U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. I kolaży. Lubi zadupia i nietypowe miejscówki. Chadza swoim drogami ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

Wyświetlono

Zapraszam

Zapraszam
sivkasivucha instagram

Translate

niedziela, 31 sierpnia 2014

Śliwkowe

 Wzięłam i wróciłam. Za chwilkę zacznę opowiadać gdzie i co. Tymczasem szał we wsi i słoma z butów. Trochę się wygłupiam, bo nie chce mi się jeszcze na poważnie. Jutro.
Sukienka w najjaśniejszym i ulubionym odcieniu fioletu - prezent od TEJ dobrej kobiety :* :) Biżu stara, trochę drewniana, trochę nie. Włosy - pamiątka po pewnej działalności. Słomiarze - spotkani dziś po drodze. A na koniec śliwkowy deser. 


 Śliwkowe lody. Składniki: śliwki węgierki, banany, maliny, miód rzepakowy. Ilość: opcjonalnie. Wykon: Zblendować, przelać do pojemnika, zamrozić. Wzorek na lodach: odciśnięty od plastkiowego pojemniczka, w którym było mrożone. Róbcie i jedzcie, bo za chwilę będzie za zimno :)  
   

piątek, 22 sierpnia 2014

Na uszach

 Trzeba się mocno nagimnastykować, na uszach stanąć, by było jak się chce, żeby było. Ot, choćby w kwestich wyjazdowourlopowych. Wszyscy już dawno wrócili, a ja dopiero zabrałam się za przedwyjazdowe pranko i starałam nie myśleć, co takiego jeszcze się wydarzy, by nam uniemożliwić/opóźnić/wstrzymać wyjazd. Teraz uszy do góry i w drogę! A gdzie, to powiem, jak wrócę, bo cele niby ustalone, ale nigdy nic nie wiadomo.

 Uszki są hand made by Asia. Dziękidziękidzięki :* Wiedziałam, że się zgrają z moją fryzurką ;) Dla uczczenia takiego dzieła wystroiłam się właśnie tak, może (na pewno) nie dosłownie, ale za to po sivkowemu:
    uszy - TU
pierścień - hand made by Sivka
bluzka - Papaya, Pepco
spodnie dresowe - Unisono 
szpile (jedyne jakie mam) - lokalny sklep obuwniczy

środa, 20 sierpnia 2014

Gumiaki

 W gumiakach w pole się wyprowadziłam. I żeby pokazać torebkosa-kwadratosa hand made tymy rencamy. Rzeczone gumiaki to gumopodobne sandały z Biedrony. Straśnie wygodne i łatwomyjne. I łokrutnie pasują w pole, kolorem. Na koniec sezonu. U Was też mówią, że będzie wojna?
 
   

niedziela, 17 sierpnia 2014

Ciśnienie odludzi

 Mam niskie. Wieżę ciśnień też niewysoką odwiedziłam. W ruince. Parę butelek po napojach wyskokowych i graficiarskie mazy świadczą, że ktoś tu zagląda. Mimo, że to odludzie. Ludzie uciekają od ludzi, zauważyliście?
Ciuchowo: tunika z sh, portki z szafy, kolczyki z czasów kiedy miałam swój sklepik, buty rozchodzone (pamiętacie klik?), torba włoska. Wieża stąd.


Do zjedzenia: Spagetti z sosem szpinakowo-brokułowym: 


Naszyjniki, które na szybko niedawno wydziergałam, w tak zwanym międzyczasie:




czwartek, 14 sierpnia 2014

Morze

 Morze. Ocean powinności. "Powinnaś to, powinnaś tamto". Nie wiem co powinnam. Wiem na co mam ochotę. A jeszcze bardziej, na co nie mam... W tym tygodniu nie chce mi się gadać, więc nie będę też pisać. Tylko tyle, że nie mogłam się zdecydować: kolczyki (bo nowe) czy łańcuch (bo nowy i hand made by Sivka). No to pozakładałam wszystko. Bo kto mi zabroni? A zakochana jestem w TYM kawałku!!!


 sukienka - Unisono
leggi, torba, kolczyki - lokalne sklepy
sandały - Biedronka
łańcuch włóczkowy- hand made by Sivka

sobota, 9 sierpnia 2014

Blueskość

 Warczał kiedykolwiek na kogoś z Was łabędź? Bo na mnie warczał :D Teraz się śmieję, ale w pierwszym odruchu złapałam kieckę w garść i chooodu! Kiedy emocje opadły, kontynuowałam spacer w tak miłych okolicznościach przyrody (nerwowo spoglądając za siebie, czy mnie nie gonią jakieś łabądy lub inne kaczory, nasłuchując podejrzanych odgłosów, żeby w razie czego być przygotowaną i zdążyć złapać ponownie kieckę, co by nie zadeptać, bo szkoda byłoby tejże, ejże!). Nawet udało mi się wyłapać w terenie drobne blueskości, jakże pasujące do mojego spacerowo-warczącego ałtfitu :D
 Na zdjęciu ostatnim wprawne oko dostrzeże znak nakazujący utrzymanie konkretnej "prędkości" w okolicy. Hm, to ja zdecydowanie zasłużyłam na mandat :D