U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

czwartek, 26 marca 2015

Pikotek i kołnierzyki

 Pęczek z pikotkiem. Odkryłam niedawno, że takie coś ma miejsce. Spróbowałam, łatwe. Zastosowałam przy "łańcuszku" do wisiora. Wszystko włóczkowe, szydełkiem. Kołnierzyki to próbka możliwości, krok po kroku robiłam z panią z youtuba. Straszna męczarnia ale już wiem, że można. W sensie, że ja mogę. Może nawet kiedyś do czegoś gdzieś wykorzystam. Może zrobię z bawełny, kordonka, nici...

  

32 komentarze:

  1. Dla mnie takie kołnierzyki to zawsze mistrzostwo świata! Pogubiłabym się totalnie w pierwszym rzędzie. Dobrze że nie wszyscy mają tak jak ja. No, a nie wspomnę o cierpliwości... Swoją drogą to Youtube świetnie zastąpił nam Babcię z szydełkiem/drutami oczywiście jedynie, gdy jej się nie ma, bo wiadomo, że taka Babcia niezastąpiona jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się tak wydawało, ale się razu pewnego postanowiłam zmierzć z tematem. Ale i tak wolę robić z głowy, wymyslając na poczekaniu rozwiązania ;) Tak, z tym YouTube to prawda!

      Usuń
  2. Zrobiłaś śliczne kołnierzyki. Temat wydaje się do ogarnięcia, ale jeszcze żadnego kołnierzyka, podczas prowadzenia bloga, nie zrobiłam. Wisior równie świetny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam ciekawa, jak taką klasykę klasyk się robi ;)

      Usuń
  3. Za takimi kołnierzykami nie przepadam, ale wisior! wisor jest super! :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak sie czlowiek zaprze to wszystko moze - jak widac.... I w dodatku jak pieknie moze mu wtedy wyjsc:) Swietna koronkowa robota. Kolnierzyk dla mnie idealny...do podziwiania, a wisior za to do "nacodzien". Pikotek... jaki ladny wyraz, taki milutki;)
    Usciski. Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Taka umiejętność może się fajnie przydać. Pikotek - prawda, ładny wyraz, zwróciłam uwagę na to "zjawsko" właśnie przez wyraz :)

      Usuń
  5. Poruszylaś wspomnienia tymi kolnierzykami, przypomniałam sobie jak takie nosiłam w podstawówce. Tylko to nas mogło wyróżniać wśród granatowych ffartuszkow. Mistrzowskie :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa, w pierwszej połowie lat '80 w podstawówce się nosiło. Ale ja miałam zwykły, szmaciany. Fuj. :)

      Usuń
  6. Łoo matko i córko, jakie cuda:) Śliczności po prostu, zazdroszczę cierpliwości :) i talentu:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kołnierzyki to robiłam na zajęciach ZPT w podstawówce, prowadzone przez biolożkę, na szydełku. Od niej tez nauczylam siecrobic na drutach i haftować ;) alez dzis wspomnień obudziałaś :):)

    Ale moje kołnierzyki chyba takie wykwintne nie były ;);)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie pamiętam dokładnie, co robiłam na ZPT. Jedynie szalik i hafty. Ale już wtedy to potrafiłam :D Te też nie są wykwintne. Są z włóczki, grube. Jak skombinuję coś cieńszego, bardziej do takich robótek, to dopiero może zrobię wykwintny ;)

      Usuń
  8. Ojej, jak sentymentalnie. Jakie fajne te kołnierzyki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, teraz w takich kołnierzykach nikt nie chodzi :)

      Usuń
  9. Dziołcha, ty ciągle coś i coś! Fajnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja już o wiele bardziej dalej coś. A to zrobiłam jakiś miesiąc temu. Nie spieszę się z pokazywaniem. Ale fakt, ciągle jeszcze coś. :)

      Usuń
  10. Eeee... pikotek?! :D Fajna nazwa:)))
    I ładne to! A kołnierzyki, to naprawdę cudeńka! Kojarzą mi się z pensjonarkami:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej, co słychać, dawno mnie u ciebie nie było, ale jak zwykle u Ciebie praca wrze.
    Wspaniały pomysł z tym kołnierzykiem na szydełku, widzi mi się takie cudo na sukience.
    No i ten wisior mistrzowski jest:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słychać dużo i niełatwo. Wrze wszystko. :)
      Do sukienki, wezmę pod uwagę :)

      Usuń
  12. Ja cały czas podziwiam Twoje zdolności manualne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas je szlifuję. O dziwo, bo ciągle chcę to wszystko rzucić ;)

      Usuń
  13. O jakie ładne dziergadełka!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. kołnierzyki są boskie! uwielbiam takie i zamówiłam sobie jeden taki u zdolnej osóbki i teraz noszę dumnie:) zdolna bestia z Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Zwłaszcza ta bestia się mi zgadza ;) :D

      Usuń
  15. kocham kołnierzyki - swego czasu haftowałam kilka,
    by mieć te dostojne granaty szkolniane nieco swą
    kobiecą naturą obłaskawione :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mało kołnierzykowa jestem, ale z przekory chyba chciałam spróbować zrobić, to może i z przekory założę ;) :)

      Usuń
  16. Piękne rzeczy zaprezentowałaś. Bardzo podobają mi się takie robótki. Sama też kiedyś szydełkowałam, ale to było lata temu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :):)
      Ja też miałam dłuuugą przerwę, kilkunastoletnią.

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza. Tym, którzy tylko tu zaglądają, zachęcam: odezwijcie się ;) :)