U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Blog U Sivuchy ma ponad 7 lat. Jest szafiarski, rękodzielniczy, włóczykijski. Dzielę się też tym co czytam i jaka muza trafia do mojego ucha i serducha. Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

Wyświetlono

Zapraszam

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Zmechacona

 Potrzebowałam pozbyć się zmechaconych myśli i obciachałam włosy. Ale jeszcze nie pokażę. Nie miałam nastroju na zdejmowanie czapki z głowy. Przy robieniu tych zdjęć byłam rozedrgana, po bardzo nerwowej rozmowie z matką chłopaka z klasy M. Tak się składa, że jest ona jednocześnie lokalną Znaną Szanowaną Panią i chyba nie przyjmuje do wiadomości złych informacji na temat swego syna. A ja się ośmieliłam! I usłyszałam, że jestem przewrażliwiona, nieobiektywna i nerwowa. I narzucam każdemu swoje zdanie (a ona tego przecież nie lubi!). I w tym momencie poczułam, że zaraz puszczą mi ostatecznie wszelkie hamulce. Wdech-wydech, wdech-wydech, wdech-wydech...
 Bronię swojego zdania. Nie chcę, by każdy kto ma na to ochotę, brał się za nachalną analizę cech mojego charakteru. A że dosyć wygadana - a czasem nawet elokwentna - jestem, to Pani, chyba nie przyzwyczajona, się zdenerwowała. No i bardzo dobrze. Dlaczego tylko ja mam się wkurwiać :D 
 Chyba wolę załatwiać sprawy z facetami. Są konkretniejsi, obywają się bez wielominutowego bla bla bla i szybciej przechodzą od słów do czynów. Na załatwianie sprawy, czyli konfrontację chłopców, do szkoły przyszedł tata tamtego. Skończyło się (co było przewidziane) szybkim wnioskiem, że nie ma szans dociec kto winny, prawda i wina leży po środku, umyjmy ręce i rozejdźmy się do swoich spraw.......
  Samokrytcznie stwierdzam, że nie nadaję na tych samych falach, co reszta świata.
        czapka - hand made by Sivka
bardzo sztuczny futrzak - sh
spódnica - hand made by Ironia
buty - ccc
torba - zwykły sklep

W kwesti mojej schowanej nowej fryzury, ku podpowiedzi:

 


48 komentarzy:

  1. Siveczko wygladasz boSko !!! Nawet szron wpisuje sie w Twoją stylówę :))
    Widziałam takiego futrZaka wczoraj ... Rozwazałam z Twojà czapą nosić .... Nie mam , zimy nie ma , nie mam w co sie ubrać ;)
    Buziak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebym to jeszcze czu;ła się bosko, wesz :)Futrzak zeszłozimowy, fajna rzecz, tylko zapięcie muszę zmienić (kiedyś, w lepszych czasach, kiedy znów będę miała czas na bzdury). Tu też ciepłota. Pod taki futrzak nawet podkoszulek bez rękawów założyć mi się zdarza! :)

      Usuń
  2. O podłości i konfliktach nie chce mi sie pisać ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ej no pokaż szybciutko nowe włosy :D Na pewno jest mega. Fajny futrzak , tez coś za mną chodzi jakiś futrzak, pięknie się prezentujesz, tak dostojnie . Co do ludzi to ja chyba już na spokojnie podchodze do wielu spraw, jakoś z wiekiem się tego nauczyłam , ale swoją drogą to oczywiście ,zdania swojego trzeba bronić :-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się pokazać. Czy mega? Eeee, może nie ma co za wiele oczekiwać. Podpowiedź wkleiłam :) :):)
      Też podchodziłam spokojnie, olewałam ile wlezie. Ale jak się ma dziecko w wieku szkolnym, to czasem stoicyzm wyparowywuje.

      Usuń
  4. Dzis u Ciebie klasycznie - SIVO! W tle i na Tobie. Futrzakami sie zgralysmy - u mnie tez szary wlochacz;)
    Ooo, widze kosmyki uciekajace spod czapy - wiec domyslam sie, ze gora wycieniowana, no ciekawie sie zapowiada…
    A sprawa "szkolna" znowu powraca, ech…
    Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz ciągle jstem siwa, czarna albo beżowa. Ciuchy zeszły na odleeeeeeeegły plan, ale posty przecież muszą być:D
      Widziałam! Wpadnę!
      Sprawa szkolna, ale inna, z kim innym w roli głównej. Mam nadzieję, że będzie szybka zmiana zachowań.

      Usuń
  5. cóż...jak prawi klasyka - są ludzie i taborety ;-/ Spoko, ja też odstaję od reszty świata i każdy stara się mi udowodnić, że mój sposób na życie, styl funkcjonowania to jakieś dziwne zboczenie ( he he ), no ale cóż... Twardo obstawiam na swoim i nie mam zamiaru naginać swoich przemyśleń i wypracowanych na nich wartości (a zaręczam że swoim podejściem do świata nikogo nie ranię i nie krzywdzę ;-) )bo nie wpadam w szablony innych. To już ich problem ;-))

    A stylówka...hem hem, czyżby znowu majne spódniczka? ;-PP serce mnie rośnie, oj rośnie, tak, że dziś waga wskazywała całe 60kg! No a czapa Twoja jest boska!!!! Nie wiem, co ja robię źle ze swoimi, że nie mogę takiej lumpiarskiej zrobić (albo mi wychodzi zbyt obcisła, albo zamiast takiego fajnego opadania wychodzi mi jakiś kondon...), Sivka, nie bądź taka, daj przepis na taką czapę.... (piszę serio :-P )

    No i nie daj się jakiejś lokalnej lali, ja tam jestem za Tobą, nawet jakbym miała przyjechać i pomóc w rozprawianiu się z ciemnotą ;-) A tak w ogóle to pozdrawiam i spadam dalej chorować, bo widzę, że zaczynam bredzić ;-) A może jednak nie... No i jak to mówi moja koleżanka z pracy " pis and low " (pisownia spolszczona ;-) ) Ściskam, B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiem o czym mówisz, jak od kiedy zaczęłam wreszcie mówić co myślę na prawdę, to ciągle coś się komuś nie podoba. A że przekorna jestem, to zamiast się poprawiać, robię się coraz "gorsza". I słyszę,że "nerwowa jestem". A jak mam nie być, skoro widzę co widzę? Ci, którzy chodza z wiecznym bananem na gębie i chichrają się z byle czego, sa dla mnie niewiarygodni. Kiedy dzieje się skurwysyństwo, reaguję.

      Spódnica oczywiście Twoja :) Łażę w niej średnio 4 razy w tygodniu i chodziłabym codziennie, ale że dużo czasu spędzam w domu, to często wystarczy mi dres:)

      Ta pani jest bardzo wykształconą, ciągle doszkalającą się osobą, tzw. Kimś. Hehehe. Zauważam nie od dziś, że to wszystko często w parze z inteligencją nie chodzi....

      Usuń
    2. Zapomniałam napisać Ci, jak robię czapkę! Poprawiam się: Nabieram oczka(powiedzmy 90, zależy jak duża/mała głowa) i przerabiam taką ilość do około 3/4 wysokości czapki, dopiero wtedy zaczynam odejmować oczka, w jednym rzędzie co kilka, potem znów przerabiam kilka rzędów (3,4), potem znów odejmuję co kilka oczek w rzędzie i przerabiam, no i zakańczam :)

      Usuń
  6. Wow! Dzisiaj zauroczyły mnie fotki. Czy obrabiałaś je w jakiś szczególny sposób? Są niesamowite! Nie mogę się napatrzeć. Super wygladasz w tym futrzaku.
    Pozdrawiam cieplutko :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W szczególny nie... Jak zawsze trochę rozjaśniłam, nieco wyostrzyłam i skadrowałam. Po prostu szron stworzył taką ciekawą aurę na fotkach :) :)

      Usuń
  7. Nie dojdziesz ładu,każdy rodzic bedzie bronił swego dziecka,nawet tego winnego :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A właśnie, że czasem się dojdzie. Czasem winni się przyznają, nie stwarzają dodatkowych problemów. Czasami. Jeśli mają mądrych rodziców, nie muszą kłamać.

      Usuń
    2. ...o właśnie, mądrych rodziców, dobrze napisane...

      Usuń
  8. No bo takim szanowanym ludziom nie w smak słuchanie innego zdania, zazwyczaj nie przyzwyczajeni...
    Co do włosów, to mnie ciekawość okrutna zżera :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dokładnie. Ludzi bardzo psuje "powszechny szacunek", kasa i władza.
      Nie wiem kiedy będą włosy, może zdążę zanim znów urosną:)

      Usuń
  9. Sivka, w tym siwym futerku wyglądasz obłędnie!!! Takie cudo w szmateksie wyhaczyć, to trzeba mieć nosa!!! Oszronione tło nadaje zdjęciom niesamowitej bajkowości!!!
    Cholera, jak sobie pomyślę, co mnie czeka za lat kilka, kiedy dzieci do szkoły pójdą!!! Nie cierpię takich sytuacji, niestety czasami się zdarzają!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Futrzak jest u mnie już drugą zimę, ze 3 razy już na blogu był - zapomniałam wkleić linków z poprzednich "prezentacji". Tło mi się udało, fakt :) Przypadkiem trafione.
      No, szykuj się. Potyczki z rodzicami dzieci to nie bułka z masłem. Masakra czasem, gorzej jak na wojnie.

      Usuń
  10. No i dobrze, że powiedziałaś to, co miałaś na myśli. Czasem tak trzeba i już. Bez względu na to, kto to jest... Często staramy się być mili, grzeczni, a inni to wykorzystują. Myślę, że czasem trzeba tak po prostu pięścią w stół. Sivko, a wracając do zdjęć i Ciebie oczywiście na nich, to podpisuję się pod Sonią. W plener wtopiłaś się niesamowicie. Zaczarowałaś plener ? Jest cały Sivkowy... Wyślij tej pani Twoje zdjęcie nr 2 - masz takiego cudnego zadziora w oczach, że powinna zacząć się bać... Ściskam Cię mocno.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ludziom się nie podba, że mówię co mówię, a ja już najczęściej nie mam ochoty z ludźmi (takimi) gadać. Plener wziął się stąd,że szliśmy z moim synem i gadali, gadali, gadali, aż doszliśmy tu. Syn sam stwierdził, że będzie pasowało :)
    A ta pani doskonale zna mojego zadziora, bo znamy się od co najmniej 10-u lat i wypowiedziała się na mój temat, zdaje się, że nie tylko do mnie... Ale już mam to gdzieś. Zniechęciła mnie do siebie i straciłam do niej szacunek totalnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Byłas jak lwica, mogłabys zjeść tę babę na śniadanie gdyby nie obawa o niestrawność! Przepięknie wygladasz, bosko! jestem zauroczona, pieknie sie zmechaciłaś (chodzi o to ubranko) Ty ściełas włosy, aja zapuszczam (chwilowo) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze w takich sprawach bywam jak lew. Ale potem słabo mi z nerwów.
      Ścięłam ale zapuszczam :D

      Usuń
  13. W takiej sytaucji dobrze jest skonfrontować się z 3 osobą, np. z wychowawcą lub szkolnym pedagogiem. I dobrze Sivko, że się postawiłaś:) Popieram, że należy bronic swego zdania, bo inaczej wejdą Ci na głowę a później będą dokuczać synowi. Taka prawda jest!

    P.S Pokaż no fryzurę, co? Czekam na posta:)
    zArąbiste te zdjęcia a czapa jest genialna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie konfrontacja była. Rączki umyć i byle szybko po sprawie. A z panią pedagog szkolną też mam pozamiatane :D Mojemu synowi dokuczali w pierwszej i drugiej klasie. Ale zrobiłam porządek :D

      Nie wiem kiedy będą włosy. Póki co nie ma warunków, klimatu, czasu i weny fotopstrykającej.

      Usuń
  14. ech, skąd ja to znam :) to minie, na szczęście

    Podoba mi się Twoja postawa. Pozdrawiam i Ciebie i syna.

    pięknie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ciągle słyszę, że coś minie. I mija. Szkoda, że po drodze tyle nerwów napsutych i gorzkości.

      Dzięki. Odpozdrawiam Cię :) :)

      Usuń
  15. doskonale wiem, co czujesz... sama jestem po wielu takich "rozmowach' z mamami, które nie widzą albo nie chcą widzieć (częstsze!) problemu...a że bojowy charakter mam, to nie popuszczam.. ;)) będzie dobrze, dasz radę, działasz w słusznej sprawie!!
    włosów Twoich też mi się chce zobaczyć :D
    całuski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś moją pokrewną bojową duszą. Tylko czekam aż na mój widok będę się pukać w czoło :D

      Usuń
  16. Na troski najlepsze fotoski! I pięknie wyszłaś, choć oblicze Twe widać, że przeżywające...
    A świat jest jaki jest - nie wszyscy się potrafią zrozumieć... Ale żyć razem jakoś trzeba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moje troski za cholerę nie pomagają fotoski :(
      Świata nie zmienię, ale co mogę w moim światku i najbliższych moich, to robię. Czasem coś udaje mi się osiągnąć, czasem dużo po czasie. Nie wiem, może głupia jestem. Ale reaguję. Chociaż źle na tym wychodzę. Trudno...im żem starsza, tym uparciejsza. :):)

      Usuń
  17. Ja jestem o krok od obcięcia włosów, ale jestem zbyt rozblablana i niekonkretna. Poza tym boję się fryzjera bardziej niż dentysty.
    Te czapki nietypowe zakrzywiają Twoje myśli, że stajesz się niekompatybilna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się już nie boję. "Moja" jest kumata i lubi to co robi, ale na szczęście bez poczucia włosowej misji :) :)

      Te czapki są dla mnie jak niewidki i zaspokajają moją potrzebę zmian na głowie.

      Usuń
  18. Hm, na chwilę przeniosłam się w dawne czasy, gdy moje dzieci chodziły do podstawówki... Mam wrażenie, ze to były naprawdę inne czasy. Spokojniejsze? Choć oczywiście znalazła się czasem jakaś maruda, ale większość rodziców sprawiała wrażenie normalnych. Dziś to chyba normalni rodzice są w mniejszości. Tacy np. jak ty, którzy nie dają sobie w kaszę dmuchać, ale asertywnie, nie agresywnie.
    Boże, jak dobrze, ze mam to już za sobą:) Ale małe dzieci mały kłopot, duże dzieci... poszły sobie:) ha, ha:)
    Nie daj się Sivka, nie daj! i pięknie ubieraj:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo teraz niektórzy nie wychowują swoich dzieci (w sensie wpajania wartości), tylko zachowują się jakby startowali w konkursie na najbardziej hop do przodu dziecko. Nowobogaccy są najgorsi. I elyta wsiowa. Nie daję się od początku, czwarty rok grabię sobie u kolejnych rodziców :):)

      Usuń
  19. Nie lubie konfliktów, unikam jak ognia.
    Świetna czapa, Ty w każdej wyglądasz świetnie, czekam na nową fryzurę...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie lubię, chyba mało kto lubi... Ale kiedy dziecko przychodzi i zgłasza problem, to nie da się nie reagować. A konflikt rodzi się z niemożności poprowadzenia dialogu. Dorośli stwarzają problemy, zamiast poznać temat rzetelnie.

      Czapa już była ofkors :D Powtarzam się z nimi.

      Usuń
  20. Nie moge sie doczekac, zeby zobaczyc nowa fryzurke. Kochana moja ja ci sie wcale nie dziwie jesli chodzi o dzieci to ja przemieniam sie w mame niedzwiedzia a nie misia i wcale mila to nie jestem. Co wszyskich dziwi, bo z natury jestem spokojna nie szukam konfliktu ale jak mi ktos dzieci wytyka to koniec swiata sie zaczyna haha :). Zestaw cudny, bardzo i to bardzo mi sie podoba szczegolnie futerko. Pierwsze zdjecie z natura w tle niesamowite!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja też nie szukam konfliktu, wręcz się izoluję od ludzi, w drogę nie wchodzę nikomu. Ale jak mus, to mus :D
      Dziękuję :*

      Usuń
  21. kurde w tej klasie, to nie jest ciekawie...współczuję Twojemu Młodemu, że musi tyle znosić...no i Tobie, bo nerwów stracisz niepotrzebnie, że szok...:/ co za ludzie:/ nie cierpię takich bab, ale zdarzają się też tacy faceci...ja miałam parę razy wizytę pod drzwiami mieszkania - a bo rozrabiał, na podwórku, a bo chyba, to on...itd.itd.
    nie bronię mojego czorta, ale też nie robię z niego anioła czy diabła, zawsze trzeba spokojnie porozmawiać, a nie drzeć pyska;)
    ludzie myślą, że ich dzieci, to święte...jak mój dostał w łeb kamieniem i to nie raz, to nie leciałam z mordą do matki...matko, takie rzeczy się zdarzają...no chyba, to już jakieś znęcanie...ale zawsze ważna jest rozmowa...ale nie z każdym pogadasz:/

    wracając do ciuchów...no super wyglądasz! niech tej babie gul skoczy;)))
    włosy sobie wyobrażam:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temat rzeka... Najgorsi są dorośli, z którymi nie można się porozumieć, bo dzieli nas wyobrażenie o tym czym jest wychowywanie dzieci. Ja wymagam, interesuję się, rozmawiam, opieprzam kiedy trzeba, bronię kiedy trzeba, daję luz, kiedy można. I usłyszałam że jestem przewrażliwiona. Ale odparłam atak ostro. I chyba mam kolejnego wroga. O tyle śmieszniej, że ta pani jest pediatrą do której chodzę z synem :D Tak to jest w małych miejscowościach, gdzie wszyscy z wszystkimi bezustannie muszą się spotykać, najczęściej wbrew chęciom.

      Usuń
    2. pani doktor...te są najgorsze, choć pewnie są wyjątki;) to masz pecha...tym bardziej zdrowia Młodemu życzę;)
      mnie, to zawsze takie kłótnie dorosłych śmieszą, bo często jest tak, że dzieciaki dawno pogodzone, ale starzy się pokłócili na śmierć!
      a Ty nie jesteś przewrażliwiona, tylko mądra kobieta i matka:))

      Usuń
  22. swietne to futerko, bajecznie wkomponowane w tlo :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza :) :)