U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. I kolaży. Lubi zadupia i nietypowe miejscówki. Chadza swoim drogami ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

Wyświetlono

Zapraszam

Zapraszam
sivkasivucha instagram

Translate

czwartek, 28 lipca 2016

Nie-zbędne

 Dwa etui zwane Niezbędnikami pomadkowo/szminkowymi, wyhandmejdowane przez mię szydełkiem, czekały baaardzo dłuuuuugooo na blogową prezentację. Miętowy i niebieski. Tyle czekały, aż się gdzieś zapodziały. Nie mogę znaleźć. Nie pamiętam, w który zakamarek wcisnęłam. Niezbędniki nie są niezbędne, ale pasowały do minisukienki ;)  
 Czy jest sens, żeby wobec tego zagubienia je pokazywać? Jest. Bo wszystko musi się zgadzać, nawet jak się nie zgadza.

 Zdjęcia sprzed miesiąca. Z upalnego sielankowego popołudnia na wsi, przehuśtanego na huśtawie z książką, odgłosami przyrody i własnymi myślami.

 Huś huś...

       I rzeczone Niezbędniki:
 
   

niedziela, 24 lipca 2016

Bez brzydkich

 Miejscowość w której mieszkam ma swoją Koronę. Zespół wapiennych skałek usianych dokoła. Jakiś czas temu odbyło się ich czyszczenie z tak zwanych brzydkich wyrazów. No bo jak to, kurwy, chuje i fucki na skałkach?! Dlatego się cieszę, chwalę pana burmistrza za akcję. Nawet filmik znalazłam.  

 Co do outfitu. Zrywam z maxi kieckami. Ta ma już trzecie lato. Do tej pory była spoko, w tym sezonie szlag jasny mnie trafia, przydeptuję samą siebie (i wtedy używam brzydkich wyrazów). Ostatni jej raz, nastąpił w tenisówkach.  

  Sivkoszczegóły:
   

czwartek, 21 lipca 2016

Nie zapowiada się

 
 Nie zapowiada się, ale to będzie post o kosmetykach. Ale zanim zacznę, słówko na temat tego, co mam na sobie. Seeeriooo??? :D Sukienkę, w której czuję się jak w pudełku pokazywałam prawie trzy lata temu - dla przypomnienia lub zapoznania KLIK. Serdecznie polecam, to był dobry post. Lubię z sukienek wyczarowywać tuniki. Z odnalezioną po latach, trzydziestokilkuletnią minitorebką (jedną z dwóch, o czym doniosłam tu). To jednorazowy wybryk; za wiele do niej nie zmieszczę. Jako 6-latka nie miałam z tym problemu, teraz nie wiem jak to się stało i owszem ;) No i ten. Parasol. Bo jednak zapowiada(ło) się. Na deszcz.  


  A teraz to, na co się nie zapowiadało. Trochę kosmetyków pielęgnacyjnych, jakimi ostatnio się kosmetykuję. Spoko, tylko kilka ;) Z racji, że udało mi się uratować moje paznokcie (znacząco poprawiła się ich kondycja, rosną jak szalone, nie nadążam z piłowaniem), znów kupuję lakiery:
  

  Szampon i odżywka, które bardzo dobrze podziałały na (moje) włosy:


Maska do włosów. Babcia Gertruda daje radę:


Ogarnęło mnie miniszaleństwo na punkcie zapachu róży. Najlepiej, żeby wszystko było różane. Tymczasem tylko to:

  
 Dokoła trąbią o odmładzaniu, więc i ja stwierdziłam dobra, spróbuję. Aczkolwiek wiecie, dystans, luz, przymróżenie oka. Do tej pory w kremach i maseczkach skupiałam się na matowaniu i oczyszczaniu (cera tłusta i mieszana). Ale trafiłam na takie coś:


Ziaję lubię od lat. Hm, w moich okolicach to dosyć popularne nazwisko:


Pomadkowe odżywki do ust. To moje uzależnienie. Aktualna:


Lubię nietypowe mydła. Na przykład takie:

OK, tyle.  

sobota, 16 lipca 2016

Ciekawe nic ciekawego

 Ciuchowo nie przychodzi mi nic ciekawego do głowy. I to jest ciekawe doświadczenie. Podoba mi się. Ten brak ciśnienia na super modny/oryginalny/szokujący/odkrywczy/sexi/kobiecy look. Robię się nudna :P Ostatnie dni najczęściej spędzam w bluzie od dresu (kupiłam se, bo mimo braku chęci do ambitnego ciuchowania, odbyłam szoping w centrum handlowym), wygodnych portkach i butach (o, te też se kupiłam nowe). bluza - H&M, tiszert - Decathlon, portki - Biedronka, sandały - Deichmann


Sandały idealne : 

  
 Moja Roślinka, zasadzona z ziarenka. Zanim wykiełkowała, zdążyłam zapomnieć, z którego to owocu (tyle ich zjadam...). Albo melon, albo arbuz. Pokazywałam na instagramie ledwo urosłą. Cieszy mnie jak sad sadownika i ogród ogrodnika. Ale do pielęgnowania tak dużych połaci czegokolwiek, to nie ja. Teraz Roślinka wygląda tak:

Ciekawe, co z tego wyrośnie ;)

poniedziałek, 11 lipca 2016

Na Kruczej Skale. Rabsztyn

 Rabsztyn, jedno z jurajskich Orlich Gniazd. Na Kruczej Skale wybudowany zamek koło Olkusza. Mieszkam blisko. Bywałam ze sto razy. Teraz po rekonstrukcji pierwszy raz, a do tego nie zobaczyłam wszystkiego. Jakoś tak jest, że szewc bez butów chodzi, pod latarnią najciemniej, a najrzadziej odwiedza się to, do czego najbliżej. Rabsztyn widuję często z daleka, kiedy jadę do siebie z pobliskiego Olkusza, drogą wojewódzką 791 ;) Zamkiem tym opiekuje się Stowarzyszenie Zamek Rabsztyn, które zainicjowało ratowanie ruin, oraz Miejski Ośrodek Kultury w Olkuszu. Wirtualizację w 3D można obejrzeć tu: http://zamek-rabsztyn.pl/index.php/galeria/rekonstrukcje.

 U podnóża zamku znajduje się Chata Kocjana. Kim był Antoni Kocjan Tu