U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

Wyświetlono

Zapraszam

czwartek, 24 lipca 2014

Retro kwadraty i kanapka

  - Wyglądam trochę retro, nie? - Tak. - A wiesz co to znaczy retro? - Tak. Staro. Tak więc nie tylko babcinnieję, jak twierdziłam niedawno, ale nawet się starzeję :D Wyszydełkowałam kilkanaście babcinych kwadratów(ma być 50, na poduszkę). W ciągu przedostatniego tygodnia powstało kilka babciokwadratowych torebeczek, pojemnik na kostki Rubika (które zbiera i układa mój syn Miki, robiąc mi wykłady o algorytmach). I inne, które już prezentowałam. I jeszcze Wam pokażę :D bo pomysły aż furczą w moim małym (okapelutkowanym) łebku!


 Miętową lnianą spódnicę dostałam od mamy. Reszta dorobiła się spontanicznie, pod nią. Wiem, powiecie, że wyglądam jak nie ja. Sąsiedzi też się dziwnie patrzyli :D Zamierzam tak czasem paradować, bez względu na opinie ;)
   kapelutek - Biedronka 
bluzka - stragan
katana - Americanos, mój ulubiony bardzo stary ciuch(dzień, w którym go kupiłam był nieprzyzwoicie pamiętny) 
spódnica - Tatuum
buty - kiermasz obwoźny 
babciokwadratowa torebka - hand made by Sivka

  Pojemnik na Rubiki Mikiego: 
Podstawka pod kubek na biurko Mikiego, zarazem pierwszy babciny kwadrat:
Kolorystyka nieprzypadkowa. Miało być "chłopackio" i pasować do pokoju syna.

Z okazji mięty, miętowaty naszyjnik hand made:

 Naprzemiennie ulegam swoim fiołom i poddaję zajawkom. Jeden tydzień dziergam, drugi pichcę zdrowo, trzeci i czwarty - kto wie :D A co upichcę, czasem wspomnę, bo mnie ładnie upomniano. Specjalnie dla Tej Pani
 Jestem maniaczką kanapkową. Kiedyś mój mąż, kiedy był jeszcze moim chłopakiem, powiedział, że kanapkami wdarłam się w jego serce :D Wiem, wszyscy zdrowoodżywiający się najpierw rzucają się na pieczenie chleba. Dla mnie ważniejsze jest co na ten chleb kłaść (przy okazji: kupuję jak najwięcej ziarniste i orkiszowe chlebki w miejscowej piekarence). W związku z tym robię pasty. Różne. Na przykład taką: ugotowałam kaszę (została z obiadu), ugotowałam groch (namaczany wcześniej dosyć długo, dobę, bo zapomniałam o nim:))). Zblendowałam, dodałam nać selera, trochę ziarenek lnu, sól himalajską. Gotowe do posmarowania. Żeby kanapce nadać nieco bardziej malowniczy i oryginalny wygląd (tym samym zachęcić oporne dziecko do spożycia) poukładałam fasolkę szparagową i kiełki.  
  

48 komentarzy:

  1. :):):) Jesteś przecudowna i przesłodka w tym ubranku i raczej nie określiłabym tego zestawu mianem retro bardziej jako zielony ludek z krainy czarów:-* Naprawdę wyglądasz bajkowo, strasznie mi się podoba ! Torebeczki ( musiałam zdrobnić bo inaczej się nie da :D ) wymiatają!!! Ja jak taka zakładam oczywiście nie szydełkową to czuje się jak pancia taka ale bardzo lubię:) I dziękuję za te kanapki , wcale się nie dziwie ,że skradłaś jego serce , koniecznie pastę muszę wypróbować a chleba jeszcze nie piekłam. U mnie kapuściany tydzień:-) :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, przesłodka to ja tylko na zdjęciu mogę być :D :D Bajkowo? Spoko, może być, szanuję skojarzenia innych :D Pańciowo czasem też może być (ale ja dziś ugodowa, szok!:D)

      Usuń
  2. Lata dwudzieste, lata trzydzieste....:)
    Ale bez katanki, bo z katanką robi się już całkiem współcześnie. Bardzo mi się podoba:)
    Dla mnie ważny i chleb (oczywiście, że sami wypiekamy, od czterech miesięcy nie miałam w ustach sklepowego pieczywa:)) i to, co na chlebie, pasty wszelkiego rodzaju uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :D Za wypiek nie chce mi się na razie brać, przyznaję się bez bicia, ale pewnie kiedyś to zrobię....

      Usuń
  3. Sivko wyglądasz obłędniaście. Retro to także synonim do klasyczny, ponadczasowy, więc jesteś moja droga ponadczasowa. Te kolory są cudne. Nawet sobie nie wyobrażasz, jaką radość mi sprawiłaś tym postem, od razu mam skojarzenia z lazurem morza, spokojem, ukojeniem. A kapelutek jest śliczny. Uwielbiam takie, torebusia jeszcze śliczniejsza! Jak to mówią blogierki: Kupuję Cię w całości!
    Kanapki na pewno smaczne, pastę kiedyś wypróbuję, chlebek orkiszowy bardzo lubię. Kupuję u znajomej w małej prywatnej piekarni. A u mnie dzisiaj kapuśniaczek z pieczarkami, taki warzywny przegląd z lodówki.
    Pozdrawiam Cię ciepło! Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, aż tak? :D Ja się cieszyć, że Ci radość sprawić :*
      Ja też kupuję w prywatnej, znanej i docenionej w regionie. Samej nie chce mi się piec, przyznaję, , i tak w kuchni spędzam duużo czasu, jak na mnie. Też kończyłam kapustową zupkę dziś! Z ziemniaczkami gotowanymi osobno, w skórkach. Uścisk!

      Usuń
    2. O, tak jeszcze nie gotowałam, muszę spróbować następnym razem. Ja pokroiłam ziemniaczki do zupy i wrzuciłam jeszcze 3 pomidorki, taki lepszy aromat ma wtedy zupka. Mąż zjadł aż 2 " dołki" zupy, więc chyba mu smakowala albo był taki głodny...

      Usuń
  4. Wygladasz bardzo szykownie: kapelusik i dziergana wlasnorecznie torebunia dodaja szyku!! Slicznie! Kanapki i pasty super zdrowe!! Dzieki za przepis:):) Pozdrawiam goraco z Saarlandu:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim ubranku czułam się trochę jak z innej epoki, podobało mi się :) :) Dziękuję :)

      Usuń
  5. swietna ta mietowa midi skirt i kapelutek. fajnie miec taka dziergajaca mame ktorej kreatywnosc rpzenosi sie i na inne sfery zycia

    OdpowiedzUsuń
  6. Dodałabym czerwonej papryki do kanapek, bo moje oko twierdzi, że kolorystycznie jej brakuje.

    A co do wystroju - czasami trzeba wyjść z domu incognito, w kamuflażu, którego nikt się nie spodziewa. Kolor, długość i forma spódnicy podobają mi się bardzo. I dobrze, że nosisz kapelusz. Słońce nie wypali Ci pomysłów z głowy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z papryką też robię, najwięcej, we wszystkich możliwych paprykowych kolorach. Tu chyba chciałam być oryginalna (sama dla siebie) i inna niż zwykle, i nie dałam. Ale wiem o co chodzi :D

      Usuń
  7. Wyglądasz pięknie!!! Podoba mi się ta nieśmiała zieleń i śliczny haftowany tył bluzki!!! Torebunia jest przeurocza, a kanapeczki smakowite (jak przestanę karmić Hankę to wypróbuję przepis)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* Z zielenią to ja ostrożnie tak w ogóle, chociaż lubię :)

      Usuń
  8. Nie lubię fasolki:p hehehe, ale kto wie...taką kanapkę może bym zjadła:D
    A wyglądasz właśnie jak TY! Bo nikt inny z taką torebusią by nie paradował!
    Chciałabym kiedyś zobaczyć jak śmigasz tymi drutami, czy tez szydełkiem! Nagraj jakiś filmik! Bo tyle rzeczy tworzysz! Tak szybko! Matko...pojemnik na kostki rubika:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że nagrałam. Tylko jakość kiepska, głosu prawie nie słychać, ale...kto wie :D :D

      Usuń
  9. No w kapelusiku to Ciebie chyba nie widziałam, a może tak.. w każdym razie nie pamiętam :-)Mi najbardziej spasowała ta bluzeczka ze wstawką na plecach no i kapelusz także. Sama przez ostatnie dwa tygodnie kapelusza z głowy prawie nie ściągałam tak mi się spodobało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka razy byłam w kapeluszu, nawet zimą :))

      Usuń
  10. Chyba bym nie zgadła, że to Ty!
    Ale pasuje Ci taki sielankowy look:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Evuniu, sama siebie nie poznałam, bo już dawno się tak nie przestroiłam :D

      Usuń
  11. No jak nie Ty! Taka słodycz dziś ze zdjęć emanuje!!! Zaskakujesz mnie!! Podoba mi się Twoja bluzeczka, mam fazę na koronki, dzierganki i takie takie;)) Powiem Tobie że zdolna bestia z Ciebie jest ale Ty to wiesz, naszyjnik cudny wydziergałaś a przez te kanapki zgłodłam;)) Uśmiałam się bo siedzę przed kompem a Michu pyta Co robisz? To mówię że u Sivki jestem a on się śmieje że elegancko do Ciebie w odwiedziny poszłam bo mam toczek na łbie co go zaraz będę wykańczać;)) Paskud jeden;)) Dziergaj dziergaj może jakąś zamiankę uskutecznimy;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Ty moja Piękna, to cieszę się, bo zaskakiwać lubię :):):D Dostałam jakiegoś zajoba dziergalniczego, nie wiem, gdzie mnie to zaprowadzi :)))
      Hahaha, to jak będę "szła do Ciebie", też się odstrzelę w jakieś cudo :D
      Jak będziesz tylko sobie życzyła, to będziemy się wymieniać, pewnie że tak!

      Usuń
  12. no, musiałaś wzbudzać sensację w tym stroju;-) Gdyby nie tatuaż, kapelusz i torebka, byłoby prawie drobnomieszczańsko;-)))
    Wyglądasz po prostu ładnie, co Ci będę gadać.
    A jednostką SKS (starość kurwa starość) się nie przejmuj;-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sensacji nie było chyba...... Drobnomieszczańsko - tom się uśmiała. Mogę wyglądać w ten sposób, bo kto mnie zna, ten wie, że mi do tego daleko jak stąd do Arizony :D O przejmowaniu sie też nie ma mowy, kto mnie zna, ten wie czemu;D

      Usuń
  13. Noo to jest Nowa Sivka !:)) Bardzo fajny wakcyjny look !:)))Kapelutek Ci pasuje jak nic i te kolorki też !
    Przerzucam te fotki z góry na dół, z dołu do góry ....no podobasz mi się hahha, bez względu jak to brzmi !:)
    Uściski :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na kanapki przyjadę <3

      Usuń
    2. Chwilowa Sivka, odstępstwo od normy, szał wewsi :))) Ty mi się też podobasz, tak więc ten tego no :))) Wpadaj, codziennie inne serwujemy :D

      Usuń
    3. hahhha no dobra to super !!! Będę zaglądac, wpadac nie koniecznie hiii :)
      Uściski i miłego popołudnia :)

      Usuń
  14. Sivka inna... i słusznie :) fajnie Ci w kapeluszu w ogóle kolory są Twoje, bluzeczka i tatuaż :) podoba mi się :))))

    OdpowiedzUsuń
  15. "Zawsze była inna, przewrotna i niewinna..." jak śpiewa Anja z Closterkeller tu https://www.youtube.com/watch?v=awCJpkvZLIs
    A tatuaż stary, teraz już tak nie dziarają :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ależ samwiecie i panama, Twoje robótki, len, kolor, miny piękne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co ja nabazgrałam, smacznie - miało być

      kiss

      Usuń
    2. Haha, a już zaczęłam się zastanawiać, co poetka miała na myśli :* :* Przejęzyczenia (przekliknięcia) są spoko!

      Usuń
  17. o mateczko jakie świeże kolorki, takie sorbetowe ;) podobasz mi się w takim wydaniu
    niewiele potrafię robić na szydełku, ale te babcine kwadraty potrafię i bardzo je lubię, dlatego bardzo podobają mi się te włóczkowe maleństwa
    kanapki z fasolką szalony pomysł ale i na wygląd smakowity kąsek - nie pomyślałabym o takim połączeniu
    ostatnio piekłam chlebek bez mąki z samych jedynie ziarenek, bezglutenowy nazywany chlebem życia - szybki i smaczny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja pierwszy raz się za nie wzięłam, bo ...babcine takie :)))) Straszliwie wciągają i dają fajne możliwości powstania ciekawych sTworków.
      Fasolka na kanapkę to pmysł spontaniczny, inspirowany własną lodówka i jej aktualna zawartością. Poza tym to taki nudne, tylko ogórek, albo pomidor, ewentualnie rzodkiewka... To za mało dla kanapkowych maniaków :D Właściwie można wszystko na ten chleb pakować...
      Słyszałam o tym chlebku, muszę poszukać szczegułów, przepisu, dzięki za przypomnienie! :*

      Usuń
  18. Lubie element zaskoczenia - dzis jestem usatysfakcjonowana;) fason spodniczkowy, kolor mietowy, kapelusz slomkowy i torebunia tworza klimat taki jakis.... zaciekawiajacy;)
    A chleb wlasnowypiekowy kiedys nawet popelnialam - i wroce do tego bo smak nieziemski! Usciski nadalurlopowe;) Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To gitmajonez :D Cieszę się, żem Cię zaskoczyła i usatysfakcjonowała jednocześnie :) :) Oduściski dla Ciebie, szczęściaro urlopowa!!!

      Usuń
  19. Elegancko - ale bez tej kurteczki...
    Kanapka wygląda smakowicie - wrzucaj częściej takie pyszności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z eleganckością mi nie po drodze :) dlatego robię tak, żeby jej nie było :)

      Postaram się coś czasem wrzucić.

      Usuń
  20. Wcale się nie starzejesz ale przyznaje, że dla wielu osób, zwłaszcza baaadzo młodych, retro to staroć....
    Bluzeczka super, ładnie z miętową spódniczką, a takie torebusie to już chyba Sivka Twój znak rozpoznawczy, widać, że bardzo to lubisz i tak trzymaj...kanapki...mniammm...ja nie odżywiam się aż tak zdrowo choć chleb okiszowy uwielbiam...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś tam się posuwam wiekowo - matematycznie, ale mam nadzieję, że bardziej dojrzewam niż starzeję - tak bym to chciała postrzegać :) ;) :)

      Usuń
  21. Jakaś ty tu inna jesteś, taka nie sivuchowa... Ale czasem coś, jakaś odmiana, dla oka i mózgu potrzebna:)
    Uwielbiam pasty, takie coś z wczoraj plus resztki z lodówki, są najpyszniejsze:)
    A śliniaki czaderskie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja w ogóle jestem inna :D ;)

      Pasty, od kiedy mam blenderek, to podstawa, tak samo jak musy owocowo-warzywne, nie ma nic pyszniejszego :D

      Usuń
  22. Dokładnie, jak nie Ty:)
    Ale mnie się baaardzo podoba, i co Ty na to?:)))

    OdpowiedzUsuń
  23. Fajne te twoje babcine kwadraty w formie małej torebeczki. A len na lato to jednakowoż chyba najlepsze rozwiązanie.
    Połowę moich letnich spódnic na lato jest lnianych. Twoja ma bardzo ładny kolor.
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza. Tym, którzy tylko tu zaglądają, zachęcam: odezwijcie się ;) :)