1. Świetny ten zestaw. Gdyby nieco sweter przedłużyć byłaby też świetna sukienka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny zestaw i ma piękny kolor:)))podziwiam Twoje umiejętności:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  3. No, rękodzieło jest i pozostanie drogie, więc ja już nie robię na sprzedaż dużych rzeczy. Ale za to zrobiłem coś dla Przyjaciół i jedno już nawet dane, zapozowane i będzie w sobotę na blogu. Drugie swetrzysko wciąż w produkcji, będę oczywiście narzekać, że rękawy, ale się nie spieszę, bo osoba mieszka za granicą i czekamy na szczepienie, więc zanim przyleci to jeszcze chwilunia ;-)
    Rumieniec piękności ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już z kolei nie robię prezentów ;)

      Dziękuję :*

      Usuń
  4. Jest piękny i kolor ma niebanalny:)
    Fajnie jest umieć robić takie świetne swetry, bo w sklepach to tylko badziewie z akrylu i poliestru można znaleźć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Tak, kolor jest mega. Taki nieoczywisty nieróżowy :)
      O tym co w sklepach - szkoda gadać. Ciarki żenady mnie przechodzą, kiedy się konfrontuję ;)

      Usuń
  5. Bąbelkowy Rumieniec - jedynie w takim wydaniu rumień plus bąble nie wywołują swędzenia i odruchu drapania;-) Ładny odcień różu.
    Ja robię wyłącznie dla siebie i rodziny. W swoim dziewiarskim życiu "sprzedałam" jedynie cztery pary skarpet - w cudzysłowie, bo zwrócił mi się tylko wydatek na włóczkę. "Kupiła" koleżanka z podstawówki, którą widzę bardzo rzadko, więc potraktowałam to raczej jako prezent. Resztę mojej skarpetomanii porozdawałam to tu, to tam. Ech... bussines woman ze mnie żadna:-) Ale to chyba dlatego, że nie chcę konfrontować się po raz kolejny z uczuciem, którego doświadczyłam, kiedy na luźną prośbę koleżanki z pracy wyszydełkowałam duży okrągły obrus. Poświęciłam na to prawie całe wakacje codziennej kilkugodzinnej pracy i kiedy podałam cenę 400,00zł (sam kordonek kosztował ok.200,00zł), usłyszałam, że za drogo. Ktoś kto nie jest w stanie docenić wkładu mojej pracy i moich umiejętności nie powinien być nabywcą mojego rękodzieła. Mogę podarować efekty mojej pasji, ale tylko wtedy, gdy mam na to ochotę, i tylko temu, kto doceni mój wkład. Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to nie rumień, a rumieniec - taki jaki sobie robimy różem do policzków :) Nie nazwałabym go różowym kolorem...
      Tak, znam to. Kiedyś komuś zgodziłam się coś zrobić - wydawało mi się, że cena dogadana; upewniałam się, czy akceptowalna ze sto razy. A przy odbiorze było i tak targowanie. Ręce mi wtedy opadły i powiedziałam: nigdy więcej. Zwłaszcza że i tak cena była zaniżona w stosunku do nakładu mojej pracy i zaangażowania. Miałam też taką sytuację, że osoba prowadząca sklep z włóczkami, w którym się przez lata zaopatrywałam, spytawszy mnie "tak z ciekawości" o cenę siatek, które wtedy hurtowo dziergałam, zaczęła mnie prawie opierdzielać, że drogo. Głos podnosiła, prychała, fuczała... Wkurzyła mnie i żeby ją dobić, zaczęłam podawać ceny swetrów i sukienek (samej robocizny). Strasznie się zbulwersowała. Najgłupsze było to, że przecież nie była zainteresowana kupnem. Przeciwnie, zarabiała na mnie. Chyba wkurzyło ją, że mogłabym ewentualnie się zbytnio wzbogacić... No, a ja z tego wszystkiego przestałam u niej kupować, co pozwoliło mi otworzyć się na nowe, lepsze rozwiązania, bo znalazłam super pasmanterię w necie, gdzie są o wiele bardziej jakościowe wełnowłóczki. I miła właścicielka :)

      Usuń
  6. Sweter jest przepiękny!!! Wiem, że się powtarzam, ale jesteś prawdziwą artystką w drucianym fachu.

    Jak w końcu wezmę się do uczciwej roboty (czyt. zaprzęgnę się w etatowy kierat), zafunduję sobie na pocieszenie jakiś Twój sweTworek 😊!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powtarzaj, powtarzaj, może w końcu kiedyś uwierzę <3 :***
      Funduj ;)

      Usuń
  7. Piękny sweter. Ten kolor jest cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że Ci się podoba <3 Dziękuję :*

      Usuń
  8. Rumieniec jest przepiękny. Bardzo podoba mi się jego kolor :) Chciałabym też potrafic takie cuda tworzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne rzeczy robisz :)
    Pozdrawiam
    https://artidotum.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. wełna z alpaką super sweter napewno dobrze sie nosi <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej Sivka, misterna robota, ja z tej samej wełny robię na drutach 7mm, Ty robiłaś na 5mm? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bo zależy mi na zbitości i grubości. I żebym za szybko nie kończyła ;) :)

      Usuń
  12. Jeju! Jakie te ściegi równiuśkie! Naprawdę się napracowałaś! I pewnie, że taka praca kosztuje. Ludzie tego nie rozumieją...
    Fajny ten Rumieniec...taki nie wstydliwy:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle lat doświadczenia i praktyki - musi być równo, nawet jak się człowiek nie stara. A ja się i staram ;) To nie praca - to przyjemność, terapia, akt tworzenia <3
      Ha ha, no, wstydliwych rumieńców nie miewam od lat. Raczej w drugą stronę - bezwstyd :D

      Usuń