U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Dziwaczne słabości

 Słabość. Każdy jakąś ma. Proszę się nie wypierać i przyznawać ;) W kwestiach ciuchowo-gadżetowych to zazwyczaj buty i torebki. Mnie to niespecjalnie dotyczy. Ja mam słabość do dziwacznych rajtek.
bluzkotunika stalowoszara - sh, staroć
sukienka szara - Unisono, staroć też już
płaszcz - Makro, nienowość
czapka - hand made ja
rajtki - lokalny sklep
buty - Venezia
obrączki - pamiątki z wakacji, czarna z Jałty, szara z Sarande 
  Makijaż oka wykonałam szarymi cieniami Bell zapkupionymi w Biedronce 
 Ścieg. Bo mam też słabość do robótkowania. Ostatnio nauczyłam się ściegu krzyżowego i pierwsze co nim powstało, zaraz na gorąco, to ubrako dla mojej szklanicy.

 Chaotic Splutter, kapela z moich stron. Bo mam słabość do dziwnych dźwięków. Do filmu z 1928 r,w którym udział bierze moje miasto (to co, że w nim nie mieszkam od lat).  


53 komentarze:

  1. Każdy ma swojego bzika:-) Twoje rajtuzy nadzwyczaj spokojnie wyglądają w całym zestawie ale jednocześnie to one go podkręcają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konkrety, konkrety ;) :)
      Tak, wiem, to wszystko wygląda dosyć dziwacznie. Ale tak mi się kolorystycznie zgrało :D

      Usuń
  2. Taka słabość nikomu nie szkodzi:)A można nawet przekuć ją w siłę. Te robótki...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ oczywiście, że mam słabości:) Nie należą do tego żadne elementy garderoby. Przyznaję, że nie kręca mnie kolejne pary butów, torebki na każda okazję, czapki czy apaszki - choć lubię je oczywiście, ale uwielbiam za to tkaniny i wszelkie dodatki - kolorowe guziczki, tasiemki, sznurki, zawieszki, szpileczki z kolorowymi główkami o różnych kształtach... Ciagle mi ich mało i mało - choć od ubiegłego roku bardzo się w tym temacie pilnuję zgodnie z postanowieniem, ze najpierw muszę wyszyć to co mam, a potem dopiero oglądać się za kolejnymi metrami materii wszelakiej. Ponadto nie potrafię przejść obojętnie obok żelków Haribo - co jest dla mnie ogromnym wyzwaniem z racji tego, że nie wolno mi jesć cukru. Mimo upływu lat niezmiennie puls przyspiesza mi też widok i głos Keanu Reeves ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, mnie też nie kręcą, zwłaszcza niezliczona ilość torebek. Inaczej z czapkami - mam słabość ale tylko do tych, które sama se robię :))) Rozumiem Twoją pasję.A tą ostatnią to nawet bardzo bardzo ;)

      Usuń
  4. Masz słabość podobną do mojej. Buty, rajtki super. Osłonka na kubeczek jest boska( jeszcze się nie dorobiłam), mnie kawa szybko wystyga, kiedy lecę z psem na dwór. Na mus piję ją zimną. Muzyka ciekawa, choć zespołu nie znam. Buziaczki<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie myślałam,żeby robić, ale jakoś mi tak na szybko wpadło,że tak wykorzystam ten nowy(dla mnie) ścieg. To moja szklanica na poranną ciepławą wodę z cytryną ;) A zespół to lokalny, nieznany szeroko :)

      Usuń
  5. Też mam taką słabość. Plus skarpety:-)
    Ocieplacz na szklankę super. Kurczę, nie znam ściegu krzyżowego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzyżowy, czy krzyżówkowy, sama już nie wiem jak on tam się zwie, ale trafiłam przypadkiem .A ze w przypadki nie wierzę, to ...chyba coś z tego będzie grubszego ;))

      Usuń
  6. Fajne ubranko dla kubka, kiedyś widziałam fajne ubranko dla jajek na miękko, rajtki kolorowe dla Ciebie jak najbardziej tak, masz szczupłe nogi i pasują, a słabości, każdy ma..chociaż ja bardziej do bielizny niż do butów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka mała szybka wprawka.
      Bielizna - hmmm, faajnie ;) :)

      Usuń
  7. Hania lubi mocne dzwieki:)!!! Podryguje to Twojej muzy :)!!!
    Ja mam slabosc do kropek i bizuterii :)!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz rację każdy ma słabości ale nie każdy się przyznaje:)))ja ich mam mnóstwo i nie ukrywam:)))śliczny ocieplacz na szklankę:))Ty jak zawsze super wyglądasz:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja do wszystkich też się głośno nie przyznam :D
      Dzięki Reniu :) :)

      Usuń
  9. Nie wiem, chyba nie mam żadnych słabości do garderoby. Cenię sobie po prostu wygodę, luz i nie spinanie się w modzie. Im bardziej po swojemu, tym bardziej mi to odpowiada i dlatego cenię Twój styl. Zawsze cuś fajnego wymyślisz, tak jak z tymi rajtami.
    Bardzo pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa, nie koniecznie o garderobę chdziło mi. Każde dziwactwo dozwolone ;) :D
      Oj, nie zawsze, często wyglądam "byle było".
      Uściski :*

      Usuń
  10. Ciuchowo ?!
    Hmmmm .... Chyba najbardziej jestem wstanie ulegac sukienkom .ale bez przymusu . I sukienki do kozaków ;);)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze, to nie miałam na myśli tylo ciuchów ;)

      Usuń
    2. A to książki . Nałogowo . I czasami mam dwa egzemplarze jeden bo nowa seria piekne wydana ;)

      Usuń
  11. A ja lubię przeróżne nakrycia głowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, fajowo! Też lubię, tyle że na czapkach poprzestaję(za to mam ich chyba ze 30) ;)

      Usuń
  12. Jeśli chodzi o rajtki, to mogłabyś powalczyć o palmę pierwszeństwa z moją przyjaciółką, ma trzy wielkie reklamówki, w różnych kolorach i wzorach.jesteś taka sama wariatka jak ona. Pełen podziw!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja całą reklamówę wywaliłam niedawno. I tak najwięcej u mnie szarych, czarnych, granatowych - tak więc chyba nie mam szans w walce :D

      Usuń
  13. Hehehe, ja mam dużo słabości:)))
    U Ciebie zauważyłam tę ilość rozmaitych rajtek. Potrafią zmienić całą stylówkę, tak jak buty:)
    Chyba sobie u Ciebie mitenki po domu zamówię, bo wciąż marzną mi ręce i aż pozazdrościłam Twojej szklance:))
    I fajnie Ci się zdjęcia mienią:))
    Stylówka też fajowa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporej ilości się pozbyłam i tak.
      U mnie to co najwyżej możesz sukienkę albo sweTwór zamówić, bo ja mitenek w życiu nie robiłam, nie moje kręgi robótkowych działań ;)
      O, ktoś zauważył!
      Stylówka dziwaczna, wiem :D

      Usuń
  14. Twoją słabość do rajtek zauważyłam już dawno. Ja nie lubię dziwacznych rajstop ale Tobie i kolory, i wzory bardzo pasują. Fajnie ubrałaś kubki...pozdrawiam cieplutko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem słabnie, czasem się nasila ;)

      Usuń
  15. Masz zajefajną słabość. Zawsze ogladam się za kobietami w ciekawych rajtuzach, na Ciebie też bym się gapiła ;) Lubię kolor, zdecydowanie. I chociaż jesteś w b&w mistrzyni to bardziej mnie warstowość dzisiaj przekonuje.
    Zastanawiam się czy dałabym rady taki ocieplacz na kubek zrobić. Chodzi za mną ;) Nie dziergam, filcuję. Muszę pomyśleć.
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. B&W aż tak bardzo to nieeee, tutaj czarna jest tylko czapka, a biel ledwo na rajtkach. Szarości różne odcienie, to tak ;)

      Usuń
  16. Ja ma słabość do nakryć głowy, a zwłaszcza do kapeluszy, i to żadna tajemnica :D. Kapeluty, czapule zimowe, czapki z daszkiem, których mam kolekcję z pół Europy :). Do dziwacznych rajtek nie mam odwagi, nie mniej na kimś mi się podobają :). Do dziwnych dźwięków, filmów tez mam słabość:).

    SweSzklan - a to dopiero !!!! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znak Twój rozpoznawczy - rzekłabym ;)

      Hahaha - dobre! :D

      Usuń
  17. Nie uważam, że to są słabości. Bo to nie osłabia. To urozmaica życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa wiesz, to tylko kwestia nazewnictwa, niekoniecznie dosłownego. Chyba powinnam cudzysłów postawić ;)

      Usuń
  18. Hmm, byle by te "słabości" nie osłabiały :) ja mam bzika na pukncie wszystkiego co dotyczy mody! Kochana, stylizacja bardzo oryginalna, i nawet fajna ! Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy byłyby osłabiacze :D
      Taaa, wiem, trochę odlot :D

      Usuń
  19. Masz rację z tymi słabościami. Ja też mam kilka, a z wiekiem tych słabości do różnych rzeczy przybywa. Rajtki oryginalne.

    OdpowiedzUsuń
  20. Szalenstwo rajtowe przerabialam w "mlodosci"- nosilam takie wariactwa na nogach, ze jak sobie przypomne...;);)Ale mi przeszlo na starosc, bo lydki mi urosly i slabo to wyglada;) Ale Ty zgrabniutkie nozki m, to Ci wolno:) Podziwiam.
    A moje "slabosci"... hm.. modowo to nie wiem, okulary p/s kolekjonuje na przyklad... o - albo perfumy... czyste wariactwo tyle ich mam.. a jak mi sie juz wszystkie "owachaja", to pryskam sie dwoma, trzema roznymi naraz i wtedy powstaja zapachy absolutnie niepowtarzalne i codziennie pachne inaczej;)
    Usciski. A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W młodości to ja ogólnie przerabiałam szaleństwo :DDD

      Usuń
  21. Kochana, a kto tych słabości nie ma?świetnie podchodzisz do strojów- rajtki nosisz odjazdowe, żebym miała połowę lat co mam to chętnie bym odgapiła ha ha, podoba mi sie u Ciebie i chyba zostanę pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie śmiałabym twierdzić, że ktoś ich nie ma :D
      Rajtki do lat nic nie mają - co widać na załączonych obrazkach, bo ja nie taka młoda, można śmiało rzec, żem pani w średnim wieku (że nie widać, to insza inszość :DDD )
      Serdecznie zapraszam!

      Usuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. moje słabości to wszystkie cielesne są!
    bom wielce zmysłową istotą jestem i już!

    i jedzenie (czyli coś absolutnie intymnego)

    i słuchanie - ludzkich chórów, solówek, wokaliz
    ale i bicia serca nabliższych Osób, odgłosy
    natury (wiatr, burza, deszcz, woda, zwierzęta)

    i wszelakie dotykanie - różnorodność faktur
    wokół mnie - zarówno w ciuchach, dodatkach
    czy domostwie - ale i płaskorzeźby, reliefy,
    które palcami oglądam w dwójnasób...

    i widoki, czyli łechtanie zmysłu wzroku (pejzaże,
    fotografie - zwłaszcza dawne i stylizowane na retro,
    obrazy ale i ilustracje w książkach - często kupuję
    książki ze względu na cudne malunki weń), gazety typu
    "urządzanie wnętrz" - wzrokiem się karmię, oddycham...

    "na się" : bijou, chusty i dłuuugie spódnice oraz
    etniczne torby i koce, pledy, narzutki...

    czy to słabostki, czy to uzależnienie - nie wnikam,
    to część mnie, mego poznawania i interakcji z z/w

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo noo, takie przyjemne te słabości i chyba słabościami nie są, tylko celebracją ;)

      Usuń
    2. ooo tak - dokładnie - to celebracja!!!
      celebruję życie po inkowemu, dzień po
      dniu, jak umiem, ile mam sił i chęci ♥

      Usuń
  24. rajstopy jak najbardziej szalone, ciekawe,
    piękne czy dziwaczne - zawsze chętnie sobie
    u kogoś oglądnę - pokiwam głową, czasem z
    zazdrości to aż nie mogę kiwaczka uspokoić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem sobie można pozwolić na taki odlot ;)

      Usuń
  25. Też miałam takiego bzika, i nadal mam w szafie kilkanaście par rajstop we wzorki, tyle, że jakoś ich nie zakładam, a przynajmniej nie za często. te sa urocze:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to ja też nie tak często, trza mi odpowiedniego nastroju na taki szał ;)

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza.