U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół.
Matka, żona, człowiek.
Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica.
sTworzyciel włóczkoSweTworów. I kolaży.
Lubi zadupia i nietypowe miejscówki. Chadza swoim drogami, ciuchowo tym bardziej ;)
Mieszkanka Jury.

Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

Wyświetlono

Zapraszam

Zapraszam
sivkasivucha instagram

Translate

czwartek, 25 lutego 2016

Pokrzyżowane

 Na przykład plany. U mnie zjawisko ich krzyżowania występuje notorycznie. Zaplanowałam wykorzystać nowo nauczony ścieg krzyżowy (krzyżowany) w czymś większym. Próbka była TU. Ścieg kapitalny, zastąpił ściągaczowy. Ale tak ogólnie nie jestem zadowolona. Dekold mi nie wyszedł. Chciałam, żeby wyglądało na niewykończone, surowe, nieporządne. Wyszło niepraktycznie i denerwująco. Włóczka to ciąg dalszy TEJ Fressi. Robiłam na grubych drutach, w związku z czym jest sweTwór miększy, splot luźniejszy. Nie wiem, może przerobię, może spróbuję pokombinować - na razie nie mam planu...

 

 Za to mam plan (a nawet konkretne działanie) walki o lepszą kondycję paznokci. Żadne odżywki nie pomogły. Ostatnia nadzieja, z polecenia pani z drogerii:


Na usta, wbrew swemu przeznaczeniu, zamiast pomadki - podkład w sztyfcie:


Nieplanowane okoliczne okoliczności przyrody:


A w ramach włóczkowo twórczych planów, przygotowałam melanż. Dwie gały:

Haratam ;) :)

piątek, 19 lutego 2016

Z głowy

  Nie-recenzja książki, którą czytałam i czytałam, i skończyć nie mogłam, chociaż mi się podobała. "Z głowy" Janusza Głowckiego to opowiastki autobiograficzne, z rozbudowanymi wątkami dotyczącymi postaci znanych i sławnych (choćby Maklakiewicza i Himilsbacha), z którymi autor przyjaźnił się i tworzył. Anegdoty tyle śmieszne co niekiedy tragiczne. Opowiadane barwnie i lekko, szczerze wobec siebie i innych. Sporo powodów, żeby się czytając uśmiechnąć, ale koniec końców ryczymy czytając ostatni rozdział. Rzadko się wzruszam, nie lubię, wzruszenia mi szkodzą. 
  
 
 
   misiek sztuczny - sh, kilkulatek
bluzka - lokalny sklep 
spodnie - lokalny sklep
buty - Venezia, kupione w necie
okulary - lokalny optyk
obrączki - pamiątki z wyjazdów wakacyjnych, z Krymu i Albanii
książka - Biedronka
tulipany - od męża  
napis -  świeżo namalowany w okolicy 


 Z głowy pierwsze w tym sezonie wyjście w teren.  
Sokolica w Dolinie Będkowskiej:  
Nieee, to nie ja tam wiszę na skałkach! Nie ma takiej opcji, z moim lękiem wysokości ;D
 Brandysówka, gospodarstwo agroturystyczne:
 Wodospad Szum:
   

sobota, 13 lutego 2016

Kremówa. Przerost formy.

 Kremówa to sukniosTwór, który zrobiłam z La Passion Freesia color 002 o składzie 25 % alpaka, 25 % wełna, 25 % akryl. Wykorzystałam około 14 motków 100 gr. Około 1750 metrów włóczki. Wymysł autorski czyli mój. Uformowłam ją uparcie trzymając się zamierzeń, że ma sprawiać wrażenie sztywnej z charkterystycznie podkreślonymi biodrami. W tym wypadku przerost formy jak najbardziej porządany ;) 

  
  Dostałam książkę :) Pomyślała o mnie Marzenka z tego bloga i podzieliła się skarbem, książką H. Dutkiewicz "Dziewiarstwo ręczne" sprzed ponad pół wieku. Vintage prawdziwy - zdjęcia, rysunki, język, jakim jest napisana! Prawie 300 stron fachowych i przystępnie opisanych porad, zapoznawania ze ściegami i sztuką rękodzielnictwa od podstaw po wyszukane i profesjonalne wykony. Można się zainspirować i ... przenieść w czasie ;)  

 Marzenko, jeszcze raz dziękuję :) :) :)

sobota, 6 lutego 2016

Sukienka płaszcz zapchajdziura

 Pisanie o tej porze roku o wirusach i grypie jest banalne. No, ale banał rządzi światem, a mną przez ostatnie trzy tygodnie grypa. Najpierw kurowałam syna, który całe swoje ferie przechorował, tracąc fajne zajęcia szachowe. Potem wirus przekierował się na mnie. Z taką mocą, że za cholerę nie mogę stanąć na nogi. Stąd moja nieobecność na Waszych blogach. Nie mam siły... Soro tak, to skąd te fotki? Zamarudził mi jeden niedokończony post na pulpicie nawigacyjnym, jeszcze z  końcówki ubiegłego roku. Teraz się przyda, zapchajdziura taka ;)

 Dżinsowa sukienka wystąpiła już na blogu. Jako płaszcz tu. Obie wersje mile praktykowane. Na szyi biżu w postaci tegoczegoś zrobionego z pociętych rajtek. A rajtki które tu występują tradycyjnie na nogach, są granatowe. Odnotowuję ten fakt, bo jakoś nie widać.