U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół.
Matka, żona, człowiek.
Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica.
sTworzyciel włóczkoSweTworów. I kolaży.
Lubi zadupia i nietypowe miejscówki. Chadza swoim drogami, ciuchowo tym bardziej ;)
Mieszkanka Jury.

Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

Wyświetlono

Zapraszam

Zapraszam
sivkasivucha instagram

Translate

sobota, 28 marca 2015

Red

 Gdzie, gdzie, no gdzie?! Wokół, przede mną, unosi się. A żeby chociaż troszkę realnie naocznie, to na paznokciach. A na naszym osiedlu jest staw Czerwony. Powstał w wyniku zatopienia wyrobiska. Eksploatowano tu rudy żelaza (piryt i limonit). Nazwa pochodzi od czerwonego koloru gliny. Gdyby ktoś chciał zobaczyć to miejsce w jesiennej kolorowej aurze, jeszcze z drzewami nieprzetrzebionymi przez trąbę i Sivkę w czerwieni, to tu post sprzed 4ech lat: KLIK
 Red to perfumy. Kupiłam sobie na dzień kobiet :)
Popraw se gacie, kobieto, jak się już chcesz focić ;)
A na przekąskę Red Prince jabłko z ulubionego warzywniaka:

czwartek, 26 marca 2015

Pikotek i kołnierzyki

 Pęczek z pikotkiem. Odkryłam niedawno, że takie coś ma miejsce. Spróbowałam, łatwe. Zastosowałam przy "łańcuszku" do wisiora. Wszystko włóczkowe, szydełkiem. Kołnierzyki to próbka możliwości, krok po kroku robiłam z panią z youtuba. Straszna męczarnia ale już wiem, że można. W sensie, że ja mogę. Może nawet kiedyś do czegoś gdzieś wykorzystam. Może zrobię z bawełny, kordonka, nici...

  

niedziela, 22 marca 2015

Finezyjnie filmowo

  W niedzielę nie chce mi się stać przy garach. Idziemy do restauracji! Mamy tu u nas na wsi trzy lokale gastronomiczne. Między innymi Restauracja/Pizzeria Finezja. Fajne miejsce. Fajny wystrój. Fakt, że kelnerka zapomniała zapisać moje zamówienie, nie zmącił mojego dobrego niedzielnego nastroju ;)

 Od przedchwili subskrybuję na YouTubie filmowy kanał KLIK. Polecam, kto lubi filmy inne niż wszystkie, zakręcone nieco i nieoczywiście fajne. Ja lubię. Jestem fanką. Poszukującą w tym temacie. A kto szuka ten znajduje. I ma frajdę.
 To wszystko proste historie. Jak przypowieści. Jest jedna łącząca je cecha. Są finezyjne :) Obejrzałam do tej pory rumuński "Wtorek po świętach". Włoskie "Baby love" i "Samotność liczb pierwszych". Skandynawski  "Kłopotliwy człowiek". "Karen płacze w autobusie", którego akcja toczy się w Kolumbi. I czeski film  "Jedna ręka nie klaszcze" :)  

  kurtka - TopSecret
podkoszulek - zabrałam synowi
spodnie - dostałam
buty - DeeZee
torebka - hand made by Sivka, na drutach
Finezja Restauracja Pizzeria - http://finezjaklucze.pl/pizzeria/ 

Lubię chwalić się zdolnymi znajomymi. Kolega na wokalu, piosenka o życiu.
Frontside:


A dzisiejszy post sponsorowała literka F :)

czwartek, 19 marca 2015

poniedziałek, 16 marca 2015

Ruina w środku miasteczka

 Znowu ruina. Kościół Św. Walentego w Pilicy-Zarzeczu, wciśnięty między domki mieszkalne przy maleńkiej uliczce. Powstały około półtysiąca lat temu. Znajdował się tu szpital i przytułek dla ubogich i żebrzących. Dla ciekawych do poczytania tu
 Z tego co doczytałam, mieszkańcy uliczki, przy której ruiny stoją, na własny koszt uporządkowali miejsce i...ogrodzili. To ostatnie mogli sobie darować, bo nie ma brzydszego ogrodzenia niż te betonowe straszydła (niestety bardzo popularne w naszych okolicach). Pomysł obsadzenia obiektu roślinnością też nie jest trafiony. Zupełnie zasłania widok. I tak trudno tu trafić, mało kto wie o zabytku i jego ciekawej historii. Pilicę znam i odwiedzam od lat, bardzo lubię to miasteczko, ma fajną energię. Ale o tych ruinach dowiedziałam się zupełnie niedawno, przez przypadek. 
  
 
Filmik, na którym obejrzycie obiekt z lotu ptaka: