U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Blog U Sivuchy ma ponad 7 lat. Jest szafiarski, rękodzielniczy, włóczykijski. Dzielę się też tym co czytam i jaka muza trafia do mojego ucha i serducha. Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

Wyświetlono

Zapraszam

środa, 6 maja 2015

Pewex

 Od razu przypomina mi się ten duży Pewex w Krakowie na 18go stycznia. Oaza luksusu w biednych latach komuny. Miałam stamtąd resoraki i słodycze, moja mama kupowała ciuchy, ojciec alkohol i tytoń. Kolekcja puszek po piwach i napojach, której byłam dumną posiadaczką w dzieciństwie, też brała się z Pewexu.
 
zdjęcie stąd  

 Niedawno znów zrobiłam zakupy w Pewexie. Współczesny można znaleźć, wiadomo, w necie. Klik. Znalazłam dobre jakościowe koszulki z fajowymi nadrukami! Trafiłam przypadkiem szukając t-shirt dla męża. Wybrałam ten (bo mój mąż jest pracoholikiem z poczuciem humoru):

   I szpanuję po wsi reklamówką :D 
    A w reklamówce książki z biblioteki (zdjęcie z po drodze do). Wypożyczyłam i czytam: 

41 komentarzy:

  1. Lata PRLu to moje ulubione lata, bardzo lubię czytać o nim historie :)
    Pozdrawiam serdecznie, Mój blog/ KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to dziwne uczucie, że coś co mam w pamięci, dla kogoś może być historią :)))

      Usuń
  2. Pięknie Sivka, przypomniałaś mi kawał mojego życia! Mnie się bardzo podoba Twoja sukienka w pepitkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojego też, całe dzieciństwo i lata nastoletnie też :)
      Sukienka staroć, zchodzona że hej ;)

      Usuń
  3. Fajna sukienka i koszulka też. No i szpan z siatką jest:D
    Ha, ja z książek zabrałam się za antologię polskiego reportażu (bardzo przemyślany prezent dla męża;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba, warzywa i inne produkty spożywcze też w niej noszę(póki jeszcze nie dziurawa) :D

      Usuń
  4. Sivko!! Ja też kupiłam koszulkę i torbę w wirtualnym Pewexie :D!!! Bez kolejki, bez dolarów, bez marek ;). (na ich FB czytałam dużo negatywnych opinii, ale przesyłka dotarła do paczkomatu po 2 dniach, z tym co zamawiałam).
    Pewex- niezapomniany był plakat z kowbojem z Marlboro na wejściu, gumy Donald z komiksem:D, i lalki Diana (tańsza siostra Brabie). Babcia koniaczek, a ja guma Donald, Babcia koniaczek, a ja guma Donald... lubiłam wyprawy do Pewexu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! No patrz pani :D Do mnie też szybko, a co ważniejsze, jakość bardzo dobra.
      Pamiętam plakat, jasne! Donaldy i zbieranie historyjek(tak się mówiło) z nich też!

      Usuń
  5. oooooo jeszcze taki relikt istnieje jak Pewex ?? nawet wirtualnie mnie zaskakuje.
    Koszulka fajna . I Ty w sukience fajna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No relikt to nie, nazwa tylko. Płatne w złotówkach :D

      Usuń
  6. Też pamiętam pewex. Dolary, które zamieniane były na te wszystkie cudowności. Pamiętam mamę jak czasem paliła Camele i mówiła że to z Pewexu a ja tak bardzo czekałam na pudełko z wielbłądem żeby tam później trzymać swoje skarby. Na komunię dostałam lalkę z Pewexu i gapiłam się na nią godzinami taka była piękna;) Siata to faktycznie szpan ;) ale mnie ucieszyłaby zawartość. Przypomniałaś mi moją ukochaną bibliotekę w Konstantynowie i aż mi się łezka w oku kręci. Wyglądasz ślicznie i tshirta super znalazłaś. Michu za to uwielbia gwiezdne wojny a ja wczoraj dorwałam dla niego tshirta w lumpie w jego ukochanym kolorze i z maszyną kroczącą czy czymś tam i piszczał ze szczęścia jak ja na nową parę butów! To naprawdę niezapomniany widok hahah;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było tak :) Też miałam lalkę, załapałam się póżno, juz miałam ze 12 lat. Ale służyła mi jako modelka, robiłam jej ciuchy na szydełku, drutach i przerabiane ze szmat. Na przykład uszyłam jej spodnie z moich podkolanówek :D

      Usuń
  7. Moja babcia pracowała w PEWEXsie. Pamiętam zapach tych produktów, jakże nieosiągalny dla nas. Miło tak powspominać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojacie! To miałaś znajomości :D

      Usuń
  8. I ja puszki zbierałam :)))) fajne wspomnienie, a Ty pepitkowo mnie się podobasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobraź sobie teraz, ustawić taką kolekcję tego, co można kupić w sklepach teraz :))))))

      Usuń
  9. Pewex zawsze wspominam z nostalgią…Dzisiaj mamy wszystko ale tamtych smaków nie da się powtórzyć :-)
    Koszulka świetna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy to było święto i wyprawa do innego świata ;)

      Usuń
  10. Fju, fju, Pewex:))
    Tak, tak pamiętam ten z 18-go stycznia, i ten który był tu gdzie mieszkam, i chociaż już dawno go nie ma ( tego "mojego", a i tego krakowskiego w sumie też:)) ), a w tym miejscu jest fotograf i obuwniczy, to nadal chodzi się do Pewex-u:)
    Koszulka świetna i Twoja kiecka też:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Olkuszu też był i do tej pory zdarza się mówić na sklep z ciuchami, który tam teraz jest, że Pewex. Tzn. ci którzy pamiętają te zamierzchłe pradzieje ;)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Staram się sobie go przypomnieć, ale coś mi słabo wychodzi! :D

      Usuń
  12. Współczesne dzieciaki kompletnie nie rozumieja naszych zachwytów i wspomnień, ja też z nostalgią wspominam pewex i wszystko co z niego dostałam, oj, były to rarytasy na tamte lata, a to ciuszki, a to gumy, nawet pierwsze chipsy tez chyba były z pewexu, czekolada a nie wyrób czekalodopodobny.. sporo tego było... Dzisiaj też jak widać można biznes kręcić na tej nutce sentymentu :) pozdraiwam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to naturalne, ja też nie rozumiałam "za młodu" o czym gadają dziadki i prababki wspominając okupację.
      Dobry biznes nie jest zły. Mamy kapitalizm. Walczono o niego ;D

      Usuń
  13. Ta Kiełbasa i sznurek bardzo mnie zaintrygowały:-)
    A z Pewexu najbardziej lubiłam prawdziwą turecką chałwę w puszkach. Do dziś bezskutecznie poszukuję tego smaku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie rozczarowały nieco. Nudne. Jakoś lepiej mi się obu panów słucha... :)
      Ja Toblerona. Teraz jest w Biedronce(ale nie kupuję) :D

      Usuń
  14. Taaa, pewexy.... pamietam... wyplakalam tam u moich rodzicow swoj pierwszy "dorosly" plaszczyk - byl....turkusowo-zolty!!!! i sluzyl mi wiele lat, dopoki nie obrazilam sie na kolory na rzecz czerni;) I przypomnialas mi tez czasy, gdy co najmniej dwa razy w tygodniu wracalam z biblioteki miejskiej z siata wypelniona ksiazkami....
    Pozdrawiam! Anka


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja katanę dżinsową, Leviskę chyba nawet, nie pamiętam...znosiłam ją do poodrywanych rękawów i kołnierza, dziur było więcej niż dżinsu :D

      Usuń
  15. Moja mam omijała pewex z daleka, więc nie mam żadnych wspomnień, no może oprócz jakiegoś tam banana we wczesnym dzieciństwie, który mi w ogóle nie smakował... ;-) Ale szpan z reklamóweczką jest! ;-) Super wyglądasz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój ojciec za to uwielbiał. Ja się cieszyłam słodyczami, jak to dzieciak. Ale zakupów hurtowych nie było, nie nie.

      Usuń
  16. Ciekawych rzeczy można się dowiedziec od Ciebie! Zapraszam do mnie : http://soalicepl.blogspot.fr/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, zapraszam częściej :) :)

      Usuń
  17. Szpan bardzo ładny no i intelektualny...
    Pewex i mnóstwo wspomnień. Mój ojciec kupił mi na 15 urodziny śliczną błękitną bluzeczkę. Długo mi służyła, potem jeszcze mojej córce...
    Jeszcze 2 lata temu w Zgorzelcu był Pewex, to znaczy szyld się ostał, bo w środku spożywczak, gdzieś mamy fotkę.
    Byliśmy 2 tygodnie temu, szyldu już nie ma...
    Pozdrawiam ciepło i zabieram się do czytania rozprawek... Na inne, dłuższe chwile z literaturą muszę poczekać do lipca. Wtedy pożeram książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu tak, a na co dzień spożywczy :)))
      Moja mama też ma do tej pory jakieś ubranka. Jakość była super. Ale fasony nie teges, jak dla mnie, mam inny gust :) :)

      Usuń
  18. Pewexu w Krakowie nie znam. ja się po peweksach nie bujałam, ja pospólstwo;-)
    Ale pewex.pl znam. I spodlady też fajny sklep.
    Podoba mi się Twoja kiecka, bardzo.
    daj znać, czy książka Bralczyka fajna. Czy ja powiedziałam Fajna? Brrr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka takasobie. Rozmowa dwóch panów, na żywo lepiej się odbiera tego typu przekaz, jak dla mnie. Albo to moje problemy ze skupieniem uwagi zakłócają ten odbiór. :)

      Usuń
  19. W Pińczowie też był Pewex, a że moja krzestna do Ameryki pojechała pracować, to od czasu do czasu dolara dała i wtedy szło się do Pewexu ;).
    Ciekawa stronka. Musze tam zajrzeć :)
    P.S. Moja siorka pracuje w bibliotece. Przyniosła mi kilka książek, cobym z nudów nie umarła na wiosce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewex rządził, zawsze tłumy, a w tych mniejszych miastach bardziej to było widoczne. Te kolejki do kasy...

      O, to miała swoje święto w tym tygodniu! Wszystkiego najlepszego na bibliotekowej drodze życia dla Niej :) :) :)

      Usuń
  20. Wiele mam z nim wspomnień i to całkiem fajnych...
    Kiecka super...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza :) :)