U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół.
Matka, żona, człowiek.
Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica.
sTworzyciel włóczkoSweTworów. I kolaży.
Lubi zadupia i nietypowe miejscówki. Chadza swoim drogami, ciuchowo tym bardziej ;)
Mieszkanka Jury.

Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

Wyświetlono

Zapraszam

Zapraszam
sivkasivucha instagram

Translate

niedziela, 14 stycznia 2018

Ojbędziesiędziało

 Drugi raz pod rząd mój hand made Czarnowór. Gruba czarna daje duuuużo możliwości. Wystarczy nakupić rajtek w różnych kolorach 😀 I do czerwonego serduszka WOŚPu pasuje. Oj, będzie się działo. W tym poście.


 Zrobiłam otulacz-zapobiegacz dla mojego kalendarza. Chodzi o to, że często wkładam między kartki kalendarza różne świstki, a one lubią wypadać w najmniej odpowiednich momentach. A tak, to mam sposób, by temu zapobiec 👍

 Orszak z okazji święta sprzed około tygodnia, które wszyscy znają, a większość świętuje. Ja nie. Ale sąsiadki w koronach 👸👑 i trzej królowie na koniach 🐎 pośród aut (szczególnie beemki sąsiada) to był całkiem sympatyczny widok 😉 

 W nawiązaniu do tematu korony - czytam kolejną z serii książek Elżbiety Cherezińskiej Niewidzialna korona. O poprzedniej części pisałam w tym poście. W tej Łakietek walczy o zdobycie tytułu króla i zjednoczenie ziem polskich. Kolejna około ośmiósetstronnicówka. Do kompletu oglądam (na internetach, bo z telewizora nie korzystam) słynny już i obśmiany serial telewizyjnej jedynki Korona królów, zaczynający się w momencie końcówki rządów Łokietka, a początku Kazimierza Wielkiego. Cóż... Zasiadałam do pierwszego odcinka pilnując się, żeby nie epatować uprzedzeniami. Bałam się, że krytyka sytemu, telewizji Kurskiego, weźmie górę i będę krytykowała bo tak. Ale nie, krytykuję, bo jest kilka szczerych powodów. Najgorszym jest drewniana gra aktorów. Aldona boli. Gdyby przynajmniej nic się nie odzywała...

 Ze względu na moje ostatnie zafiksowanie na punkcie Piastów, jakiś czas temu zaciągnęłam rodzinę do Raciborza. W miarę blisko, zamek piastowski jest, no i kiedyś znałam ludzi z tego miasta, a nigdy nie byłam. Wyprawa zakończyła się niedobrze, a sam Racibórz okazał się być miastem wielce ciekawym... Zaskoczył mnie... Architektura wybiła mnie z rytmu. Powinnam być przyzwyczajona. Bo miast w naszym kraju, gdzie stare zabytkowe tak niefortunnie miesza się z odbudowanym, jest wiekszość. Bloki epoki komuny wybudowane wprost przy rynku. To smutne. I brzydkie. Ale jest jak jest.


46 komentarzy:

  1. W Raciborzu to już prawie u mnie byłas :). Cherezińska nie moja bajka, ale to dlatego, że ja słbo historyczna jestem w ogóle, i chociaz wiele osób ja bardzo poleca, nie umiem sie przemóc. Uwielbiam takie smaczki, jak Twój uroczy tekst o beemce sąsiada i koniach... mrau.
    A teraz czarnowór - nadal jest boski, z tymi kolorowymi rajstopami i dodatkami wygląda zjawiskowo, do tego opaska na kalendarz w stosownym kolorze... zrobiłas sobie do każdych rajstop inną ? :):):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następym razem zawitam :D ;)
      Mnie historia Polski dopadła jakieś kilka lat temu. Potrzeba dojścia do pewnych prawd, skąd co i po co. I wiąże się po części z wycieczkopodróżami naszymi, które uskuteczniamy. Zwłaszcza na Kresy. Taka ciekwość... ;)
      Zamierzam sobie zrobić drugi taki otulacz-zapobiegacz. Siwy :D

      Usuń
  2. W Raciborzu nigdy nie byłam. Jakoś nie było mi po drodze. Może kiedyś.
    Wielkie, czarne jest genialnym tworem, bo do wszystkiego pasuje. Mogę cię skontaktować z moja przyjaciółką, która jest zafiksowana na punkcie rajstop. Ma ich trzy wielkie wory!!! U niej to wyglada świetnie, u mnie strasznie.
    Na szczęście nie ma u mnie takich procesji, za to od 5.50 do 21 co pare godzin wysłuchuję śpiewów z meczetu. Oprócz pierwszego wycia( o tej godzinie dla mnie to wycie) pozostałe całkiem fajnie wtapiają się w tło.
    Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, aż taka zafiskowana na rajtki nie jestem :D Mam tylko kilka par. Ale żółte lubię najbardziej (z kolorowych).
      Co kraj to obyczaj, tradycje, instytucje kościelne... Muezini kojarzą mi się z wakacjami :D

      Usuń
  3. Wow,ale fajny energetyczny zestaw. Świetny cały wpis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami i mi się zdarzy ;) Dziękuję :*

      Usuń
  4. Uwielbiam książki Cherezińskiej i przeczytałam wszystkie. Serial nawet i miałam zamiar oglądać,ale po 30 minutach przed telewizorem nie dałam rady więcej. Uczę historii i takie "coś" niby historyczne wręcz boli. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też już nie będę dalej oglądała. Chyba, że zajrzę, jak już nie będzie Aldony ;) Oni tam, z produkcji tego czegoś, twierdzą, że dzięki temu serialowi ludzie zaczną się bardziej interesować historią Polski. No, jeśli tak, to jest szansa, że trafią w dobre źródła, skąd poczerpią rzetelną wiedzę. ;)

      Usuń
  5. Twoja stylizacja świetna a i torebeczka ciekawa :)Lubię takie kolorowe szaleństwa.
    Niesetny nic z tym nie zrobimy, że w rynku można zobaczyć bloki jeszcze z epoki komuny. W moim rodzinnym mieście Brzeg również na rynku są takie budynki :( Po wojnie było dużo strat i jakoś odbudowywali te luki między budynkami. W Brzegu jest Zamek Piastów Śląskich. Wejście do zamku tzw. brama zachowała się a wieża niestety odbudowana w stylu bardziej współczesnym. A na temat filmu, książki nie wypowiem się, nie widziałam i nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) Ta torebka czasem tu bywa, mam ją prawie trzy latka ;)
      Tak, nic się nie poradzi. Ale to nie tylko u nas. Cały blok wschodni postkomunistyczny tak wygląda, a czasami i gorzej. Wiem, bo byłam we wszystkich tych krajach. Poza Rosją. Cóż.

      Usuń
  6. W Raciborzu byłam raz... dawno temu na randce, ale mało co pamiętam. Muszę się przejechać, w końcu to blisko ode mnie.
    Stylizacja śliczna łącznie z serduszkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na randce, to wiadomo, że się nie pamięta jakiś tam szczegółów miejskich ;) :D
      Dzięki ;)

      Usuń
  7. Oj dzieję się u Ciebie, dzieje! :) czarna sukienka z tymi żółtymi rajstopami wygląda cudnie! i do tego ta torebusia! ;D otulak na kalendarz? - nie wpadłabym na to, pewnie zastosowałabym popularną gumkę-recepturkę ;DDD A w Raciborzu to jeszcze nie byłam, może kiedyś tam wpadnę ;) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gumki lubią pękać ;) :DDD
      Dzięki!
      Racibórz chętnie zaliczyłabym jeszcze latem. Ta wyprawa nie była udana, summa summarum.

      Usuń
  8. Powtórzę się, ale warto:)Super wyglądasz i z tymi rajtkami jest odjazdowo w moim guście. Żółte miałam i często w nich chodziłam. Całość super wyszła i dobrze, że w kierunku Piastów wycieczka, bo historię odnowie i na zdjęcia się pogapię, a serduszko dobre:)buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię żółty kolor i chyba właśnie najbardziej na rajtkach, od lat zawsze jakieś muszę mieć - w razie jak mnie najdzie ochota na kolorowe nogi ;) Zawsze zwracam uwagę na kobiety w odjechanych rajtkach! :) :) :) Ale niewiele tego widać, zwłaszcza tu u mnie.

      Usuń
  9. Lubie Twój styl bez dwóch zdań...nawet kolorowe rajstopy u Ciebie akceptuje ;-)
    Otulacz superrr,naprawdę bardzo pożyteczny wynalazek!
    Aaaa i świetna torebka, bardzo..;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet :D Ja lubię, co jakiś czas mnie nachodzą ;)
      Torebka - pamiątka z wakacji w Albanii <3

      Usuń
  10. Oj rzeczywiście się u Ciebie podziało :D!!!

    Co do ołtfitu... popieram noszenie kolorowych rajtek (choć baby w pracy dziwnie rozbawione są na mój widok (a niejedna młodsza ode mnie (urzędniczki miewają kij w d... ;P))).

    W tym roku orkiestra mnie ominęła. Od czwartku walczymy z ospą wietrzną (urzędniczki zaś niezadowolone bo znowu mam L4!!! :P).

    Parada 3 króli też mnie ominęła bom po Śnieżce hasała :D!!! Jak chorowitki pozwolą, to dziś fotorelację opublikuję :)!!!
    Buziaki :)!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja nie cierpię bab z kijem w dupie. Popadam z takimi w konflikty, totalnie inny poziom jarzenia ;) Chorobowo i u nas - zeszły tydzień najpierw mnie coś brałó, potem mój syn. Już myślałam przez weekend, że jest ok, ale dziś porobiło się jeszcze gorzej. Mam nadzieję, że dam radę go sama wykurować.
      Widziałam na insta Twoją Śnieżkę. Kurde, byłam tam jakieś 29 lat temu ostatnio :D

      Usuń
  11. Też postanowiłam bez żadnych uprzedzeń obejrzeć ten serial ale... rozczarowanie na całego. Kolejnego odcinka nie oglądałam już...
    Rajtki zupełnie zmieniły charakter całości w porównaniu do poprzedniego zestawu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dałaś radę cały odcinek?! Szacun :D
      Ja parę minut zniesłam :D

      Usuń
    2. Ja się męczyłam całe 9 odcinków. Nie wiem, po co :/
      Tak, zupełnie co innego, niż tamta. A też jeszcze inaczej do dżinsiorów i butów na płaskim - bo tak też w niej zaliczyłam rundkę. Dużo możliwości :) ;)

      Usuń
  12. Czarny jest najlepszym tłem dla kolorów:D Z żółcią ekstra wygląda:D
    I czerwonym serduszkiem;)
    Hehehe, co do pochodu, to przypomniał mi się jakiś ostatni z tymi gliniarzami ze skrzydłami:D

    Na zamku nie byłam...I tez nie lubię takiego psucia "starego"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :D
      Hahaha, no było cos takiego! U nas policjanci na szczęście nie robili z siebie aniołków :DDD
      Na sam zamek też nie wleźliśmy, jedenie na dziedziniec. Ale to dlatego, że tam mój mąż rozwlił mi wyświetlacz telefonu, popsuły nam się humory i odechciało wszystkiego. Mój telefon nawet pół roku nie miał :(((

      Usuń
  13. Oj się dzieję:)))ale bardzo ciekawie:))też próbowałam z tym serialem ale jakoś mi nie po drodze:))czarna sukienka jest fantastyczna a z żółtymi rajtkami to już całkiem:))bardzo fajny pomysł z otulaczem notesu:))Pozdrawiam serdecznie:))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba ;) :)
      Jeju, to kto to ogląda (ponoć taaaaaka oglądalność) :D ;)
      Pozdrawiam i ja Ciebie :*

      Usuń
  14. jestem cienka z historii i słabo znam się na architekturze, ale fasady tych budynków z Raciborza przypominają mi trochę te w Zamościu. No ale Zamość cały piękny jest, bardzo zadbany, a starówka mega kolorowa <3 zimą prawdziwa magia.
    Podoba mi się bardzo Twój Czarnowór, z żółtymi rajstopami nawet jeszcze bardziej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie te stare miasta i miasteczka są do siebie podobne. A Racibórz jest bardzo ładny, zadbany, czysty i sypatyczny, i chce sie tu wrócić. Bloki powciskane... cóż, taka nasza rzeczywistość.
      Dzięki ;) :)

      Usuń
  15. Czarnotwór bardzo mi się podoba. W połączeniu z tą żółcią... Wow:) W Raciborzu nie byłam, ale miło go zobaczyć na fotkach i poznać chociaż trochę. Serialu nie oglądam, chociaż zamierzam. A co tam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) :)
      Oglądaj, oglądaj, ciekawe czy wytrwasz :D

      Usuń
  16. Bardzo ciekawy pomysł z otulaczem. Stylówka super, całkowicie Twoja.
    W orszakach nie biorę udziału, u mnie to nawet nie było.
    Racibórz - nie byłam ale wszystko przede mną.
    Uwielbiam książki historyczne, córka mnie zaraziła.
    Serial - nie oglądałam jeszcze choć tematyka mnie interesuje.
    Pozdrawoam cieplutko, bo u mnie mroźno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo ;) :)
      U nas parafia prężnie działa (jak to na wsi), bez proboszcza nic się nie odbędzie :/
      O, u nas też - śnieg pada!

      Usuń
  17. Aż się uśmiechnęłam do Ciebie z tymi kolorami, a o uśmiech u mnie nie jest łatwo ostatnio ;) Otulacz-zapobiegacz świetny, dla mnie zimą na budowy też, bo w notesie długopis przynajmniej nie zmarznie i będzie łaskawie pisać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię uśmiechiwać ludzi fajnych ;D
      O, dobry pomysł - powinnam z tego samego poowodu budowlanego zrobicć taki mężowi! Ale znając go, zaraz gdzieś zgubi albo przerobi na czyszczacza do szyb :DDD

      Usuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj tak, dużo się dzieje i jest ciekawie a nie jak w naszym nowym serialu.
    Tak po kolei. Żółte rajtki super z Czarnoworem. Rajtki żółte tyż mam i nosić dalej zamierzam, chociaż moje niektóre sąsiadki z bloku patrzą jakosik na mnie dziwnie... Trudno, ich problem...
    Torebusię pamiętam - cacuszko!
    Serial, a jakże usiłowałam oglądać i się nie da. Moi uczniowie gimnazjaliści grają swobodniej i co tu mówić lepiej... Szkoda, że wydaje się kupę kasy na produkcję i efekt mierny...
    Książki historyczne lubię od dawna - do dziś...:)
    Orszaki, a niech sobie chodzą, mi to nie przeszkadza. Chyba w Rybniku nie było...
    Do Raciborza mam rzut beretem. Nawet lubię to miasto, jest tam kilka perełek architektonicznych.
    Jak kiedyś będzie Ci znów po drodze w "moje" strony ZAPRASZAM!!!
    U mnie za dużo też się dzieje, odpiszę...
    Uściski.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takim sąsiadkom to na złość tymi żółtymi rajtkami trzeba epatować ;)
      Odnośnie gry aktorskiej - to samo powiedziałam mojemu mężowi, że widywałam lepiej grające dzieciaki w przedstawieniach szkolnych, niż ci tutaj. Więcej prawdy przekazywały...
      Przez Rybnik jechaliśmy - rozglądałam się bacznie ;) Ładnie tam macie, uroczo tak, muszę kiedyś wpaść, zaznajomić się bliżej :) :) :)

      Usuń
    2. Kurcze byłaś ????
      No następnym razem nie odpuszczę :)
      Służę za przewodnika :)A i winko z piwniczki się znajdzie :)

      A moje miasto lubię - ja to lokalna patriotka jestem. :)

      Usuń
    3. Tylko przejazdem ;) Nawet nie wiedziałam, że będzie na trasie po drodze. Będę pamiętała ;))

      Usuń
  20. Rzeczywiście gęsty post :) Sie zadziało :) I jakaś Ty kolorowa! To prawda, że kolorowymi rajstopami czy też innymi dodatkami (torebusia) można wiele zrobić. Zupełnie inny wygląd i taki słoneczny, bardzo fajnie, ciekawie i tak nietypowo, no bo ile takich rajtek można zobaczyć na ulicy?
    Do pierwszego odcinka też zasiadłam z wielką ciekawością i nawet do drugiego, ale potem dałam spokój. No niestety...przymiotnik drewniana/y bardzo tu ma zastosowanie:(
    Raciborza nie znam, nie byłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, mało w ogóle dziwności widać na ulicach, chyba tylko na blogach :))) Ale wiesz, nie zawsze jest ochota na kombinowanie, ja przeważnie jestem leń i mi się nie chce, ale jak mam pomysła i wewnętrzną potrzebę na wykorzystanie koloru, to korzystam. Do przesady ;) :D

      Usuń
  21. Kurka wodna, zapomniałam dodać, że obcasy masz zarąbiste!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te buty są niezniszczalne. Mam je parę lat :) :)

      Usuń
  22. Takie kontrasty to ja kocham nad życie :)))) Żółte mniam, mniam i ten kolor, skąd je masz? !!!! :)))) Pomysł na ubranie kalendarza w miniówę ;) fantastyczny:)))) . Nie znam Raciborza, a o zamku to już w ogóle, a on jakiś piękny jest, ode mnie też nie tak daleko - muszę też rodzinę zaciągnąć :))))) Kisses - Margot

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamek w Raciborzu nie wygląda jak zamek z daleka i jakbym nie wiedziała, że to to, to bym przegapiła. Ale środka nie zwiedziłam. Co do rajtek, to mam je ze sklepu ;) :DD Znaczy miałam, bo już w nich wytargałam dziurę. Ale nic to, dokupię kolejne, bo żółte rajtki u mnie od lat musowo - w razie jak mnie najdzie ochota na epatowanie kolorową nogą :D

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza.