U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Lubi zadupia i nietypowe miejscówki. Chadza swoim drogami ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

piątek, 20 kwietnia 2018

Nonszalanckość baleriny

 - Ładnie dzisiaj wyglądasz - powiedziała mi znajoma. - Codziennie ładnie wyglądam! Tylko nie zawsze widać :DDD Taki głupi żarcik w moim stylu ;) Żeby nie było, żem zapatrzona w siebie i za bardzo do siebie czuję miętę. Szukałam słowa, które by w punkt określiło, co ostatnimi czasy w ciuchowaniu preferuję. No to już chyba niech zostanie ta nonszalanckość. Siwomięta nonszalancko wymięta. W balerinach.
       

Niech żyją bale... 
  ...riny

;) 

sobota, 14 kwietnia 2018

Prowokatorki

 
 Jest ekscentryczna. Mówi zawsze co innego, niż się oczekuje, wprost uosobienie przekory. Te słowa Marii Dąbrowskiej przytoczono na obwolucie książki Joanny Kugiel-Frydryszak pt "Iłła. Opowieść o Kazimierze Iłłakowiczównie". Wypatrzyłam ją sobie na wystawie naszej maleńkiej lokalno-wsiowej księgarenki. Prawie zaraz obok wystawiała się "Prowokatorka. Fascynujące życie Marii Dąbrowskiej" Iwony Kienzler. No, jak mogłabym przejść obojętnie i nie kupić obu... Lubię książki o kobietach i pisane przez kobiety. Lubię książki o Artystkach. Lubię biografie. Bardziej niż pamiętniki, wspomnienia czy wywiady-rzeki. W takich zbyt często wychodzi czyjaś megalomania, nawet niechcący.
 Z Kazimierą Iłłakowiczówną łączy mnie osobiste wspomnienie. Miałam kiedyś (30 lat temu) drobną (jedyną) przygodę z recytowaniem wiersza na konkursie. Żadnego miejsca nie zajęłam. Nie pamiętam, który to wiersz był, ani samego występu. Jedynie moment, kiedy wypowiadam melodyjne nazwisko poetki. Iłłakowiczówna... Teraz wgłębiłam się w meandry jej prawie stuletniego życiorysu, nabyłam świadomości, jaka była i że aż tak. A Dąbrowska? Wiadomo. Prowokatorka. Całe noce i dnie ;) 


Dwa słowa o sivko-stylówce: beżowosiwa :D

niedziela, 8 kwietnia 2018

Mimetyzm ogrodzieniecki

 Mimetyzm - słowo pochodzenia greckiego, oznaczające naśladowanie lub upodabnianie się. Niektóre zwierzęta i rośliny to robią. Potrafią swoim kształtem lub kolorem dopasować się do otoczenia. W świecie ludzkim też występuje. Na przykład u mnie na blogu, kiedy staram się wtopić w tło. Tym razem w tło ogrodzienieckiego zamku i skałek ;) :)


środa, 4 kwietnia 2018

Tenczyn i Alwernia

 Kiedy większość gotowała się do świąt, my objeżdżaliśmy pobliskie miejscówki. Z resztą, dni świąteczne też spędziliśmy się przemieszczając (o czym na bieżąco na moim Instagramie). Między innymi odwiedziliśmy zamek Tenczyn we wsi Rudno koło Krzeszowic na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, jedno z Orlich Gniazd. Dziesięć lat nas tu nie było. Niestety, zastaliśmy bramę zamkniętą na kłódkę. Pozostało podziwianie z dystansu. Co też jest ucztą dla oka. Może nawet większą. Perspektywa daje lepszy ogląd ;)


Las po drugiej stronie wzgórza zamkowego:


Ruiny zamkowe od drugiej strony. Trzeba się wdrapać po stromiźnie i ze stromizny zleźć, trochę błotkiem ;)


Stylówka - żadnego modzenia, strojenia, wydziwiania:  

 
 Przy okazji wstąpiliśmy do pobliskiej Alwernii, gdzie odkryliśmy stary, uroczy ryneczek. To o nim śpiewa Krzysztof Grabowski. Wyciszone, beztłumne, magiczne miejsce: