U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

Wyświetlono

Zapraszam

wtorek, 31 maja 2016

Stosunki

 Nie powinnam może poruszać tutaj takich tematów. Ale skoro i tak sporo o nich rozmyślam, bo sporo się dzieje, to chyba muszę. W końcu to mój blog, mogę tu robić co chcę.
 Rodzina. I te z nią stosunki. Pełne wszystkiego tylko nie tego co z definicji powinno być oczywiste. Jeden z moich wujków, kiedy spotkał mojego męża, pierwsze co, to spytał (z nadzieją?): I co, spaljtowała wam już ta firma? Jeśli to żart, wujku, to haha, uśmiałam się... Serio, z ciebie. Żeś taki durny. Innemu facetowi z rodziny byłam zmuszona ostatnio dać w pysk. Tak. Był cyrk i przedstawienie, świadkowie zdarzenia i tak zwany wstyd (kobieta mnie bije!*). Ale ja musiałam. Wieszczyłam latami, że tak się to skończy. Zbierało mu się, grabił równo. I wiecie co, teraz będziej najciekawsze - oddał mi. Oberwałam tak, że okulary spadły mi z nosa na dwa metry. Na zakończenie wątku (bo szczegółów oszczędzę Wam i sobie) powiem, że pomimo wszystko wcale nie żałuję zajścia. Ba! Nawet odczułam satysfakcję (nawet podwójną albo i potrójną). Czasem można ponieść ofiarę. W imię zasad, skurwysynu*. 

 Dla równowagi w przyrodzie, trochę przyrody z niedzielnej bytności ...w rodzinnych stronach:


Wszyscy wiedzą, ale: * cytat z "Seksmisji", * cytat z "Psów".   

43 komentarze:

  1. Mój wujek, po kilku dniach po stracie Felka, spotykając nas na ulicy zagadnął z uśmiechem: no jak tam, stypę jakąś urządzacie? Wiem, że nie miał nic złego na myśli, to nie było złośliwe... Ale zastanawiam się co ludzie mają w głowach (albo w sercach!), że potrafią wykazać się aż takim brakiem wyczucia???
    Ale Twoja jazda z rękoczynami to prawdziwy hard core! Współczuję takich sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przynajmniej wiesz, że tylko tak palnął, zagalopował się. A ja wiem, że u mojego na dnie tego pytania czaiła się jakaś chora zawiść. Szkoda gadać, historia ciągnąca się od mojego dzieciństwa, albo i nie, dużo wcześniej. Ludzie mają w tych swoich głowach tylko rządzę pieniądza, cudzego zwłaszcza, nawet jeśli mają swojego więcej. Kompleks biedy.

      Tak, to mega hard core, do tej pory nie wierzę, że to się wydarzyło.

      Usuń
  2. Nie znam szczegółów więc trudno się konkretnie odnieść do Twojej instytucji. Co by jednak nie było to, żeby oddać kobiecie...w głowie się nie mieści...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, oszczędzę szczegółów, bo mnie do sądu podadzą o zniesławienie, czy coś :D
      Oddać kobiecie - dla mnie to koniec wszelkich dyskusji na teraz i kiedykolwiek. Sam siebie podsumował.

      Usuń
  3. Podobno prawdziwi faceci nie oddają? Polak Polakowi wilkiem.....wiem to od dawna ! Pozdrawiam i jestem z Ciebie dumna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno. Dawno i nieprawda.
      Dzięki ;) Ja też to poczułam. Załatwiłam coś, co od lat wisiało w powietrzu.

      Usuń
  4. Bo wiesz jak to jest - z rodziną dobrze to tylko na zdjęciu i to pod warunkiem, że gdzieś z boku coby można było odciąć w razie potrzeby. A tak na poważnie, to przygnębiające jest jak ludzie wzajemnie potrafią się ranić, opluwać, niszczyć. I wcale do tego nie potrzebne są wielkie czyny. Czasem wystarczy jedno, krótkie zdanie... Takich ekstremów jak rękoczyny nie doświadczyłam, ale z jednym z wujków toczyłam długie boje kiedy każdym słowem krytykował moje wybory i próbował wbijać ostre szpile. Czasem zamiast wsparcia od bliskich dostajemy słownego liścia w twarz... Ale powiem Ci, że twardzielka jesteś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tak, jedno słowo, które tak dowali, że niewiadomo co ze sobą zrobić, w pierwszej chwili. Bo potem, to wiadomo - lać :))) Ten z którym mi przyszło się pojedynkować, też mi tak latami dowalał. Jemu się wydawało, że zabawny. Po drodze udowodnił dookoła wszystkim, że jest ...no, już nie będę powtarzać tych opinii. On dobrym słowem bliźniemu też nie zgrzeszy.

      Usuń
  5. No właśnie. Gdy kupiliśmy kombi usłyszeliśmy od wujka ze strony męża" taki samochód na trzy dupy". Wierz mi, woziłam dziecko do szkoły, dwie dziewczynki, plecaki i owczarek w bagażniku i samochód był pełniutki.
    Ludzie gadają i będą gadać. A robią to wszystko z zazdrości albo z nudów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet jak na jedną dupę, to co to komu szkodzi?
      Z nudów to jeszcze rozumiem, bo jest nadzieja, że się ta nuda temu komuś skończy, czymś się zajmie. Ale jak z innych pobudek, to ... niech na drzewo spada ;)

      Usuń
  6. Czasem rodzinne relacje bywają trudne i uciążliwe.Może faktycznie trzeba je drastycznie rozwiązać.Facet który oberwał od Ciebie to dupek i tyle. Widoki piękne tylko przystanek trochę podupadł:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem? U mnie tylko takie. Ale już się zdążyłam przyzwyczaić i na nic dobrego nie liczę ;) Przystanek tam całkiem ładny, tylko ta tabliczka nie teges ;)

      Usuń
  7. Natura najpiękniejsza tam, gdzie nie ma człowieka. Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  8. No Sylwia rodziny się nie wybiera niestety. Szczególnie tej ze strony męża, różni się trafiają... Babski bokser to dna, i nie ma na to żadnego usprawiedliwienia, jakim trzeba być menem, żeby nawet w ryj godnie nie przyjąć. Co do firmy, temat rzeka, każdy myśli, że z nieba leci, bez żadnego wysiłku i nikt nie widzi, że 3 lata robisz bez żadnego urlopu. Ale masz, nasz naród jest strasznie zawistny i obłudny. Kiedyś od znajomego usłyszałam, że nic tak nie boli, jak Twój sukces, i coś w tym jest. Jestem z Ciebie dumna, a widoki piękne, pa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko akurat z mojej strony.
      Damski bokser to szczyt. Zwłaszcza kiedy wielki i silny, ode mnie o wiele większy i cięższy, taką łapą mógł mi krzywdę zrobić.
      Firam - cóż, ja z tym tematem od małego obcuję, jestem tak wychowana, że najlepiej pracuje się u siebie. Innym oczywiście się wydaje, że wszystko się samo robi, zero świadomości. Wujek wbijający szpilę też niebiedny, znacznie bogatszy ode mnie. Ale co mu szkodzi dowalić. Wiem też, że dużo gorzkiego pokosztował i ta zawiść ma swój powód. Ale to jego problem, niech se radzi ;)

      Usuń
  9. no .... Siva...ale akcja.... po Tobie takiej ekspresji emocji tez sie niespodziewalam
    ale jak oczyscilo ci umysl to i dobrze....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie? A to ciekawe, mój mąż wcale a wcale się nie zdziwił. Ale on mnie dobrze zna i wie, że potrafię być nieobliczalna ;)

      Usuń
  10. Ochhh ja miewałam podobne momenty,sporo mnie nerwów kosztowały ale zawsze znajdowałam ciętą ripostę. W tej chwili unikam tych których nie lubię, ogólnie unikam ludzi głupich;-) twoje zdjęcia przyrody fajnie koją nerwy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cięte riposty mają moc, kiedy trafiają do adresata. Ale bywa, że adresat tak tępy i tak zapatrzony w siebie, że nic nie trafia. Też unikam i lista takich osób baaardzo mi się wydłużyła ostatnimi czasy. Wystarczy słuchać intuicji własnej ;)

      Usuń
  11. Ostro ! Bardzo ostro :) Ale facet, który potrafi uderzyć kobietę to nie facet, brrr...
    Wokoło pelno zawistnych ludzi, skąd oni się biorą? Ale zawiść ma po drodze z głupotą, a z głupotą nie wygrasz - zresztą komu chciałaoby sie walczyć z głupotą - szkoda czasu i energii:) Pozdrawiam Cie serdwcznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tchórz. Ktoś kto unika konfrontacji, ale na słabszych się wyżywa.
      No właśnie z głupotą już mi się zdarzało stawać w szranki. Ja po prostu nie wytrzymuję, kiedy ta głupota się panoszy, bo jej się wydaje, że mądrością jest.

      Usuń
  12. Mi się wydawało, że nie mam skłonności do żadnej agresji, ale wiem, że bywają sytuacje ekstremalne i np w obronie Rodziny (oczywiście duża litera zamierzona, bo oznacza to rodzinę z wyboru, w tym bliskich przyjaciół), stanęłabym murem, łącznie z rękoczynami. Ale oddający kobiecie facet- ekstremum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była właśnie taka sytuacja. Bo tak w ogóle to nie lecę z łapami do ludzi, żeby tą metodą rozwiązywać problemy ;)
      Mam nadzieję, że w jakimś stopniu go to gnębi.

      Usuń
  13. Ciekawe jak się potem czuł, o ile można się czegoś spodziewać. Wątpliwe.
    To burak jeden, nie obrażając buraka oczywiście.
    U nas to nadal ciemnogród panuje, no gdzież kobitę bić, masakra....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, o ile.
      Takich buraków nie sieją, same rosną.

      Usuń
  14. Chyba w powiedzonku, że z rodziną najlepiej na zdjęciu tkwi ziarnko prawdy. Ja trafiłam dobrze :) anioł wiedział, gdzie mnie zrzucić. Jeśli z kimś mi nie po drodze potrafię zerwać kontakt bez wyrzutów sumienia, ale też nie chowam urazy. Ale wiem, że ralacje rodzinne bywają bardzo skomplikowane i czasem może się tak nie da. Życzę jednak, żeby relacje w rodzinie się poukładały.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba w powiedzonku, że z rodziną najlepiej na zdjęciu tkwi ziarnko prawdy. Ja trafiłam dobrze :) anioł wiedział, gdzie mnie zrzucić. Jeśli z kimś mi nie po drodze potrafię zerwać kontakt bez wyrzutów sumienia, ale też nie chowam urazy. Ale wiem, że ralacje rodzinne bywają bardzo skomplikowane i czasem może się tak nie da. Życzę jednak, żeby relacje w rodzinie się poukładały.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ważna jest tylko ta rodzina, którą sobie sama stworzyłam, reszta... cóż, nie zależy mi na żadnych ułożeniach, nie ma sensu :) Nie trzymam przy sobie ludzi, którzy zawiedli moje zaufanie. To granica nie do przejścia :)

      Usuń
  16. Ciekawy temat relacji rodzinnych. I straszno i śmieszno bywa. U Ciebie wyszło to pierwsze niestety. Zawiść i zazdrość w rodzinie jest powszechna, brak kultury i taktu również. A zachowanie tego kogoś świadczy o nim samym. Temat morze...Piękne zdjęcia jak rozumiem na rozlużnienie opisanej historii. Trzymaj się ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rodzina jest przereklamowana chyba.
      Tak, zdjęcia dla rozluźnienia, no i torchę na temat, to znaczy okolica ma sporo wspólnego...

      Usuń
  17. Kochana rodzinka - co? Rodziny się nie wybiera /przynajmniej ze swojej strony/. Jak ja bym była zawistna i pamiętliwa to...ale macham na to ręką...
    Damski bokser - brawo dla tego pana!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo. Rzygać się chce. Staram się nie być pamiętliwa, wolę się zwyczajnie trzymać z daleka. Ale jak mi kto wrednością i głupotą, i to przewlekle, włazi w drogę...to nie umiem udawać. I tak długo trwało, dużo przeczekałam i nie reagowałam na wiele sytuacji. No i się miarka przebrała, zwyczajnie.

      Usuń
  18. Grubo!!!
    Jak to dobrze, ze kontakt utrzymuje z najblizsza rodzina!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Np, nie powiem,że cienko :))) Ja z najbliższą mam takie przeboje.

      Usuń
  19. Brak słów. Dzielna jesteś! Przynajmniej po takiej akcji to już wiadomo, że gość jest nie wart żadnej uwagi ani taryfy ulgowej na hasło "rodzina".. ech:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg tego człowieka jestem bezczelna. I jeszcze go żona broni, że "sama zaczęłam". Fajnie, gratulacje :/ Ja bym się bała być z facetem, który łapę na inne kobiety podnosi. "Bo się zdenerwował". Ech... :(

      Usuń
  20. Te wujki... Ja sobie myślę coraz częściej, że jestem zbyt grzeczna. Bo może i warto leczyć piąchopiryną. Niektóre sprawy nawet już nie są śmieszne. Już można nie mówić niczego. Nie pytać, nie komentować. Takie gadanie dla gadania. Bo jest przestrzeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wujki chujki. Inaczej to już nie nazwę tego. Żeby, który kiedyś w czymś pomógł rzeczywiście. Piącha nie działa na te typy, już to wiem. Siebie zawsze usprawiedliwią, chodźmy nie wiem jakie chujostwo popełnili.

      Usuń
  21. Rozbawil mnie ten post bardzo!
    Prawdziwa dama umie sie zachowac w kazdej sytuacji i z pewnoscia takich rzeczy nie robi, czasami jednak nawet prawdziwa dama musi pokazac ze ma jaja.
    Mam nadzieje ze to stworzenie (bo trudno nazwac go mezczyzna) zrozumialo lekcje.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że powstrzymywałam się bardzo długo przed jakąkolwiek reakcją, jakieś 10 lat. Ale sytuacja się gwałtownie zaostrzyła. Niestety, to stworzenie nie zrozumiało lekcji. Wszystko na to wskazuje. Z resztą nikt nie liczył, że zrozumie. To ciężki przypadek. Jeszcze nasłał swoją żonę, żeby mi powiedziała, że brzydko zrobiłam. Jego usprawiedliwiła. Zdenerwował się - powiedziała. Niestety, taka sytuacja :D

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza. Tym, którzy tylko tu zaglądają, zachęcam: odezwijcie się ;) :)