U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

Wyświetlono

Zapraszam

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Chomąto. Przeróbki.

Chmąto ma swoją historyjkę. Zaczęła się od czapki. Ktoś zobaczył w necie i chciał ją, do kompletu z kominem. Którego nie było, musiałam dorobić. Miał być taki jak czapka. Czyli potrójną nitką, z trzech różnych odcieni zieleni (nie lubię gotowych melanży, wolę sama kombinować). Tłumaczyłam. Dopytywałam. W kwesti wzoru, kolorów etc. Udziergałam, wysłałam. I dostałam zwrot. Bo osoba nie tak sobie wyobrażała, w domu ma inne i myślała, że ten będzie taki sam. Nie, nie zdenerwowałam się. Jestem przyzwyczajona, że współpraca z ludźmi generuje trudności... Dalszej współpracy z osobą nie podjęłam. Nie jestem wróżką, nie czytam w myślach, nie wiem co kto sobie wyobraża. Dlatego robię jak chcę i ewentualnie oferuję gotowego sTwora. 
 Ostatnio zmodyfikowałam owy komin. Ponieważ był bardzo wysoki, zszyłam go, tak, że jest niższy (przez co wygodniej się go użytkuje), jeszcze bardzie gruby, ale i sztywniejszy. Jak chomąto :) 
 Są to totalnie nie moje kolory, dlatego jeśli jest ktoś chętny do zakupu, kompletu, bądź osobno czapki i chomąto, to serdecznie zapraszam. Cena w prywatnych wiadomościach :)


 Spódnica była rok temu tu. Mało w niej chodziłam. Teraz trochę zmieniłam, naszyłam  jej szydełkiem i igłą takie byle co. Potrzebne są zmiany, konieczne są zmiany - jak śpiewa Dezerter. 
 

52 komentarze:

  1. No masz ci los!!! Klient wymagający jak widać ;)!!!
    A komin i czapa są fajne i kolorek taki żywy :).
    Spódnica z naszytym wzorkiem wygląda fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klient ma prawo być wymagający, ale bez oczekiwań na wyrost, zwłaszcza że na odległość :D

      Usuń
  2. Moje też nie. Te kolory. Ale jeśliby trafił mi się taki zwrot, to spróbowałabym go jakoś ponosić... Takie eksperymenty bywają zaskakująco pozytywne:) Tylko że dla siebie, to pewnie nie zszywałabym na pół, tylko dorobiła ściągasz przy jednym brzegu - byłoby mini poncho, albo golfonarzutka, lubię takie akcesoria:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze próbuję. W tym wypadku nie działa. Nie byłoby poncho, bo za wąskie na to, próbowałam. Ruchy ramion mocno ograniczone, jak skrępowana. Poza tym ściągacz jeszcze by to wywyższył, nieee. Taka wersja homontowa jest bardzo ok, wg mnie :D

      Usuń
  3. Przepraszam, ale czy raczej nie "chomąto"? W takich super fajnych postach tym bardziej szkoda, jeśli wkradnie się błąd. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, że tak! Dziękuję za zwrócenie uwagi!!!! :);) Poprawiłam czym prędzej!

      Usuń
  4. O matko no nie dogodzisz no!! Ryzyko zawodowe;) Jejku zamarzałaś chyba na tym śniegu bo nawet buzię zakryłaś. Marzy mi się "sesja zdjęciowa" (jak to dumnie brzmi haha) na śniegu ale to sobie mogę pomarzyć co najwyżej. Lubię bardzo zestaw dwóch odcieni co masz na nogach w sensie rajty i spódnica:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zamarzłam, ale dużo zdjęć nie ma, jak widać :)))))

      Usuń
    2. No widać ale wiesz nieraz mniej znaczy więcej! Wolę 3 fajne fotki niż 20 takich samych:)

      Usuń
  5. kurcze to jest okropienstwo, zamowic i wrocic. Ja sama jestem czasami taka osoba zamawiajaca na odleglosc i niestety pewne rzeczy nie nadawaly sie do noszenia, pomimo zalaczonych wymiarow, krawcowa uszyla po swojemu. No ale zacisnelam zeby, i nic nie mowilam, bo takie ryzko samo ponosze. Takie postepowanie swiadczy o kulturze Pozdrawiam
    PS a spodnica jest na sprzedaz??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego jestem ostrożna w tak zwanym przyjmowaniu zamówień. Poza tym, jestem zajęta realizacją swoich pomysłów. Które być może będą "na sprzedaż". Chociaż, z doświadczenia wiem, że raczej nie ma chętnych na kupno, a jeśli już, to ceny odstraszają.
      Nie, spódnica nie jest na sprzedaż. Nie jestem z niej tak dumna, żeby ją puszczać w świat. :)

      Usuń
  6. Ludzie, to tylko ludzie. Szkoda, że czytelniej nie wyrażają swoich myśli. Ale co tu daleko szukać. Ja sama często narzekam, że mój oblubieniec nie czyta w moich myślach i nie zrobi mi herbaty, nie posprząta sam bez przypominania. Życie, jak mówi młodszy syn. I znowu fajnie zestawiłaś kolory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie nie myślą, czasem. Ot i co :))

      Usuń
  7. Spódnicę świetnie przyozdobiłaś, a z robieniem na zamówienie tak bywa. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie inna była koncepcja(z tą spódnicą), ale wyszło jak wyszło :)

      Usuń
  8. Kupowanie na odległość, to zawsze ryzyko. Ja jakoś nawet jak mi się trafi coś nie do końca fajnego, to nie zwracam. Choć znam osoby, które nie odpuszczą.
    Podoba mi się ta spódnica.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie zwracam. Ale rozumiem zwracających :) Z tym, że kiedy coś mam komuś zrobić, bo się z tym do mnie zwrócił, to pytam, pytam, dopytuję, czasem o mega szczegóły. Aż wydaje się być wszystko jasne, dogadane. A mimo to, zdarza się i tak jak w tym przypadku. Tak to bywa, kiedy się nie słucha i nie czyta co kto ma do powiedzenia i żywi wyobrażeniami własnymi.

      Usuń
  9. Ech te wyobrażenia, ściskam i posyłam dalej, może ktoś się skusi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wzor na spodnicy podoba mi sie bardzo!!!!
    A spodnica sie nie wypycha na tylku? Czy mozna w niej tylko stac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywście, że się wypycha :D ale nie jakoś spektakularnie, karykaturalnie. Dooobrze jeeest ;)

      Usuń
  11. świetna spódnica. trójkąt na dole wygląda bardzo ciekawie i dzięki niemu spódnica wygląda wspaniale .czapka i komin - piękna zieleń :)

    OdpowiedzUsuń
  12. To byle co jak nazwałaś bardzo ładnie wygląda:)))kupowanie na odległość wiąże się z ryzykiem,dlatego grymśnicy nie powinny tak kupować:))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha:D :D :D Masz rację!!! Dziękuję :*

      Usuń
  13. Klient, który wyobraża sobie coś innego, to zmora. Cóż poradzić;-(

    Słuchaj no, ja Ci już nie uwierzę;-) Napisałaś u mnie ostatnio, że oliwki nie lubisz, chyba że do jedzenia, a tu spódnica oliwkowa jak nic! Oj tam, oj tam, wybaczam;-)
    Spódnica super. Ale w ogóle całość bardzo mi się podoba. Te rękawiczki, ten kawalądek gołej rąsi... moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona bardziej zielona jak las sosnowy. No i napisałam, że mało w niej nie chodziłam. A trzecia sprawa, że daleko od twarzy, więc jeszcze ujdzie. Najgorsza dla mnie zieleń(wszelakie odcienie) trzymana blisko twarzy. I to mi uświadomiło blogowanie i robienie sobie fotek. Tyle pożytku :D

      Usuń
  14. Lubię takie połączenia kolorów, jak spódnica z rajstopami.

    Komunikacja jest trudna. Czasami zamiast długiego eseju na temat wystarczy kilka słów, a czasami zamiast kilku słów potrzeba eseju. I bądź tu mądry, i (po)traf.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię. I często stosuję :)

      A daj pan spokój, z komunikacją ciągły problem. Lepiej nic się nie odzywać. Ale to też może być opatrznie zrozumiane :D

      Usuń
  15. Zmiany muszą być! Bez zmian byłoby nudno, a spódnica jest tego najlepszym przykładem :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcemy, czy nie chcemy, a one i tak są. To już lepiej samemu zmieniać :D

      Usuń
  16. Spódnica bardzo fajna! Ja wiszę jeszcze komuś czapkę na drutach... chyba powinnam zabrać się do roboty, a nie blogi czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Ojtam, trochę można poczytać przed robotą ;)

      Usuń
  17. O a to wlasnie moj kolor! Ale tak jak lubie wszelkie sztywne, duze, stojace formy ubraniowe - tak okrycie szyjne niestety musi byc u mnie bardzo.. bliskoszyjne. Bo ja nie znosze golej szyi, zwlaszcza gdy zimno....no tak mam. Co nie zmienia faktu, ze chomato jest swietne!!! I nawet zabraklo mi go w prezentacji na Tobie - w tym wlasnie zestawie z przerobiona spodniczka! Swietnie by sie prezentowalo tyle roznych odcieni zieleni naraz;);)
    Pozdrawiam! Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zniosłabym tyle zieleni na sobie,a te odcienie chomąta, robią z mojej twarzy równie zieloną ;) Tak, ja wiem, że lużne i szytwne nie każdy zdzierży.

      Usuń
  18. Hmmm... muszę przyznać szczerze, że spódniczka bez "byle czego" chyba bardziej mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  19. To wszyte "byle co" sprawiło, że spódnica ma to COŚ:))
    A chomąto w moich kolorach, ale mam już chyba nadmiar czap i szali;)) Z półek mnie się wylewa!

    Co do ludzi.. to nie dogodzisz:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam po prostu zespół niespokojnych rąk i kiedy akurat nic nowego nie dziergałam, to musiałam przerobć coś starszego :D

      Mnie tez się wylewa. Potop!

      Wiem. Ale nie tracę nadziei na porozumienie, love & peace... Żartowałam :D

      Usuń
  20. Chomąto fajne i kolor całkiem, całkiem. Tyle, że jak chłodno to ja muszę mieć ocieplenie przy samej szyi.
    Też jestem zwolennikiem zmian, też lubię czasem pozmieniać to i owo w starszej garderobie.
    Dzięki takiemu wyszyciu Twoja spódnica zyskała swoje drugie życie.
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chomąto ma rację bytu na płaszczu/kurtce z wysoką stójką, albo tylko ozdobnie na samym swetrze czy sukience. Wiem, jest trudne, niepraktyczne..ale naprawdę pięknie się prezentuje na żywca :)

      Usuń
  21. Podoba mi si ten komplet - szczególnie komin - fajny wzór. (Ludziom ciężko dogodzić :( ) Przyznam, że kolory nie do końca moje. Spódnica nabrała wyrazu dzięki tej aplikacji w formie trójkąta. Prezentuje się teraz naprawdę okazale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem wiem, z tymi kolorami... Cóż, taki ta osoba zamówiła.

      Usuń
  22. Nie lubię kupować na odległość, zawsze muszę pooglądać, zmierzyć...
    Spódnica super, teraz i dawniej, może dawniej jeszcze bardziej mi się podoba chociaż ze swetrem i tą długością rękawa, z rękawicami - bosko tylko mnie nie pasuje coś z kolorem rajstop ale to moje zdanie/może dlatego, że nie lubię koloru na nogach ha!ha!/...pozdrawiam.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja na odwrót, a propos koloru na nogach. Ale może dlatego, że ja lubię przyciągać uwagę nogami :D

      Usuń
  23. Pracuję z ludźmi od kilkunastu lat i zadaję sobie czasem pytanie- jak długo ja to jeszcze wytrzymam...?

    A spódnica wyszła superowa, dawaj dawaj jeszcze takie byle co:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z drugiej strony, wszyscy jesteśmy tymi ludźmi, samych siebie i wzajemnie nie możemy znieść. Paradoks. :) :)

      Usuń
  24. Świetne jest to naszycie na spódnicy. Kropka nad "i";]

    OdpowiedzUsuń
  25. Nadrabiam ostatnio zaleglosci serialowe i te znaczki na twin peaksowe klimaty mi wygladaja;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toś mię zaintrygowała tym skojarzeniem.....

      Usuń
  26. chodzi za mną dość dłuuuga spódnica z naszytymi dziergałkowymi
    roślinnościami - może uda mi się na następną zimę naszykować,
    póki co - szydełkuję w barwach rudości - tak ciut przewrotnie,
    bo rudości nie noszę wcale, ale co tam - będę miała okazję wtedy
    dokupić sobie jakąś rudą wesolutką listonoszkę :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza. Tym, którzy tylko tu zaglądają, zachęcam: odezwijcie się ;) :)